Tajemnice Afrykarium, czyli tam sięgaj, gdzie Mrówkojad nie sięga…

W połowie listopada odbyło się spotkanie prezesa Radosława Ratajszczaka z mediami, na którym przybliżono postęp prac na budowie największej inwestycji w historii polskich ogrodów zoologicznych – wrocławskiego Afrykarium. Prace te przykuwają uwagę zoomaniaków od przeszło roku, dziś natomiast zapraszamy na relację prosto z placu budowy, który odwiedził nasz wrocławski korespondent, m…k.
O obiekcie powiedziano już wiele, poniższa relacja skupi się zatem przede wszystkim na postępie prac i nowinkach, które wypłynęły się w trakcie rozmów.

DSC_5850

(Autorem zdjęć i relacji jest m…k, Mrówkojad dokonał jedynie redakcji i edycji tekstu oraz doboru zdjęć)

Spacer nasz rozpoczynamy na wewnętrznym parkingu, gdzie zbierają się przedstawiciele wrocławskich mediów. Stąd po wyposażeniu w kaski i odblaskowe kamizelki błotnistą ścieżką lawirując pomiędzy jeżdżącymi samochodami udajemy się na plac budowy.
Na początku widzimy rusztowania, dzięki którym powierzchnia obiektu pokryta zostanie warstwą izolacyjną oraz czarnym korianem, nawiązującym do idei „czarnego kontynentu”.
Próbkę, jak będzie to wyglądało, możemy obejrzeć na nowym pawilonie wejściowym, który jest integralną częścią inwestycji.

Na teren Afrykarium wchodzimy poprzez wejście techniczne i znajdujące się na zapleczu boksy hodowlane hipopotamów, skąd trafiamy prosto na ich docelowy wybieg.

Boksy hipopotamów

Boksy hipopotamów

Wyraźnie widać zaawansowany stan prac. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na kilka szczegółów. Pierwszym z nich jest rozsuwany dach, na którym znajduje się warstwa ze specjalnych foliowych poduszek. Folia ta będzie przepuszczała promieniowanie UV niezbędne roślinom do wegetacji, poduszki będzie można również dopompowywać ciepłym powietrzem, dzięki któremu będzie się topił zalegający tamże śnieg, powstała z tego topnienia woda trafi zaś do zbiorników na wodę, która po przygotowaniu zasili wewnętrzne baseny.
Kolejnym szczegółem to dobrze widoczne instalacje, dzięki którym powstaną dwa olbrzymie wodospady, będą one tworzyły wodne kurtyny. Dobrze widać tutaj z bliska także stelaż pod konstrukcję sztucznych skał, które hiszpańska ekipa wykonuje z artbetonu.

Instalacje pod wodospady

Dach z foliowych poduszek

Stelaż pod skały

Widok na ekspozycję hipopotamów z poziomu +1

Przed naszymi oczami wodospad…

Z ekspozycji hipopotamów ruszamy ścieżką dla zwiedzających do ekspozycji oceanicznej.

Korytarz w części oceanicznej

Najpierw przechodzimy przez część z olbrzymimi szybami a następnie akrylowym tunelem udajemy się do części dla obsługi na poziomie +2.
Z uwagi na toczące się prace szyby są zabezpieczone więc uczucie jest nieco klaustrofobiczne, prawdziwy ogrom przestrzeni docenić można dopiero z wyższego poziomu.
Zanim tam dojdziemy mijamy szyb windowy, którym do zbiornika przetransportowane zostaną m.in. trzymetrowe rekiny cytrynowe z holenderskiego Emmen. Jest to niezwykle ważna część inwestycji, gdyż w Emmen wpuszczając małe rekinki przeszło 20 lat temu nie przewidziano tego i zanim rekiny stamtąd wyjadą, wpierw trzeba będzie rozkuć dach…

Szyby do transportu dużych mieszkańców zbiornika oceanicznego

Dach nad ekspozycją w tej części będzie niemal całkowicie przesłonięty, co ma zapobiec masowemu namnażaniu się glonów, zaś cały zbiornik będzie iluminowany w sposób, który da wrażenie głębi. W tej części widać dobrze m.in. systemy wentylacyjne, które utrzymają tu stałą temperaturę 21-25 stopni. Stąd również dobrze widać tunel, który mieszkańcy tego zbiornika będą mogli opływać i górą, i dołem.

