„Tylko w Poznaniu” – Kururo, czyli „gryzoń o wombaciej twarzy”

Dziś ruszamy z zainicjowanym niedawno cyklem pt. „Tylko w Poznaniu”, w którym będziemy prezentować sylwetki zwierzaków mieszkających w poznańskim Nowym ZOO.
I tylko tu:).
Pierwszym bohaterem nowego cyklu zostaje jedne z naszych ulubieńców, fantastyczny „gryzoń o wombaciej twarzy” – KURURO.

Kururo - najfajniejsza "twarz" Nowego ZOO:)

KIM JEST KURURO?

Kururo (z łac. Spalacopus cyanus, z ang. Coruro, z niem. Cururo) to gatunek gryzonia  z rodzaju Spalacopus z rodziny Octodontidae

systematyka

gromada – ssaki
podgromada – ssaki żyworodne
szczep – łożyskowce
rząd – gryzonie
podrząd – Hystricognatha
infrarząd – Hystricognathi
nadrodzina – Octodontoidea
rodzina – koszatniczkowate
rodzaj – Spalacopus
gatunek – kururo

“Ojcem chrzestnym” kururo jest chilijski jezuita i przyrodnik, Juan Ignacio Molina, który nadał mu imię oraz miejsce w systematyce w 1782r.
W 1925 roku przyrodnik Thomas wprowadził do taksonomii synonimiczne określenie kururo – Spalacopus tabanus
Kururo jest jedynym przedstawicielem rodzaju Spalacopus.

GDZIE ŻYJĄ KURURO?

Kururo - zasięg występowania na Świecie

Kururo zamieszkuje suche tereny Chile, na zachód od Andów (między 27 ° i 36 ° SS), na przestrzeni między regionem Coquimbo do regionu Maule – zarówno nadbrzeżne niziny, łąki, pokryte akacjami sawanny na średniej wysokości,  górskie hale jak i zbocza Andów  do wysokości 3000 m n.p.m. Spotykany jest zarówno w rejonach górskich, jak i przybrzeżnych.

Kururo - zasięg występowania w Chile

Kururo występuje tylko na określonym terenie Chile – jest zatem gatunkiem endemicznym.

CZY KURURO JEST GATUNKIEM ZAGROŻONYM?

Kururo, choć zamieszkuje na dość ograniczonym areale, występuje na nim bardzo licznie i nie zagraża mu w najbliższym czasie ryzyko znacznego zmniejszenia się populacji z żadnego powodu.
Stąd też obecnie kururo zaliczany jest do kategorii gatunków o najmniejszej trosce (Least Concern) – został tam umieszczony w 1996 roku, a stan ten potwierdziły badania przeprowadzone w 2008.
Jakkolwiek w samym Chile kururo jest pod ochroną – na chilijskiej Czerwonej Liście jest klasyfikowany jako zagrożony (CONAF 1993). Siedliska, zamieszkiwane przez kururo, są zagrożone przez wylesianie i wypas udomowionych zwierząt.
Kururo występuje na terenie kilku obszarów chronionych.

Handel międzynarodowy nie jest regulowany przez CITES.

JAK WYGLĄDA KURURO?

Kururo

Kururo, jak na gryzonia, są całkiem spore. Dorosły osobnik osiąga długość od 11,5 do 16,5 cm, zaś sam jego ogon mierzy od 4 do 6 cm długości – jest więc stosunkowo krótki. Orientacyjna waga – od 60 do 120 gramów (Czyli tyle co małe jabłko. Dla przykładu – nasz królik miniaturowy, Bąbel, waży 1200 gramów:).

Kururo

Kururo, jak na gryzonia, są dosyć krępe i mają stosunkowo dużą głowę i krótką szyję. Dodatkowo zwierzak ma małe oczy i uszy, które nadają mu nieco diabelskiego wyglądu. Pyszczek wygląda jednak wyjątkowo sympatycznie, przez co sam kururo sprawia wrażenie zwierzaka wielce sympatycznego. I kojarzy się trochę z wombatem:).

Kururo

Zęby – czyli podstawa u gryzonia – wyglądają u kururo bardzo efektownie. Siekacze są długie, szerokie i mocno zakrzywione do przodu. Trzonowce z kolei mają charakterystyczny kształt – na powierzchni żucia są ukształtowane w formie ‚ósemki’.
Jakkolwiek – takich siekaczy można tylko kururo pozazdrościć:).

Kururo

Kururo ma bardzo charakterystyczne futro, o barwie ciemnobrązowej lub czarnej, na nogach ciemnoszarej. Ogon kururo jest gładki.

