Relacji z Zoo w Pradze część II – 12 ekspozycji, które trzeba zobaczyć!

W pierwszej części naszej relacji z praskiego zoo opowiedzieliśmy Wam o specyfice ogrodu, infrastrukturze, ciekawostkach i rozmaitych atrakcjach, które sprawiają, iż jest to jeden z najciekawszych ogrodów zoologicznych na świecie.
Dziś natomiast prezentujemy Wam 12 ekspozycji, które – naszym zdaniem – warto zobaczyć, a które na nas zrobiły największe wrażenie. Kolejność nie jest co prawda przypadkowa, ale gdybyśmy mieli możliwość dokładniejszego zwiedzenia ogrodu, zestawienie mogłoby wyglądać zupełnie inaczej, potraktujecie je zatem bardziej jako ciekawostkę niż wyrocznię :).

czołówka

12. Niedźwiedzie polarne

Ekspozycja niedźwiedzi polarnych znajduje się obok pawilonu Indonezji – powstała w wyniku połączenia dawnych wybiegów dla niedźwiedzi polarnych i brunatnych, powstałych jeszcze w latach 30. ubiegłego wieku. Wybieg, choć nieźle urządzony (zwierzęta od zwiedzających oddziela wielka szyba), daleki jest od ideału – miejsca jest stosunkowo niewiele, a basen, w którym niedźwiedzie bardzo chętnie pływają, jest dość płytki. Całość – zwłaszcza na tle innych wybiegów dla polarnych – wypada jednak poprawnie, a same zwierzaki – dwa samce, Bora i Tom – prezentują się znakomicie.

Najlepszy sposób na upał!

11. Pawilon hipopotamów

Jeszcze kilka lat temu obiekt ten zrobiłby na nas pewnie znacznie większe wrażenie, z dzisiejszej perspektywy wydaje się jednak już dość anachroniczny. Sama koncepcja ekspozycji z możliwością podglądania kąpiących się hipopotamów jest oczywiście fantastyczna, ale coś tu wyraźnie poszło nie tak – taras dla zwiedzających znajduje się zbyt wysoko, dlatego trzeba się niemalże położyć, żeby móc oglądać hipy w kąpieli.

Sam basen jest jednak wystarczająco duży, a cały obiekt dobrze komponuje się z otoczeniem i samym zwierzakom daje duże możliwości.

Poza tym – hipopotamy to hipopotamy i zobaczyć je po prostu trzeba, zwłaszcza jedną z największych gwiazd całego zoo, czyli prawie czterotonowego samca Slavka. Urodzony w 1984 roku w praskim zoo Slavek stał się jednym z symboli powodzi z 2002 roku – udało mu się przetrwać, bowiem woda wyniosła go na wyższy poziom!

10. Tapir malajski

Sam wybieg tapirów malajskich nie rzuca na kolana – jest bardzo poprawny: pozwala na oglądanie zwierzaków z kilku miejsc i jest wystarczająco duży. Ale! To w końcu tapiry malajskie – zwierzaki, które kilka lat temu znajdowały się na naszej liście zwierząt, które najbardziej chcielibyśmy zobaczyć.
No i w końcu się udało!

To nic, że tylko spały…

W praskim zoo mieszka obecnie para tych wspaniałych zwierząt – Indah i Niko.

Będąc w okolicy koniecznie trzeba też zajrzeć na sąsiedni wybieg, zamieszkiwany przez rodzinę czepiaków czarnorękich!

9. Pingwiny i kotiki

Skały z wodospadem przy basenie kotików

Dwie sąsiadujące ze sobą ekspozycje, które znajdują się tuż przy wejściu do zoo i są jego wizytówkami.
Wrażenie robi zwłaszcza basen kotików – ciekawie zaaranżowany, duży i ze świetnymi możliwościami ekspozycyjnymi: do dyspozycji zwiedzających jest m.in. podgląd pływających zwierząt przez szyby albo obserwacja całego wybiegu z perspektywy… amfiteatru. Całość prezentuje się naprawdę świetnie!