Kanał mozambicki z góry

Sam zbiornik zamieszkają oprócz rekinów cytrynowych dwumetrowy rekin wąsaty (Ginglymostoma cirratum) z barcelońskiego akwarium, płaszczki, tuńczyki, świreny czy żółwie morskie (karetta i żółwie zielone). To właśnie z tego poziomu do zbiornika będą schodzili nurkowie, którzy zajmą się karmieniem zwierząt.

Z części oceanicznej udajemy się przez hol do statku, po którego obu stronach znajdują się ekspozycje dwóch charakterystycznych zwierząt Wybrzeża Szkieletów – po prawej pingwinów afrykańskich (Spheniscus demersus) zwanych tońcami, zaś po lewej uchatek karłowatych (Arctocephalus pusillus), czyli kotików afrykańskich. Na obu ekspozycjach widać zaawansowany stopień prac przy tworzeniu sztucznych skał w obu basenach.

Basen pingwinów

Basen pingwinów

Co ciekawe, z uwagi na fakt, iż będą one pod powierzchnią wody, stelaż konstrukcyjny wykonany jest z tworzywa sztucznego, gdyż metalowa konstrukcja mogłaby skorodować co doprowadziłoby do uszkodzenia dekoracji. Prawdopodobnie już w nadchodzącym roku na ekspozycji pojawi się grupa tońców składająca się z około stu osobników, które zostały już „zamówione” u koordynatora. Warunki będą umożliwiać trzymanie stada liczącego nawet 300 osobników – specjalnie dla nich przygotowano w części zapleczowej (w skale, w którą wbity jest statek) nory, w których będą mogły się gnieździć; można przypuszczać, że będą one kopały nory na własne skrzydło ;).
Na drugą stronę wprowadzą się zaś wrocławskie kotiki, stado będzie mogło liczyć do kilkunastu osobników, zaś w części lądowej pojawią się prawdopodobnie szakale. Samą ekspozycję z wnętrza obiektu będzie można podziwiać z kilku miejsc: przez wielkie przeszklenia z holu głównego, z wnętrza statku i znajdującej się tam restauracji, z obiegającego statek zewnętrznego trapu (coś dla ludzi o mocnych nerwach, wskazane obuwie na płaskim obcasie) oraz z najniższego poziomu statku przez podwodne szyby, tutaj także w wewnętrznych zbiornikach znajdą się ekspozycje takich zwierząt jak meduzy czy ośmiornice.

Restauracja w statku – widok na hol

Restauracja, widok na okna w burtach statku na ekspozycje zewnętrzne

Widok na uchatki

Widok na uchatki

Ekspozycję będzie można oglądać również z zewnątrz, gdyż wokół basenów poprowadzone zostaną ścieżki. To tutaj właśnie, dzięki szczelinom w sztucznych skałach, będzie można również obejrzeć wybiegi z poziomu gruntu. Zasiedlenie zewnętrznych wybiegów planowane jest na rok 2014, być może już w nadchodzące wakacje będzie można oglądać wodne harce zamieszkujących tu zwierząt.
Sam statek nabrał już finalnego kształtu, a powierzchnia kadłuba została pokryta korianem w kolorze imitującym rdzę roztrzaskanego na wybrzeżu wraku.

Poziom -1 statku, po prawej podwodna ekspozycja pingwinów, po lewej uchatek

Ze statku kierujemy swoje kroki na poziom -1, gdzie m.in. pod holem głównym umiejscowione będą filtry oczyszczające wodę na potrzeby licznych zbiorników. Już dziś stoją w podziemiach olbrzymie piaskowo-żwirowe filtry mechaniczne (ok. 30 z 52) ze Słowenii, a przybędzie ich jeszcze kilka rodzajów.
Dwa specjalne szyby ułatwiają ich eksploatację i ewentualną wymianę. Z uwagi na fakt, że funkcjonowanie od strony technicznej tak wielkiego obiektu wzbudzi spore zainteresowanie zwiedzających, także i tutaj wytyczona zostanie trasa dla zwiedzających zaś same filtry będzie można oglądać przez okrągłe bulaje; dojście do tej części będzie możliwe z poziomu -1 statku. Na tym poziomie po ilości ułożonych kabli widać także stopień zaawansowania technologicznego konstrukcji, ułożono je na specjalnych zawieszonych nad sobą półkach.

