Tam sięgaj, gdzie Mrówkojad nie sięga… Relacja Corvusa z zoo w Borysewie

Dzisiaj zapraszamy Was na relację użytkownika zooforum Corvusa, który odwiedził zoo safari w Borysewie. Nam nie udało się tam jeszcze dotrzeć, dlatego z chęcią przeczytaliśmy, jakie wrażenie Borysew wywarł na naszym czytelniku.

Zoo Safari Borysew

W ostatni weekend lipca nareszcie było mi dane odwiedzić Zoo Safari Borysew.
Zoo powstało w 2008 roku, a status ogrodu zoologicznego zyskało dwa lata później. Obecnie ogród zajmuje 22 hektary. W swojej kolekcji posiada około 300 zwierząt reprezentujących 80 gatunków.

Zoo znajduje się w Borysewie, który leży w pobliżu Poddębic. To właśnie do tej miejscowości udałem się wraz ze znajomym z Łodzi i po około godzinie jazdy busem dotarliśmy na miejsce. Do Borysewa szliśmy na własnych nogach, ponieważ nie ma do niego żadnego transportu (ewentualnie łapanie „stopa”) – wpływ na to ma zapewne zbyt krótki dystans (od przystanku w Poddębicach do bramy zoo jest jakieś 2,5 km). Droga do ogrodu jest prosta i nie ma żadnych problemów z dotarciem do celu. Już na rondzie w Poddębicach widoczna jest wielka reklama ogrodu z informacją o kierunku i odległości jaka pozostała do przebycia.

Pierwszymi zwierzętami, które można dostrzec, są osły i wielbłądy znajdujące się obok parkingu po przeciwnej stronie ulicy niż samo zoo. Po przekroczeniu bramy ogrodu (tuż przed kasami) znajduje się duża woliera dla papug, w której są dwa gatunki ar oraz pancernik.

Przy zakupie biletów spotyka nas niemiła niespodzianka, okazuje się bowiem, że „ulgowe” (17zł) przysługują jedynie dzieciom do 13 roku życia. Każdy, kto przekroczył ten „magiczny wiek” musi nabyć bilet „normalny”, który kosztuje 22zł. (jak widać wejściówka do tego zoo nie należy do tanich). Uczciwie przyznam, iż niedopatrzenie było moją winą, gdyż informacja o tym znajduje się na stronie zoo. W kasie poza biletami można kupić również pluszowe zabawki oraz wodę, nie powinien dziwić brak przewodników, a brak mapy okazuje się nie być problemem. Natomiast mapa wydrukowana ze strony zoo okazuje się być lekko nieaktualna. Przy kasie zaopatrujemy się w ulotkę zoo, która poza przechwałkami zawiera podstawowe informacje o zwierzostanie i powierzchni oraz godziny karmienia zwierząt Po opuszczeniu kas rozpoczynamy zwiedzanie.

Pierwszy wybieg, jaki napotykamy, zamieszkują antylopy eland oraz kob liczi. Wybieg jest obszerny, posiada urozmaicenia w postaci stajni oraz dwóch paśników (jeden zadaszony wyłożony sianem oraz klasyczny). Taki model wybiegu spotykamy wielokrotnie, gdyż stosowany jest on również dla innych gatunków kopytnych. Po prawej stronie od wejścia, na terenie dla zwiedzających znajduje się strefa gastronomiczna, a w niej m.in. grill bar, który ma być jeszcze dodatkowo powiększony. Kolejny wybieg, znajdujący się naprzeciwko antylop zamieszkują watussi, zebry Grevy’ego oraz oryksy południowe.

Sąsiaduje z nimi wybieg dla emu i kangurów rudych. Po przeciwnej stronie, na skrzyżowaniu dróg, swój basen mają kajmany okualarowe. Ich terytorium prezentuje się bardzo dobrze – na wybiegu mieści się wiata pełniąca funkcję domku dla krokodyli. Dokładnie w tym miejscu widoczne jest rozwidlenie dróg (każda prowadzi do innych zwierząt). W wyborze ścieżki pomocne są czytelne tablice informacyjne. Chwila namysłu… decyzja zapadła – idziemy w stronę tygrysów. Wybór nie był przypadkowy, ponieważ to w tej części zoo odbywają się najbliższe pokazowe karmienia. Podczas wędrówki do wielkich kotów napotykamy duże terrarium z pytonem siatkowanym. Tuż za nim znajduje się rozległy, podzielony na dwie części staw.

