ZOO Liberec

Dziś zapraszamy na relację z wyprawy do najstarszego ogrodu w Republice Czeskiej – zoo w Libercu. Zachęcamy do lektury śladami naszych niezastąpionych korespondentów terenowych – Wojtka i m…k.

Wejście do zooJak dostać się do zoo?

Dojazd z Wrocławia nie jest drogi, ani uciążliwy, aczkolwiek nieco długi. My na szczęście jechaliśmy wesołą ekipą. Najdroższym elementem przejazdu jest dojazd do Bolesławca, który w jedną stronę kosztuje ok 20 zł. Natomiast dalej, jadąc tym samym pociągiem obowiązuje nas promocyjny bilet EURO Nysa, dzięki któremu możemy przez cały dzień jeździć pociągami i komunikacją miejską po terenach przygranicznych trzech państw: Polski, Czech i Niemiec. Cena biletu to bagatela 25 zł (75 zł grupowo do 5 osób) i można go nabyć w kasach Przewozów Regionalnych nie wcześniej, niż dzień przed wyjazdem. Obowiązuje on na kolejach regionalnych, u przewoźników autokarowych oraz w komunikacji miejskiej na rzeczonym obszarze. Więcej szczegółów tu: http://www.zvon.de/pl. Z Wrocławia (przez Bolesławiec) wyruszamy najpierw do przygranicznego Görlitz. Korzystając z chwili na przesiadkę zaglądamy do miasta, które jak na niedzielny poranek jest zupełnie opustoszałe (przyp. red. m…k – Görlitz częściowo opuszczone jest na co dzień, w ciągu ostatnich 20 lat na zachód wyjechało ponad 20% mieszkańców) . Następnie ruszamy wygodnym pociągiem ODEGH do niemieckiego Zittau, a stamtąd niemal identyczną maszyną (TRILUX) prosto do czeskiego Liberca. Pod samym dworcem znajduje się przystanek tramwajowy, z którego tramwajem w 10 minut docieramy niemalże pod samą bramę zoo. Tramwajów nie sposób pomylić gdyż pod dworcem przebiega jedna linia: kierunek Lidove Sady.

Historia zoo.

