Zoo w Pradze, czyli czeska wyprawa Mrówkojada!

Zoo w Pradze było na naszym celowniku już od lat – pojawiało się na Mrówkojadzie wielokrotnie (choćby w świetnej relacji Wojtka z 2010 roku), nam jakoś nigdy nie udało się doń dotrzeć, choć w stosunkowo bliskim Wrocławiu byliśmy wiele razy. W tym roku postanowiliśmy jednak, że to Praga właśnie będzie głównym punktem naszej wyprawy – po trzydniowym pobycie we wrocławskim zoo ruszyliśmy zatem na południe, by kolejne cztery dni spędzić w stolicy Czech. Na praskie zoo przeznaczyliśmy cały dzień i – wierzcie, lub nie – nie udało nam się go całego zwiedzić.
Dlatego wybaczcie, że nasza relacja będzie bardzo niekompletna – na zwiedzenie zoo w całości zabrakło czasu (sześć godzin to za mało!) i sił (lepiej nie mówić, dlaczego…), ale to, co zobaczyliśmy, zrobiło na nas ogromne wrażenie – i tymi wrażeniami się z Wami podzielimy, a że do Pragi wrócimy na pewno, o samym ogrodzie na stronie na pewno jeszcze napiszemy.
Dziś natomiast zapraszamy Was na niepełną, ale na pewno ciekawą opowieść o ogrodzie, którego wspaniała kolekcja zwierząt zrobi wrażenie nawet na największych wyjadaczach zoologicznych, fantastyczne położenie przyprawi o zawrót głowy, a niezwykła historia i dramatyczne zmagania z siłami przyrody podniosą ciśnienie nawet największym twardzielom :).

Zoo w Pradze, założone w 1931 roku, to dziś światowa czołówka – zarówno jeśli chodzi o kolekcję, możliwości ekspozycyjne, jak i atrakcyjność dla zwiedzających i całą „pozazoologiczną” obudowę. Jedna – nawet kilkugodzinna – wizyta daje zaledwie przedsmak tego, czym ogród jest tak naprawdę, a mnogość atrakcji, które czekają na odwiedzającego, mogą wręcz przytłoczyć – przyznajemy, uprzedzano nas, że zoo zrobi na nas wielkie wrażenie, a i tak okazało się, że nie byliśmy na to przygotowani. Trudno też uwierzyć, że na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat – w 2002 i 2013 – ogród został bardzo poważnie dotknięty przez powódź: zwłaszcza ten pierwszy kataklizm okazał się katastrofalny w skutkach, a jego ślady można obserwować po dziś dzień na terenie całego zoo (o czym informują nas liczne znaki i tablice). Praga podniosła się jednak z obu tych ciosów i obecnie jest to chyba jeden z najpiękniejszych ogrodów na świecie – tak z racji kapitalnego położenia na skarpie stromo opadającej nad Wełtawę (czym trochę przypomina nam płockie zoo), jak i z powodu świetnego wykorzystania tej przestrzeni (tu od razu do głowy przychodzi Opole): aranżacja ogrodu jest naprawdę fantastyczna i na pierwszy rzut oka trudno się do czegokolwiek przyczepić.

Tak praskie zoo wyglądało zaledwie dwa lata temu…

Zoo także cały czas się rozwija – powstają nowe ekspozycje (podczas naszej wizyty sporo miejsc było wyłączonych ze zwiedzania, trwały bowiem właśnie prace remontowe i budowlane), a od ostatniej relacji na Mrówkojadzie – z 2010 roku – pojawiło się sporo nowych obiektów i ekspozycji. Sukcesów hodowlanych i działań promocyjnych było też tak wiele, że można byłoby nimi obdzielić kilka dużych ogrodów.

Tego typu reklamy zoo można spotkać w całej Pradze – kapitalny pomysł!

Kto zatem nie był jeszcze w Pradze – powinien wybrać się koniecznie, wspaniałe jest bowiem nie tylko miasto (pisaliśmy o nim tutaj), ale i zoo.

Jedziemy do zoo!

