„7 Dni Zoo” nr 141

“7 Dni Zoo” nr 79

Zapraszam do zapoznania się z najnowszym numerem „7 Dni Zoo”. Dzisiaj  jedyny w swoim rodzaju tygodnik o ogrodach zoologicznych publikowany jest już po raz 141!

W dzisiejszym numerze przeczytacie m.in. o tym, w którym z polskich ogrodów zamieszkały niezwykle rzadkie w ogrodach zoologicznych warany niebieskoognowe oraz warany Goulda, o tym które zoo zamierza w przyszłym roku sprowadzić pingwiny Humbolda oraz dowiecie się, w którym z polskich ogrodów zoologicznych wpadli na pomysł wprowadzenia opłaty za szatnie.

NARODZINY

 ZOO WROCŁAW

 Pierwsze narodziny wśród ssaków w Afrykarium! Kilka dni temu na świat przyszły golce.

  ZOO OPOLE

 W opolskim ogrodzie w ostatnich tygodniach urodziły się 3 sajmiri, pigmejka oraz gibon białoręki.

TRANSFERY

 ZOO CHORZÓW

Nowymi gatunkami w chorzowskim zoo są warany niebieskoogonowe oraz warany Goulda . Sprowadzone osobniki na razie znajdują się na zapleczu, natomiast już niedługo mają zostać przeniesione do wyremontowanych terrariów w budynku słoniarni. Oba gatunki waranów to zdecydowanie najciekawsi mieszkańcy wśród gadów zamieszkujących Śląski Ogród Zoologiczny.

fot. Zoo Chorzów

 ZOO WARSZAWA

 Z Lipska przywiezione zostały do stołecznego zoo dwie samice oryksa szablorogiego.

ZOO ŁÓDŹ

Nowymi gatunkami w budynku łódzkiego akwarium są bocja kratkowana oraz ślimak celebeski. Do czeskiego ogrodu zoologicznego w Brnie wyjechał z kolei samiec wielbłąda dwugarbnego.

  ZOO WROCŁAW

 Systematycznie pojawiają się nowe gatunki w budynku Afrykarium. Nowościami z ostatnich dni są m.in krewetki oraz ryby z gatunku rogatnica Picasso.

Do ogrodu zoologicznego w niemieckim Chemnitz wyjechała jedna z samic wilka urodzonych we wrocławskim zoo przed czterema laty.

PLANY I INWESTYCJE

ZOO KRAKÓW

Krakowskie zoo oficjalnie poinformowało o swoich planach sprowadzenia w przyszłym roku grupy pingwinów Humboldta. Początkowo ma być to 6 osobników z zoo w Moskwie. Docelowo grupa ma liczyć 35 osobników. Specjalnie dla nich ma zostać zbudowany nowy basen w miejscu obecnego wybiegu borsuków. Prace projektowe już trwają. Wstępne plany zakładają przyjazd zwierząt we wrześniu 2015 roku. Nie jest to jeszcze przesądzone, ponieważ krakowski zoo dopiero poszukuje środków finansowych za które powstała by ekspozycja. Jest to wiadomość, która każdego zoomaniaka powinna wprawić w bardzo umiarkowaną radość. Wszak krakowski ogród zoologiczny jest bodaj najbardziej przestarzałym z polskich ogrodów zoologicznych należących do EAZA gdzie wiele gatunków zwierząt żyje w złych warunkach. Dodatkowo jest to ogród, w którym jakiekolwiek inwestycje mają miejsce niezwykle rzadko. W takiej sytuacji budowa całkiem nowego kompleksu dla nowych zwierząt, których jeszcze w zoo nie ma wydaje się dalece niewłaściwą decyzją. O wiele lepszym posunięciem byłoby zapewnienie w pierwszej kolejności lepszych warunków bytowania dla licznych w Krakowie gatunków małp, kotowatych czy psowatych. Dyrektor ogrodu w Krakowie Józef Skotnicki nie ukrywa, że wybieg i basen dla pingwinów powstanie w celu zaspokojenia próśb mieszkańców, którzy często dopytują o te zwierzęta.