Ogród zoologiczny w Libercu powstał w roku 1919 r. i dziś jest najstarszym ogrodem Republiki Czeskiej. Pierwotnie w dolinie Izerskiego Potoku miejscowe Towarzystwo Ornitologiczne Ornithologischer Verein für Nordböhmen prowadziło na stawach hodowlę wodnego ptactwa otwierając w lipcu 1895 r. menażerię Geflügelpark. W roku 1904 r. wybudowano wielką ptaszarnię z ozdobnym ptactwem, w międzyczasie na pobliskiej łące powstały również wybiegi jeleniowatych. Z tego okresu pochodzi także najstarszy do dziś istniejący obiekt na terenie zoo – zbudowany w tyrolskim stylu drewniany dom zwany Bocianim Gniazdem, który przeniesiono tu pod kierownictwem Alfreda Hübnera z Wystawy Niemiecko-Czeskiej w 1907 r. Teren stopniowo się rozrastał i myślano o otwarciu zoo, niedobory finansowe spowodowane I wojną światową doprowadziły jednak do zamknięcia zwierzyńca. Dopiero po I wojnie światowej rada miasta z inicjatywy nauczycieli Fritza Wellera i Ericha Sluwy powołała spółkę Tiergarten, która zajęła się organizacją i otworzeniem całorocznego zooparku. Sluwa został dyrektorem i piastował tę funkcję aż do czerwca 1945 r. Ogród w okresie międzywojennym ogród pozostawał niemalże nieznany, zwłaszcza po otwarciu zoo w stołecznej Pradze w roku 1931. Wynikało to z faktu że ogród miał niewielką i źle rozplanowaną powierzchnię, często pokazywano tu zwierzęta z przejeżdżających przez miasto cyrków zaś sam ogród pełnił funkcję sezonowej menażerii – przed zimą sprzedawano część pokazywanych latem zwierząt. W okresie II wojny światowej w ogrodzie zamieszkiwało ok. 500 zwierząt ze 134 gatunków, m.in. lwy berberyjskie, uchatki kalifornijskie czy ary hiacyntowe. Po wojnie infrastruktura w znacznej mierze została zniszczona i pojawiły się głosy za likwidacją placówki. Dopiero gdy funkcję dyrektora objął Jiří Badalec, zoo stanęło na nogi i zaczęło specjalizować się w hodowli gatunków zagrożonych, nie zapominając jednakże o funkcji rekreacyjnej dla mieszkańców miasta. W roku 1957 powstał pawilon ptaków i wybieg niedźwiedzi, w roku 1960 otwarto wybiegi żubrów i zebr. W 1960 r. frekwencja przekroczyła 330 tys. odwiedzających (150 tys. dekadę wcześniej). Lata sześćdziesiąte to także czas powstania planu rozwoju placówki, w pracach nad którym uczestniczyli liczni specjaliści a który określił rozwój zoo na nadchodzące dziesięciolecia. Pomimo utraty przez Liberec specjalnego statusu i utraty części państwowych dotacji zoo w dalszym ciągu się rozwijało: w 1962 r. ukończono pawilon pawianów, w 1966 r. szympansów, w 1970 r. powstał basen uchatek zaś w 1975 r. słoniarnia. W tym czasie przebudowano także pawilon drapieżników oraz wzniesiono nowy budynek wejściowy pełniący funkcje edukacyjno-administracyjne. Okres ten to także czas podjęcia, pomimo niesprzyjającej sytuacji geopolitycznej, owocnej współpracy z ogrodami zachodnioeuropejskimi.  Pod rządami nowego dyrektora, Josefa Janečka, powstały kolejne ekspozycje: w 1982 r. basen pingwinów, w 1984 woliery ptaków drapieżnych zaś w 1987 r. oddano do użytku zmodernizowaną żyrafiarnię zamieszkiwaną również przez nosorożce. W tym roku rozpoczęto hodowlę irbisów zaś w 1994 r. mieszkańcami zoo na nowej ekspozycji została sprowadzona ze Szwecji para białych tygrysów – Isabella i Columbo, których potomków możemy oglądać do dnia dzisiejszego. Jednymi z najnowszych ekspozycji są otwarte w 2000 r. Pawilon Tropikalny oraz nowy basen uchatek (2004). Obecnie zoo pod rządami Davida Nejedlo zajmuje obszar 13 ha, na których eksponuje ok. 1000 zwierząt ze 170 gatunków. W 2005 r. frekwencja osiągnęła niemal poziom 340 tys. zwiedzających. Sukcesami, którymi placówka szczyci się najbardziej, jest rozmnożenie takinów złotych, osłów somalijskich, orłanów, orłosępów oraz krokodyli krótkopyskich. Ogród aktywnie bierze udział w pracach takich międzynarodowych organizacji jak EAZA, WAZA czy UCSZ oraz prowadzonych przezeń programach hodowlano-badawczych.

skarbonka na białe tygrysy

Budynek wejścia prezentuje się całkiem ciekawie, ale jeszcze w tym roku ma być zupełnie zmodernizowany. Aktualnie znajdują się tam dwie kasy. Szybko kupujemy bilety, zaopatrujemy się w darmową mapkę i ruszamy w kierunku pierwszych wybiegów. Zanim do nich dojdziemy, możemy wcześniej obejrzeć wiele tablic dydaktyczno-informacyjnych: m.in. godziny karmienia zwierząt, listę sponsorów oraz skarbonkę na hodowlę białych tygrysów. Idziemy przed siebie wśród pięknie kwitnących magnolii.  Pierwszymi zwierzętami na trasie zwiedzania są jedyne w Czechach renifery leśne. Zamieszkują one zacieniony wybieg zamieszkiwany wcześniej przez wilki grzywiaste. Sąsiadujący wybieg zamieszkują aktualnie mundżaki chińskie. Mają one domek z możliwością wglądu, jednak aktualnie jego głównymi mieszkańcami są dzikie myszy, które buszują w karmniku. Po drugiej stronie alejki na trawniku ustawione są wysokie drewniane tajemnicze rzeźby. Sąsiadem mundżaków jest majestatyczny wół piżmowy. Ostatni wybieg w tym ciągu to nie lada gratka – zamieszkuje go przepiękne stado takinów złocistych. Główny wybieg zamieszkuje obecnie aż dziewięć osobników – najpewniej trzy samice, trzy młode zeszłoroczne i trójka maluchów urodzona całkiem niedawno. Na bocznym wybiegu mieszka oddzielony samiec. Przy ich wybiegu znajduje się mały taras widokowy z szybami i z daszkiem w postaci chińskiej pagody. Sam wybieg jest stosunkowo mały i zacieniony zaś na pozbawionym darni podłożu leżą głazy do wspinania. Zoo w Libercu jest jednym z czterech ogrodów zoologicznych w Europie prezentujących ten niezwykły gatunek (jeszcze do niedawna uznawany za podgatunek) i to tutejsza grupa jest największa.