Pierwszy fragment wodnego terenu zajmuje foka Dawid sprowadzona z Warszawy oraz żółwie czerwonolice. Dawida można oglądać ze ścieżki oraz z pomostu, który prowadzi na wyspę. Jako, że foki nie widać postanawiamy przyjrzeć się ptakom. Po stawie pływa łabędź czarny, kaczki karolinki, a także mandarynki. Na brzegu przechadzają się natomiast żurawie koroniaste, stepowe i szare, dopełnienie tych widoków stanowią bernikle rdzawoszyje. W wodzie ponownie dostrzec można żółwie czerwonolice. Ruszamy dalej, przechodzimy obok drogi prowadzącej m. in. do zwierząt Ameryki Południowej, mijamy namiot sferyczny (takich namiotów jest kilka).W jednym z nich znajduje się sala edukacyjna, w której realizowany jest – napisany na potrzeby ogrodu zoologicznego – specjalny program edukacyjny. W kolejnym figlarnia – miejsce zabaw dla dzieci (niestety wstęp do niej jest płatny koszt pobytu tam dziecka, wynosi 10 zł). To nie jedyne atrakcje przeznaczone dla dzieci.

W specjalnie przygotowanym minizoo najmłodsi mogą pogłaskać zwierzęta, mają możliwość zabawy z miniaturowymi kózkami, owieczkami kameruńskimi, alpakami, świnkami wietnamskimi i osiołkami. Można też skorzystać z jazdy na kucyku ( koszt 5zł).
Bezpośrednio do minizoo przylega oszklony wybieg dla surykatek oraz mała klatka zamieszkana przez dwie tamaryny białoczube.

Następnie udajemy się do największej atrakcji Borysewskiego zoo, mam tu na myśli białe tygrysy bengalskie i białe lwy. Obydwa gatunki zamieszkują dość obszerne wybiegi. Tygrys Sahim robi duże wrażenie jest to dorosły samiec, który dość długi czas był sam, dlatego nie może przebywać jednocześnie na wybiegu z dwoma niedawno sprowadzonymi młodymi.

Na wybiegu lwów znajduje się natomiast para lwów, która już niebawem będzie połączona z młodym tegoż gatunku. Tuż za lwiarnią znajduje się żyrafiarnia – najnowszy obiekt w całym zoo. Zamieszkują ją dwa blisko ze sobą spokrewnione osobniki żyrafy siatkowanej. Póki co, zwierzęta przebywają na niewielkim wybiegu za siatką bowiem ogrodzenie ich terenu jest w trakcie prac wykończeniowych. Moim zdaniem wybieg właściwy jest za mały i ubogo urozmaicony. Do żyrafiarni przylega wybieg wielbłąda dwugarbnego, a za nim położona jest wyspa mandryli.

Inwestycja została sfinansowana ze środków UE. Wyspa sama w sobie nie robi szczególnego wrażania. Jest niewielka, ponadto nie zapewnia małpom odpowiednich warunków. Z drugiej strony jest to najlepszy wybieg dla małp w tymże ogrodzie. Dalej znajduje się wybieg nial grzywiastych, a obok dość nieciekawy piaszczysty wybieg mundżaków chińskich. Spotkać je można, również na sąsiednim wybiegu antylop. Za nialami dostrzec można niewielki teren, który zamieszkują bodajże walabie bennetta, które prawdopodobnie przyjechały niedawno i zostaną przeniesione na wybieg kangurów i emu.

Do pokazowego karmienia foki zostało jeszcze pół godziny postanawiamy więc udać się do wcześniej pominiętej części Ameryki Południowej. Na wspólnym wybiegu znajdują się alpaki, mary patagońskie, nandu oraz tapir anta.Widoczne są słupy, które kiedyś dzieliły wybieg na kilka mniejszych. Cały obszar porośnięty jest trawą, szczególnie brakuje tu basenu dla tapira.

Kawałek dalej za elandami mieści się wybieg owiec somalijskich. Wracamy do foki – zbliża się pora karmienia Dawida. W pobliżu dostrzec można już kręcących się pracowników, natomiast sama foka co chwilę wynurza się z wody i z niecierpliwością wyczekuje posiłku. Wokół zebrało się sporo ludzi, w końcu nadchodzi moment posiłku. Pokaz jest bardzo ciekawy bowiem poza obrazowym pałaszowaniem ryb przez fokę, można dowiedzieć się ciekawych rzeczy dotyczących zarówno samego Dawida, jak i fok w ogóle.

Na zakończenie zgromadzona publiczność zostaje poinformowana o kolejnym karmieniu (tym razem tygrysów), które rozpocznie się o 13.30. Wracamy ponownie w tatmo miejsce. Pokaz, ten jak i poprzedni, również gromadzi sporą widownię. Tutaj niestety już nie usłyszymy komentarza, zresztą i tak nie byłoby na to szans, gdyż Sahim podczas karmienia zachowuje się agresywnie (co chwila rzuca się na szyby i szczerzy swoje ostre kły), a to wywołuje przerażenie i krzyk stojących przed wybiegiem gości. Kolejny pokazowy posiłek odbywa się przy wyspie mandryli. Tutaj również jak w pierwszym przypadku można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy na temat tegoż gatunku. Po widowiskowych karmieniach i emocjach im towarzyszących kontynuujemy zwiedzanie pozostałej części zoo. Wracamy do rozwidlenia przy stawie kajmanów i udajemy się w przeciwną stronę niż poprzednio.