JAK ŻYJE KURURO?

Kururo żyje w dużych, liczących zwykle po kilkanaście osobników (w tym kilka samców) koloniach, które wspólnie zamieszkują obszerne, rozgałęzione nory. Systemy kompleksów poszczególnych stad mogą być ze sobą połączone.
Podziemny kompleks w którym żyją kururo składa się z nor połączonych tunelami, które są zagłębione 10 do 12 cm pod powierzchnią ziemi i mają średnicę 5 do 7 cm. Komory przeznaczone są na spiżarnie, sypialnie i miejsca na odchody.
Budowanie i naprawianie komór i tuneli jest nieustannym, wspólnym zajęciem stada.  Kururo po wyczerpaniu zapasów żywności w okolicy, podejmują decyzję o przeprowadzce i budowie nowych nor. Nory kopią kururo za pomocą wielkich przednich zębów – siekaczy – oraz przednich łap. Najczęściej kopią w wilgotnych, piaszczystych glebach.

Kururo są bardzo aktywne w ciągu dnia, kiedy to przebywają pod ziemią (właściwie prawie całe życie spędzają pod ziemią), tylko w nocy wychodzą na powierzchnię.
Znany jest z tego, iż… wydaje bardzo melodyjne głosy – w ten sposób poszczególne osobniki porozumiewają się ze sobą.
Prowadzi wyłącznie naziemny tryb życia.

Ciąża kururo trwa od 75 do 77 dni, po niej, w okresie od listopada do marca samica rodzi się od 2 do 5 młodych (zwykle od 2 do 3).

CO JE KURURO?

Kururo są herbiworami, co oznacza, iż głównym ich pożywieniem są korzenie, bulwy i łodygi roślin. Kururo znoszą pożywienie do nor i tam w bezpiecznym miejscu je spożywają. Kururo robią zapasy na okresy zimowe.

KURURO W ZOO

Kururo

W Polsce kururo można zobaczyć tylko w jednym ogrodzie zoologicznym – w poznańskim Nowym ZOO. Para tych fantastycznych zwierzaków zamieszkuje już od kilku lat pawilon małych ssaków.
Zwykle dość trudno je wypatrzeć, gdyż ich stosunkowo niewielkie pomieszczenie jest niemal w całości przykryte sianem – jeśli nie kryją się pod nim, niemal na pewno buszują w którymś z korytarzy. Wystarczy jednak trochę szczęścia i cierpliwości, a jest szansa, ze z którejś nory wyglądnie jeden – lub nawet oba naraz – kururo.
Widok bezcenny:).

Kururo

Pamiętać jednak trzeba, że kururo są niesamowicie szybkie i bardzo zwinne – czasem bardzo trudno jest im zrobić zdjęcie, gdyż rzadko zatrzymują się w bezruchu na dłużej niż sekundę…

Poznańska para to jedyne obecnie kururo eksponowane w polskich ogrodach zoologicznych. Co więcej, to w ogóle wyjątkowo rzadkie zwierzęta w ZOO. Wg spisu ISIS na dzień 11 maja 2010, oprócz Poznania jeszcze tylko 4 inne europejskie ogrody zoologiczne miały kururo w swoich kolekcjach: 3 ogrody niemieckie – Berlin (13 sztuk), Halle (5 sztuk)

Kururo - ZOO Halle

i Osnabruck (7 sztuk)

Kururo - ZOO Osnabruck

oraz ZOO w czeskim Pilznie (3 sztuki, przyjechały do Pilzna w 1995 roku jako dar od ZOO w Lipsku), co łącznie z poznańskim ZOO daje łącznie 30 sztuk eksponowanych we wszystkich europejskich ogrodach zoologicznych.

Reklamy

Tylko w Poznaniu! Czyli zwierzaki, których nie zobaczysz w żadnym innym mieście w Polsce. Część I – ssaki.

Prawie każdy ogród zoologiczny w Polsce ma w swojej kolekcji zwierzaki, których nie zobaczymy w żadnym innym polskim ZOO. Często jest to efekt specjalizacji danego ogrodu, który w szczególny sposób zajmuje się ochroną i hodowlą przedstawicieli fauny określonego obszaru lub określonych grup gatunkowych. Zawsze jest to jednak powód do szczególnej dumy każdego ZOO że posiada gatunek bądź gatunki, których nie ma żaden inny ogród w kraju.
Dziś zaprezentujemy Wam taką właśnie listę unikatowych zwierzaków, które możecie zobaczyć tylko w poznańskim nowym ZOO! A że zwierzaków tych jest bardzo dużo, podzielimy je na kilka grup – na pierwszy ogień idą ssaki!

