Zima w poznańskim Starym ZOO – brnąc po kolana w śniegu w poszukiwaniu zwierzaków…

Nie ma wątpliwości – zima może i znów zaskoczyła drogowców, ale bynajmniej nie prawdziwych zwierzomaniaków! Niezrażeni zatem chłodem i śniegiem, miejscami sięgającym kolan, brniemy przez białe miasto by zobaczyć, jak tez mają się nasze zwierzaki w Nowym Roku.
Dziś wizyta w Starym ZOO!

Brama wejściowa do Starego ZOO - witają nas Mikołaj, Królowa Śniegu i ...śnieg:)

Już na samym początku wita nas zimno, pokryte warstwą kilkudziesięciu centymetrów śniegu alejki i właściwie wszechobecna cisza i pustka. Podczas dwugodzinnego spaceru mijamy ledwie kilka osób, choć po prawdzie zwierzaków na wybiegach jest niewiele więcej.
Ale czy może np. dziwić, iż wyderki orientalne zostały przeniesione do ciepłego pomieszczenia i na swój wybieg wrócą dopiero wiosną, jeśli wygląda on tak:

Wybieg wyderek orientalnych przysypany śniegiem

Zresztą podobnie wyglądają obecnie wszystkie wybiegi zewnętrzne w Starym ZOO…

Wyspa lemurów...

O ile jednak lemury katta śpią sobie smacznie w swojej chatce, o tyle niektórym zwierzakom zimno i śnieg niestraszne i śmiało hasają po białym puchu, pokrywającym zielone jeszcze niedawno wybiegi:

Alpaka na śniegu - Stare ZOO Poznań zimą

Mundżak chiński na śniegu - Stare ZOO Poznań zimą

Niektóre jednak mają pewne wątpliwości, czy wyjście na śnieg jest jednak dobrym pomysłem:)

Mundżak chiński waha się przed wyjściem na śnieg - Stare ZOO Poznań

Owca bretońska również...

Pustki na wybiegach kopytnych, osiołek Antoś wraz z rodziną schowany w zagrodzie, zamknięta ptaszarnia – wieje nie tylko chłodem, ale i brakiem zwierzaków. Ale rozumiemy – zimno, co raczej nie zachęca do pokazywania się na zewnątrz. Pusto także w wolierach małp oraz w na wielkim wybiegu koczkodanów Diana:

Woliera koczkodanów Diana - Stare ZOO Poznań

Po chwili jednak udaje nam się zobaczyć je harcujące w pawilonie małp, w wolierze zewnętrznej – wyszły jako jedyne małpy.

Koczkodany Diana - Stare ZOO Poznań

Tuż obok natomiast wypoczywają sobie w ciepłym pawilonie dwa poznańskie smoki – warany z Komodo, Flores i Rinca. Dla nich jakby śniegu i zimy w ogóle nie było – choć dziś nie wykazywały się szczególną aktywnością. Jedna smoczyca leżała „plackiem”, druga zaś wypoczywała nieruchomo przyczepiona do konara.

Dla waranów z Komodo zima nie istnieje:)

Ruszamy dalej! Choć puste i pozbawione zwierzaków, grota i alpinarium, pokryte w całości gruba warstwą śniegu, prezentują się naprawdę wspaniale:

Alpinarium w śnieżnej tonacji - Stare ZOO Poznań

Jeszcze niedawno na schodach alpinarium można było zobaczyć pawie. Dziś - tylko śnieg.

A tu kiedyś mieszkały niedźwiedzie. Dziś - na szczęście - tylko śnieg.