Z podziemi przechodzimy do holu wejściowego. Widać tutaj potężne słupy, do których przymocowane zostaną przezroczyste panele oddzielające rzeczony hol od tropikalnej strefy Kongo, w której temperatura będzie utrzymywana na poziomie min. 25 stopni zaś wilgotność osiągnie 100%.

Na ekspozycję manatów oraz krokodyli (docelowo krokodyle wąskopyskie (Mecistops cataphractus) oraz krótkopyskie (Osteolaemus tetraspis)) wchodzić się będzie przez specjalne śluzy. Z uwagi na toczące się prace my ich jednak nie przekraczamy i podziwiamy ekspozycję z zewnątrz.
Cała ekspozycja zostanie obsadzona tropikalną roślinnością (ok. 1000 większych drzew) sprowadzoną ze specjalnych farm m.in. z Holandii, zaś ściany pokryte zostaną „żywymi ścianami”, które już dziś można oglądać w pawilonie Terai czy małpiarni, a które tutaj osiągną 12 m wysokości. Wzdłuż ścieżki będzie toczył swe wody strumień, zaś w centralnej części obserwacje zwierząt będzie można prowadzić z poduch w chillout zone. Równolegle do głównego ciągu spacerowego wytyczony zostanie przez dżunglę „Szlak odkrywcy”, na którym specjalne grupy będą czekały dodatkowe atrakcje, jak np. karmienie manatów. Z samej ekspozycji będzie wychodziło się na poziomie +1 mostkiem na taras widokowy kawiarni. Filary tego mostku zostaną ucharakteryzowane na pnie tropikalnych drzew, które co prawda powstaną z artbetonu, ale zostanie na nich odciśnięta faktura prawdziwych drzew, dzięki specjalnym silikonowym formom, które mieliśmy okazję obejrzeć.
Przez kawiarenkę zejście będzie prowadziło do sklepiku na poziomie 0 i holu wejściowego.

Mostek przez dżunglę

Sam hol wejściowy robi wrażenie swoją kubaturą. Zaglądamy zeń pod podcień, z którego do obiektu będzie się wchodziło i wychodziło, a w którym leżały olbrzymie metalowe elementy systemu wentylacyjnego. Co ciekawe, cały obiekt będzie ogrzewany za pomocą specjalnych nawiewów, na ścianach można dostrzec otwory którymi doprowadzane będzie ciepłe powietrze. W holu obok znajdującej się przy wejściu szatni znajdują się 4 samodzielne obiekty, które będą pełniły funkcję m.in. sal dydaktycznych, największa pomieści 160 osób, a specjalny mostek pomoże gościom udać się wprost do restauracji. Trzy z nich przypominają olbrzymie zawieszone nad wodą skały, czwarta, metalowa konstrukcja zostanie przekryta mlecznym szkłem.

Wisząca nad wodą skała-audytorium

W holu wejściowym znajdzie się m.in. płytki zbiornik, który zostanie obsadzony roślinnością bagienną z ciborą papirusową i pandanem na czele, zbiorniki dotykowe z tilapiami, a także wybieg żyjących na Seszelach żółwi olbrzymich (Aldabrachelys gigantea). Częściowo w holu wejściowym znajdzie się ekspozycja Morza Czerwonego, którą jako pierwszą ekspozycję tematyczną będziemy mijać przechodząc dalej ścieżką dla zwiedzających. Ponad nią na ścianie holu z rzutnika multimedialnego wyświetlany będzie nadmorski krajobraz pasujący do aktualnej pory dnia.

Z holu wejściowego ruszamy właściwą ścieżką wzdłuż w/w ekspozycji. To tutaj przez szybę będzie można oglądać koralowce Morza Czerwonego. Sam basen będzie miał dno na różnym poziomie, by umożliwić oglądanie różnych grup tych zwierząt występujących na różnych głębokościach. Stąd też ciemnym korytarzem przechodzimy do tonących w mroku olbrzymich zbiorników Malawi i Tanganiki, naprzeciw których znajdzie się podziemna, podświetlana nora dla mrówników.

