Co nowego we wrocławskim zoo?

Dziś zapraszamy na krótką wycieczkę po wrocławskim zoo, w którym – jak pewnie wszyscy doskonale wiedzą – dzieje się w ostatnim czasie wyjątkowo dużo (ostatni czas należy tu rozumieć tak naprawdę jako ostatnie lata:). Jako że nam w ostatnich miesiącach nie udało się wybrać do Wrocławia (a uda się zapewne najwcześniej w okolicach ferii zimowych) oddajemy głos naszemu stałem korespondentowi terenowemu z Wrocławia, Kalatowi.
Zapraszamy do lektury.

36(Tekst i zdjęcia są autorstwa Kalata, Mrówkojad dokonał jedynie redakcji tekstu oraz doboru zdjęć)

Co nowego we wrocławskim zoo!

W okresie wakacyjnym wrocławskie zoo odwiedzałem, jak na mnie, niezwykle rzadko. W dniu dzisiejszym (25 września – przyp. red.) odwiedziłem je dopiero po raz drugi od początków lipca, a po raz pierwszy od czasu otwarcia nowego wejścia. I po raz kolejny przekonałem się jak wiele i w jak krótkim czasie potrafi się zmienić we wrocławskim zoo. Zapraszam do przeczytania krótkiej relacji z tego, co nowego udało mi się wypatrzyć we wrocławskim zoo.

Oczywiście najważniejszym elementem mojej wizyty był nowo otwarty kompleks wejściowy. Zbliżając się do przedwojennej bramy wejściowej autorstwa Richarda Konwiarza już z daleka widać zmiany. Poznikały kraty barykadujące wejście na teren zoo, a zamiast nich, już na terenie ogrodu, ustawiono przeszklony płot, tworząc coś w rodzaju patio. Jest to znakomite rozwiązanie umożliwiające oglądanie żyraf, zebr, strusi i antylop zwykłym przechodniom bez kupowania biletu wstępu.

Przed bramą ustawiono stanowisko wrocławskiego roweru miejskiego, a na jej szczyt powrócił neon lwa będący dla wielu Wrocławian symbolem ogrodu zoologicznego.

Przydałaby się jeszcze przebudowa placu przed bramą główną, którego nawierzchnia pozostawia trochę do życzenia.

Skrzydła przedwojennego kompleksu wejściowego przeszły generalny remont. Zamurowano wiele otworów okiennych, które wcześniej służyły jako okienka kasowe. W obu skrzydłach w przyszłości mają znajdować się sklepy. Niestety, na razie pomieszczenia te pozostają puste.

Będąc już na terenie zoo, ale znajdując się jeszcze przed kasami, po prawej stronie mamy kołowrotki wyjściowe, a na wprost widok na wybieg sawanny afrykańskiej oraz znajdującego się za nią Afrykarium.

Ja udaje się w lewo-  w kierunku nowego pawilonu wejściowego. Na jego ścianie znajduje się podświetlana mapa zoo z zaznaczonymi już obiektami będącymi jeszcze w budowie, takimi jak Afrykarium, Odrarium oraz pawilon okapi i świń rzecznych. Prezentuje się według mnie bardzo fajnie i zupełnie nie rozumiem głosów krytyki, które dane było mi słyszeć na jej temat.

Nieco dalej po lewej stronie zainstalowane są szafki, w których można zostawić bagaż, automat sprzedający bilety oraz pięć stanowisk kasowych. Szkło zamontowane w oknach kasowych jest dość ciemne przez co nieco ciężko jest się zorientować, która z kas jest czynna.

Na ścianie zewnętrznej powieszono także tablice z regulaminem zwiedzania oraz cenami biletów. Wielka szkoda, że brakuje porządnej tablicy informacyjnej z godzinami pokazowych karmień oraz jakiejkolwiek informacji, że w sprzedaży jest dostępny przewodnik. Idę dalej i mijam trzy kołowrotki wejściowe oraz bramkę dla osób z wózkami oraz karnetami rocznymi.

Już na terenie zoo w nowo wybudowanym pawilonie znajduje się wypożyczalnia wózków oraz toaleta. Ta ostatnia prezentuje się, trzeba przyznać, wyjątkowo okazale. Na ścianie w betonie wyrzeźbiono głowę słonia natomiast na podłodze znajdują się odciski warana. Wnętrza toalet utrzymane są w czarno-pomarańczowej tonacji.

Mijam jeszcze jeden, nieczynny obecnie, kołowrotek wejściowy przez który będzie można dostać się na teren zoo bezpośrednio z ulicy Wróblewskiego zakupując wcześniej bilet w jednym z kilku znajdujących się tam automatów.

W tym miejscu dość dobrze widać elewację jaką zastosowano na nowym pawilonie. Niestety, nie udało się osiągnąć efektu jednolitej, głębokiej czerni. Wyraźnie widoczne są plamy, a dodatkowo dość liczne są linie podziału. Mam nadzieje, że pawilon wejściowy był tylko takim królikiem doświadczalnym, bo identyczna elewacja będzie stosowana na budynku Afrykarium i przydałoby się, żeby na nim to wyszło trochę lepiej.

Dochodzimy do miejsce łączenia się nowowybrukowanej nawierzchni z kostki kamiennej ze starszą nawierzchnią z kostki betonowej. Zostało ono, niestety, wykonane wyjątkowo niechlujnie. Zasypano je jakimś piachem i kamieniami, jest nierówno, a dodatkowo po deszczu tworzą się kałuże. Za to spory minus. W moim odczuciu nawierzchnia ta powinna być wykonana o wiele lepiej jeszcze przed otwarciem bramy wejściowej, a teraz koniecznie trzeba by to jak najszybciej poprawić. Wielka szkoda, że wszędzie, gdzie układana jest we wrocławskim zoo kostka kamienna, stosowana jest łamana, a nie szlifowana. Jest to oczywiście rozwiązanie tańsze, ale mniej komfortowe, szczególnie dla pań na obcasach czy rodziców z wózkami. Na szczęście z biegiem lat sytuacja będzie się samoistnie poprawiać, bo kostki granitowe ulegać będą ścieraniu.