Ogród Zoologiczny położony jest na prawym brzegu Wełtawy, kilka kilometrów od centrum miasta, na szczęście dotrzeć do niego można bardzo łatwo, komunikacja w Pradze jest bowiem – jak już pisaliśmy – świetnie zorganizowana. Z centrum najlepiej dojechać metrem/tramwajem/autobusem do stacji Nádraží Holešovice – tam przesiadamy się na autobus linii 112 i wysiadamy na ostatnim przystanku: z centrum można dojechać w niespełna pół godziny, nam zajęło to jednak znacznie więcej czasu (Strahov, wiadomo!), dlatego do zoo dotarliśmy dopiero przed 10:00, choć planowaliśmy z samego rana…

Budynek wejściowy

Zanim wejdziemy…

Praskie zoo zajmuje powierzchnię 58ha, z czego 45ha to część ekspozycyjna, którą tworzy 13 pawilonów (!) i ponad 150 wybiegów, zamieszkiwanych łącznie przez ponad 4 tysiące zwierząt reprezentujących blisko 700 gatunków! Jeśli do tego dodać bardzo specyficzny układ ogrodu i jego zagospodarowanie – pomysłowość Czechów w tym aspekcie jest naprawdę zdumiewająca – dostajemy odpowiedź na to, dlaczego jeden dzień to za mało :).

mapa praskiego zoo

Wchodzimy, czyli godziny otwarcia, ceny biletów i inne przydatne informacje…

Praskie zoo otwarte jest przez cały rok, od godziny 9:00 do – w zależności od pory roku – 16:00/21:00 (latem).
Bilet normalny kosztuje 200 koron (około 32 zł), ulgowy 150 koron, można tez kupić bilety rodzinne i karnety, te jednak na dość dziwnych zasadach (maksymalnie 12 wejść w roku i jedno dziennie…). Ciekawostką są natomiast bilety dla… psów (100 koron), które – inaczej niż w Polsce – można zabrać do zoo. Kto wie, może to i dobry pomysł…

Skoro piesek może wejść, to i dla niego w zoo jest wiele udogodnień. Super pomysł – zwłaszcza w kontekście panujących upałów.

Szczegóły oferty biletowej znajdziecie tutaj. Warto jeszcze tylko dodać, że bilety są bardzo ładne (na każdym widnieje wizerunek innego zwierzaka) i świetnie sprawdzają się jako pamiątka.
Przechodzimy jeszcze tylko przez bramki i – już jesteśmy w zoo!

Zaraz po przekroczeniu bramki możemy się też przekonać, ile osób przed nami weszło już do zoo – a to dzięki umieszczonemu nad planem ogrodu licznikowi wejść: kapitalny pomysł!

To nie jest zdjęcie z rana…

Infrastruktura, czyli zanim staniemy oko w oko ze zwierzakami!

Jeśli chodzi o infrastrukturę to praskie zoo wydaje się być ogrodem wręcz wzorcowym – począwszy od spraw komunikacyjnych (dojazd do zoo, parkingi), przez możliwości poruszania się po ogrodzie, dodatkowe atrakcje, na pamiątkach i gastronomii skończywszy.
Po samym ogrodzie możemy poruszać się na kilka sposobów – pieszo, jedną z wielu tras, kolejką (nie skorzystaliśmy, bo czasu nie było), albo wyciągiem krzesełkowym.

Kolejka – trochę jak poznańska, ale płatna

Wyciąg krzesełkowy to z jednej strony praktyczny środek transportu, pozwalający w łatwy i szybki sposób przenieść się z dolnego zoo do górnego, z drugiej zaś atrakcja sama w sobie.
Za jedyne 20 koron mamy szansę zobaczyć z góry nie tylko całe zoo, ale i pół miasta, a sama przejażdżka jest naprawdę emocjonująca :).

W poruszaniu się po zoo pomagają bardzo liczne drogowskazy – zgubić się nie sposób.