 ZOO ZAMOŚĆ

Postępują prace przy budowie pawilonu hipopotamów karłowatych, tapirów i kapibar oraz stawów ptactwa wodnego. Wszystko ma być ukończone latem!

Hipopotamiarnia fot. Zoo Zamość

pawilony ptactwa wodnego fot. Zoo Zamość

WYDARZENIA W SKRÓCIE

 ZOO WARSZAWA

Na allegro w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy został zlicytowany „Jednodniowy opiekun zwierząt w warszawskim zoo”. Licytacja zakończyła się kwotą 999,99 zł. Zwycięzcy gratulujemy i zazdrościmy!

ZOO WROCŁAW

 Grupka zwierząt domowych opuściła teren wrocławskiego zoo i na kilka tygodni przeprowadziła się kilkaset metrów dalej. A konkretnie na ul. Wittiga na teren kościoła NMP Matki Pocieszenia gdzie utworzyły żywą szopkę. Zdjęcia można obejrzeć tutaj.

Od 2 stycznia wprowadzone zostały opłaty za…  szatnię w budynku Afrykarium! Każda osoba chcąca skorzystać z luksusu pozostawienia kurtki w szatni będzie musiała uiścić opłatę w wysokości 1 zł! Złotówka to niby niedużo, ale i tak uważam wprowadzenie takiej opłaty za nieporozumienie. Szatnia i toalety powinny być darmowe. Z szatnią w Afrykarium jest problem od początku. Najpierw montowano ją na ostatnią chwilę by później jeszcze szybciej ją demontować. Podobno była za duża i trzeba było ją zmniejszyć. Pracownicy wrocławskiego zoo zapewniali, że szatnia nie będzie za mała a wieszaki umiejscowione będą piętrowo. Następnie długo szatni nie było by po jej otwarciu szybko okazało się, że… jest zbyt mała! W ostatnim czasie zaczęły ustawiać się do niej długie kolejki. Oczywiście nie zainstalowano żadnych piętrowych wieszaków. Dodatkowo pracownicy szatni bardzo nalegali by na jednym numerku wisiało jak najwięcej kurtek, a nie broń boże tylko jedna co skutkowało nieraz kuriozalnymi sytuacjami gdy kompletnie obce sobie osoby otrzymywały od obsługi jeden numerek.  To jest zapewne przyczyną wprowadzenia symbolicznej odpłatności. Co oczywiście nie jest żadnym rozwiązaniem. Osoby, które spróbują zaoszczędzić 1 zł, a następnie spędza kilka godzin w ponad 20 stopniach w zimowym ubraniu z całą pewnością nie będą Afrykarium wspominać i oceniać tak dobrze jak mogłyby gdyby stworzono im optymalne warunki. Mam nadzieje, że opłata za szatnię jest jednak tymczasowym rozwiązaniem, a ona sama zostanie jak najszybciej powiększona. Jakoś nie wyobrażam sobie by w przyszłości po wprowadzeniu dodatkowych biletów wstępu do Afrykarium konieczne było jeszcze płacenie za szatnie. Sprawa wydaje się błaha i trochę śmieszna, ale tak naprawdę tego typu problemu potrafią niezwykle skutecznie zwyczajnie wkurzyć zwiedzających i zepsuć opinię o danym miejscu.

ZOO POZNAŃ

Nie żyje Wania – jeden z trzech niedźwiedzi mieszkających w poznańskim ogrodzie zoologicznym. Jego stan był już bardzo ciężki i jedynym wyjściem było uśpienie, które miało miejsce 17 grudnia. Więcej o niedźwiedziu brunatnym Wania na stronie poznańskiego zoo.

