12 dni, 4 miasta, 3 kraje, 3 ogrody, czyli lipcowa wyprawa Mrówkojada!

Ostatnie miesiące były dla nas okresem bardzo trudnym, co, niestety, mocno odbiło się na Mrówkojadzie – tekstów było jak na lekarstwo, a pozamrówkojadzie sprawy odsunęły w cień relacje i wyprawy, które – nawet, jeśli miały miejsce, nie doczekały się omówienia na stronie.
Na szczęście z początkiem wakacji udaliśmy się na zasłużony urlop i ruszyliśmy w trasę: w ciągu 12 dni odwiedziliśmy 4 miasta w trzech krajach (Polska – Wrocław i Poznań, Czechy – Praga, Niemcy – Berlin), odwiedzając trzy ogrody zoologiczne: wrocławski, praski i berliński. Z różnych względów wizytę w poznańskich ogrodach przesunęliśmy na sierpień (możliwe jednak, że połączymy ją z wypadem do Opola i Katowic!), atrakcji było bowiem tak wiele, że trzeba było mierzyć siły na zamiary :).
Zanim jednak opowiemy Wam szczegółowo o wizycie w samych ogrodach, zapraszamy do krótkiej relacji z całej wyprawy, w której nie brakowało także pozazoologicznych atrakcji…

Desktop

PRZYSTANEK I – WROCŁAW

Naszą wyprawę zaczęliśmy czwartkową nocą, 2 lipca – po przemierzeniu niemal całej Polski bardzo wczesnym piątkowym rankiem dotarliśmy do wrocławskiego zoo. W ciągu następnych trzech dni zeszliśmy je wzdłuż, wszerz i z góry na dół (a jak – da się!) tyle razy, że potrzebowaliśmy do tego łącznie pięciu par butów, tym bardziej, że pogoda mocno dawała się we znaki – ale pewnie doskonale wiecie, o czym mówimy :).

Jeden z chłodniejszych dni…

Sam ogród – który odwiedziliśmy już po raz ósmy! – zrobił na nas ogromne wrażenie, o tym jednak opowiemy Wam w osobnej relacji. W ciągu trzech dni pobytu we Wrocławiu mieliśmy jednak trochę czasu także na inne atrakcje – oprócz świetnie nam już znanego centrum postanowiliśmy dokładnie zwiedzić najbliższe okolice samego zoo:
– rejon Ogrodu Japońskiego: malownicze i spokojne miejsce, w którym oprócz pięknej roślinności można spotkać m.in. kaczuchy i wiewiórki :).

ogród japo– Halę Stulecia: jeden z najbardziej charakterystycznych obiektów we Wrocławiu, imponujący zarówno w środku (kopuła!), jak i z zewnątrz.
stuleciaPodczas naszego pobytu w hali odbywał się akurat kongres Świadków Jehowy, co nieco utrudniało zwiedzanie, na szczęście sporo ciekawego można zobaczyć w całym kompleksie, a nie tylko samej hali.
Dla nas, jako wielkich kinomaniaków, szczególnie ciekawa była wystawa „Dzień Dobry Marylin”, prezentująca ponad sto zdjęć Marylin Monroe i innych gwiazd kina – dodatkową atrakcją była efektowna scenografia: oprócz fotografii można było zobaczyć (i to za darmo!) pojazdy związane z kinem z epoki, garderobę gwiazdy i wyposażenie planu filmowego. Dla kinomaniaków wizyta obowiązkowa!

mmA skoro o filmie mowa – dosłownie kilkadziesiąt metrów dalej znajduje się Wytwórnia Filmów Fabularnych, w której nakręcono wiele klasycznych już obrazów polskiej kinematografii. Samej wytwórni zwiedzać nie można, ale w holu zobaczyć można kilkadziesiąt plakatów i kilka kostiumów filmowych.

wfmW planach mieliśmy jeszcze wypad do Opola, ale przełożyliśmy go na sierpień – jeśli dojdzie do skutku, będziemy też chcieli wpaść do Chorzowa, ale co z tego wyjdzie, zobaczymy za czas jakiś :).

