Relacja z zoo w Lizbonie, czyli tam sięgaj, gdzie Mrówkojad nie sięga…

Dziś zapraszamy Was na pierwszą w historii Mrówkojada relację z Portugalii – dokładniej zaś z lizbońskiego zoo, które kilka miesięcy temu odwiedził nasz czytelnik, Tapir 007.
Zapraszamy do lektury!

hfhoteisfenix_jardim_zoologico_lisboa(Tekst i zdjęcia są autorstwa Tapira 007, Mrówkojad dokonał jedynie edycji tekstu i doboru fotografii)

Dzisiaj chciałbym oprowadzić was po zoo w Lizbonie. Co prawda od mojej wizyty w zoo w Portugalii minęło aż sześć miesięcy, ale relacja jest gotowa dopiero teraz :).

Zwierzostan.

Stan zwierząt na dzień 16. 02. 2014 roku w zoo w Lizbonie to:

Ssaki – 77 gatunków
Ptaki – 84 gatunki
Gady – 21 gatunków
Ryby – 1 gatunek
Płazy i bezkręgowce – 0 gatunków.

Jak widać zoo, mimo nadmorskiego położenia, posiada tylko jeden gatunek ryb. To chyba dlatego, że w Lizbonie znajduje się też największe w Europie oceanarium.

Jak dojechać do zoo?

Dojazd do ogrodu jest bardzo prosty. Najlepiej jest dojechać metrem – ogród zoologiczny ma własny przystanek.

Jakie jest lizbońskie zoo?

Ogród zoologiczny w Lizbonie jest ogólnie ładny, jednak niektóre wybiegi (np. niedźwiedzi brunatnych) są brudne. Zoo posiada też gatunki, których nie spotkamy nigdzie w Polsce (koale, delfiny, rysie iberyjskie). Wybiegi są tam obsadzone bardzo gęsto, dzięki czemu na niewielkiej powierzchni prezentowana jest tam duża liczba gatunków zwierząt.

Relacja z zoo.

Po wejściu przez bramę ogrodu trafiamy do darmowej strefy zoo. Znajdują się w niej sklep z pamiątkami, budka fotograficzna, wyspa sajmiri, staw kaczek i łabędzi czarnych, McDonald’s, woliery nimf i papużek nierozłączek, wybieg krokodyli nilowych i restauracja „Safari”. Następnie przechodzę do „właściwej” części ogrodu. Bilet kosztuje 12 euro. Pierwsze zwierzęta jakie tam oglądam to zebry równikowe. Następnie udaje się na pokazy delfinów butlonosów i uchatek patagońskich. Pokazy te nie mają nic wspólnego z treningami medycznymi, jakie możemy obserwować na przykład w Opolu czy Wrocławiu. Pokazy te to przedstawienie z głośną muzyką, która chyba nie służy zwierzętom. Można nawet porobić sobie zdjęcia z otarią! Niestety, delfiny można oglądać tylko podczas pokazów. Na szczęście są one dwa razy dziennie. Po pokazie oglądam antylopy bongo. Następne na trasie są syberyjskie tygrysy. Ich wybieg jest piękny, bardzo duży i porośnięty palmami.

Tygrys syberyjski

Tygrys syberyjski

Oglądam ptaki, m.in.: ary hiacyntowe. Muszę zboczyć z trasy, by zdążyć na pokazy ptaków, jednak drogę na nie wykorzystam do zwiedzania. Oglądam stado nosorożców białych, składające się z czterech osobników oraz tamaryny i marmozety, m.in.: uistiti białouche i tamaryny cesarskie.

Nosorożec biały

Nosorożec biały

Następne są białe tygrysy. Mijam wybieg kazuara i jestem na miejscu. Akurat zaczynają się pokazy. Nad moją głowami latają papużki nierozłączki, ary żółtoskrzydłe i sokół wędrowny, później tańczy kakadu, następnie wchodzi karakara, później lata sęp płowy, potem karmienie z ręki emu, następnie karmienie puchacza i w finale dżungla Ameryki Południowej – latają ary, wchodzi tukan oraz pekari i pancernik włochaty. A później można pstrykać sobie fotki z tukanem lub pancernikiem!

IMG_4543Następnie oglądam szopa pracza i addaksy, po czym idę w stronę – niestety! – brudnego i zabetonowanego wybiegu niedźwiedzi brunatnych.

