Wśród gumiaków i kurczaków, czyli jak Mrówkojad odkrył minizoo w Sarbinowie

Ostatnimi czasy zdarzyło nam się, całkiem przypadkiem, podczas jednej z naszych regionalnych wypraw, odkryć miejsce, którego się nie spodziewaliśmy. Zawitawszy do Sarbinowa, zorientowaliśmy się, że znajduje się tam minizoo. Postanowiliśmy sprawdzić, co zacz.

(Z góry przepraszamy za jakość zdjęć – podczas tej wyprawy byliśmy zaopatrzeni jedynie w aparat w smartfonie.)

Minizoo w Sarbinowie zaprasza!

Minizoo w Sarbinowie zaprasza!

Minizoo znajduje się przy posesji nr 1 w Sarbinowie i jest częścią gospodarstwa agroturystycznego. Można tam spokojnie przyjechać w sezonie, wynająć sobie domek na kilka osób i kilka kilometrów od morza spokojnie spędzić urlop. Warto jednak zauważyć, że posesja nr 1 znajduje się dobre 20-30 minut marszu od centrum Sarbinowa, do plaży również trzeba kawałek dojść. Warto wziąć to pod uwagę podczas planowania urlopu.

Minizoo to tak naprawdę kilka „wybiegów” i „wolier” dla różnego rodzaju ssaków i ptactwa, w oczku wodnym pływa również żółw (ryb i płazów tu nie uświadczymy, chyba, że w postaci lokalnej fauny). Idąc od głównej drogi, możemy spotkać swobodnie dreptające po okolicy pawie. My naliczyliśmy trzy – samca, samicę i urodzone tego roku młode.

20130919_152901

Idąc dalej, natrafiamy na pierwszy pakiet klatek. Króliki w nich żyjące zostały naszymi najlepszymi przyjaciółmi w momencie, w którym zorientowały się, że mamy w zasięgu rąk koniczynę, którą możemy im wcisnąć przez siatkę.

20130919_121037

Przy królikach również zaczęliśmy zauważać ciekawe rozwiązania konstrukcyjne, najprawdopodobniej służące temu, aby poszczególne elementy całości się nie rozpadały.

Nowe zastosowanie śrubokrętu

Nowe zastosowanie śrubokrętu

Zwróciliśmy również uwagę na dosyć ciekawy element służący potencjalnej estetyzacji klatki dla królików.

20130919_122356

Dalej natknęliśmy się na woliery dla kuraków.

20130919_122420

Wśród nich można było spotkać bażanty, gołębie i im podobne. Żaden nie był opisany (w całym minizoo nie znaleźliśmy ani jednej tabliczki).

20130919_120622

20130919_120717

20130919_152545

20130919_152603

W rzędzie wolier bażantów i gołębi można również zauważyć ciekawa wystawę lokalnego obuwia.

20130919_120544

Naprzeciwko wolier dla kuraków i klatek dla królików, swobodnie łaziły sobie kury, co jakiś czas zapuszczające do wiadra dziób.

20130919_152623

Kawałek za nimi natomiast pasł się koń.

20130919_122815

Nieco dalej, za koniem, można było dostrzec nurzającego się w błocie strusia afrykańskiego.

20130919_122939

Na lewo od strusia można natomiast podziwiać setki, setki kur.

20130919_120441

Kury nie są, oczywiście, wyjątkiem jeśli chodzi o gospodarskie zwierzęta. Nieco dalej od kur, ale bliżej gołębników, można przyjrzeć się dwóm świniom wietnamskim, notabene bardzo towarzyskim.

20130920_095834 20130920_095904 20130919_123042

Za gołębnikami…

20130920_095727

…i za „wybiegiem” świnek wietnamskich, znajduje się coś, co zrobiło na nas największe wrażenie. Jest to mieszany wybieg gęsi, biegusów i kur.

20130919_115920

Szczególnie uwagę przykuwa jego bogate wyposażenie…

20130919_11595520130919_152745 20130919_152842

Tuż obok wybiegu z maszynami do szycia, wagami i dawnego typu pługami, można dostrzec kozy na postronkach. Wokół nich – na przykład – stare betoniarki.

20130919_120354

Minizoo w Sarbinowie jest pewnie jednym z setek miejsc tego typu w Polsce i, jeśli nie zdążyliście się jeszcze zorientować, raczej nie powala urodą. Ma jednak kilka elementów, nazwijmy je „vintage”, które nadają mu pewnego lubianego przez nas klimatu. Zwierzęta, które można tu zobaczyć, to właściwie li tylko zwierzęta gospodarskie (może poza strusiem i pawiami), estetyka tez raczej nie zachwyca…
Niemniej, jeśli znajdziecie się kiedyś przejazdem w Sarbinowie, warto zajrzeć. Wstęp kosztuje „co łaska”, ale za to bezkarnie można nakarmić królika koniczyną.

Podejrzewamy też, że latem, kiedy jest ciepło i zielono, a nie bardzo deszczowo i mocno błotniście, minizoo może prezentować się dużo lepiej.

Trzeba jednak przyznać, że wrażenia pozostawione w naszej pamięci – bezcenne!

Advertisements

3 comments on “Wśród gumiaków i kurczaków, czyli jak Mrówkojad odkrył minizoo w Sarbinowie

  1. Tragiczne miejsce, kwalifikujące się do natychmiastowego zamknięcia. Mówi się, że nie ma nic za darmo. I faktycznie za możliwość darmowego zwiedzenia tego mini-zoo płacą zwierzęta. Płacą fatalnymi warunkami w jakich muszą przebywać, pewnie też kiepskiej jakości pożywieniem i brakiem opieki weterynaryjnej. Najbardziej przygnębiający jest fakt, że takich miejsc jest w kraju wiele i nikt tego nie nadzoruje.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s