ZOO PŁOCK

1 stycznia w płockim zoo został zorganizowany IV Plener Noworoczny PGF, czyli  spacer połączony z fotografowaniem zoganizowany przez Płocką Grupę Fotograficzną. W zabawie wzięło udział ponad 60 osób.

Trwa również na allegro aukcja charytatywna w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej pomocy, w której można wylicytować zostanie na jeden dzień dyrektorem płockiego zoo! Link do aukcji.

ZOO OPOLE

Opolskie zoo poinformowało, że w roku 2014 odwiedziło je ponad 300 tysięcy zwiedzających! Ten znakomity wynik to najlepszy rezultat w historii opolskiej placówki.

ZOO BORYSEW

Zoo w Borysewie poszukuje pracownika na stanowisko pielęgniarza zwierząt. Ogłoszenie o pracę znajduje się tutaj. Borysewskie zoo poszukuje również pracowników na stanowisko nauczyciela biologii oraz specjalisty ds. marketingu.

fot. Zoo Borysew

 ZOO NOWY TOMYŚL

Wielkopolski ogród zoologiczny doczekał się nowej strony internetowej! Zachęcam do przejrzenia jej zawartości. To już kolejna odsłona witryny internetowej wielkopolskiego zoo. Niestety zawsze do tej pory po zmianie barw strona leżała odłogiem i nie pojawiały się na niej prawie żadne nowe informacje, oby tym razem było inaczej!

Na koniec zapraszam do polubienia strony Mrówkojad i Przyjaciele na Facebooku oraz do wysyłania zdjęć i informacji o polskich ogrodach zoologicznych na adres 7dnizoo@gmail.com. Wszystkie ciekawe i wiarygodne (!) wiadomości pozwolą wzbogacić kolejne numery „7 dni zoo”.

To by było na tyle w dzisiejszym numerze, kolejne wydanie już za dwa tygodnie!

Advertisements

33 comments on “„7 Dni Zoo” nr 141

  1. Dobrze, że pojawiły się dwa nowe gatunki waranów, chyba nigdy wcześniej nie eksponowane w polskich ogrodach zoologicznych. Ale, wg mnie, w śląskim zoo można zobaczyć jeden znacznie ciekawszy gatunek gadów – chyba nieco niedoceniony przez zwiedzających i pracowników (powinny być lepiej opisane i wyeksponowane). Chodzi mi o żółwie świątynne (Hieremys annandalii), które (przynajmniej w październiku 2013 r., kiedy byłem w śląskim zoo) przebywały na dość „topornej” ekspozycji łączonej z legwanami zielonymi przy bocznym wejściu/wyjściu do pawilonu małp/gadów/ptaków. W czasie mojej wizyty widziałem jeszcze 3 osobniki. Obecnie pozostały chyba dwa. W dwóch pozostałych polskich ogrodach które mają ten gatunek (Warszawa i Wrocław), pozostały już niestety pojedyncze osobniki. Nie wiem jak jest obecnie w stołecznym zoo, ale we Wrocławiu już nie ma tego żółwia na ekspozycji. Również w europejskich ogrodach jest to gatunek bardzo rzadko trzymany (ja osobiście, poza trzema krajowymi placówkami, widziałem go jeszcze tylko w Zoo w Lipsku i to też tylko jednego osobnika). Warto dodać, że jest to rzadki gatunek w środowisku naturalnym o mocno pofragmentowanym areale występowania (środkowa Tajlandia, płn. Malezja, płd. Wietnam i płd. Kambodża). Ciągle jest niestety zabijany w celach konsumpcyjnych. Wg najnowszej „Czerwonej Listy IUCN” ma kategorię zagrożonego („wyżej” jest już tylko krytycznie zagrożony i wymarły). Natomiast oba nowe warany w śląskim zoo (V. doreanus i V.gouldii) to nadal gatunki dość powszechnie spotykane w środowisku naturalnym i mające stosunkowo szeroki zasięg występowania, zwłaszcza gouldii. Wg IUCN oba mają kategorię NE – nie oceniane wg kategorii zagrożenia.