PRZYSTANEK II – PRAGA

Po trzech dniach wrocławienia w poniedziałek rano wsiadamy w Polskiego Busa i ruszamy do Pragi. W stolicy Czech spędzamy cztery dni, z czego jeden niemal w całości poświęcamy na zoo – o którym opowiemy w oddzielnej relacji.
Praga zrobiła na nas jednak tak wielkie wrażenie, że choć w kilku słowach musimy wspomnieć o tym, co w niej podobało nam się najbardziej :).

Organizacja

Naszą bazą wypadową jest Hostel Strahov – bodaj najtańszy nocleg w całym mieście, oferujący jednak adekwatne warunki: przyznajemy, że choć wymagań wielkich nie mamy, ta miejscówka przebiła jednak wszystko (akademik z naszych studenckich czasów to przy Strahovie kilkugwiazdkowy hotel – naprawdę!).
Do swojej dyspozycji mamy jednak całe piętro (tłumów chętnych jak widać nie było…), jest bardzo tanio, więc nie narzekamy za bardzo, poza tym okolica jest naprawdę interesująca (o czym poniżej), a że komunikacja w Pradze jest naprawdę kapitalnie urządzona, dość szybko i łatwo można się stąd przenieść w dowolne miejsce w mieście.
Od razu po przyjeździe kupiliśmy zatem bilety trzydniowe (po 310 koron), uprawniające do poruszania się po mieście wszelkimi środkami komunikacji – autobusami, tramwajami i metrem, a także świetnie zorganizowaną komunikacją nocną.
TRAMDzięki temu w ciągu czterech dni zjechaliśmy Pragę wzdłuż i wszerz, co pozwoliło nam na dotarcie także w mniej turystyczne i znane obszary, bardzo ułatwiło także poruszanie się po zaskakująco dużym śródmieściu, w którym na każdym kroku można się natknąć na zabytki i atrakcje z najwyższej półki.

Nasza ulubiona knajpka w mieście -

Nasza ulubiona knajpka w mieście – „U Zelene Brany” na Malovance, którą odkryliśmy przypadkiem w czasie… tramwajowej wycieczki po mieście

Co zobaczyć w Pradze trzeba!

Nie będziemy się tu rozpisywać o wszystkich atrakcjach Pragi, na które i cztery dni to stanowczo za mało (zwłaszcza, jeśli jeden cały dzień spędza się w zoo), ale o kilku najważniejszych wspomnieć nie sposób.

Oprócz zoo – które zobaczyć po prostu trzeba! – warto zajrzeć na Wyszehrad, do centrum wystawowego Výstaviště Holešovice, Muzeum Narodowego, połazić po Nowym Mieście, albo po prostu pokręcić się bez celu gdziekolwiek – wsiadamy w tramwaj, wysiadamy w miejscu, które wygląda interesująco (a prawie każde wygląda!) i zanurzyć się w Pradze.
Sześć miejsc odwiedzić jednak trzeba!

Josefov

josefovJosefov, czyli praska dzielnica żydowska, znajduje się dosłownie kilka kroków od Starego Miasta. Można zajrzeć tu do jednej z wielu synagog, albo odwiedzić miejsce urodzenia Franza Kafki.

Petrin

Wzgórze na lewym brzegu Wełtawy, na które wjedziemy (w cenie biletu trzydniowego!) kolejką liniową (atrakcja sama w sobie!) zapewniającą niepowtarzalny widok na miasto. A jak już wjedziemy, warto pokręcić się po okolicy, bo natknąć można się na… Wieżę Eiffla!

Mala Strana

Lewobrzeżna dzielnica Pragi leżąca u stóp Hradczan – klimatyczne i pełne atrakcji miejsce: kościoły, rynek i kapitalny Pałac Wallensteina z pięknie urządzonym ogrodem i sztucznymi grotami skalnymi.

SENATStare Miasto

Nagromadzenia zabytków na praskim Starym Mieście jest wręcz niebywałe – niestety, podobnie jak turystów, naciągaczy i wątpliwej jakości atrakcji wyskakujących na nas zza każdego rogu. Nie można jednak nie zajrzeć na rynek, do jednego z tysiąca kościołów czy nie przejść się Mostem Karola.

Hradczany

Czyli miejsce numer 1 w Pradze – wzgórze, które widać chyba z każdego punktu w mieście i z którego widać całe miasto. Warto wybrać się na nie z samego rana (my dotarliśmy chwilę po ósmej rano, jako jedni z pierwszych!), żeby w spokoju połazić wokół zamku i katedry, kiedy nie zostaną jeszcze zalane morzem turystów. Za 250 koron warto kupić bilet uprawniający do wstępu do romańskiej bazyliki św. Jerzego, starego pałacu królewskiego, przede wszystkim zaś imponującej katedry św. Wita i na legendarną Złotą Uliczkę.

