Ogród Fauny Polskiej ma już 35 lat!

W sobotę 20 lipca odbyła się wielka feta z okazji 35 lat funkcjonowania Ogrodu Fauny Polskiej w bydgoskim Myślęcinku. Nie mogło tam zabraknąć naszego niestrudzonego korespondenta – Wojtka, który do Bydgoszczy przybył dopiero wieczorem by uczestniczyć w jedynym w swoim rodzaju nocnym zwiedzaniu zoo.
A oto jego krótka relacja.

DSC04702

Foto: OFP

Foto: OFP

Plan pełen rozmaitych atrakcji był realizowany już od samego rana. Ostatnim i jak dla mnie najciekawszym punktem obchodów urodzin było nocne zwiedzanie ogrodu. Tej niezwykłej przygody doświadczyć mogło jedynie 50 osób, które wcześniej wykupiły okolicznościowe bilety. Wszyscy pojawili się przed bramą zoo już przed 20.00 (godzina zbiórki) wyposażeni w latarki i formularze zgłoszeniowe. Jednym z naszych przewodników była Pani Tamara Samsonowicz- kierownik OFP. Zwiedzanie zaczęliśmy od alejki drapieżców. Pierwsze na trasie były niedźwiedzie, które w Bydgoszczy mają całodobowy dostęp do wybiegu. Następnie przyszedł czas na wilki. Ciemności, które spowijały ogród, utrudniały policzenie wilków, a szelesty po drugiej stronie alejki potęgowały napięcie. Pracownicy próbowali zachęcić zwierzęta do wycia nagraniem, jednak dopiero alarmowy przejazd pogotowia zapoczątkował recital. Po minięciu klatek rysi i kaczek dotarliśmy do wybiegów kopytnych. Wszystkie zwierzęta wyglądały na szczerze zdziwione naszą obecnością o tej porze i trudno im się dziwić. Najłatwiej na rzuconą gałąź dały się skusić dziki i daniele. Niemałą panikę, także wśród dorosłych, wywołał ustawiony na skraju alejki, wypchany dzik. Obeszliśmy po kolei wszystkie woliery. Udało nam się zaobserwować wiele gatunków całkiem aktywnych, o czym za dnia można tylko pomarzyć. Natomiast kilka zwierząt pokazało, że ich znalezienie nawet z użyciem latarki nie jest wcale rzeczą prostą.

Foto: OFP

Foto: OFP

DSC04938

DSC04808

Na koniec widzieliśmy ducha, który straszył nas całą drogę, jednak najgorsze było dopiero przed nami. Tuż przy wyjściu drogę zastawił nam bojowo nastawiony Dziad Borowy, który całkiem sprawnie wywijał swoją laską – a biorąc pod uwagę jego niezadowolenie naszą obecnością, sytuacja wyglądała na prawdę groźnie. Dzielnym pracownikom udało się jednak zmiękczyć jego serce i żwawo zaprosił nas na następną noc w zoo, jeżeli tylko takowa zostanie zorganizowana (na co po cichu sam liczę) i z wielkim zadowoleniem udał się na sesję zdjęciową z najmłodszymi gośćmi.

Foto: OFP

Foto: OFP

DSC04754

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s