Tym razem postanawiamy iść zgodnie z kierunkiem zwiedzania. Pierwszy wybieg, jaki napotykamy, zamieszkany jest przez antylopy końskie oraz bydło zebu, następnie mijamy bawoła leśnego, gnu brunatne, a także bawoła domowego. Postanawiamy zmodyfikować trochę naszą trasę. Kierujemy się w stronę klatek drapieżników i małp. Cały ciąg klatek jest bardzo mały jak na zamieszkiwane przez nie zwierzęta.

W pierwszej klatce umieszczone są serwale, następnie puma, białe wilki, psy dingo, mangaby zwyczajne, lemury katta oraz patasy rude. Według mnie pomieszczenia te bardziej nadałyby się na ptasie woliery bądź lokum dla pazurkowców. Dobrą wiadomością jest informacja na klatce wilków polarnych – z jej treści dowiadujemy się, że jest to wybieg tymczasowy. Inne zwierzęta niestety będą musiały zadowolić się tymi niewielkimi klitkami. O 14.30 odbywa się w tym miejscu pokazowe karmienie mangab oraz patsów, które także jest opatrzone komentarzem opiekunów.Nie zostajemy jednak do końca, gdyż słońce daje nam się tak we znaki, że nie jesteśmy w stanie dłużej wytrzymać w tym miejscu.Wracamy więc do trasy zwiedzania. Po drodze mijamy niewielki ciek. Pierwszy wybieg zamieszkiwany jest przez osły domowe i kozy walliserskie. Na następnym wraz z wielbłądami dwugarbnymi znajdują się osły Potiou. Ostatni wybieg usytuowany jest naprzeciwko klatek z drapieżnikami mieści się w nim bydło domowe, jelenie europejskie, kuce szetlandzkie, owce rackie oraz świnia mangalica.

Zobaczyliśmy wszystko, w drodze powrotnej został nam jeszcze jeden wybieg dla zebr bezgrzywych oraz gnu brunatnego. Z ich wybiegu została wydzielona mała część (zapewne zamieszka tam jakiś nowy gatunek, wskazuje na to wyposażenie – paśnik i kilka nieskończonych elementów).

Tak kończy się nasza wizyta w zoo safari Borysew, pora wracać do domu. Jesteśmy trochę zmęczeni, na szczęście w drodze powrotnej udaje nam się złapać stopa do Poddębic. Mamy farta, kierowca podwozi nas na sam przystanek autobusowy. Pełni wrażeń wsiadamy do busa.

Podsumowując, zoo jak na pięć lat i prywatną inwestycje prezentuje dość wysoki poziom. Posiada ciekawą kolekcję zwierząt na dużych wybiegach (poza paroma wyjątkami). Największym minusem jest cena, choć z drugiej strony utrzymanie takiej jednostki jednak sporo kosztuje. Mankamentem są też nie do końca przemyślane nowe inwestycje, jak na przykład wyspa mandryli, gdzie bardziej pasowałyby patasy rude. Szkoda również, że żyrafiarnia nie została połączona z którymś z wybiegów afrykańskich kopytnych, przykładowo z gnu i zebrami. Przyznać jednak trzeba, iż istniejąca ekspozycja jest bardzo przyjazna odwiedzającym. Przyczynia się do tego podest biegnący wzdłuż wybiegu. Obszar zoo powstał na polach, w związku z czym bardzo brakuje większej roślinności. Dyrekcja ogrodu ma tego świadomość, ponieważ w ostatnim czasie zostało dokonanych wiele nasadzeń, zarówno przy alejkach zwiedzających, jak i na wybiegach. Zoo cały czas sprowadza nowe zwierzęta i stara się rozwijać, na zapleczu czekają na swoje wyjście zebry Hartmana, a w celach edukacyjnych sprowadzono wije oraz ślimaki. Początkowo, jak można zauważyć na nieaktualnej mapie, na stronie podział zoogeograficzny nie był do końca przestrzegany, jednakże obecnie uległo to dużej poprawie. W mojej opinii Zoo safari ma jak największe szanse, aby w przyszłości dołączyć do czołówki polskich ogrodów zoologicznych, ma także duże szanse na rozwój i powiększenie swoich terenów.

Reklamy

3 comments on “Tam sięgaj, gdzie Mrówkojad nie sięga… Relacja Corvusa z zoo w Borysewie

  1. o ile brak drzew i monotonnie urzadzenia wybiegów jestem w stanie zrozumiec i po czesci usprawiedliwic o tyle wielkosc i stan klatek malp i drapieznikow to juz jedna wielka katastrofa. A wisienka na torcie tej katastrofy jest ten wybieg mandryli. szczerze mowiac myslalem ze Borysew sie lepiej prezentuje

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s