  2. No cóż, zdaje się, że najistotniejszym wydarzeniem w krajowych ogrodach zoologicznych jest wprowadzenie opłaty za szatnię w Afrykarium. Tak należy sądzić po objętości wypowiedzi autora. To, że Afrykarium w pierwszych dwóch miesiącach odwiedziło 244 tys. osób, które w miażdżącej większości wyszły zadowolone, a nawet zachwycone stało się faktem nieistotnym, podobnie jak urodziny i odchów np. golców. Proszę sprawdzić, czy istnieją jakikolwiek szatnie w Gondwanaland, Arnhem Bush, Ocean i Desert, Oceanarium Stralsund itp. Tam jakoś nikt nie narzeka, ale to pewnie brak kultury tych pogańskich krajów.

    • 1. Wprowadzenie opłaty za szatnię zdecydowanie nie jest najistotniejszym wydarzeniem. Jest to sprawa dość błaha.

      2. Ilość słów użytych do przekazania informacji o jakimś wydarzeniu nie jest w żaden sposób skorelowana z rangą tego wydarzenia. Ani wprost proporcjonalnie, ani też odwrotnie proporcjonalnie. Po prostu nie jest.

      3. Dziękuje za informację o liczbie zwiedzających. Wzmianka o narodzinach golców jest zamieszczona w „7 Dni Zoo”.

      4. Kompletnie nie interesują mnie szatnie w innych ogrodach, tym bardziej w tych o całkiem innym klimacie oraz co o ich braku sądzą „wszyscy”. Uważam, że szatnia w Afrykarium jest potrzebna i jak sądzę nikt z osób decyzyjnych nie ma co do tego wątpliwości skoro została zaprojektowana i zbudowana? I chyba jeszcze nie dawno nikt nie miał wątpliwości, że powinna być bezpłatna skoro opłaty wprowadzono dopiero teraz? Czyż nie?

      W zasadzie powinienem odpisać nieco więcej, ale już nie mam czasu ponieważ muszę, a właściwie chcę pojechać do zoo. I nie po to, żeby zbierać materiał do narzekania tylko dlatego, że lubię spędzać tam czas.

      • Pilandok poruszył ciekawy temat. Słusznie zauważył, że w innych znanych europejskich ogrodach z dużymi halami (niekoniecznie tropikalnymi) nie ma szatni i jakoś nikt z tego powodu tam nie narzeka. Z tego co pamiętam nie było ich w Burgers Zoo (ani w Bush ani w Desert), nie ma ich również w lipskim Gondwanaland (są co prawda zamykane, niewielkie szafki, gdzie można za drobną opłatą zostawić plecak, kurtkę itp.). Szatni nie przypominam sobie również np. z Masoalahalle w Zoo Zurich (pamiętam do tej pory, że musiałem dodatkowo „dzwigać” tam ze sobą kurtkę, a byłem tam w lutym) czy Regenwaldhaus w wiedeńskim Tiergarten Schonbrunn. Dodatkowe opłaty to też żadne wielkie nowum przy tak dużych inwestycjach. Np. w Gondwanaland jest specjalna opłata (jeśli dobrze pamiętam 1,5 Euro od osoby) na płynięcie łódką w hali. Obecność szatni traktowałbym raczej za swego rodzaju dodatkowy „luksus”. Nie sądzę również, że będzie ona masowo oblegana w cieplejszych porach roku.

      • Nikt i nigdy nie mówił, że szatnia będzie bezpłatna. To nieuprawniony domysł. Sama szatnia, jak i jej obsługa kosztuje niemało, stąd nie ma powodu, by przy nadal bardzo niskiej cenie biletu do niej dopłacać. Opłata 1 zł nikogo nie zaboli, a obowiązku korzystania nie ma. Dziś, przy ogromnym nawale ludzi przesadnej kolejki nie było, tak na 5-10 min. A tak przy okazji, frekwencja we wrocławskim zoo w 2014 roku to sporo ponad 850 tys. Najwyższa w historii. Dokładnie będzie wiadomo po długim weekendzie.