Wybieg takinów

Po przeciwnej stronie alejki znajduje się stosunkowo niewielki wybieg żyraf. Aktualnie w zoo mieszka aż osiem żyraf Rothschilda. Ich współlokatorami są trzy zebry bezgrzywe, które dodatkowo do dyspozycji mają mały wybieg niedostępny dla większych współlokatorów. Oba wybiegi oddzielone są suchą fosą. Najlepszym miejscem do obserwacji jest wysoki taras widokowy. W okresie zimowym zwierzęta można oglądać w pawilonie, który udostępniany jest zwiedzającym przez cały rok (nawet gdy zwierzęta pozostają na zewnątrz). Zebry, w celu ograniczenia ich stresu, można oglądać tylko przez małe oczka w zabudowie, boksy hodowlane żyraf podziwiamy zaś przez olbrzymie tafle plexi z poziomu +1. Na przeciwległej ścianie korytarza znajdują się dodatkowo miniterraria zamieszkane przez bezkręgowce.

DSC08974

Do żyrafiarni praktycznie przylega malutki wybieg i pawilon słonicy indyjskiej. Mieszka ona wspólnie… z parą kóz syryjskich, które często wskakują do suchej fosy. Wybieg jest niewielki i prezentuje się bardzo słabo porównując z pozostałymi ekspozycjami. Do dyspozycji zwiedzających jest także stara słoniarnia, która jest obiektem w złym stanie. Znajdują się w nim dwa boksy ekspozycyjne z basenem oraz ekspozycja z miksem wszelakich żółwi wodnych. Podłogę wysypano korą, podczas gdy pod sufitem swoje gniazda wysklepiły jaskółki. Na zewnątrz przy drugiej ścianie pawilonu znajduje się wybieg zamieszkany przez ostronosy; prawdopodobnie był on częścią zewnętrznej ekspozycji hipopotamów mieszkających w tym domu gruboskórców.

DSC09660

Następna część zoo to liczne wybiegi zwierząt kopytnych. Pierwsze na trasie są niale grzywiaste, następne zaś osły somalijskie. Warto wspomnieć, że tutejsze stado tych zwierząt jest największą grupą hodowlaną w Czechach. Do dyspozycji mają całkiem dobrze rozbudowany kompleks wybiegów. Kolejne są baktriany, dzielące wybieg z kozami karłowatymi i kucami szetlandzkimi. Kolejny, narożnikowy wybieg zamieszkują blesboki. Te niezwykłe antylopy z rodziny bawolców swój wybieg dzielą z zebrami Chapmana. Odbijamy w lewo i cały czas idąc wzdłuż muru zoo mijamy leśne wybiegi wikuni, a po drugiej stronie- markurów turkmeńskich. Docieramy w końcu do wybiegu koziorożców wschodniokaukaskich. Ich ogrodzenie wygląda bardzo nieestetycznie. Za to w około znajduje się całkiem sporo przeróżnych tablic dydaktycznych, przedstawiających m.in. ekosystem pobliskich Gór Izerskich.

DSC09019

DSC09026

DSC09052

DSC09069

Ruszamy dalej zgodnie z trasą zwiedzania. Po drodze mijamy tyły wybiegów wikunii i osłów somalijskich, które po raz kolejny pięknie nam pozują. Docieramy wreszcie do dość substandardowych klatek panter chińskich i irbisów. Cały kompleks zbudowany jest tak, że po jednej stronie budynku z kotnikami znajdują się poziome klatki, a po drugiej, na spadzistym zboczu, klatki ukośne (po trzy w obu ciągach).  Wszystkie wyposażone są w szyby i nie najgorzej urządzone. Mimo to są zdecydowanie za małe dla tych pięknych kotów. Udało nam się wypatrzeć tylko po jednym osobniku obu gatunków. Jednak absolutnym faworytem został bardzo rozbrykany irbis, który bardzo energicznie bawił się w swojej (niestety ciasnej) górskiej klatce. Po drugiej stronie alejki swoje rezydencje mają pandy małe.