Zimno dokucza coraz bardziej, a zwierzaków – jak na lekarstwo. Zmierzamy zatem do jedynego aktualnie czynnego pawilonu na terenie Starego ZOO (oprócz ptaszarni zamknięta jest także – i to od dłuższego już czasu, małpiarnia, którą zamieszkują także liczne gady, w tym kajman okularowy!) – by się ogrzać, ale tez żeby w końcu zobaczyć trochę „zwierza”:).
W pawilonie płazów, gadów i ryb na szczęście jest i ciepło i w zwierzynę bogato. Wita nas stęskniony chyba nieco towarzystwo pan bileter, który pomaga w odszukaniu węża zbożowego – nowego lokatora gadziej części pawilonu.
Skubaniec chował się jednak na tyle skutecznie, że trudno było o dobrą fotkę. Na szczęście w przypadku innych mieszkańców pawilonu było łatwiej:

Pyton tygrysi ciemnoskóry - Stare ZOO Poznań

Żaba omszona - Stare ZOO Poznań

Rzekotka żabia - Stare ZOO Poznań

Niezwykle kolorowo było także w Akwarium:

Rogatnica Picasso - Stare ZOO Poznań

Murena śnieżnopłatkowa - Stare ZOO Poznań

Skrzydlica ognista - Stare ZOO Poznań

Największym bohaterem i gwiazdą całego dnia był jednak na pierwszy rzut oka niepozorny homar rafowy, który przez dłuższy czas bawił się z nami w swoiste akwariowe podchody – czaił się w swojej grocie, po czym wychodził z niej dopiero wtedy, kiedy oddalaliśmy się od Akwarium. Gdy tylko zbliżaliśmy się, cofał się błyskawicznie. Ale w końcu udało nam się zarejestrować jego spacer:

Kawałek dalej czekała nas jednak niemiła niespodzianka – największa atrakcja Akwarium, wielki basen z rekinami rafowymi czarnopłetwymi był niestety nieczynny – jest aktualnie remontowany, a rekiny są przeniesione w niedostępne dla zwiedzających miejsce.
A nam ukazał się taki oto, nieco smutny widok:

Basen rekinów rafowych czarnopłetwych w trakcie remontu

Mamy nadzieję, że w nowym basenie rekiny będą czuły się jeszcze lepiej:).
Na osłodę jednak, na samym końcu pawilonu, natrafiliśmy na niezwykłe wydarzenie – w narożniku małego akwarium na końcu korytarza, odbywało się specyficzne zgromadzenie niezwykłych zwierzaków – aksolotli:

Zlot aksolotli:)

A na koniec – jeszcze kilka fotek z zaśnieżonego Starego ZOO – zapraszamy na wyprawę!

Zima w Starym ZOO

Zima w Starym ZOO

Zima w Starym ZOO

Zima w Starym ZOO

(Tylko nie zapomnijcie się ciepło ubrać i zabrać cienkich rękawiczek, żeby móc robić zdjęcia:).

Reklamy

Co w zoo? – piątkowy raport aktualności.

Zapraszamy na kolejny, piątkowy raport aktualności.

ŚLĄSKI OGRÓD ZOOLOGICZNY CHORZÓW/KATOWICE

Nie lada atrakcja w Śląskim ZOO – przez blisko miesiąc, od 23 grudnia do 17 stycznia na terenie ZOO będzie można podziwiać specjalną bożonarodzeniową szopkę, z udziałem żywych zwierząt hodowanych w śląskim ZOO. Dodatkowo na czas ekspozycji wszystkie bilety do ZOO będą po promocyjnej cenie – za jedyne 3zl!
Śląski Ogród Zoologiczny po raz pierwszy organizuje na swoim terenie Szopkę Bożonarodzeniową, z udziałem hodowanych w ZOO zwierząt. Ekspozycja udostępniona będzie dla zwiedzających Ogród w terminie od 23.12.2009 r. do 17.01.2010 roku, codziennie od godziny 9.00 do godziny 15.00. W okresie prezentacji Szopki Bożonarodzeniowej obowiązuje promocyjna cena biletu wstępu do Ogrodu Zoologicznego w wysokości 3 zł od osoby – to zatem spora okazja, bo normalny bilet do ZOO to 12 zł, a ulgowy 6 zł.
Jednocześnie zawiadamiamy, że Śląski Ogród Zoologiczny będzie zamknięty dla zwiedzających w dniach 24.12 (Wigilia), 25.12 (Pierwszy Dzień Świąt) oraz 31.12 (Sylwester) i 01.01.2010 r. (Nowy Rok).

