Czytelnia Mrówkojada – „150 lat ZOO Wrocław”

Książka pod redakcją Leszka Solskiego to monografia wrocławskiego zoo, która wyróżnia się na tle innych książek tego typu wydanych do tej pory w Polsce. To kompleksowa pozycja, która nie tylko ujmuje historię jednego zoo, ale także stara się pokazać ważne problemy dla ogrodów zoologicznych, ich ewolucję na przestrzeni półtora wieku, trendy rozwojowe, zmiany i prognozy na przyszłość. To na pewno obowiązkowe wydawnictwo dla wszystkich, którzy interesują się nie tylko wrocławską placówką, ale również tematem ogrodów zoologicznych w ogóle.

IMG_2449

”150 lat ZOO Wrocław” to książka, która powstała z okazji 150-lecia istnienia ogrodu zoologicznego we Wrocławiu. Historię ogrodu opisuje dwóch autorów – niemieckie dzieje ZOO Breslau to tekst Harro Strehlowa (do 1945 roku), natomiast polską, powojenna historię opracował Leszek Solski. To Solski również dokonał redakcji całości i decydował o doborze ilustracji. Warstwa ilustracyjna książki jest bowiem bogata i świetnie dobrana, aby równoważyć często jej sprawozdawczy charakter. Graficznie książka jest bardzo dobrze rozplanowana – osobno otrzymujemy bowiem chronologicznie opisywaną historię zoo, co jakiś czas przerywaną fotografiami oraz wydzielonymi osobno działami poświęconymi ważnym osobom, zwierzętom i wydarzeniom z historii ogrodu.

serseWrocławskie ZOO otwarte zostało 10 lipca 1865 roku i przez 150 lat swojego istnienia nie zmieniło miejsca, przetrwało dwie wojny światowe i zmianę przynależności państwowej, choć na przestrzeni półtora wieku borykało się z wieloma problemami, które doprowadzały nawet do czasowego zamknięcia ogrodu. Dzisiaj jest najszybciej rozwijającym się ogrodem w Polsce, a wybudowane w nim w 2014 roku Afrykarium uznawane jest na najnowocześniejszy tego typu obiekt na świecie. Jaką drogę musiał przejść ogród w Breslau, aby znaleźć się tu, gdzie jest dzisiaj?

IMG_2439Podczas czytania książki wyraźnie widać różnice między Strehlowem i Solskim w sposobie ujmowania dziejów ogrodu. W części niemieckiej zdecydowanie więcej znajdziemy stylu sprawozdawczego. Strehlow bardzo dokładnie opisuje rozwój wrocławskiego zoo, powstawanie kolejnych obiektów, ich zasiedlanie przez coraz to nowe gatunki, nabywanie zwierząt czy ich rozród. Ciężko uciec tutaj od ubogiego w emocje stylu, co jednak udaje się wtedy, kiedy autor skupia się na pisaniu o poszczególnych osobach związanych z ogrodem czy najważniejszych lokatorach zoo. Poznajemy więc zarówno kolejnych dyrektorów, jak i najważniejszych mieszkańców – słonia Teodora czy gorylicę Pussi. Strehlow przybliża też najważniejsze wydarzenia, jak powstawanie obiektów, które istnieją w ogrodzie do dziś (słoniarnia, małpiarnia), podkreśla też, że zoo na przestrzeni kilkudziesięciu lat swej niemieckiej historii było nie tylko przestrzenią zoologiczną. Od 1867 roku odbywały się w nim koncerty, którym towarzyszyło wydawanie gazetki koncertowej opisującej najważniejsze aktualności z życia ogrodu. Co jakiś czas mieszkańcy Breslau mieli okazję uczestniczyć w pokazach etnograficznych ludów z różnych stron świata. W 1921 roku zoo, w związku z bardzo trudną sytuacją finansową, zostało zamknięte i aż do roku 1927 nie pełniło funkcji ekspozycyjnej – działał tam wtedy Dom Koncertowy Zoo czy restauracja w słoniarni. Strehlow wiele miejsca poświęca też doskonałemu zoologicznemu fotografowi – Ottomarowi Anschutzowi czy niezwykłemu rysownikowi Hansowi Dresslerowi, którzy swoimi ilustracjami i zdjęciami dokumentowali życie ogrodu. Podkreśla trudności z jakimi zmagało się zoo w czasie pierwszej i drugiej wojny światowej. Co ciekawe, pomimo wojny w latach 1914-1918 ogród działał i cieszył się dużą popularnością – w tych latach odwiedzało go ponad 200 tys. Osób rocznie. Dopiero rok 1919 przyniósł gwałtowny spadek popularności, a potem kryzys, który doprowadził do jego zamknięcia.

IMG_2441Najważniejsze w części niemieckiej są jednak wydarzenia związane z zoologicznym życiem ogrodu. Historie rozrodu tapirów czaprakowych, mrówkojadów, powstawania takich obiektów jak słoniarnia, ptaszarnia, opisanie niezrealizowanego projektu akwarium, przebywanie we Wrocławiu zwierząt takich, jak manaty, szympansy, orangutany, ale także terytorialne „rozrastanie się” ogrodu, wydawanie przewodników – to wszystko budowało kilkudziesięcioletnią niemiecką historię ZOO Breslau.