Schodzimy teraz łagodnym zejściem do głównej części zoo. Pierwszym po klatkach irbisów przystankiem jest przeszklony wybieg szympansów i wygląda wybitnie nienaturalnie… zresztą oceńcie sami.  O samych szympansach powiemy więcej, gdy dojdziemy do pawilonu małpiarni. Następne na trasie są całkiem ciekawie zbudowane bliźniacze woliery dla karakar andyjskich i falklandzkich. Z góry mamy widok na budynek i wolierę rysi i „kopułę flamingów”, ale o tym za moment, bo dochodzimy już prawie do końca góry i mamy przed sobą duże siostrzane woliery dla puszczyków mszarnych i puchaczy. W końcu dochodzimy do nowocześnie wyglądającej woliery rysi. Po chwilowych poszukiwaniach wśród gęstwiny udaje mi się wypatrzeć jednego rysia. W ciągu ptasich wolier widzimy tragopany czerwone (satyry), tragopany Temmincka i ibisa białowąsego zwanego ibisem Hadada (gatunek, który ma być mieszkańcem wrocławskiego Afrykarium). Tuż obok znajduje się duża stara klatka zamieszkana przez stado pawianów płaszczowych.

DSC09223

DSC09215

Teraz jesteśmy już w najbardziej wysuniętej części zoo. Znajdują się tu także bardzo ładnie urządzone siostrzane wybiegi dla żółwi pustynnych i surykatek. Ogrodzenia są całkowicie przeszkolone, więc obserwacja zwierząt nie sprawia żadnego problemu. Dodatkowo do dyspozycji zwiedzających jest nora surykatek, do której można zajrzeć przez szyby. Tuż obok znajduje się staw flamingów. Zwierzęta zamieszkują zielony wybieg z płytkim zbiornikiem wodnym i odgrodzone są tylko wysokim pastuchem elektrycznym. Budynek zimowy flamingów to wspomniana przed chwilą szklana kopuła, w której wnętrzu znajduje się płytki zimowy basen. Po przeciwnej stronie alei można dostrzec nieco przestarzały wybieg, zamieszkany teraz przez jeżozwierze indyjskie.

wybieg surkatek

Jesteśmy już praktycznie w centralnej (najbardziej zagęszczonej) części zoo. Trudno wybrać, który z otaczających nas pawilonów wybierzemy.  Zwiedziliśmy już około połowy ogrodu, więc zatrzymujemy się na zasłużony obiad. Po skosztowaniu pysznego czeskiego smażonego sera wyruszamy w dalszą wędrówkę. Zaczynamy od basenu uchatek patagońskich, który przylega do… małpiarni i wybiegu szympansów. Obie ekspozycje najzwyczajniej w świecie zupełnie do siebie nie pasują. Gdy oglądamy harce uchatek, tuż za nimi (za wysoką szybą) pojawia się stado szympansów. Jak informuje ulotka zoo, jest to największa grupa tych małp w całych Czechach. Wróćmy jeszcze na chwilę do samych uchatek. Aktualnie obiekt zamieszkuje najprawdopodobniej pięć uchatek. Zwierzęta można teoretycznie oglądać także przez okno podwodne, ale mała przejrzystość wody skutecznie ogranicza widoczność. Żegnamy uchatki i wchodzimy do małpiarni. Praktycznie podzielona jest ona na pół. Pierwsza połowa to wewnętrzna ekspozycja szympansów. Przyznać trzeba, że nie prezentuje się ona niezbyt porywająco. Natomiast druga część to trzy większe pomieszczenia dla: makaków wanderu, koczkodanów zielonych i gibonów czarnych oraz mniejsze pomieszczenia dla tamaryn białoczubych. Na zewnątrz pawilonu wszystkie cztery gatunki mają swoje woliery. Szczególnie ciekawska jest rodzina gibonów, która przy obustronnym zaangażowaniu i zainteresowaniu stara się wchodzić w różne interakcje ze zwiedzającymi. Ma ku temu niezwykłą sposobność, jej ekspozycja zewnętrzna wychodzi bezpośrednio na stoliki pobliskiej restauracji.

DSC09274

DSC09318

Kolejnym pawilonem, który znajduje się po drugiej stronie alei jest pawilon tropikalny.  Zamieszkują go głównie ptaki, ale swoje terraria mają tu także gady takie jak np. warany leśne, agamy żaglowe, pytony zielone, czy krokodyl krótkopyski. Sam budynek skonstruowany jest tak, że jego całe wnętrze funkcjonuje jako tropikalna hala wolnych lotów. Nad naszymi głowami możemy zobaczyć m.in. zeberki, turaki zielone, czy gołębie nikobarskie. Poza tym na bocznych ścianach znajdują się terraria i woliery ptaków. Dodatkowo na piętrze znajduje się jeszcze jeden ciąg wolier dla ptasiej egzotyki. Stąd też jest doskonały widok z góry na wnętrze pawilonu.  Można tu zobaczyć wiele naprawdę ciekawych ptaków takich jak ary hiacyntowe, szpaki balijskie, dzioborożce, kakadu palmowe lub korońce plamoczube.