Przechodzę się jeszcze wzdłuż nowego szklanego płotu oraz wzdłuż wybiegu sawanny w kierunku kołowrotku wyjściowego. Przejście tędy na dalszy teren zoo jest obecnie niemożliwe, ponieważ ścieżkę zagradza zaplecze kontenerowe budowy Afrykarium. Na chwilę obecną trawnik pomiędzy ścieżką, a wybiegiem, jest odgrodzony taśmą. Mam nadzieję, że w przyszłości pojawi się w tym miejscu jakiś punkt widokowy na wybieg sawanny.

Podsumowując – nowy kompleks wejściowy prezentuje się bardzo fajnie. Jego plusy można by wymieniać długo, a do najważniejszych należy wybudowanie szklanego płotu wraz z powstałym patio, remont bramy Konwiarza, usprawnienie wejścia na teren ogrodu oraz niezwykle efektowna toaleta. Do minusów zaliczyłbym zastosowanie łamanej kostki granitowej, nie do końca satysfakcjonującą elewację oraz widoczne w wielu miejscach niechlujstwo wykończeniowe ze szczególnym wyróżnieniem nawierzchni nieopodal wybiegu wielbłądów i karczmy u lwa. No i jeszcze należy wspomnieć, że budynek wejściowy miał być otwarty trzy miesiące wcześniej…

Tak więc skończyłem oglądanie nowego kompleksu wejściowego i wyruszyłem na poszukiwanie innych nowinek.

Mijam wybieg antylopy gnu, który przy dobrych wiatrach miał być w bieżącym roku przebudowywany na potrzeby gepardów somalijskich. Jak widać, na razie z tych planów nic nie wyszło. Zresztą i tak byłoby to póki co niemożliwe, ponieważ stary osobnik gnu białobrodego ma się póki co całkiem nieźle.

Na budowie Afrykarium rzuca się w oczy przede wszystkim wykonana już w dużym stopniu elewacja statku z materiałów imitujących drewno.

Na budowie pawilonu i wybiegów oraz pawilonu okapi i świń rzecznych widać bardzo wyraźnie postęp prac budowlanych. Do zrobienia pozostało już niewiele, w tym budowa wiat dla okapi czy też nawierzchnia ścieżki dla zwiedzających.

Obecnie niedostępna jest dla zwiedzających krokodylarnia. Trwają prace ziemne na placu przed nią, gdzie wcześniej przebudowywano infrastrukturę podziemną na potrzeby Afrykarium.

Już za kilka dni rusza budowa Odrarium. W zoo trwa obecnie przesadzanie roślinności znajdującej się na terenie, który już niedługo stanie się placem budowy.

W pawilonie terrarium na balkonie na pierwszym piętrze kontynuowane jest wymienianie drewnianych obudów zbiorników.

Otwarto jest już nowa kawiarnia, z której w przyszłości będzie można podglądać przez szybę warany z komodo. Prezentuje się ona miejscami naprawdę imponująco. Na suficie wiszą żyrandole, a na ścianach namalowano kilka rysunków waranów z komodo. Szkoda jednak, że jako wyposażania użyto różnokolorowych jarmarcznych lodówek, które nijak nie pasują do architektury wnętrza tego miejsca.

Jeśli chodzi o zwierzęta, to hitem ostatnich tygodni jest z pewnością młody żuraw rajski. Poza nim urodziły się też koczkodan górski i gereza angolańska. Poza tym z ptaszarni zniknął osobnik ararauny, a jego dawne lokum jest niezamieszkałe, ale za to wypełnione licznymi gałęziami. Może to oznaczać, że już niedługo pojawią się tam nowi mieszkańcy.

Na terenie zoo ustawiony został również model dinozaura, będący reklamą znajdującego się tuż obok zoo, nowootwartego Parku Dinozaurów. Na terenie ogrodu można też znaleźć ulotki zachęcające do korzystania z zajęć edukacyjnych.

Tymczasem na mieście pojawiło się ostatnio sporo nowych, bardzo fajnych reklam wrocławskiego zoo. I tak na jednej z głównych ulic miasta, Świdnickiej, możemy zobaczyć… spacerujęcego tygrysa! Na przystankach tramwajowych z kolei widać felsumę zachęcającą do „ZOOobaczenia nieznanego”.

W temacie reklam trzeba, niestety, napisać również coś mniej przyjemnego. Polskie miasta są rekordowo w skali Europy zawalone różnymi „reklamowymi szmatami”. Ostatnio zaczyna się sporo mówić o konieczności rozwiązania tego problemu. Powstają różne akcje społeczne, i słusznie, bo natłok reklam jest często nie do zniesienia. Cieszę się, że wrocławskie zoo pozyskuje nowych sponsorów i zdaje sobie sprawę, że są oni zapewne wymagający i chcą żeby ich reklama dotarła do jak największej liczby odbiorców. Uważam jednak, że obwieszanie ogrodzenia zoo różnokolorowymi banerami reklamowymi nie jest za dobrym pomysłem.

I to by było na tyle, jeśli chodzi o nowości z ostatnich tygodni, które udało mi się wypatrzeć. Trzeba przyznać, że jak na tak krótki okres, zoo zmienia się na lepsze w imponującym tempie, mimo pewnych mniejszych (czy też większych) niedociągnięć.

(A pełną galerię aktualnych zdjęć z wrocławskiego zoo możecie zobaczyć tutaj).

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s