MIEJSKI OGRÓD ZOOLOGICZNY GDAŃSK

kondor w logo gdańskiego zoo

Niedawno pisaliśmy o budowie nowej woliery dla gdańskich kondorów – od kilku dni wreszcie zamieszkały w niej same kondory, które – jak twierdzą pracownicy gdańskiego ZOO świetnie się w niej czują. Na pewno lepiej, niż w poprzedniej.
Zdjęcia gdańskich kondorów w nowej wolierze możecie zobaczyć tutaj.

ZOO WARSZAWA

Bardzo dużo działo się ostatnio w warszawskim ZOO – a to urodził się mały mrówkojad, a to trzy małe czarne jaguary, a to uroczyście nie otwarto hipopotamiarni – co notabene miało się stać dzisiaj…
Tymczasem wczoraj na dobre do warszawskiego ZOO dotarła zima, która na szczęście pracowników ZOO nie zaskoczyła tak, jak drogowców
Mimo to atak zimy dość mocno dał się we znaki mieszkańcom ZOO. Żubry i bizony odmówiły wyjścia ze stajni, zaś wielu ciepłolubnych zwierząt wcale nie wypuszczono na wybiegi. Nas nie dziwi, że nawet przywykłe do niskich temperatur bizony i żubry nie chciały wyjść na dwór – wczorajsze -14 stopni nie zachęcało do żadnej zewnętrznej aktywności.
Najwięcej pracy było jednak z fokami – z samego rana pracownicy ZOO zmuszeni byli wyrąbać przeręble w basenie dla fok szarych. Było to konieczne, aby zapewnić fokom powietrze oraz umożliwić im dotarcie po ryby, które czekały na nie na brzegu basenu.

Foki szare ruszają po ryby - wrzesień 2009

Całe szczęście, że atak zimy w warszawskim ZOO nie zakończył się jak ten sprzed dwóch miesięcy w Krakowie.

ZOO WROCŁAW

Żabia oaza we wrocławskim ZOO – nowe, niezwykle rzadkie gatunki płazów możemy podziwiać we Wrocławiu.
Płazy są najbardziej zagrożoną wyginięciem gromadą zwierząt na świecie – ponad połowa gatunków jest krytycznie zagrożona, a kilkadziesiąt gatunków nie występuje już w środowisku naturalnym. Wynika to z faktu, iż jak żadna inna gromada zwierząt, są narażone na wszelkie zmiany środowiska, choroby i efekty działalności człowieka. Stąd też ogrody zoologiczne na całym świecie prowadzą specjalny program hodowlany, mający na celu ochronę i zachowanie najbardziej zagrożonych gatunków – w tym także ZOO wrocławskie, które w tej dziedzinie może się już poszczycić pewnymi sukcesami.

W tym roku wrocławskie ZOO wzbogaciło się o trzy nowe gatunki żab omszonychTheloderma bicolor, Theloderma stellatum i Theloderma corticale. Wszystkie trzy zamieszkują pojedyncze stanowiska na terenie Indochin. Cechują się niesamowitym kamuflażem – ich ciała pokryte są wyrostkami i brodawkami skórnymi, przez co idealnie stapiają się z korą drzewa lub mchem.
Co szczególnie istotne – wszystkie trzy gatunki żab omszonych w tym roku rozmnożyły się we wrocławskim ZOO, a Theloderma bicolor najprawdopodobniej rozmnożyła się pierwszy raz w Europie!