Malawi i Tanganika

Wyjście dla mrówników

Po drugiej stronie można będzie przez szybę oglądać poruszające się z gracją w wodzie hipopotamy nilowe. Nasza podróż zatoczyła właśnie koło. Ostatnia ekspozycja zwierząt znajdzie się ponad naszymi głowami, dokąd udajemy się klatką schodową. Tutaj właśnie na poziomie +1 znajdą się ekspozycje mrówników, dikdików oraz mangust. Stąd także będzie można oglądać hipopotamy w części lądowej i przez mostki wzdłuż ścian i wodospadów udać się dalej w stronę Kanału Mozambickiego.

Tymczasem nasza podróż dobiega końca. Przez zapleczowe pomieszczenia nad zbiornikami wielkich jezior i Morza Czerwonego udajemy się jeszcze nad nawis nad wejściem głównym gdzie będzie mieściła się główna wentylatornia, a następnie korytarzami technicznymi opuszczamy obiekt drogą którą przyszliśmy.

Nawis nad wejściem

Sam obiekt ma być gotowy na przełomie 2014/2015 roku, choć ekspozycje zewnętrzne pingwinów i kotików zostaną udostępnione prawdopodobnie jeszcze w nadchodzącym sezonie letnim. Sam obiekt zostanie otwarty (o ile dobrze pójdzie) przed letnim sezonem 2015, przy czym dokładna data nie została jeszcze ustalona. Cała budowa wraz z wyposażeniem (i budową nowego pawilonu wejściowego) powinna zamknąć się w kwocie 120 mln złotych. Po otwarciu ceny biletów wzrosną prawdopodobnie do pułapu 50 zł, przy czym oferta będzie tu zróżnicowana (zoo+Afrykarium, samo zoo, etc.), Co ciekawe, godziny otwarcia obiektu będą dłuższe w stosunku do samego ogrodu zoologicznego, zwłaszcza w sezonie zimowym (nawet do 21!).

W tym miejscu czas na podziękowania. Dziękuję panu prezesowi Radosławowi Ratajszczakowi za życzliwe nastawienie i zgodę na wzięcie udziału w spacerze, pracownikom Działu Marketingu i Edukacji za wciągnięcie na listę mailingową, którą wrocławskim mediom przekazywane są bieżące informacje na temat zoo. Dziękuję również redakcji Mrówkojada, dzięki wsparciu której mogłem uczestniczyć we wspomnianym spotkaniu jako terenowy korespondent, a której pokłosiem jest niniejsza relacja.

A pełną galerię zdjęć z Afrykarium możecie zobaczyć TUTAJ.

Reklamy

8 comments on “Tajemnice Afrykarium, czyli tam sięgaj, gdzie Mrówkojad nie sięga…

  1. Rzeczywistego stanu nie oddaje 😛 bo to stan sprzed miesiąca, widziałem olbrzymie różnice m.in. u hipopotamów 🙂

  2. Wcześniej myślałem, że 100 pingwinów to limit na tym wybiegu. Jaką powierzchnie będzie miała dżungla kongo bo liczba 1000 drzew jest imponująca.

  3. A ja mam pytanko dotyczące hipopotamów w Afrykanum, a dokładniej rzecz ujmując to pomieszczeń dla hipopotamów. Czy hipopotamy będą stale przebywały tylko w pomieszczeniach i basenach znajdujących się w budynku Afrykanum czy też są dla nich przewidziane wybiegi i baseny zewnętrzne ? Jeżeli takie zewnętrzne wybiegi nie są przewidziane, to czy jest to zgodne zw współczesnymi normami dotyczącymi eksponowania tych zwierząt ? Ponadto czy coś wiadomo już na temat docelowej ilości hipopotamów, czy będzie stado czy też tylko 2-3 sztuki ?

  4. Na chwilę obecną w planach jest powiększenie stada zaś hipopotamy ekspozycji zewnętrznej mieć nie będą. Odnośnie szczegółów bądź zmiany planów w miare możliwości itp. mógłby wypowiedzieć się sam prezes, reszta może sobie co najwyżej pogdybać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s