Tylko w Poznaniu, czyli jakie zwierzaki zobaczymy tylko w poznańskim Nowym ZOO

Obecnie na terenie obu poznańskich ogrodów  zoologicznych żyje przeszło 2500 zwierząt, należących do około 500 gatunków, z których ponad 40% jest zagrożonych wytępieniem w skali globalnej lub lokalnej, a około 100 gatunków jest objętych programami hodowlanymi EEP.
Spośród tych 500 gatunków mniej więcej połowa zamieszkuje Nowe ZOO.
Spośród nich natomiast około 100 gatunków to przedstawiciele ssaków. W Nowym ZOO można zobaczyć zarówno największe lądowe ssaki świata – słonie afrykańskie, największe koty świata – tygrysy syberyjskie czy tak efektowne i wielkie zwierzaki jak nosorożce białe, żyrafy, żubry i bizony leśne. No i mrówkojady olbrzymie:).
Ale Nowe ZOO zamieszkuje też bardzo wiele znacznie mniejszych – i pozornie mniej efektownych – zwierzaków, które są równie ciekawe i warte uwagi. I – co bardzo ważne – to właśnie wśród nich należy szukać tych najrzadszych, najbardziej zagrożonych wyginięciem i unikatowych – wśród krajowych ogrodów zoologicznych, ale też i w skali całej Europy!

Spośród około 100 gatunków ssaków, eksponowanych w poznańskim Nowym ZOO, aż 34 gatunki można zobaczyć tylko w Poznaniu! Do tego należy dodać jeszcze 2 podgatunki (będzie o nich mowa na końcu) – o unikatach wśród owadów i ptaków, których również bardzo dużo jest w Nowym ZOO – wspomnimy w drugiej części „Tylko w Poznaniu”.
Poniżej przedstawiamy całą „34” unikatowych mieszkańców poznańskiego Nowego ZOO – każdy z nich będzie stopniowo prezentowany na naszej stronie w oddzielnym artykule.
(Zaznaczamy równocześnie, że pamiętać należy o kilku ważnych faktach – każdego dnia przez polskie ogrody zoologiczne przewijają się nowe zwierzaki – jedne przyjeżdżają, inne wyjeżdżają, przez co zwierzostany poszczególnych ogrodów ulegają ciągłym zmianom. Niewykluczone zatem, że części z prezentowanych poniżej zwierzaków niebawem w Poznaniu może już nie być, mogą się też pojawić kolejne. Z drugiej zaś strony niewykluczone, że o okazy prezentowanych poniżej gatunków mogą wzbogacić się inne ogrody, przez co nie będą one już „tylko w Poznaniu”, jak stało sie to ostatnio choćby z lemurkiem myszatym i maki szarym, o które to wzbogaciło się wrocławskie ZOO).

„TYLKO W POZNANIU”, czyli zwierzaki które w Polsce zobaczyć można tylko w Nowym ZOO.
CZĘŚĆ I – SSAKI

Poznańskie Nowe ZOO – jak każdy ogród zoologiczny w Polsce – specjalizuje się w ochronie i hodowli gatunków reprezentujących faunę określonego regionu (np. Madagaskar, Australia) lub strefy klimatyczno-roślinnej (sawanna, strefa polarna), bądź należących do określonej grupy (gryzonie, kopytne) albo też takich, które eksponowane są w określonych warunkach, które może im zapewnić dany ogród – np. zwierzaki o nocnym trybie życia, które można pokazywać tylko w odpowiednio do tego przygotowanych pawilonach nocnych.
W poznańskim Nowym ZOO można wyodrębnić 4 takie grupy zwierząt i 34 gatunki, których hodowla i ochrona jest taką właśnie specjalizacją i zarazem cechą charakterystyczną ZOO.
Są to:

PRZEDSTAWICIELE FAUNY FILIPIN

Jeleń Alfreda

Jeleń baweański

Świnia wisajska

SSAKI DRAPIEŻNE

Kotofretka

Kuna żółtogardła - Nowe ZOO Poznań

Kuna żółtogardła

Łasza palmowa

Norka europejska

Ostronos białonosy

Otocjon

Perewiazka

MIESZKAŃCY PAWILONU MAŁYCH SSAKÓW

Chomik Roborowskiego

Kururo

Leming stepowy

Suwak skalny

Chomik myszowaty

Mysz karłowata

Mysz trawna

Myszak kaktusowy

Myszoskoczka mongolska

Nornik wschodni

Suseł Richardsona

Wiewiórczuk chiński

MIESZKAŃCY PAWILONU ZWIERZĄT NOCNYCH

Lori kukang

Galago senegalski

Wampir zwyczajny

Kowari

Szczuroskoczek Merriama

Liścionosy mniejsze*

Assapan

Akacjówka

* – liścionosy mniejsze można zobaczyć jeszcze w poznańskim Starym ZOO, jednak uwzględniliśmy je w tym zestawieniu, gdyż de facto poza Poznaniem żaden ogród ich nie posiada.