  3. Wedlug Tierliste żółwie świątynne (Hieremys annandalii) sa jeszcze podawane z
    Zoo Ostrava i Zoo Novosibirsk . Wroclaw i Warszawa z krajowych zoo .

  4. Aukcja Warszawskiego zoo poszła za 999,99 a nie za 99.99 – niby jedna cferka jednak różnica dość znaczna 😉

  5. Chciałbym wtrącić, tak zupełnie na marginesie, swoje trzy grosze do tekstu/informacji o planach krakowskiego zoo dotyczących sprowadzenia pingwinów. Otóż w teksie pada stwierdzenie: ” Wszak krakowski ogród zoologiczny jest bodaj najbardziej przestarzałym z polskich ogrodów zoologicznych należących do EAZA gdzie wiele gatunków zwierząt żyje w złych warunkach. Dodatkowo jest to ogród, w którym jakiekolwiek inwestycje mają miejsce niezwykle rzadko”.
    Uważam, że jest to bardzo niesprawiedliwe i głęboko krzywdzące stwierdzenie.
    Czy jego autor był kiedykolwiek w Chorzowie w tak zwanym śląskim ogrodzie zoologicznym ? Tej placówce należy się „zaszczytna palma pierwszeństwa” w kategorii najbardziej przestarzała tudzież najgorsza placówka należąca jeszcze (a mam szczerą nadzieję, że wkrótce przestanie należeć, bo ją wreszcie ktoś wywali) do EAZA. Tam dopiero zwierzęta żyją, a wiele właściwie to wegetuje i w mówiąc bardzo oględnie złych warunkach. Proponuję pojechać i zobaczyć pomieszczenia słonia, hipopotama, pawianów płaszczowych, drobnych drapieżnych, to tak na początek.
    A o bzdurnych i koszmarnych nowych inwestycjach w tym zoo to już nawet szkoda pisać. Zastanawiam się tylko czy ktoś rzeczywiście czuwa i kontroluje takie placówki jak śląski ogród zoologiczny ? W jakim celu jest utrzymywana i dotowana z pieniędzy podatników skoro przyznawane środki są tam w tak idiotyczny sposób marnotrawione ?

    • Byłem zarówno w Chorzowie jak i w Krakowie. I to nie w jakiś odległych czasach tylko w ciągu ostatniego roku. Nie ma najmniejszego sensu licytowanie się który ogród jest lepszy, a który gorszy. Ja zresztą sam nie mam co do tego do końca wyrobionego zdania. Zresztą z użytego przeze mnie sformułowania „bodaj najbardziej przestarzały” wcale nie wynika, że uważam Ślaskie Zoo za lepsze od krakowskiego.

      • niema co się kłócić który ogród zoologiczny jest lepszy bo i tak wiadomo że pod względem terenu ładniejszy ogród zoologiczny jest w Gdańsku choć także ma trochę starych wybiegów i wolier do zlikwidowania ale z roku na rok coś się tam drobnego dzieje .