Gwiazdą wśród kotików jest potężny samiec Melon (wrocławski Nelson to przy nim wyrostek:)), które mu partnerują samice Abeba, Bara i Julinka. Melon, urodzony w 2002 roku, to zwierzak tyleż efektowny, co sympatyczny i niesamowicie inteligentny – mieliśmy przyjemność wzięcia udziału w specjalnym treningu Melona, w czasie którego popisywał się kapitalnymi sztuczkami z niebywałą jak na swoje rozmiary gracją.

Sąsiadami kotików jest z kolei grupa pingwinów Humboltda, które można oglądać zarówno w pawilonie, jak i na wybiegu zewnętrznym, gdzie mają do dyspozycji basen.

Wśród pingwinów również znajduję się gwiazdy – para Otylka i Drobek, wyróżniająca się w pingwinim tłumie rozmiarami :).

A to ci pingwin!

Przy okazji bardzo serdecznie dziękujemy opiekunce kotików, Ewie Kasprzak, która oprowadziła nas po obu ekspozycjach, opowiedziała wiele ciekawych rzeczy na temat swoich podopiecznych i zaprezentowała specjalny trening Melona. Pozdrawiamy :).

8. Goryle

Ekspozycja goryli należy do najnowocześniejszych i najlepiej urządzonych tego typu w europejskich ogrodach zoologicznych.
Pawilon o powierzchni 250 m kw zamieszkuje stado liczące siedem osobników: dorosły samiec Richard, samice Kijivu, Shinda i Kamba, dwa młode samce Nuru i Kiburi i jedna z największych gwiazd całego zoo, samica Bikira, urodzona w 1995 roku w Zoo Arnhem.

Oprócz pawilonu goryle mają do dyspozycji bardzo duży i świetnie zaaranżowany wybieg zewnętrzny, przy którym znajdują się bardzo dobre tablice dydaktyczne i księga pozwalająca rozpoznać poszczególne osobniki.

7. Pawilon kotów i gadów

Jeden z największych obiektów w całym zoo, w którym można zobaczyć kilkadziesiąt gatunków kotowatych i gadów, został otwarty w 1991 roku.
Głównymi lokatorami obiektu są tygrysy sumatrzańskie i malajskie oraz lwy azjatyckie, które mają do dyspozycji nie tylko wybiegi wewnętrzne, ale też rozległe wybiegi fosowe wokół pawilonu.

Oprócz nich możemy zobaczyć tu tez efektowną kolekcję mniejszych kotów, m.in. jaguarundi, taraje i pantery mgliste.
Kolekcję uzupełniają gady, w tym kilka gatunków jaszczurek, żółwi i anakondy.

Na zwiedzenie całego obiektu warto poświęcić dłuższą chwilę, której my niestety nie mamy…

6. Pawilon wielkich żółwi

Otwarty w 1998 roku pawilon należy do najbardziej spektakularnych gadzich ekspozycji na świecie – eksponowane są tu wszak chyba dwa najbardziej efektowne gatunki gadów, czyli żółwie słoniowe oraz warany z Komodo.

Głównymi lokatorami jest grupa żółwi słoniowych z wyspy Galapagos, wśród których największą gwiazdą jest około 60-letni samiec Eberhard, który przybył do Pragi w 1996 roku z zoo w Lipsku.

Ważący ćwierć tony olbrzym wraz z resztą żółwi ma do dyspozycji sporo miejsca w samym pawilonie, a także rozległy trawiasty wybieg zewnętrzny.

Współlokatorami żółwi są warany z Komodo, które w praskim zoo można zobaczyć również w pawilonie Indonezji.

5. Afryka z bliska

Jedna z najciekawszych ekspozycji w całym zoo, na którą mieliśmy, niestety, niewiele czasu.
Możemy tu zobaczyć gady, płazy, małe ssaki i bezkręgowce z całej Afryki. Kogo tu nie ma! Są i jeżozwierze grzebieniaste, jeżatki afrykańskie, surykatki, otocjony, skorpiony, pająki – eksponowane zarówno wewnątrz pawilonu, jak i na świetnie urządzonych wybiegach zewnętrznych. Całość jest zaś tak skomponowana, że w gąszczu wybiegów naprawdę można się nieco pogubić!

Na nas największe wrażenie zrobił ratel – kolejny zwierzak z naszej listy „do zobaczenia”, którego udało nam się spotkać właśnie w praskim zoo (swoją drogą nasza lista po wizycie w Pradze uszczupliła się o 8 gatunków!).