Koniecznie jednak trzeba zaopatrzyć się w plan zoo – możemy go kupić przy kasie albo w centrum edukacyjnym za jedyne 5 koron! (80 groszy): oprócz mapki zoo znajdziemy na nim jeszcze krótki opis pawilonów i ważniejszych ekspozycji, pory karmienia zwierzaków i kilka słów o samym zoo.
Od razu można też kupić sobie jakiś gadżet czy pamiątkę z zoo – tych jest całe mrowie (sic!), zwłaszcza, że na terenie zoo znajduje się całe mnóstwo sklepów z pamiątkami, w tym… pawilon pluszaków!

W wielu miejscach znajdują się też automaty z pamiątkowymi medalami z wizerunkami eksponowanych w danym miejscu zwierząt:

Super!

Na najwyższym poziomie jest też baza sanitarno-gastronomiczna. Toalet (bezpłatnych!) jest bardzo dużo i są one ciekawie wkomponowane w przestrzeń ogrodu, a ich stan jest bardzo dobry.

Toalety!

Zjeść natomiast możemy przynajmniej w kilkunastu punktach, z czego kilku większych – np. w Ocean Restaurant tuż przy wejściu, gdzie już za 20 zł zjemy porządny obiad.

W zoo znajdziemy możemy poza tym skorzystać jeszcze m.in. z licznych miejsc piknikowych i kawiarenek, a dla najmłodszych oprócz placów zabaw miejscem, którego odwiedzić nie sposób, jest dziecięce zoo, na terenie którego aż roi się od atrakcji – naprawdę, można dostać oczopląsu…

Dziecięce zoo widziane z góry

Dodatkowymi pozazoologicznym atrakcjami są jeszcze m.in. zabytkowy dom Josefa Gocara, schron przeciwlotniczy we fragmencie starej kopalni, wieża obserwacyjna, liczne punkty widokowe, wspomniany już wyciąg krzesełkowy i bardzo licznie rozsiane na terenie całego ogrodu rzeźby i elementy małej architektury.

Praga widziana z góry – z lewej katedra św. Wita

Praga z góry – stadion Dukli

Wybieg gepardów widziany z górnego zoo

Chyba żadne inne zoo nie ma takich możliwości krajobrazowo-widokowych, jak Praga!
Rzeźb natomiast naliczyliśmy kilkadziesiąt, ale może być ich znacznie więcej.

rzeźbyDo najciekawszych należy ogromna skała surykatek, znajdująca się między wejściem do zoo a pętlą linii autobusowej nr 112:

ogromne sztuczne mrowisko z monstrualnymi sztucznymi mrówkami:

Prawdziwe wyzwanie dla mrówkojada!

instalacja na wybiegu gepardów:

oraz rzeźba Radegasta przy słoniowej dolinie, która dosłownie usiana jest rozmaitymi rzeźbami (ale o tym szerzej później).

Na osobną wzmiankę zasługuje dydaktyka: ta stoi na najwyższym poziomie. Wszelkich plansz i tablic jest mnóstwo i są one tyleż ciekawe, co atrakcyjnie wykonane, poświęcone są zaś nie tylko zwierzętom i obiektom, ale także samemu zoo, jego historii i podejmowanym inicjatywom.

Historia zoo w obrazkach – świetna rzecz!

Sam Brad Pitt i Angelina Jolie!

Do tego dodać należy jeszcze „mobilnych przewodników” – przy wybiegach niektórych zwierząt w określonych godzinach pojawiają się pracownicy zoo, którzy opowiadają o zwierzętach: my załapaliśmy się na jedno, ale o tym później.

Rower w barwach praskiego zoo

Wybiegi i pawilony, czyli krótko o ekspozycji

Jak już wspomnieliśmy, na terenie zoo znajduje się 13 pawilonów (Afryka z bliska, Dom afrykański, Gawiale, Słoniowa dolina, Pawilon kotów i gadów, Dom salamandry wielkiej, Pawilon goryli, Dom hipopotama, Dżungla indonezyjska, Pawilon wielkich żółwi, Pawilon pingwinów, Syczuan, Terrarium) i ponad 150 ekspozycji – wciąż powstają też nowe.