Żaba omszona - Stare ZOO Poznań

Kolejne płazy we wrocławskim ZOO to żaby pomidorowe (Dyscopus guineti), które pochodzą z Madagaskaru, miejsca, w którym płazy są najbardziej zagrożone wyginięciem. Żaby pomidorowe to dość spore okazy płazów, o charakterystycznym, okrągłym kształcie i pomarańczowym ubarwieniu, przez co przypominają…niedojrzałe pomidory.
Ostatnie nabytki to malutkie, zaledwie dwucentymetrowe mantelle złote (Mantella aurantiaca), które zamieszkują zaledwie jeden, mały fragment dżungli na Madagaskarze, któremu na dodatek grozi w najbliższym czasie zagłada, stąd też najwyższa potrzeba ochrony tego gatunku płaza. Wrocławskie ZOO może poszczycić się, iż również te żabki udało się rozmnożyć.
Więcej na ten temat, oraz zdjęcia opisanych powyżej żab znajdziecie tutaj.

A już niedługo w naszej zwierzakoZOOpedii pojawi się nie kto inny, jak żaba omszona, którą powinniście jeszcze pamiętać z pewnej zagadki:).

ZOO BIAŁYSTOK

Wielka wizja, wielkie obietnice – poznaliśmy wreszcie projekt przebudowy białostockiego Mini-ZOO Akcent, które do tej pory było jedną z najgorszych tego typu placówek w Polsce i przynosiło wstyd i ujmę pojęciu „OGRÓD ZOOLOGICZNY”.
Obietnice są ogromne a plany wielkie – my mamy jednak poważne obawy, jakie też będą efekty.
Inna sprawa, że wielokrotnie powtarzaliśmy, iż w dotychczasowym swoim kształcie białostockie mini-zoo nie miało prawa bytu. Jak będzie teraz?

Białostockie ZOO istnieje już 45 lat i od początku swojego istnienia nie przeszło jeszcze żadnego generalnego remontu. Nie dziwi zatem, że jest w opłakanym stanie i nie spełnia właściwie żadnych norm unijnych.
Przez ponad dwa lata urząd miejski nieudolnie szukał firmy, która zaplanuje przebudowę Akcentu Zoo. Oczywiście nic z tego nie wyszło, a ZOO było w coraz gorszym stanie. Wreszcie tego lata wyzwania podjęła się lokalna firma Miastoprojekt Białystok. Magistrat zapowiadał, że projekt będzie gotowy jesienią – ostatecznie prezentacja wizualizacji starego-nowego zoo nastąpiła w czwartek w gabinecie prezydenta Białegostoku.
Jedno jest pewne – ZOO się nie powiększy i nadal zajmować będzie 3ha – dla porównania samo tylko Stare ZOO w Poznaniu ma 4,39ha, a zwierząt tam nie tylko, ze nie przybywa, a stale ubywa – przenoszą się na większe, bardziej nowoczesne wybiegi. Zostają tylko te, którym ZOO jest w stanie zapewnić odpowiednie warunki na tak małej przestrzeni.
Inaczej będzie w Białymstoku – przy zachowaniu tak małej przestrzeni, postanowiono sprowadzić tam kolejne gatunki…
Po kolei jednak – co dobre to to, iż mają zniknąć wreszcie obskurne, ciasne, metalowe klatki. W ich miejsce pojawią się wybiegi i nowe pomieszczenia z drewna, dostosowane do poszczególnych gatunków. Warunki, w jakich żyją zwierzęta, mają się diametralnie poprawić.
Poprawie ma ulec również infrastruktura dla zwiedzających – wyremontowane zostaną alejki dla zwiedzających, poprowadzona zostanie także ścieżka do oczka wodnego, do którego do tej pory nie było dojścia. Docelowo zamieszkają tam dzikie kaczki, łabędzie oraz żółw błotny, a w samym stawie pojawią się ryby. W ZOO pojawią się wreszcie tak oczekiwane a potrzebne ławeczki, śmietniki, toalety i przejrzyste tabliczki z informacjami o zwierzętach. Pomieszczenia, jak i ogrodzenia mają być wykonane głównie z ekologicznych materiałów: bali, desek czy kamienia. Do tego teren będzie profesjonalnie oświetlony i monitorowany.