Ratel

Ratel robi niesamowite wrażenie, ale trzeba mieć doń sporo cierpliwości – cały czas przemykał po swoim wybiegu i co raz to chował się na ekspozycji wewnętrznej, a poruszał się z taką szybkością, że trudno było go sfotografować.

4. Pawilon Indonezji

Chluba praskiego zoo i jedna z najbardziej spektakularnych ekspozycji zoologicznych, jakie widzieliśmy – „Indonezyjska dżungla”, bo i tak można tłumaczyć nazwę tego obiektu, otwarta została w 2004 roku i była wówczas największym i najdroższym obiektem w historii czeskich ogrodów zoologicznych.
Nad ogromnym obiektem góruje wielka, przeszklona kopuła, przykrywająca wielką halę „Właściwej” dżungli.

Wewnątrz panuje wysoka temperatura i nieznośna wilgotność (pamiętajcie, że na zewnątrz jest około 35 stopni…), dzięki czemu naprawdę czuć klimat indonezyjskiej dżungli…

Cała ekspozycja jest naprawdę fantastycznie urządzona – dbałość o detale wystroju, bogata roślinność, elementy małej architektury, wreszcie wodospady i porośnięte tropikalną roślinnością baseny: wszystko to robi naprawdę niesamowite wrażenie!

Przy tym wszystkim jednak wcale nie giną same zwierzęta – wręcz przeciwnie, zwłaszcza, że ich kolekcja jest naprawdę efektowna.
Spotkamy tu więc m.in. akwaria z tropikalnymi rybami, tzw. część nocną, gdzie najciekawsza jest wystawa nietoperzy, których pomieszczenie jest częściowo otwarte, dzięki czemu można je oglądać właściwie bez żadnych barier i prawie je dotknąć, a także lori, łasze, wielkomyszy, wreszcie – po raz kolejny – warany z Komodo!
Prawdziwymi gwiazdami obiektu są oczywiście orangutany (jakoś nie udało nam się ich wypatrzeć), którym we właściwej części obiektu towarzyszą rozmaite gatunki gadów, płazów i małych ssaków Indonezji, a także kilka gatunków małp, w tym gibbony białorękie i lapundery.
Są także i wydry, które doskonale odnajdują się w nieznośnych dla nas warunkach :).

3. Gawiale

Kolejne zwierzaki z naszej „topowej listy”, które udało nam się po raz pierwszy zobaczyć właśnie w Pradze. Tak wysokie ich miejsce może niektórych pewnie zdziwić, ale nie dość, że same zwierzaki są fantastyczne i nigdy wcześniej ich nie widzieliśmy, to jeszcze ich ekspozycja jest naprawdę kapitalna. Wybieg zewnętrzny jest co prawda dość typowy, ale już wnętrze pawilonu daje nam rewelacyjne możliwości do podglądania pływających sobie gawiali.

Ekspozycja gawiali powstałą w 2008 roku i była pierwszą w całej Europie!

Przy gawialach spędzamy akurat więcej czasu (drugie śniadanie!), bo też obserwować można je godzinami – cały czas są w ruchu, pływając w otoczeniu żółwi i ryb, doskonale prezentują się zarówno pod wodą, jak i tuż nad jej powierzchnią, a wielka szyba oddzielająca je od publiczności daje naprawdę duże możliwości ekspozycyjne.
2. Salamandry olbrzymie

Wielkimi fanami płazów nigdy nie byliśmy, ale akurat chińskie salamandry olbrzymie chcieliśmy zobaczyć od zawsze – no i kolejny już raz Praga spełniła nasze zoologiczne marzenie :).
Pawilon, określany jako „Dom Wielkich Salamander”, to najnowszy obiekt w całym zoo – powstał w 2014 roku i jest jedynym tego typu obiektem w Europie. Możemy w nim zobaczyć kilka dorosłych okazów, w tym największą salamandrę w całej Europie – mierzącego 155 cm samca Karlo, który jest naprawdę ogromny.
Cały obiekt robi wielkie wrażenie – nie tylko ze względu na same zwierzaki, które są niesamowite, ale też pomysłową ekspozycję. Nic Wam nie pokażemy, bo w środku nie wolno robić zdjęć, ale pomysłowość Czechów w pokazywaniu salamander jest godna uwagi: możemy je oglądać w klasycznych akwariach, specjalnie urządzonych „sadzawkach”, a także od spodu – wchodząc do małej groty mamy możliwość zobaczyć dno akwarium, w którym pływa sobie wielka salamandra. Kapitalne!