    • Porownaj sobie wybiegi i pomieszczenia dla sloni w Krakowie i Chorzowie.
      Chorzowski wybieg jest znacznie wiekszy, od krakowskiego tak samo z pomieszczeniami wewnetrznymi. Argument ze sloniem odpada. Hipopotam-masz racje to sa naganne warunki przetrzymywania tego zwierzecia. Pawiany plaszczowe maja takie same warunki w obu miastach-tragiczne. Jesli chodzi o drapiezniki to znowu gorszy jest Krakow. Malutkie klatki, a wrecz karcele. Wogole wybiegi i klatki to problem krakowskiej placowki. Porownajmy sobie ekspozycje gadow. Akwarium w, ktorym trzymany jest kajman karlowaty w Krakowie to jakis zart. Wiekszosc akwarystow ma wieksze akwaria dla swoich ryb. Wybiegi w Krakowie sa znacznie mniejsze niz w Chorzowie. Budowa ekspozycji w miejscu wybiegu borsukow to jakiszart. Zarowno zwazywszy na wielkosc tej ekspozycji jak i na wielkosc stada.
      Krakowise zoo przetrzymuje szympansy w fatalnych warunkach. Jednak krakowskie zoo jest bardziej zadbane i ladniejsze od chorzowskiego, ale warunki przetrzymywania zwierzat sa tragiczne.

  6. Również uważam, że autor w sposób krzywdzący wyraził się o krakowskim zoo. To, że nie prowadzone są tam żadne inwestycje nie wynika z braku chęci, ale z braku funduszy. Łatwo mówić fanom Wrocławia, Chorzowa czy Warszawy, że ciągle się u nich coś dzieje, gdy ich zoo należą do budżetu miasta i to MIASTO łoży pieniądze na utrzymanie zoo. Nie ważne czy się zwraca czy nie, jakie to koszty, ale płaci. Kraków nie ma żadnego wsparcia z urzędu miasta, zawsze musi się o wszystko prosić, a i tak suma sumarum dostaje tylko jakieś psie dodatki, a na resztę musi zaciągać kredyty na własną rękę i na własny rachunek. Nikt o tym nie pamięta, ale krakowskie zoo nie podlega budżetowi miasta, ale fundacji krakowskiego ogrodu zoologicznego. Czyli SAMEMU SIĘ UTRZYMUJE. To, że zoo nie są rentowne wie każdy, więc następnym razem zanim zaczniecie porównywać Wroclaw do Krakowa, zastanówcie się. Na Zoo forum i tutaj, notorycznie obserwuję „jeżdżenie” po Krakowie, ale nikt nie zna jego sytuacji finansowej. Wybieg dla pingwinów ma być z jednym ze sposobów przyciągnięcia turystów do zoo, czyli łatania własnego budżetu, który w głównej mierze pochodzi właśnie z biletów wstępu.

  7. Bzdura totalna! Faktycznie zoo w Krakowie jest fundacją, ale co roku dostaje dotacje od miasta (czyli fundatora) i to niemałe. Żadne miasto nie zasypuje zoo gradem pieniędzy. W każdym przypadku trzeba o nie walczyć. Forma fundacji bardzo pomaga w pozyskiwaniu środków i można w tym zakresie tylko pozazdrościć. Ponadto fundacją ma bardzo korzystne odpisy podatkowe.

  8. Żadne miasto nie zasypuje zoo gradem pieniędzy? To dopiero bzdura. Niektóre zoo jeszcze oddają niewykorzystane środki, bo mają ograniczone możliwości ich wydawania.

    Zoo w Krakowie po to otrzymało do gospodarowania Las Wolski, aby z tego się utrzymywać i aby urząd miasta miał święty spokój. Które zoo ma tyle kredytów zaciąganych na własny rachunek jak Kraków? Łatwo oceniać osobom spoza Krakowa, nie znającym sytuacji własnego miasta. W Krakowie jest kasa na turystykę, na Wawel, setki zabytków i pilnowanie pijanych Angoli na rynku, ale akurat zoo jest notorycznie niedofinansowane.

    Gdyby forma fundacji była tak wspaniała, to większość ogrodów zoologicznych świata by ją posiadała.