Poza wymienionymi wyżej zwierzakami w Nowym ZOO są jeszcze 4 inne gatunki ssaków, eksponowane tylko w Poznaniu.
Są to:

Czepiak czarnoręki

Foka pospolita

Gazela tomi

Kangur olbrzymi

Oprócz wymienionych powyżej 34 gatunków, warto jeszcze zwrócić na dwa zwierzaki – karakala turkmeńskiego (Caracal caracal michaelis) i sikę wietnamską północną (Cervus nippon pseudaxis). Zarówno karakale jaki i siki wietnamskie – jako gatunki, są eksponowane jeszcze w innych ogrodach zoologicznych w Polsce, natomiast ich podgatunki – karakal turkmeński i sika wietnamska północna właśnie – są już tylko w Poznaniu.

Karakal turkmeński

Sika wietnamska północna

Wszystkie zwierzaki, które – przynajmniej na chwilę obecną:) – można zobaczyć „Tylko w Poznaniu” będę stopniowo prezentowane na naszej stronie w nowym cyklu o takim właśnie tytule.

Bohaterowie dnia, czyli dokąd sięga dziobem marabut i o co biją się suwaki skalne. Mrówkojad piątkiem w poznańskim Nowym ZOO.

Czyli – jeśli dziś piątek, to jesteśmy w ZOO:).
Wyjątkowo bowiem piątek okazał się dniem, w którym obyło się bez deszczu, postanowiliśmy zatem ponownie wytargać z piwnicy rowery i ruszyć do Nowego ZOO. O wszelkich nowościach i zmianach pisaliśmy ostatnio (było i o zmianach, i o otwarciu Motylarni, i o nowych kolejkach), dziś zatem skupimy się na bohaterach dnia.
Wyjątkowo, będę nimi nie tylko same zwierzaki, ale i miejsca.

Kuna żółtogardła - tuż za pierwszą "5"

Garść nowinek

Brak deszczu to jedno, niestety chłód i dość mocny wiatr dają się we znaki nie tylko zwiedzającym, których jak na majowy piątek jest stosunkowo niewiele, ale i zwierzakom, które nie wykazują szczególnej aktywności.
Warto jednak zauważyć, że niemal wszystkie zwierzaki w ciągu ostatnich dni wróciły już z zimowiska i przynajmniej teoretycznie możemy je zobaczyć na swoich wybiegach. Obecnie brakuje już tylko żyraf, które czekają na naprawdę dobrą pogodę – nawet mrówkojady można było dostrzec na ich małych wybiegach obok chatki mrówkojadów. Niestety, na dużym wybiegu Ameryki Południowej już się nie pojawiły.
Z powodu drobnej awarii chwilowo nieczynny jest także pawilon zwierząt nocnych.

Pora na bohaterów dnia!

BOHATEROWIE DNIA

5. KURAKI i INNI:)

O tym, że w Nowym ZOO panuje lato, świadczy pojawienie się na wybiegu żyraf. Jak wiadomo, jeszcze ich nie ma (więc i na lato czekamy:), a o tym, że wiosna jest w pełni – przynajmniej tak powinno być – świadczy fakt, iż z zimowiska powróciły już wszystkie poznańskie ptasiory. Jeszcze we wtorek brakowało 4 gatunków – w piątek mogliśmy już podziwiać wszystkie, w tym 17 gatunków ptaków, zamieszkujących tzw. „woliery kuraków” (gdzie oprócz „kuraków właściwych możemy zobaczyć jeszcze kilka innych gatunków).
Są to: bażant annamski, bażant syjamski, czubacz hełmiasty, czubacz rudy, gołąb gwinejski, gołąbek długoczuby, kur cejloński, olśniak himalajski, perliczka czubata, stepówka brunatnobrzucha:

Nowe ZOO Poznań - stepówka brunatnobrzucha

tragopan satyr, tragopan Temmincka, uszak biały, uszak siwy, wieloszpon palawański, wieloszpon pawi i kariama czerwononoga.

