ZOONOC w płockim zoo

Kilka dni przed naszym wyjazdem do płockiego zoo odbyło się tam unikalne wydarzenie, jakim była ZOONOC. Chętni mogli całą noc spędzić w ogrodzie zoologicznym i zobaczyć to, co za dnia jest raczej niemożliwe. Specjalnie dla czytelników Mrówkojada wydarzenie zrelacjonował nasz terenowy korespondent Wojtek, którego nie mogło tam zabraknąć. Zapraszamy do krótkiej lektury.

DSC01466

Nad wyjazdem na ZOONOC do Płocka długo się nie zastanawiałem. Wystarczył szybki telefon do koleżanki i w mgnieniu oka ułożyliśmy plan wyjazdu. Autobus z Torunia do Płocka jedzie około 3 godziny i kosztuje ponad 20 zł (pospieszny odpowiednio- 2 godziny i 45 zł), więc jak na tą trasę jest to dość długo. Już w autobusie zaczynamy poznawać fantastycznych ludzi, z którymi przyjdzie nam spędzić całą noc w płockim zoo. Po dotarciu na dworzec autobusowy w Płocku wyruszamy w półgodzinną wędrówkę do zoo. Do zoo docieramy jako pierwsi, toteż wygodnie rozlokowujemy na tarasie koło baru. Jest to chyba najlepszy punkt widokowy na wybieg słoni. Młode samce są poruszone, gdyż właśnie trwa nagranie (a raczej próby nagrania 🙂) z nimi w roli głównej, bowiem prowadzony jest reportaż z Panem Michałem Łukasiewiczem- podróżnikiem, reporterem TVN-u i pomysłodawcą całej akcji. My jednak jeszcze spokojnie odpoczywamy po podróży i przyglądamy się pawiowi, który nie omieszkał nas odwiedzić i zobaczyć, co mamy na talerzach.

 DSC01244

DSC01224

DSC01466

Wreszcie nadchodzi 20.00, czyli start imprezy. Dołącza do nas reszta wesołej ekipy i jesteśmy już gotowi do wejścia. Zostawiamy nasze formularze, wrzucamy symbolicznego grosza do skarbony i kierujemy się w stronę placu „pod grzybkiem”. Zanim jednak rozpocznie się oficjalne rozpoczęcie imprezy (23.00) mamy dość czasu, aby zajrzeć do wszystkich zwierząt. Największą popularnością cieszy się stanowisko w herpetarium, gdzie płoccy terraryści prezentują swoich niegroźnych pupili. Można wziąć na rękę straszyka, pająka, a nawet bliżej zapoznać się z pytonem. Potem ruszamy zajrzeć do pozostałej części zoo. Jest to chyba najlepsza pora na zwiedzanie, gdyż dzienne zwierzęta jeszcze są aktywne, a nocne już zaczynają urzędować na swoich wybiegach. W końcu docieramy na opóźnione nieco oficjalne otwarcie. Na scenie pojawiają się główni organizatorzy, czyli Pan Aleksander Niweliński- dyrektor zoo i Pan Michał Łukasiewicz. Mimo, że jest już środek nocy w zoo na pewno nie ma miejsca na nudę.   W nocy nie sposób nie zajrzeć do najaktywniejszych o tej porze doby ptaków, czyli sów. Można posłuchać pohukiwania kilku różnych gatunków. Prawdziwym rarytasem są też przemykające w swej wolierze lamparty perskie. Poza tym po ogrodzie spacerują niezwykle weseli bohaterowie w postaci Batmana i Shreka 🙂. Nie mogę się zdecydować, jakie miejsce do spania wybrać, więc ostatecznie kończy się na dwugodzinnej drzemce w herpetarium (po co śpiwór i karimata?). Warto dodać, że pa polanie „pod grzybkiem” sporo ludzi rozbiło swoje namioty, a tuż obok całą noc płonie ognisko. Równie ciekawie w zoo jest nad ranem, gdy zwierzęta takie, jak hipopotamy karłowate czy zebry wychodzą na swoje wybiegi. Przeróżne odgłosy dochodzą z ptaszarni, gdyż jej mieszkańcy oznajmiają wszystkim, ze już wstali i nadchodzi pora na poranną toaletę. Udaje mi się po raz kolejny zwiedzić zoo jeszcze przed oficjalną pobudką. Zostają teraz rozlosowane możliwości karmienia poszczególnych zwierząt wraz z opiekunami. Niestety wiele osób zmyło się jeszcze przed losowaniem (w tym nasza koleżanka i w tym miejscu ją pozdrawiam) lub jeszcze spało i ich szansa przepadła.  Impreza kończy się o 8, aby już o 9 zoo mogło wpuścić kolejnych zwiedzających.

DSC01379

DSC01341

DSC01574

DSC01562

DSC01512

DSC01495

Podsumowując, muszę przyznać, że akcja wyszła naprawdę fantastycznie i jest godna naśladowania. Jeśli będzie zorganizowana w przyszłym roku (na co wszyscy liczymy) to, nie warto się zastanawiać i ruszać do Płocka. Wielkie gratulacje należą się także dyrekcji i pracownikom zoo za ciężką całonocną pracę i niemal idealna organizację. W tym miejscu pragnę pozdrowić wszystkich moich towarzyszy i życzyć im kolejnych zwiedzonych (razem ze mną 🙂) ogrodów.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s