To nie wszystko – jak zapowiada dyrekcja Mini-ZOO, zwierzostan ogrodu ma przestawić się z „ilości”, na „jakość”, a w ZOO mają mieszkać głownie przedstawiciele polskiej fauny. Dlatego też „znikną” z niego takie gatunki jak lamy, muflony, jenoty czy lisy, a ograniczona zostanie ilość danieli i osiołków, których jest za dużo. Zamiast nich białostockie mini-zoo zamierza sprowadzić sporą grupę drapieżników – wilki, rysie i żbiki, oraz rozbudować dział wolier dla ptaków i sprowadzić głuszce, cietrzewie i jarząbki. A do tego wszystkiego nowy, przestronny wybieg dla niedźwiedzi – zamiast ciasnej, obskurnej klatki, w której dotychczas snuł się biedny niedźwiedź, pojawić się ma wybieg oddzielony od zwiedzających fosą i kamiennym ogrodzeniem. Ponadto w planach jest sprowadzenie jeszcze jednego niedźwiedzia, aby mieszkająca tu do tej pory 26-letnia niedźwiedzica Joli nie czuła się samotnie.
To nie koniec! Powstać ma także specjalne mini-zoo (o ironio! – w miejscu, które same jest Mini-ZOO…), w którym zamieszkają takie zwierzaki jak owce i kozy, a miejsce to będzie łączyć zabawę z edukacją i będzie przeznaczone dla najmłodszych zwiedzających, którzy pod okiem wolontariuszy i pracowników zoo będa mogli obcować ze zwierzakami.

Wszystko to pięknie brzmi, ale co z tego wyjdzie? I czy naprawdę potrzebny jest kolejny taki zwierzyniec w Polsce? Mamy poważne wątpliwości, zwłaszcza w kontekście sprowadzania do Białegostoku wilków, żbików i rysiów – tym bardziej, iż teren samego ogrodu nie powiększy się ani o kawałek.
Jakkolwiek, efekty tych rozbuchanych ambicjonalnie planów poznamy dopiero za dwa lata – i to najwcześniej!
W pierwszej kolejności do zrobienia są prace naziemne, jak kanalizacja czy doprowadzenie wszędzie elektryki i gazu (by wyeliminować opalanie budynków węglem). Najpóźniej do końca lipca 2010 ma być wyłoniony wykonawca prac. W roku kolejnym rozpocznie się już generalna przebudowa (prace będą prowadzone etapowo, tak by zwierząt nie trzeba było wywozić) – która ma się zakończyć w 2011 r. Magistrat nie ma jeszcze pełnego kosztorysu inwestycyjnego, ale na realizację inwestycji już przygotował 6 mln zł.
Co z tego wszystkiego wyjdzie – zobaczymy. Jesteśmy bardzo ciekawi i obiecujemy bacznie się przyglądać rozwojowi wypadków w Białymstoku.
A wstępną wizualizację Mini-ZOO już po przebudowie możecie zobaczyć tutaj.

Zagadka z żabą – rozwiązanie

W naszej niedawnej notce o wyprawie do Starego ZOO pojawiło się zdjęcie pewnego niezwykłego zwierzaka. Celowo nie podaliśmy wówczas jego imienia, gdyż była to zagadka dla wszystkich czytelników. Nikomu jednak nie udało się prawidłowo odpowiedzieć, dlatego spieszymy z wyjaśnieniem.
Najpierw jednak przypominamy „bohatera zagadki”:

Żaba omszona - Stare ZOO Poznań

Na zdjęciu widzimy 3 żaby omszone, mieszkanki pawilonu płazów poznańskiego Starego ZOO. Jest ona prawdziwym mistrzem kamuflażu i czasem bardzo trudno ją dostrzec, gdy siedzi przyczepiona do pnia drzewa – wtapia się wówczas w pokrywający korę drzew mech. Równie dobrze maskuje się na skałkach.
Więcej o tych niezwykle interesujących płazach będziecie mogli poczytać jeszcze tej jesieni w zwierzakoZOOpedii!