Nowe ZOO Poznań - kariama czerwononoga

4. INSEKTARIUM

Insektarium to miejsce tylko dla ludzi o mocnych nerwach – kto boi się pająków albo brzydzi się karaczanami – lepiej niech tam nie zagląda. Albo wręcz przeciwnie, bo patrząc z bliska ale w całkowicie bezpiecznych – laboratoryjnych właściwie – warunkach, można przełamać wszelkie lęki i uprzedzenia i dostrzec, jak niezwykłe są to zwierzaki.
W piątek największą uwagę zwrócił niezwykle piękny i okazały pająk ptasznik:

Nowe ZOO Poznań - pająk ptasznik

Przy takiej pozie mamy możliwość policzenia wszystkich 12 odnóży – nie ma co, robią wrażenie!

Warto zauważyć, że w insektarium pojawili się także nowi mieszkańcy – ogromna grupa żuków afrykańskich:

Nowe ZOO Poznań - żuki afrykańskie

3. MARABUTY AFRYKAŃSKIE

Sporo pisaliśmy o nich ostatnio, ale że to jedne z naszych ulubionych ptasiorów, zawsze znajdzie się dla nich trochę miejsca. Tym bardziej, że poznańska para wydaje się być coraz bardziej zadowolona ze swojego towarzystwa:).

Nowe ZOO Poznań - Pan Marabut

Nowe ZOO Poznań - Pani Marabutowa

Pani Marabutowa jest szczególnie ciekawska – nie tylko na krok nawet nie odstępuje swojego starszego partnera, ale cały czas bacznie patroluje cały wybieg i wydaje się być wszystkim wyjątkowo zainteresowana.
Zwłaszcza, gdy coś smacznego wydaje się znajdować za ogrodzeniem.

Dokąd sięga dziób marabuta?

Nie mamy wątpliwości – marabuty są tak „szczególnie piękne”, jak żadne inne ptasiory:).

2. MOTYLARNIA

Podczas naszej ostatniej, wtorkowej wizyty w Motylarni mieliśmy małego pecha, trafiliśmy bowiem kilka godzin przed dostawą nowych poczwarek i wylęgarnia motyli była zupełnie pusta, a i w samej Motylarni dorosłych osobników było nieszczególnie dużo. Teraz jednak mieliśmy możliwość zobaczyć z bliska, jak cały ten proces się odbywa.
Oto pomieszczenie, w którym z poczwarek wylęgają się motyle:

Nowe ZOO Poznań - Motylarnia. Wylęgarnia motyli.

Na bambusowych drążkach, w kilku rzędach an dwóch poziomach umieszczone są poczwarki motyli.

Nowe ZOO Poznań - Motylarnia. Poczwarki.

Po wyjściu z poczwarki motyl stopniowo pompuje swe skrzydełka poprzez system rurek, a następnie je suszy.

Nowe ZOO Poznań - Motylarnia. Motyl się wykluwa.

Gdy skrzydła są już suche – motyl jest gotowy do lotu.

Nowe ZOO Poznań - Motylarnia. Dorosły osobnik chwilę po przeobrażeniu.

W „hali wolnych lotów” z kolei można było oglądać kilka gatunków dojrzałych już osobników, m.in. Morpho peleides i Caligo memnon:

Morpho peleides

Morpho peleides

Morpho peleides i Caligo memnon

1. PAWILON MAŁYCH SSAKÓW

Tak się czasem składa, że wygrywają wcale nie ci najwięksi – słonie, nosorożce czy tygrysy, a ci najmniejsi, niepozorni i często ukryci pod wielką kupą siana. Wystarczy jednak trochę cierpliwości – no, i szczęścia – i możemy zobaczyć absolutnie fantastyczne zwierzaki w rozmaitych sytuacjach.
Niewątpliwie naszym nowym ulubieńcem w tym niepozornym, acz bardzo ciekawym obiekcie (przydałby się tylko remont…) jest „gryzoń o wombaciej twarzy”, czyli absolutnie bezbłędny kururo:

Kururo - najfajniejsza "twarz" Nowego ZOO:)

Szaleństwa pary kururo w niezliczonych korytarzach ich niewielkiej woliery to jednak nic w porównaniu z tym, co pokazały dwa niewielkie, na pierwszy rzut oka niepozorne suwaki sklane – oto prawdziwy „suwak kombat” (od razu uprzedzamy – w prezentowanej „walce” nie ucierpiał żaden suwak):

Jakkolwiek – szybkość wyprowadzania ciosów mogłaby wprawić w kompleksy niejednego Ivana Drago:).

