Mrówkojad w kąpieli, czyli echa poznańskiej wyprawy

Od naszej wizyty w Poznaniu minął już miesiąc – brak czasu sprawił, że relacja cały czas się opóźniała, nie przypuszczaliśmy jednak, że dojdzie do wydarzeń, które położą się cieniem na naszej wyprawie i sprawią, że tak wiele spraw, o których chcieliśmy Wam napisać, będzie już nieaktualnych lub wymagać będzie innego spojrzenia. Dlatego też na właściwą relację będziecie musieli jeszcze trochę poczekać – kilka spraw musimy przemyśleć, a o innych pisać już nie ma sensu. Zawsze jest jednak dobra chwila, żeby opowiedzieć o czymś wspaniałym, a nie ma chyba nic wspanialszego, niż mrówkojady, stąd też dziś przygotowaliśmy dla Was cały mrówkojadzi pakiet. W rolach głównych nasze dwa ukochane poznańskie stwory – Guapa i Eskado, a także dużo wody…. 🙂

Tadziu i Eskado, czyli mrówkojadzie spotkanie na szczycie!

Guapę i Eskado odwiedzamy podczas naszej wizyty kilka razy. Oba mrówkojady są rozdzielone, dlatego na grupowe rodzinne spotkanie nie ma szans :).
Gdy po raz pierwszy zaglądamy do Guapy, ta śpi sobie w najlepsze i jakoś nieszczególnie jest zainteresowana naszą obecnością…

W końcu jednak uznała, że z kim jak z kim, ale z nami przywitać się trzeba :).

Szybko uznała jednak, że czas na spacer i udała się na wybieg zewnętrzny w poszukiwaniu czegoś do zjedzenia…

Bardziej skory do socjalizowania się był Eskado, który w pierwszej kolejności postanowił zawrzeć bliższą znajomość z Tadziem – co prawda znali się od dawna, ale takiego spotkania nos w nos chyba jednak wcześniej nie mieli…

Po jakimś czasie także Eskado wybrał się na eksplorowanie wybiegu zewnętrznego, po którym poruszał się z typową dla siebie nonszalancją…

Mrówkojad w kąpieli…

Następnego dnia wybraliśmy się do mrówkojadziej chatki z konkretną misją – wykąpania mrówkojada! Tak naprawdę to nie my mieliśmy go kąpać, bo każdy mrówkojad kąpać się doskonale potrafi (choć, podobno, nie każdy lubi!), ale niezależnie od wszystkiego rzecz jest to niezwykła. Ba! Sam mrówkojad jest już niezwykłością najwyższej kategorii i na wszelkie słowa uznania i zachwytu zasługuje.
Na własną ławkę również:

Mrówkojadzia ławka z poznańskim zoo

Kąpiel mrówkojada – w tym przypadku jest nim Guapa (Eskado jakoś nie był zainteresowany, ale też czyścioch z niego wątpliwy) – przebiega w kilku etapach.
Pierwszy wygląda tak:

Po wstępnym zamoczeniu się następuje faza druga – kluczowa, polegająca na czochraniu się, turlaniu w błocku, drapaniu za uchem, machaniu zmokłym ogonem, który zaczyna przypominać powoli coś na kształt mopa…

Po kąpieli czas na kontrolę pazurów…

Potem jeszcze ostatnie „domyjki”…

I można wracać do domu :).

W ogromnym skrócie wszystko to wygląda tak:

Aż samemu chce się potaplać w błocku :).

Advertisements

3 comments on “Mrówkojad w kąpieli, czyli echa poznańskiej wyprawy

  1. Byłam wczoraj w poznańskim zoo. Piękna pogoda, ciepło – idealny dzień na taką wyprawę.
    A wrażenia… rozczarowanie.
    Wydaje się, że prawie wcale nie ma tam zwierząt.
    Zoo ma ogromną powierzchnię i rozrzucenie na niej wybiegów powoduje, że czasami wędruje się spory kawałek na którym nie ma żadnej ekspozycji.
    Nie wiem czy zoo ma jakiś z góry upatrzony plan zagospodarowania terenu, który realizuje tak wyrywkowo? Bo lepsze efekty dla zwiedzających dałoby jednak zgromadzenie wybiegów w jednym miejscu.

    Całkiem sporo wybiegów było pustych (chyba że zwierzęta się pochowały?) – np. makaki, duża woliera przy pawilonie nocnych zwierząt.
    Do rozbiórki poszło część ptasich wolier.

    Szkoda, że zwierzęta karmione są blisko stajenek, co powoduje, że najczęściej siedzą daleko od zwiedzających.

    Jedynie kocie drapieżniki, o dziwo, nie leżały w domkach. Karakale prezentują się na swoim wybiegu świetnie.
    Także sowy nie ukrywają się przed zwiedzającymi i można przyjrzeć im się z bliska.

    Niestety, niedźwiedzie się schowały, a byłam ich bardzo ciekawa 😦

    Bardzo biednie wypada owadziarnia i pawilon gryzoni – takie „na odwal się”, z wieloma pustymi terrariami. Uważam, że pawilony powinny zostać zlikwidowane a kolekcja przeniesiona (i najlepiej wzbogacona) do starego zoo.

    Marzy mi się rozwinięcie wysoko siatki na stelażu nad jednym ze stawów, z fragmentem zadrzewionego brzegu – jako woliery dla bielików.

    • Jaki będzie plan zagospodarowania w obliczu nadchodzących zmian kadrowych – trudno powiedzieć, bo że naprawdę świetny plan był, to już sprawa, niestety, nieaktualna 😦
      Jeśli chodzi o „pustki” na wybiegach – w ogromnej większości wypadków zwierzęta jednak są (jeśli ich naprawdę nie ma, wówczas znajduje się odpowiednia informacja). Czasem po prostu zwierzaki się chowają i trzeba dużo cierpliwości i trochę czasu, żeby je wypatrzyć.
      Owadziarnia i pawilon gryzoni to relikty przeszłości – zrobione jako tymczasowe i właściwie nierozwijane po dziś. Był pomysł na ich renowacje, ale co będzie teraz – trudno powiedzieć, bo rzeczywiście w takim kształcie chwały ogrodowi nie przynoszą…

  2. Nie chodzi o chowanie. Przy wybiegach nie było żadnych tabliczek – czyli podejrzewam, że jednak wybiegi puste.
    Wyjątkiem makaki – tabliczka była, ale nie potrafiłam zwierząt wypatrzyć.

    Wiem, że zoo obecnie pełni rolę de facto ośrodka hodowlanego i edukacyjnego, a nie zabawy dla gawiedzi. Stąd nie oczekiwałam tysiąca gatunków zwierząt. Ale w takim stanie, w jakim jest obecnie, daje wrażenie, że zoo przezywa głęboki kryzys lub stan likwidacji.
    Idę – pusta klatka, idę dalej – o! jest zwierzę na wybiegu, dalej las, potem pusta klatka i fundamenty rozebranej, itd.

    Nie chcę wyjść na malkontenta, bo doceniam ogromne inwestycje w wybiegi tygrysów, słoni i niedźwiedzi. Czyste toalety na trasie. Chodzi o to rozproszenie wybiegów i wolier w wielkim terenie. W zasadzie jest to zabawa w: odszukaj klatkę ze zwierzęciem w lesie.

    Bo stan zieleni i niektórych nawierzchni to inny temat do rozważań… Ale rozumiem, że poznańskie zoo nie ma na tyle wysokich dochodów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s