KATETrochę baliśmy się, czy sława Złotej Uliczki nieco jej nie przerośnie, okazało się jednak, że naprawdę jest to magiczne miejsce – zwłaszcza, gdy spaceruje nią tylko pewien pluszowy mrówkojad :).

O ile na całe Hradczany poświęcić trzeba kilka godzin, to po samej Złotej Uliczce można kręcić się grubo ponad godzinę. Warto zajrzeć do każdej chatki – w niektórych mamy sklepiki z pamiątkami (niestety, także w tej, w której mieszkał Franz Kafka), w innych urządzono ekspozycje oddające charakter poszczególnych domków, jest też muzeum broni i tortur i chyba najmniejsze kino, w jakim byliśmy.

ZULPRAGA - MIASTOMiłośnicy malarstwa (czyli my!) mogą też zajrzeć do znajdującej się już poza kompleksem zamkowym Galerii Narodowej, w której zobaczyć można całkiem niezłą kolekcję malarstwa (lista nazwisk jest imponująca – Rubens, Rembrandt, van Dyck, Breughel – ale obrazów z najwyższej półki jest jednak niewiele) – za jedyne 150 koron.

GALERIAStrahov

Na koniec atrakcja bardzo specyficzna, ale jako że było to pierwsze miejsce, które tak naprawdę zobaczyliśmy – chwilę po wyjściu z autobusu – i które każdego dnia widywaliśmy wiele razy, bo mieszkaliśmy dosłownie po drugiej stronie ulicy, wspomnieć o niej nie sposób: Strahov, czyli największy stadion świata. Gigant (311 m na 203 m!), lata świetności mający już jednak, niestety, za sobą. Dziś to największy (dosłownie i w przenośni) koszmarek Pragi, robiący jednak niesamowite wrażenie rozmachem i stanem zniszczenia zarazem…

STADIONZ monstrualną bryłą stadionu „świetnie” uzupełniają się i komponują widoczne z każdego miejsca w mieście potężne betonowe wieże, stojące przy pętli autobusu nr 176.

WENTYLDługo zastanawialiśmy się, czym są (wyglądały trochę jak betonowe monstra, które można zobaczyć w metropoliach bliskowschodnich) i dopiero po powrocie do domu okazało się, że są to… wieże wentylacyjne biegnącego pod stadionem tunelu samochodowego…

PRZYSTANEK III – POZNAŃ i BERLIN

Z Pragi ruszamy Polskim Busem do Poznania, gdzie zatrzymujemy się u naszych przyjaciół. W stolicy Wielkopolski, która jeszcze kilka lat temu była „naszym miastem” przede wszystkim odpoczywamy, ale trochę czasu na odwiedzenie starych kątów też się znajduje (Cytadela!).

Poznań jak metropolia!

Do poznańskich ogrodów zoologicznych nie zaglądamy, je bowiem dokładnie odwiedzimy w sierpniu, gdy zlądujemy w Nowym Zoo, rekompensujemy sobie to jednak z nawiązką, ruszając na spontaniczną wycieczkę do Berlina, a naszym celem jest – a jakże! – Zoologische Garten!
O tym jednak opowiemy Wam w oddzielnej relacji…

Do Koszalina docieramy poniedziałkową nocą – zmęczeni, ale zadowoleni, bo wyprawa okazała się naprawdę fantastyczna i owocna. 4 miasta, 3 kraje, 3 ogrody – i to z najwyższej półki!, kilka tysięcy zdjęć, masa pamiątek, wspomnień i przede wszystkim pomysłów i energii do działania.
Wypatrujcie w najbliższych dniach relacji z Wrocławia, Pragi i Berlina, a także recenzji pewnej bardzo ważnej książki, która ma wszelkie szanse stać się Publikacją Roku :).

A tu możecie zobaczyć więcej zdjęć z naszej wyprawy: Wrocław, Praga, Berlin, Poznań.

Advertisements

One comment on “12 dni, 4 miasta, 3 kraje, 3 ogrody, czyli lipcowa wyprawa Mrówkojada!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s