Mrówkojad na zwiadach – co nowego w Nowym ZOO. Część I – bohaterowie dnia!

Sezon otwarty, majówka za nami, a w ostatnich dniach w Nowym ZOO trochę się pozmieniało, czas więc najwyższy wsiąść na rower i ruszyć na wyprawę. Najlepiej w środku tygodnia, gdy zwiedzających jest nieporównywalnie mniej i można w ciszy i spokoju zwiedzić całe ZOO i przyjrzeć się bliżej jego mieszkańcom. Choć – zważywszy że sezon w toku – szkolnych wycieczek uniknąć się nie da…

Kolejka do kolejki - każdy chce się przejechać...

Postanawiamy zatem najpierw zrobić „klasyczny rekonesans Mrówkojada”, czyli obejść sobie całe ZOO, a na deser przejechać się kolejką. Żar z nieba co prawda się nie leje, ale pogoda jest na tyle znośna, że uzbrojeni w aparaty i wodę w plecaku ruszamy w teren – pierwszy raz po majówce, kiedy to miał miejsce masowy najazd zwiedzających. My woleliśmy sobie wtedy odpuścić i wpaść do ZOO, gdy będzie trochę mniej ludzi, a więcej zwierzaków:).

KANGURY jak KOSIARKI i EMU PĘDZIWIATR

Już na samym początku spaceru niespodzianka – na wybiegu, zwykle zamieszkiwanym przez kangury olbrzymie szare, spotykamy…dwa emu.

Emu na nowym wybiegu

Z kolei na sąsiednim wybiegu, zajmowanym jeszcze kilkanaście dni temu przez emu właśnie, mieszka teraz grupa kangurów:

Nowe ZOO Poznań - kangury olbrzymie szare

Te przenosiny jak się okazuje służą i jednym, i drugim. Widać to zwłaszcza po emu, które zyskały sporo miejsca, dzięki czemu mogą w pełni rozwinąć…nogi – mamy wówczas okazję zobaczyć, jak szybkie to ptaki:

Na krótkich dystansach emu potrafi osiągnąć prędkość nawet 50 km/h – na powyższym filmie było niewiele mniej:).
Powodem przenosin jest…zbyt wysoka trawa na dawnym wybiegu emu, którą zająć ma się teraz grupa kangurów właśnie – posłużą jako żywe kosiarki do trawy:).
Przyznacie – kangur w wysokiej trawie wygląda bardzo efektownie:

Nowe ZOO Poznań - kangur olbrzymi szary

Choć i na piasku wyglądają uroczo:

Nowe ZOO Poznań - kangur olbrzymi szary

MARABUTY NA SWOIM

Na nowym wybiegu, między wybiegiem kangurów a wolierą dzioborożca białodziobego, zadebiutowały w końcu dwa marabuty afrykańskie. Samiec, starszy, który w poznańskim ZOO mieszka już od lat, oraz jego nowa partnerka, młoda samica, która przyjechała do Poznania w połowie listopada minionego roku z ZOO w Cottbus. Późną jesień, zimę i wczesną wiosnę oba ptaki spędziły w sąsiednich wolierach na zimowisku, gdzie mogły się ze sobą zapoznać. Teraz zamieszkały na nowym wybiegu, po raz pierwszy razem.

Marabuty na nowym wybiegu

Samiec marabuta zamieszkiwał wcześniej wybieg sawanny afrykańskiej, razem z zebrami i strusiami. Teraz oba marabuty będą miały do dyspozycji – tylko dla siebie – kilkaset metrów kwadratowych w dość spokojnym rejonie ZOO. Wszyscy mają nadzieję, że tak korzystne warunki sprawią, że para zbliży się do siebie na tyle, że niebawem będziemy mogli liczyć na małe marabuty:). Tym bardziej, że Pan Marabut od wielu już lat czeka na swego potomka – z poprzednią partnerką niestety nie udało mu się go doczekać – poprzednia samica marabuta jakiś czas temu zmarła. Nowa Pani Marabutowa jest jeszcze bardzo młoda i wyjątkowo chętna do zabawy – cały czas żwawo biega po wybiegu, podchodzi nawet do barierki, jest bardzo ciekawska i – co najważniejsze – na krok nie odstępuje swojego partnera.
Czekamy, co z tego wyniknie…

NOSOROŻEC W BŁOCKU i DZICY LOKATORZY W ZOO

Majowa pogoda niestety nas nie rozpieszcza – nie jest tak ciepło, jakbyśmy sobie tego życzyli, a poza tym pada jak w październiku (doskwiera zwłaszcza wtedy, gdy pędzi się kilka kilometrów do ZOO na rowerach:). Niektórym jednak wcale to nie przeszkadza, a efekt deszczu – woda, w połączeniu z podłożem – ziemią- daje zachwycający dla niektórych zwierzaków efekt – błoto. Jak powszechnie wiadomo, błoto uwielbiają nosorożce białe:

Kto ma najczystszy wybieg w ZOO?