  9. Drogi kolego. Nie masz zielonego nawet pojęcia o finansach krajowych ogrodów. Każde większe miasto balansuje na krawędzi dopuszczalnego zadłużenia i szczędzi pieniędzy na zoo. W żadnym z nich zoo nie ma priorytetu. Wiele ogrodów zoologicznych na świecie to fundacje, w tym zdecydowana większość angielskich, w tym te największe jak Chester. Sytuacja zoo w decydującym stopniu zależy od działań jego zarządu, a najprostszym wytłumaczeniem jest ” nie dają mi pieniędzy”. Istnieją rozliczne fundusze unijne, norweskie, różnego typu fundusze ochrony środowiska itp.
    Pozyskanie środków na inwestycje nie jest łatwe, lecz jak najbardziej możliwe. Udowodniły to rozliczne zoo w Polsce.

  10. Moja wypowiedź nie miała na celu udowodnienie Ci, że zoo w Krakowie nie ma funduszy z miasta Krakowa. Owszem posiada, w tym roku będzie to około 10 mln złotych w budżecie na 2015 rok. Z tym, że oprócz zoo, pieniądze te mają wystarczyć na zarządzanie całymi lasami komunalnymi Krakowa, a więc na prace porządkowe, utrzymanie personelu, zieleni, ścieżek rowerowych, tras spacerowych itd. Tak jak mówiłem, osobie, która nie jest z Krakowa i nie zna priorytetów tego miasta, nie zrozumie. We Wrocławiu zoo jest uwzględniane w funduszach na promocję miasta, w Krakowie nikt nawet nie pomyśli, aby polecić zoo turystom.

    Odezwałem się w dyskusji dlatego, że wypowiedź autora była bardzo rażąca, przedstawiająca zoo krakowskie jako „bodaj najgorsze w EAZA”, z czym kompletnie zgodzić się nie mogę, a hasła w podobnym tonie, były prezentowane na tej stronie i na zoo forum wielokrotnie. Owszem zwierzęta wielu gatunków potrzebują lepszych warunków, jednak nie robiłbym z krakowskiego zoo katów zwierzęcych i nie wrzucał ich do jednego worka z „dnem” EAZA.

  11. Muszę jasno napisać, że nie uważam by określenia przeze mnie użyte były niesprawiedliwe czy też krzywdząco. To co jest najistotniejsze i co chciałbym podkreślić to, że uważam, że krakowskie zoo powinno w pierwszej kolejności poprawić warunki życia naczelnych, kotowatych, psowatych i innych drapieżników a dopiero później brać się za nowe inwestycje i ściąganie nowych gatunków.

    Przyznam, że jest dla mnie trochę śmieszne narzekanie, że „złe miasto Kraków nie daje pieniędzy” w sytuacji gdy krakowskie zoo jest fundacją i ma nieograniczone praktycznie możliwości pozyskiwania funduszy z różnych źródeł. Dodatkowo przyjrzyjmy się jak wygląda marketing tej placówki. On kompletnie nie istnieje, krakowskie zoo nie ma nawet profilu na fejsie.

    Nie zapominajmy, że zawsze największą odpowiedzialność za funkcjonowanie danej placówki ponoszą osoby bezpośrednio nią zarządzające, czyli w przypadku polskich zoo ich dyrektorzy i prezesi. A nie jakieś mityczne miasto.

  12. Większość polskich dużych ogrodów (tych należących do EAZA) jest na garnuszku władz – samorządowych: miejskich lub wojewódzkich, a środki pozyskiwane przez zoo z innych źródeł, np. od sponsorów to raczej niewielka część środków jaki udaje im się zdobyć. W związku z taką sytuacją zastanawiam się w ogóle nad sensem istnienia tylu placówek, skoro nie ma środków na ich utrzymanie, modernizacje i rozwój ? Czy nie lepiej by było, gdyby zamiast obecnych ponad 10 ogrodów, zostawić tylko połowę i rzeczywiście tylko te dobrze dofinansować i stworzyć z nich naprawdę wzorcowe placówki, na przyzwoitym światowym a przynajmniej europejskim poziomie ?