Niedźwiedzie brunatne

Niedźwiedzie brunatne

Za wybiegiem niedźwiedzi znajduje się cmentarz dla zwierząt domowych. Zawracam i idę w stronę małp. Najpierw oglądam pawiany, mieszkające w ciasnej i obskurnej klatce. Następnie są woliery wielkich kotów. Prezentują się dobrze – są obszerne i zalesione. Pierwszą zamieszkują pumy, drugą irbisy, a trzecią czarne pantery. Później jest olbrzymi pawilon człekokształtnych. Znajdują się tam trzy wybiegi. Pierwszy zamieszkują goryle, drugi szympansy, a trzeci orangutany sumatrzańskie i gibbony. Całość prezentuje się fantastycznie – okna do podglądu szympansów, wodospad u goryli i olbrzymia wyspa orangutanów i gibonów. Jeden minus – brak tabliczki z nazwą gatunkową gibonów!

IMG_4575Następnie idę do najwyżej położonej części zoo. Pierwszy wybieg w tej części zamieszkuje okapi. Jest on przestronny, ale mało urozmaicony. Główny lokator wybiegu siedział akurat w pawilonie. Naprzeciwko wybiegu okapi znajduje się ekspozycja gepardów. Na głównym wybiegu są trzy osobniki, a na bocznym samica w ciąży. Ostatnie w górnej części zoo są oryksy szablorogie i antylopy szablorogie.
Schodzę na dół. Oglądam lwy, a następnie słonie afrykańskie. Obydwa gatunki mają olbrzymie wybiegi – słonie mają nawet potrójny wodospad!

Słonie afrykańskie

Słonie afrykańskie

Naprzeciw wybiegu lwów znajduje się niewielki wybieg flamingów. Później są lemury katta i wari czarno-białe. zamieszkujące bardzo małe woliery, hipopotamy nilowe i karłowate, które mieszkają na zabetonowanych wybiegach oraz żyrafy, posiadające duży i ładny wybieg.

Flamingi

Flamingi

Hipopotamy nilowe

Hipopotamy nilowe

Szwedzki stół hipopotama karłowatego

Szwedzki stół hipopotama karłowatego

Żyrafy

Żyrafy

Naprzeciwko wybiegu żyraf znajdują się wybiegi mundżaków chińskich, aguti i surykatek. Przechodzę po między wybiegami żyraf i mundżaków. Po prawej stronie mam wybieg nosorożca indyjskiego, a po lewej oryksów arabskich i impali. Następnie znajduje się wspólny wybieg fok pospolitych i uchatek kalifornijskich. Akurat trafiam na pokaz karmienia. Do wybiegu płetwonogich przylega malutki i zabetonowany wybieg pingwinów przylądkowych. Pingwiny nie mają nawet kałuży czy miski z wodą. Później znajduje się wybieg mrówkojadów olbrzymich. Wybieg jest przestronny, jednak szyba, która go ogradza, jest brudna.

Wybieg mrówkojadów

Wybieg mrówkojadów

Nosorożec indyjski – najlepszy model w zoo

Nosorożec indyjski – najlepszy model w zoo

IMG_4603IMG_4604Idę w stronę pawilonu gadów. Przechodzę obok wybiegu australijskiego, zamieszkanego przez walabie Bennetta i emu, po czym staje przed pawilonem Australii zamieszkanym przez koale. Jest ich tam kilka. Akurat zaczyna padać deszcz, więc szybkim krokiem idę do domu gadów. Mijam wybiegi bizonów, bawołów afrykańskich i bydła domowego. Jestem w pawilonie. W pierwszej sali jest akwarium dla piranii i drugie dla żółwia wężogłowego. Przechodzę mostem nad wybiegiem aligatorów amerykańskich i jestem we właściwej części pawilonu. Pawilon jest super. Jest to coś w rodzaju płockiej dżungli, tylko o wiele większej. Są tam boa brazylijskie, pytony birmańskie albinosy, agama żaglowa, waran nilowy, żółwie greckie i czerwonolice, pytony królewskie i inne gady. Wreszcie zaglądam na kolejne pokazy butlonosów.

IMG_4644IMG_4638Byłby to koniec mojej wędrówki, gdybym nie zdecydował się przejechać kolejką linową. Ci, którzy zdecydują się na przejażdżkę, zobaczą z góry wybiegi niedostępne dla zwykłych odwiedzających. Jest to: woliera rysi hiszpańskich oraz wybiegi wilków, sitatung i dwóch gatunków wielbłądów.

Mimo tak wielkiej ilości betonu, wielu małych i brudnych wybiegów, jest to miejsce, które na pewno jeszcze kiedyś odwiedzę.
Dziękuję za uwagę, Tapir 007.

Advertisements

5 comments on “Relacja z zoo w Lizbonie, czyli tam sięgaj, gdzie Mrówkojad nie sięga…

  1. Udało Ci się zobaczyć i sfotografować rysia iberyjskiego? Wg. Zootiereliste Lizbona jest jednym z 3 zoo w Europie, gdzie można go zobaczyć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s