Widok taplającego się w błocku nosorożca – bezcenny:).
Przy okazji podziwiania drugiego największego mieszkańca poznańskiego ZOO warto rozejrzeć się dookoła – można wtedy dostrzec wielu znacznie mniejszych jego mieszkańców, którzy niekoniecznie są wpisani na listę lokatorów ZOO.
Uważny poszukiwacz zwierzaków może wówczas dostrzec rudych drzewołazów:

Wiewiórka ruda

oraz spacerowiczów nieszczególnie szybkich:

Ślimak winniczek

GRYZOŃ JAK WOMBAT, CZYLI KURURO POKAZUJE TWARZ

Poznański pawilon małych ssaków jest miejscem niezwykłym – spośród ponad 20 jego mieszkańców, aż 12 to gatunki eksponowane tylko w poznańskim Nowym ZOO. Jednym z nich jest tajemniczy kururo. Tajemniczy, bo nigdy wcześniej nie udało nam się go dobrze zobaczyć – zawsze chował się pod sianem albo w którymś z wąskich a krętych korytarzy. Aż do dzisiaj!
Oto kururo!

Kururo - gryzoń o wombaciej twarzy

Gdy tylko wychylił się z norki i pokazał „swoją twarz”, od razu skojarzył nam się z wombatem:). Nie ma jednak wątpliwości, że kururo to nie torbacz, a gryzoń. W warunkach naturalnych zamieszkuje górskie hale i łąki w Chile. W ogrodach zoologicznych są bardzo rzadkie – oprócz Poznania jeszcze tylko 4 inne ogrody mają go w swojej kolekcji.
Żyje w dużych koloniach, które wspólnie zamieszkują obszerne nory. Prawie całe życie spędza pod ziemią, tylko w nocy wychodzi na powierzchnię. Znany jest z tego, iż…wydaje bardzo melodyjne głosy. Nam niestety nie udało się ich usłyszeć, ale i tak udało nam się zobaczyć małą próbkę jego innych umiejętności – kopania i…szybkiej ucieczki:)

W Poznaniu jest para tych wspaniałych zwierzaków – już niebawem napiszemy o nich nieco więcej.

HERKULES vs MODLISZKA

Tymczasem w pawilonie insektarium mała przeprowadzka – nową „współlokatorką” herkulesów, największych chrząszczy świata, została bowiem modliszka patyczakowata – przyznać trzeba, iż tworzą bardzo malowniczą parę:).

Herkules i modliszka patyczakowata

JAK ONI WCINAJĄ – czyli śniadanie w ZOO

Pora na „małe co nieco”, czyli zwierzaki w porze śniadaniowej. Tak się bowiem składa, że udało nam się podpatrzeć kilka zwierzaków podczas posiłku.
Wśród nich ostronosy białonose, zajadające się przeróżnymi owocami:

Ostronosy białonose podczas owocowej uczty

norka europejska, która za owocami raczej nie przepada, ale gustuje w czymś bardziej…mięsnym:

Śniadanie u norki europejskiej

Aż ciarki przechodzą…

i wreszcie dzioborożec abisyński, o budzącym uznanie imieniu Generał:

Baczność! Oto Generał!

Nie mamy pewności, co Generał miał właśnie w dziobie, pamiętamy jednak, że wśród jego przysmaków są m.in. owady i inne niewielkie zwierzęta…
Partnerka Generała, o równie ciekawym imieniu – Nożyczki (oto odpowiedź dlaczego:) – spacerowała dostojnie kilka metrów dalej.