    • Ale czegoś takiego nie da się zrobić – przecież ogrody zoologiczne są zazwyczaj jednostkami podległymi pod dane miasto lub 2 (śląski Chorzów i Oliwa na Pomorzu) pod województwa… zamknięcie połowy zoo nie miałoby najmniejszego sensu bo nie ma możliwości że jakby dajmy na to zamknąć zoo w Zamościu to kasa, która szła na to zoo miałaby przypaść dla zoo w Płocku…

      Co do samej dyskusji – niezaprzeczalnie Kraków jest jednym z gorszych ogrodów jakie widziałem – ale do najgorszego w EAZA jeszcze mu trochę brakuje 🙂 Nie ma tam bodaj nic z czego warto byłoby brać przykład dla innych ogrodów… Zarówno wybiegi kopytnych, drapieżnych jak i (a może zwłaszcza) naczelnych pozostawiają wiele do życzenia. Bardzo ciekawy jest pawilon nocny – ewentualnie on byłby w stanie bronić honoru zoo w Krakowie. Ciekawa jest wielka woliera dla ptaków drapieżnych aczkolwiek nie tak daleko bo w Czechach i Niemczech są dużo większe, dużo ładniejsza i zapewne dużo tańsze 😉 Moim zdaniem zwierzęta mają tu w większości warunki możliwe do zaakceptowania (aczkolwiek w dolnych granicach) – są też takie, które moim zdaniem powinny być w trybie pilnym odebrane z tego zoo -> szympansy i pawiany! Sensowność wybiegu dla pingwinów widziałbym jeśli postarano by się o coś co się nadaje dla tych zwierząt do życia… -> wielu ludzi mówi że Zoo w Chorzowie buduje dużo ale to nowoczesne jak na lata 80 – inwestycje Krakowskiego zoo to takie które w latach 70 uchodziłyby już za przestarzałe… I ok karków może mało kasy ma z miasta ale ma chyba największe przychody własne spośród ogrodów …

  13. A ja się całkowicie zgadzam co do opini o Karkowskim zoo jako najgorszym EAZ-owskim polskim ogrodem zoologicznym. W żadnym innym nie dostałem takiej depresji i nie odczuwałem takiego smutku z powodu warunków w jakich przebywają zwierzęta. Widziałem zoo w Chorzowie i jest o wiele lepiej niż w mieście Królów.

    • Na stronie można znaleźć też informację, że zoo jest podzielone na 3 działy, więc zapewne stąd nietypowe zgrupowanie gatunków. Rzeczywiście, przedstawienie wykazu w ten sposób wypadło trochę niefortunnie.

    • Ze stroną nowotomyskiego zoo to jest w ogóle dość dziwna sprawa. Częściej pojawia się jej nowe wydanie niż jakiekolwiek zmiany na niej czy też dodanie aktualności. Przecież ta „stara” wersja miała może trochę ponad dwa lata i przez ten cały czas nie wiem czy zamieszczono na niej choćby dwie nowe wzmianki.

  14. Mrówkojadzie @Kalat nie napisałeś nic o lwiątku z mini-ZOO w podlubelskim Wojcieszowie, a jest to pierwszy bodajże od czasów tygrysa sumatrzańskiego „Yogi” Gucwińskich w latach 70-tych przypadek udanego wykarmienia i odchowu w Polsce wielkiego kota przez psią zastępczą matkę (w tym przypadku suka owczarka staroangielskiego), mała lwica ma ponoć trafić do Borysewa…. pzdr.

  15. W Poznaniu suka pomogła w odchowie tygryska syberyjskiego o imieniu Ares, odrzuconego przez matkę – Kirę. Było to jakoś w okolicach roku 2005.

  16. Takich przypadków była zdaje się sporo więcej. Nie dalej jak z 5 lat temu przypadkiem pantery śnieżne nie były karmione w podobny sposób w zoo w Warszawie?

    • Pantery śnieżne nie były wychowywane przez psa – ale Zoja tygrysica sumatrzańska miała w tamtym okresie psią mamę w W-wie;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s