Mrówkojady w berlińskim zoo

Z mrówkojadami z berlińskiego zoo mieliśmy, niestety, znacznie mniej szczęścia niż z parą długonosych mrówkożerców z Pragi – „berlińczycy” nie chcieli nam się zbytnio pokazać i jedynego mrówkojada zobaczyliśmy tuż przed wyjściem z zoo, gdy już niemal pogodziliśmy się z tym, że jedynym mrówkojadem w Berlinie, którego zobaczymy, będzie ten jegomość:

Historia mrówkojadów w berlińskim zoo jest bardzo długa i sięga jeszcze XIX wieku – pierwszy przedstawiciel Myrmecophaga tirdactyla pojawił się w Zoologischer Garten już w 1872 roku i z kilkoma przerwami eksponowane są po dziś dzień. Pierwszy przychówek miał jednak miejsce dopiero w 2008 roku i od tego czasu na świat przyszło pięć młodych mrówkojadów – ostatni w 2013 roku. Najsłynniejszym mrówkojadzim maluchem był zdecydowanie Adolpho – urodzony właśnie w 2008 roku, jako pierwszy w historii zoo. Po nim para Griseline i Pfleger doczekała się jeszcze czwórki młodych: Benity, Carlosa, Danity i urodzonej dwa lata temu Evity.

Obecnie w berlińskim zoo mieszkają trzy mrówkojady – para dorosłych, Griseline i Pfleger, a także dwuletnia już Evita.

Mrówkojady w Berlinie można oglądać w dwóch miejscach – pierwsza ekspozycja znajduje się między domem zebr a wybiegiem okapi, tuż przed mostem prowadzącym do północnej części zoo.
Wybieg jest całkiem spory i ładnie zaaranżowany (mrówkojady mają do swojej dyspozycji całkiem spory basen), słabo prezentuje się jednak od strony ekspozycyjnej – zwierzęta można oglądać tylko z dwóch stron i to z dość sporej odległości, a ze względu na intensywne zagospodarowanie wybiegu (liczne krzaki, konary, kamienie itp.) niewiele jest tzw. przestrzeni widocznej.
Toteż – mimo licznych prób – żadnego mrówkojada na tym wybiegu nie zobaczyliśmy :).

Druga mrówkojadzia ekspozycja znajduje się w pawilonie drapieżników – tu zwierzęta możemy oglądać zarówno na ich wybiegu wewnętrznym (ten był cały czas pusty), jak i zewnętrznym. Ten drugi jest mniejszy i mniej różnorodny niż wybieg mrówkojadów przy zebrach, umożliwia jednak lepszą obserwację zwierząt – choć i tak jedynego mrówkojada zobaczyliśmy dopiero tuż przed zamknięciem zoo…

Trudno nam cokolwiek więcej o berlińskich mrówkojadach napisać, zobaczyliśmy bowiem tylko jednego, a czasu mieliśmy naprawdę niewiele – pewnej jest jednak, że do Berlina jeszcze wrócimy, a mrówkojady – jak zawsze zresztą – będą naszym głównym celem :).

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s