ZMIANY NA SAWANNIE

Zmienił się także nieco wybieg sawanny afrykańskiej. Przenosiny marabutów na oddzielny wybieg spowodowały, że można było zmniejszyć nieco jej teren, cofając ogrodzenie o kilkadziesiąt metrów w górę. Efekt tego przesunięcia wygląda tak:

Sawanna afrykańska w odpływie

Wcześniej ogrodzenie biegło wzdłuż ścieżki. Wchodząc na samą górę, mamy możliwość zobaczenia leżącego naprzeciwko wybiegu Ameryki Południowej z niespotykanej dotąd perspektywy:

Wybieg Ameryki Południowej - widok od strony sawanny afrykańskiej

Poza tym mamy możliwość zobaczenia mieszkańców sawanny z nowego miejsca. Możemy więc zobaczyć m.in. spacerujące zebry Grevy’ego:

Zebry Grevy'ego

lub parę strusi afrykańskich, podczas toalety upierzenia:

Strusie afrykańskie

ZMIANY W PAWILONIE ZWIERZĄT NOCNYCH

Wizyta w pawilonie zwierząt nocnych to żelazny punkt każdej wyprawy do ZOO. Niecały miesiąc temu opisaliśmy Wam to miejsce i jego mieszkańców bardzo szczegółowo, dziś czas na małą aktualizację, w ostatnich dniach bowiem niektóre zwierzaki przeniosły się na nowe wybiegi, pojawił się też jeden nowy lokator!
Tym nowym mieszkańcem jest tenrek zwyczajny, całkiem spory (do 40 cm długości) ssak owadożerny, z rodziny tenrekowatych. Niestety, nie udało nam się go dziś zobaczyć – widocznie krył się w gęstej trawie, albo smacznie spał w ukryciu.

Tenrek zwyczajny

Tenreka możemy zobaczyć w dużej wolierze po prawej stronie pawilonu. Jego współlokatorem jest galago małouchy. Pojawienie się tenreka w pawilonie wywołało lawinę przeprowadzek zwierzaków. I tak:
pancerniki bolita przeniosły się z woliery, dzielonej wcześniej z galago małouchym (a zajmowanej obecnie przezeń i tenreka właśnie) do woliery zajmowanej wcześniej przez kanguroszczury. Ich nowymi współlokatorami są teraz rudawki nilowe
– z kolei kanguroszczury przeniosły się do największej woliery w pawilonie, zajmowanej dotychczas przez galago senegalskie i rudawki nilowe.

KRÓL ZOO, czyli PAW W PEŁNEJ KRASIE

Zaglądamy wreszcie do Dziecięcego ZOO, gdzie panuje wyjątkowy spokój – szkolne wycieczki rozjechały się kolejkami po całym ZOO, a w samym ogródku opadły już emocje związane z niedzielnym piknikiem. Ku naszemu zdumieniu, spotykamy tu dwa ptasiory, które wybrały się najwidoczniej w odwiedziny do mieszkańców ogródka dziecięcego. Pierwszym jest wylegujący się w trawie…łabędź:

Łabędź trawny w dziecięcym ZOO

a drugim paw indyjski, który jest najbardziej „wolnym” mieszkańcem ZOO – spotkać można go dosłownie wszędzie. Na początku wyprawy np. siedział sobie na murku przy basenie fok:

Paw

Jak gdyby nigdy nic spacerował sobie w okolicy chatki królików i świnek morskich. Straciliśmy go z oczu tylko na chwilę, kiedy poszliśmy zobaczyć jak też rośnie Mała Mi (oj, rośnie!), a gdy spojrzeliśmy na niego znowu (kręcił się wtedy przy wybiegu kurek ozdobnych) zobaczyliśmy coś takiego:

Paw w pełnej krasie

Widok zapierający dech w piersi – tym bardziej że jakoś nigdy nie udało się nam go zobaczyć w takiej pozie. Robi wrażenie, nie ma co!

Samiec pawia wraz z ozdobnym trenem

Co ciekawe, mieliśmy także możliwość zobaczyć, jak wygląda paw z rozwiniętym ogonem (a właściwie trenem,  utworzonym przez wydłużone pióra pokryw nadogonowych) „od tyłu” – przyznać trzeba, widok niecodzienny a wielce interesujący:)

Paw i jego ogon z perspektywy tylnej

Ogon-nie ogon – jakkolwiek niesamowicie efektowny, ale też dość trudny w utrzymaniu, a już zwłaszcza przy poruszaniu się – w takiej pozie paw może co najwyżej „drobić”:

Na sam koniec wyprawy postanawiamy jeszcze uważnie przyjrzeć się legendarnej już, nowej kolejce i wpaść do otwartej 1 maja Motylarni. O tym jednak, jaka w „praniu” jest nowa kolejka i co ciekawego można zobaczyć w Motylarni, napiszemy jutro!
Tyle na dziś!