„7 Dni Zoo” – nr 163

Lato Anno Domini 2018 powoli odchodzi w przeszłość. Czytając poniższy tekst będzie ono dla Was drodzy Czytelnicy, niezbyt odległym, ale jednak wspomnieniem. Wraz z ciepłymi porami roku w ogrodach zoologicznych kończy się czas obfitości zdarzeń. Coraz mniej świeżutkich maluchów, coraz mniej newsów w mediach. Niemniej jednak zoo nie zamiera wraz z nadejściem jesieni. Zwierzęta dalej tam są, życie toczy się swoimi utartymi ścieżkami. Tak więc, choć kalendarz jest nieubłagany i nowinek tym razem znacznie mniej, ale zapraszamy na kolejny numer 7 Dni Zoo. Miłej lektury.

We wrześniu przypadł Dzień Goryla, po raz pierwszy ogłoszony oficjalnie w tym roku, stąd na okładce warszawski Azizi. Fotografia pochodzi ze źródeł stołecznego zoo.

Czytaj dalej

Reklamy

„7 Dni Zoo” – nr 162

Witajcie! Po raz 162. zwierzoluby jedne! Oddajemy do Waszego wglądu kolejny numer 7 Dni Zoo, tym razem nieco opóźniony z powodu koszmarnej awarii sprzętu zaistniałej u autora poniższego tekstu.
Za przesuniecie w czasie przepraszamy i zapraszamy do lektury.

Wrocławski irbis – zamiast okładki

 

Czytaj dalej

„7 Dni Zoo” – nr 161

Czas na podsumowanie lipca – a był to kolejny miesiąc, który obfitował w mnóstwo zoologicznych wydarzeń (w zoo nie jest to na pewno sezon ogórkowy!), o których przeczytacie w najnowszym numerze naszego internetowego magazynu zoologicznego, którego autorem jest (po raz czwarty już!) Robert.
Zapraszamy do lektury.

„7 Dni Zoo” nr 160

Czytaj dalej

„7 Dni Zoo” – nr 160

Czas na podsumowanie czerwca – a był to kolejny miesiąc, który obfitował w mnóstwo zoologicznych wydarzeń, o których przeczytacie w najnowszym numerze naszego internetowego magazynu zoologicznego, którego autorem jest (po raz trzeci już!) Robert.
Publikujemy z tygodniowym poślizgiem, bo też i nasz pierwszy wakacyjny wypad obfitował w nieprzewidziane przygody, które uniemożliwiły pracę nad tekstem.
Zapraszamy do lektury.

„7 Dni Zoo” nr 160

Czytaj dalej

„7 Dni Zoo” – nr 158

Wracamy! Jedyny w swoim rodzaju magazyn o ogrodach zoologicznych publikowany jest już po raz 158. (pierwszy numer „wyszedł” prawie 8 lat temu!), a wszystko dzięki naszemu terenowemu korespondentowi, znanemu jako Gepard Robert, który podjął się arcytrudnego zadania zebrania w jednym miejscu najważniejszych zoologicznych aktualności. Czy 7 Dni Zoo wraca na dobre – to się okaże, póki co jednak mamy nadzieję, że nadchodzący sezon pokaże, że Mrówkojad jeszcze nie zapadł na dobre w wieczny sen…
Zapraszamy do lektury.

(Miała być okładka z manatem, ale stwierdziliśmy, że z tak zacnej okazji użyjemy starej dobrej „retro” strony tytułowej)

Czytaj dalej

Fotorelacja z łódzkiego zoo, czyli tam sięgaj, gdzie Mrówkojad nie sięga…

Zapraszamy na relację z łódzkiego zoo, które bardzo dawno już nie gościło na łamach Mrówkojada i do którego, jakimś dziwnym trafem, sami jeszcze nigdy nie dotarliśmy. Mamy jednak nadzieję, że zmieni się to już w przyszłym roku (niestety, ostatnimi czasy funkcjonujemy na zupełnie innych zasadach, niż kiedyś, co mocno odbija się na naszych zoologicznych wojażach i samej stronie).
Na spacer po łódzkim zoo zabiera nas tym razem nasz czytelnik z Łodzi, Przemysław Armacki, który odwiedził ogród 7 lipca – fotorelacja jest więc jeszcze ciepła :).

Czytaj dalej

Tam sięgaj, gdzie Mrówkojad nie sięga – Zoo Ostrava

Zapraszamy na kolejną w tym roku relację z Czech – dziś wybieramy się wraz z Kubą do Ostravy, a w najbliższych dniach zajrzymy jeszcze do Ołomuńca i (dwukrotnie!) Zilnu.
Zapowiada się tym ciekawiej, że – choć sami zastanawiamy się, jak to możliwe – żaden z tych ogrodów na Mrówkojadzie jeszcze nie gościł…

zoo-ostrava

Czytaj dalej

Mrówkojad po poznańsku, czyli koniec wakacji w Nowym Zoo

To była jedna z najważniejszych wypraw w historii naszej strony – po sześciu latach mrówkojadzenia przyjechaliśmy do Poznania, żeby spędzić kilka dni w tamtejszym zoo, które było naszym „pierwszym” ogrodem i przez długi czas tym, który odwiedzaliśmy najczęściej, czasem nawet kilka razy w tygodniu. Przenosiny na Północ częstotliwość odwiedzin znacznie zmniejszyły, ale przynajmniej raz-dwa razy do roku nad Malta staraliśmy się być, na taką wizytę w zoo czekaliśmy jednak od pierwszego dnia istnienia Mrówkojada.
W ciągu tych trzech dni mieliśmy okazję zajrzeć w miejsca, w których nigdy nie byliśmy, poznać zoo z zupełnie innej strony i poznać fantastyczne plany rozwoju zoo, które, niestety, z racji zmian kadrowych na stanowisku dyrektora zoo pewnie nigdy nie zostaną wprowadzone w życie.
W związku z całą aferą nasza relacja z zoo jest więc nie tylko mocno spóźniona, ale i okrojona, bo wiele spraw straciło rację bytu, a o niektórych pisać nie ma sensu. Zbyt ważna i ciekawa to była jednak wyprawa, aby całkowicie pominąć ją milczeniem, dlatego też o niektórych rzeczach Wam opowiemy – tym bardziej, że w ciągu ostatniego roku w Nowym Zoo wydarzyło się naprawdę sporo!

Czytaj dalej