„Typowy” praski wybieg – dużo przestrzeni, ładna aranżacja, kapitalne możliwości ekspozycyjne

Patrząc na zoo kompleksowo od razu w oczy rzuca się kilka rzeczy: duża liczba pawilonów, duże, przestronne, ładnie zaaranżowane wybiegi, świetne wkomponowanie obiektów w tło i zarazem bardzo dobre wykorzystanie naturalnej przestrzeni do ekspozycji poszczególnych gatunków (patrz: wysokogórskie kopytne). Choć zwierząt (i gatunków, i osobników) jest bardzo dużo, to nie mamy wrażenia przesytu i ciasnoty, zoo jest bowiem ogromne i dobrze te rozmiary wykorzystuje. Na plus należy zaliczyć też wybiegi mieszane i ekspozycje łączone – czasami daje to naprawdę bardzo ciekawe efekty :).

Nam udało się zwiedzić większość ekspozycji w zoo, ale do kilku niestety nie dotarliśmy – przede wszystkim do afrykańskiej sawanny (czego bardzo żałujemy), ale też ptasiej ekspozycji pod nazwą Bird Wetlands i wybiegów emu i kazuarów, a także terrarium, które było nieczynne. Te braki nadrobimy jednak na pewno przy okazji następnej wizyty :).
Z całej reszty, którą odwiedziliśmy, zdecydowanie warto zajrzeć do pawilonu Syczuanu – hali wolnych lotów, gdzie eksponowane są ptaki z chińskiej prowincji o tej samej nazwie:

Ptasim tropem warto zajrzeć też do pobliskich pelikanów:

flamingów:

i marabutów:

Miłośnicy ptaków powinni też odwiedzić liczne woliery ptaków drapieżnych, zwłaszcza wielką wolierę:

Tzw. Great Aviary – jedna z największych ptasich wolier, jaką widzieliśmy

Nam z kolei najbardziej podobały się dzioborożce, ale to od zawsze były jedne z naszych ulubionych ptasiorów:

W tzw. dolnym zoo warto zobaczyć jeszcze sitatungi, tapiry anta, wyspę lemurów oraz pieski preriowe.

W części centralnej, położonej na prawo od wejścia głównego, warto z kolei odwiedzić pandy małe i ursony (ich wybiegi zlokalizowane są tuż obok siebie):

Panda mała

Wybieg ursona

a kawałek wyżej zajrzeć do kangurów, sitatung, wydr i małych drapieżników południowoamerykańskich:

Wydra

Hirara amerykańska

Idąc jeszcze dalej warto zatrzymać się choć na chwilę dłużej przy ostronosach, hienach, wilkach grzywiastych i europejskich i oczywiście przy znajdujących się już na terenie górnego zoo tzw. „Plains”, czyli płaskowyżu, na którym eksponowane są rozmaite gatunki kopytnych. Teren ten jest ogromny (trzeba się nieźle nachodzić), ale jest co oglądać. Mamy tu m.in. jelenie, łosie, renifery, anoa, bizony, żubry, takiny, wielbłądy, oryksy i będące chluba praskiego zoo konie Przewalskiego:

Konie Przewalskiego

Łoś

Takiny

Warto zajrzeć oczywiście i do wielu innych zwierzaków, bo w praskim zoo coś dla siebie znajdzie miłośnik prawie każdej grupy (no, może poza akwarystami), my jednak na tym kończymy naszą specyficzną relację z praskiego zoo.

Chwila. Czegoś Wam zabrakło? I słusznie :). Wybraliśmy bowiem 13 najważniejszych i najciekawszych pawilonów i wybiegów, które niezależnie od wszystkiego zobaczyć koniecznie trzeba (tak, wiemy, wciąż nie możemy sobie darować tej sawanny, ale mieliśmy powody, naprawdę!) – i o nich napiszemy w drugiej części naszej relacji, która ukaże się już niedługo.

Reklamy

3 comments on “Zoo w Pradze, czyli czeska wyprawa Mrówkojada!

  1. Sawanna sawanną, jak dla mnie prawdziwym cymesem koniecznym do obejrzenia są mieszkające na dole na niemal samym końcu trzewikodzioby 🙂 nie zapomnijcie o nich następnym razem 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s