Mrówkojad po poznańsku, czyli koniec wakacji w Nowym Zoo

To była jedna z najważniejszych wypraw w historii naszej strony – po sześciu latach mrówkojadzenia przyjechaliśmy do Poznania, żeby spędzić kilka dni w tamtejszym zoo, które było naszym „pierwszym” ogrodem i przez długi czas tym, który odwiedzaliśmy najczęściej, czasem nawet kilka razy w tygodniu. Przenosiny na Północ częstotliwość odwiedzin znacznie zmniejszyły, ale przynajmniej raz-dwa razy do roku nad Malta staraliśmy się być, na taką wizytę w zoo czekaliśmy jednak od pierwszego dnia istnienia Mrówkojada.
W ciągu tych trzech dni mieliśmy okazję zajrzeć w miejsca, w których nigdy nie byliśmy, poznać zoo z zupełnie innej strony i poznać fantastyczne plany rozwoju zoo, które, niestety, z racji zmian kadrowych na stanowisku dyrektora zoo pewnie nigdy nie zostaną wprowadzone w życie.
W związku z całą aferą nasza relacja z zoo jest więc nie tylko mocno spóźniona, ale i okrojona, bo wiele spraw straciło rację bytu, a o niektórych pisać nie ma sensu. Zbyt ważna i ciekawa to była jednak wyprawa, aby całkowicie pominąć ją milczeniem, dlatego też o niektórych rzeczach Wam opowiemy – tym bardziej, że w ciągu ostatniego roku w Nowym Zoo wydarzyło się naprawdę sporo!

Czytaj dalej

Reklamy

Co nowego w Starym Zoo, czyli Poznań u progu zmian

Od naszej wizyty w Poznaniu minęło już co prawda sześć tygodni, nie przypuszczaliśmy jednak, że poślizg w naszej relacji okaże się tak znamienny w skutkach. Sytuacja w poznańskim zoo bowiem bardzo mocno się zmieniła i wiele spraw, o których chcieliśmy Wam napisać, straciło rację bytu. Nie chcemy jednak zupełnie porzucić zebranego materiału i choć o niektórych sprawach napisać musimy.
Ostatnio zabraliśmy Was do chatki mrówkojadów, dziś natomiast cofamy się w czasie o kilka tygodni i zaglądamy do Starego Zoo, w którym od naszej ubiegłorocznej w nim wizyty zmieniło się całkiem sporo…

Czytaj dalej

Mrówkojad w kąpieli, czyli echa poznańskiej wyprawy

Od naszej wizyty w Poznaniu minął już miesiąc – brak czasu sprawił, że relacja cały czas się opóźniała, nie przypuszczaliśmy jednak, że dojdzie do wydarzeń, które położą się cieniem na naszej wyprawie i sprawią, że tak wiele spraw, o których chcieliśmy Wam napisać, będzie już nieaktualnych lub wymagać będzie innego spojrzenia. Dlatego też na właściwą relację będziecie musieli jeszcze trochę poczekać – kilka spraw musimy przemyśleć, a o innych pisać już nie ma sensu. Zawsze jest jednak dobra chwila, żeby opowiedzieć o czymś wspaniałym, a nie ma chyba nic wspanialszego, niż mrówkojady, stąd też dziś przygotowaliśmy dla Was cały mrówkojadzi pakiet. W rolach głównych nasze dwa ukochane poznańskie stwory – Guapa i Eskado, a także dużo wody…. 🙂

Tadziu i Eskado, czyli mrówkojadzie spotkanie na szczycie! Czytaj dalej

Mrówkojady w berlińskim zoo

Z mrówkojadami z berlińskiego zoo mieliśmy, niestety, znacznie mniej szczęścia niż z parą długonosych mrówkożerców z Pragi – „berlińczycy” nie chcieli nam się zbytnio pokazać i jedynego mrówkojada zobaczyliśmy tuż przed wyjściem z zoo, gdy już niemal pogodziliśmy się z tym, że jedynym mrówkojadem w Berlinie, którego zobaczymy, będzie ten jegomość:

Czytaj dalej

Najciekawsze zwierzaki w Zoologischer Garten Berlin, czyli relacji część II

Ostatnio opowiedzieliśmy Wam o naszej wyprawie do berlińskiego Zoologischer Garten – jego specyfice, ogrodowej infrastrukturze i najciekawszych miejscach, dziś natomiast nieco więcej miejsca poświęcimy samym zwierzakom, które można zobaczyć w berlińskim zoo. Hipopotamy, niedźwiedzie, słonie, żyrafy, wielkie małpy i wielkie koty, nosorożce – trudno znaleźć przedstawiciela popularnego, dużego gatunku, którego w Berlinie nie zobaczymy. A zobaczymy też kilka prawdziwych rarytasów!
Zapraszamy do lektury!

Tadziu i nosorożec!

Czytaj dalej

Zoologischer Garten Berlin, czyli niemiecka wyprawa Mrówkojada

Niedawno opowiedzieliśmy Wam o naszej wizycie we wrocławskim zoo, zabraliśmy Was też do praskiego zoo, dziś natomiast zapraszamy na pierwszą część relacji z berlińskiego Zoologischer Garten, uznawanego za jeden z najważniejszych ogrodów zoologicznych na świecie. W stolicy Niemiec byliśmy do tej pory już dwa razy, do samego zoo jakoś nie udało nam się dotychczas dotrzeć. W połowie lipca jednak, kiedy mieliśmy już za sobą Wrocław, Pragę i Poznań wraz z naszymi poznańskimi przyjaciółmi wybraliśmy się na tyleż nieoczekiwaną, co kapitalną wycieczkę do Berlina, a naszym celem był właśnie jeden z dwóch berlińskich ogrodów.
Gdy dotarliśmy do stolicy Niemiec okazało się jednak, że czasu na zwiedzanie mamy znacznie mniej, niż się spodziewaliśmy – także dlatego, że ku naszemu ogromnemu zdziwieniu w pełni sezonu zoo zamykane było już o 18:30 (!). Dlatego też musieliśmy zrezygnować z części ekspozycji (o Aquarium nie było nawet mowy!), a niektóre z nich zwiedziliśmy bardzo pobieżnie, udało nam się jednak poczuć specyfikę zoo.
Do Berlina na pewno wrócimy nie raz – nie tylko do Zoologischer Garten, ale też do Aquarium i Tierparku – wtedy też postaramy się o bardziej kompleksowe relacje, co nieco opowiemy Wam jednak już dziś.

Czytaj dalej

Tam sięgaj, gdzie Mrówkojad nie sięga – Zoo Debrecen, czyli pierwsza relacja z Węgier!

Dziś zapraszamy na pierwszą w historii naszej strony relację z węgierskiego zoo, które odwiedził nasz czytelnik, Kuba, który oprowadzi nas po zoo w Debreczynie.

Czytaj dalej

Mrówkojady w zoo w Pradze

Na zakończenie naszej relacji z praskiego zoo zostawiliśmy nasze ukochane zwierzaki – mrówkojady. Przy nich bowiem spędziliśmy najwięcej czasu i – jak zawsze – były one dla nas głównym punktem wizyty w zoo, dlatego też tym bardziej cieszy nas fakt, że – w przeciwieństwie do Berlina – mieliśmy co oglądać :).

Czytaj dalej

Relacji z Zoo w Pradze część II – 12 ekspozycji, które trzeba zobaczyć!

W pierwszej części naszej relacji z praskiego zoo opowiedzieliśmy Wam o specyfice ogrodu, infrastrukturze, ciekawostkach i rozmaitych atrakcjach, które sprawiają, iż jest to jeden z najciekawszych ogrodów zoologicznych na świecie.
Dziś natomiast prezentujemy Wam 12 ekspozycji, które – naszym zdaniem – warto zobaczyć, a które na nas zrobiły największe wrażenie. Kolejność nie jest co prawda przypadkowa, ale gdybyśmy mieli możliwość dokładniejszego zwiedzenia ogrodu, zestawienie mogłoby wyglądać zupełnie inaczej, potraktujecie je zatem bardziej jako ciekawostkę niż wyrocznię :).

czołówka Czytaj dalej