IMG_2442Lato 1944 roku było w ostatnim spokojnym – kiedy kończyła się wojna, władze Festung Breslau zdecydowały o likwidacji „niebezpiecznych zwierząt”. Zastrzelono wtedy duże koty, słonie czy niedźwiedzie. Kiedy zresztą relacjonowanie historii przejmuje Leszek Solski, wyraźnie widać, że narracja nabiera tonu emocjonalnego – i tak już będzie do końca książki. Ważne jednak jest to, że nawet trudne sprawy autor stara się traktować z wyczuciem. Solski opisuje pierwsze lata po wojnie i otwarcie zoo w 1948 roku – dyrektorem jest wtedy jeden z najwybitniejszych badaczy ogrodów, Karol Łukaszewicz. Wyraźnie widać, że zoo, które zmieniło swa przynależność państwową, rozrasta się, przybywa do niego zwierząt, prasa pisze o nim nawet jak o „najlepszym na świecie”. Mają w nim miejsce ważne wydarzenia zoologiczne, jak cesarskie cięcie u lwicy – pierwsze w Polsce i jedno z nielicznych na świecie, a w 1956 roku – przyłączenie do ogrodu terenów powystawowych. Łukaszewicz tworzy pierwszy polski przewodnik po ogrodzie (1957), a pod koniec lat pięćdziesiątych powstają plany przyszłościowe Tadeusza Zipsera, które – gdyby zostały zrealizowane – sprawiłyby, że wrocławski ogród stałby się najnowocześniejszy na świecie.
IMG_2444Widać, że Solski bardziej niż Strehlow skupia się na wydarzeniach okołozoologiocznych, których w historii polskiej ogrodu jest mnóstwo – i które w dużym stopniu warunkują atmosferę wokół zoo od lat sześćdziesiątych XX wieku. Razem z przyjściem na stanowisko dyrektora zoo Antoniego Gucwińskiego rozpoczyna się okres niezwykłej popularności wrocławskiego zoo w całym kraju, na co duży wpływ ma emitowanie programu „Z kamerą wśród zwierząt”. Okres prosperity zoo, rozwoju i pobytu w nim takich gatunków, jak goryle, wombaty, mrówniki, mrówkojady, tapiry czaprakowe a także rozbudowy (terrarium, pawilon człekokształtnych) to jednak również okres wchodzenia do zoo polityki, izolowania niektórych zwierząt (wombaty, goryle) i historii niedźwiedzia Mago oraz trudnej dla zoo powodzi w 1997 roku. Solski nie ucieka tu przed ocenami, ale zachowuje jednocześnie wyważony sposób wypowiedzi. Podkreśla też, że zdecydowanie najlepszy okres dla ogrodu nadchodzi wraz z przyjściem na stanowisko dyrektora Radosława Ratajszczaka w 2007 roku. Od tamtej pory wrocławski ogród zaczyna się rozwijać błyskawicznie, a przekształcenie go w spółkę z o.o daje mu więcej niezależności, niż innym polskim placówkom. We Wrocławiu pojawiają się nowe gatunki, budowane są wybiegi i obiekty na światowym, poziomie. Przybycie do ogrodu okapi oraz wybudowanie Afrykarium – najnowocześniejszego takiego obiektu na świecie – winduje to zoo do światowej czołówki.

To, co w książce jest zaskakujące już na sam koniec, to krótki rozdział „Zamiast epilogu”, w którym Solski podsumowuje dzieje ogrodów zoologicznych od starożytności i postanawia rozprawić się z mitem pandy wielkiej jako symbolu wysiłku na rzecz ratowania ginących gatunków. Na jej miejsce proponuje… niepozornego tarsjusza, kończąc jednocześnie książkę wierszem polskiej noblistki, Wisławy Szymborskiej, zatytułowanym „Tarsjusz”. Po przeczytaniu książki, która stara się osadzić dzieje jednego ogrodu w dziejach wszystkich innych i pokazać, jak – wbrew cały czas wielu kontrowersyjnym sądom – są to potrzebne miejsca – jest to idealne zakończenie.
IMG_2445Czy monografię „150 lat ZOO Wrocław” warto przeczytać? Z pewnością, nie tylko, jeśli jest się z Wrocławia i nie tylko wtedy, kiedy pasjonuje się ogrodami zoologicznymi. To książka, która może pomóc zrozumieć specyfikę ogrodów zoologicznych, a także wskazać kierunek, w którym współczesne zoo powinny podążać.

„150 lat ZOO Wrocław”, Leszek Solski, Harro Strehlow; pod red. L. Solskiego
Wydane przez ZOO Wrocław sp. z.o.o, 2015, twarda oprawa, 256 stron, format 24×29 cm, okładka – fotografia Afrykarium i stare zdjęcie Baszty Niedźwiedzi, cena 90 zł

Reklamy

4 comments on “Czytelnia Mrówkojada – „150 lat ZOO Wrocław”

  1. Zaciekawiliście mnie tą recenzją książki. Gdzie byłaby możliwość jej zakupu? Oprócz oczywiście we Wrocławiu, bo niestety, ale jestem ze stolicy 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s