1. Słonie indyjskie

Zwycięzca dość nieoczekiwany, bo sam gatunek jest w ogrodach zoologicznych bardzo częstym gościem i mocno już się opatrzył, słonie to jednak zawsze słonie, my zaś zwracamy uwagę także na całość ekspozycji: ogromny, świetnie urządzony wybieg oraz fantastyczną obudowę dydaktyczną i wszystkie elementy towarzyszące.
„Słoniowa Dolina”, bo tak nazywa się nowa ekspozycja słoni indyjskich, została otwarta w 2013 roku i zastąpiła mocno przestarzały już wybieg, który został zastąpiony przez Bororo Reserve. Dolina jest największym wybiegiem w całym zoo i ponoć w całym kraju, a zamieszkuje ją osiem słoni, w tym urodzona w 1976 roku słonica Shanti, jedna z największych gwiazd ogrodu, a także Sita – pierwszy słoń urodzony w historii czeskich ogrodów zoologicznych!

Zwierzęta mają do dyspozycji ogromną przestrzeń, która jest bardzo dobrze zaaranżowana – jest i wodospad, i basen, i sporo naturalnych przeszkód.

Na nas szczególne wrażenie zrobiła jednak towarzysząca wybiegowi słoni ekspozycja prezentująca historię współistnienia słoni i ludzi: ich miejsce w kulturze i religii, przede wszystkim Indii, ale nie tylko. Wokół wybiegu natrafimy zatem na szereg rzeźb i obiektów o „słoniowym” charakterze, w tym rzeźby przedstawiające bóstwa pod postacią słoni, a także świątynię boga-słonia.
Niesamowite!

Tak oto wygląda bardzo subiektywna – i umowna! – lista najciekawszych ekspozycji praskiego zoo. Jeśli jednak kogoś Wam tu zabrakło oznacza to, że uważnie czytaliście naszą relację :). Mrówkojadom – bo ich brak jest tu najbardziej odczuwalny – postanowiliśmy poświęcić oddzielny tekst, musiałyby bowiem z urzędu zająć pierwsze miejsce, poza tym mocno wydłużyłyby i tak solidny już tekst.
Do naszych mraweneczników wrócimy zatem niebawem, właściwą relację z praskiego zoo uważamy jednak za zamkniętą :).
A TUTAJ możecie zobaczyć pełną galerię zdjęć z praskiego zoo, które niniejszym dodajemy do ulubionych i polecanych przez Mrówkojada. Na pewno jeszcze do Pragi wrócimy – zoo zaś będzie punktem nr 1 naszej wyprawy…

Reklamy

13 comments on “Relacji z Zoo w Pradze część II – 12 ekspozycji, które trzeba zobaczyć!

    • Przede wszystkim „australijska paczkę”: kolczatkę, dziobaka, diabła tasmańskiego, koalę, kiwi i wombata. A w Top10 jeszcze pangolina, mrówkojadka, morsa no i pandę wielką :). Teraz będzie już bardzo trudno…

  1. Tierpark w Berlinie jest stosunkowo blisko, tam są pokazowe karmienia, a tych praskich byłem w środku w klatce a i tak niewiele widziałem:) Z bolesnych spraw to w tym roku miałem tak z łuskowcem.

    • Tierpark to nasz najbliższy cel zagraniczny, ale to jednak najwcześniej w przyszłym roku. Do Pragi jeszcze wrócimy i tak, podobnie zresztą jak do Zoologische Garten w Berlinie, bo teraz to dosłownie po nim biegaliśmy… 🙂

    • Nam udało się zobaczyć kolczatki w Tierparku w Berlinie właśnie podczas karmienia- warto było czekać 🙂
      Natomiast do kiwi w berlińskim zoo chyba trzeba mieć nie lada szczęście.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s