DSC09436

Po opuszczeniu pawilonu tropikalnego podchodzimy do miejsca zamieszkania największej atrakcji zoo w Libercu, czyli białych tygrysów. Ich dwie woliery wyglądają bardzo nietypowo, gdyż na pierwszy rzut oka przypominają  po prostu zamknięty pawilon (są przeszklone i nienaturalne). Podobną wolierą do dyspozycji ma grupa lwów (1.2). Dodatkowo tygrysy mają też spory spadzisty również przeszkolony wybieg. Jest on jednak zarośnięty i wygląda znacznie naturalniej. Wybieg ten zamieszkują aktualnie (trzeba przyznać) piękny i dostojny samiec. W wolierze mieszka samica z trójką ostatnich młodych. Przy podrośniętych już tygrysiątkach wciąż kręcą się zauroczeni nimi zwiedzający. Zwłaszcza, że cała trójka z matką wypoczywa tuz przy szybie. Wejść można także do środka pawilonu, który składa się z kilku niewielkich przeszklonych pomieszczeń wewnętrznych. Dodatkowo, przylegają do niego dwie małe woliery dla kotów cejlońskich oraz żenet wielkoplamych.

DSC09467

DSC09347

Opuszczamy białe tygrysy i zaglądamy do znajdującego się nieopodal baseny pingwinów peruwiańskich. Kilkanaście ptaków ochoczo podpływa do podwodnej szyby.  Nieopodal znajduje się także pawilon (bez wybiegu) dla mangab. Jest on zbudowany w identycznym stylu jak klatki wielkich kotów.

DSC09352

Idziemy dalej. Po prawej stronie mijamy potężny kompleks dla dużych ptaków drapieżnych, która naprawdę jest powodem do dumy dla zoo. Po lewej stronie znajduje się natomiast staw zamieszkany przez ptactwo wodne, wśród którego nie sposób nie zauważyć  kaczek morskich – edredonów. Obok stawu znajduje się minizoo. Wróćmy jednak do ptaków drapieżnych. Całkiem spore woliery zamieszkują kolejno: orły cesarskie, orły przednie, orliki krzykliwe, orzełki włochate, bieliki olbrzymie, orłosępy brodate, bieliki zwyczajne, bieliki amerykańskie oraz ścierwniki białe.

DSC09500

DSC09533

DSC09502

W pobliżu znajduje się także „wyspa płazów”, czyli wysepka bogata w edukacyjne plansze na temat ochrony płazów. W tym momencie warto zauważyć, że zoo nie eksponuje żadnych płazów, ani ryb.

Nieopodal znajduje się wielki staw zamieszkany przez ptactwo wodne. Więcej na jego temat powiemy jednak na sam koniec. Teraz czeka nas już praktycznie ostatnia prosta. Do pokonania mamy jednak niemałą górę, wzdłuż której swoje wybiegi mają nahury, uriale oraz jelenie Alfreda. Na szczycie, gdzie teren jest bardziej płaski umiejscowione są dwa dawne wybiegi gepardów zamieszkane teraz przez wilki grzywiaste (ich poprzednie lokum przy wejściu zasiedliły renifery leśne). O samych gepardach niestety nic nie wiemy. Dochodzimy wreszcie do wybiegu zamieszkanego przez antylopy końskie. Stado tych zwierząt mieszka razem z grupą zebr (już trzecią w zoo). Zaglądamy na wybieg kucyków i alpak i po raz kolejny przechodząc obok żyraf, takinów i reniferów docieramy do wyjścia. Po opuszczeniu zoo udajemy się do położonej opodal stylowej restauracji skąd rozciąga się świetny wybieg na wielki staw. Z daleka widzimy płynące pelikany.

DSC09560

DSC09581

DSC09574

W ten sposób dobiega końca nasza wizyta w zoo. Tramwajem ruszamy w kierunku dworca, a stamtąd po niedługim oczekiwaniu, pociągiem opuszczamy Liberec. Myślę, że zoo jest zdecydowanie godne polecenia. Może i nie jest to wielki ogród, ale ma swój dość niejednoznaczny klimat. Zdecydowanym magnesem są na pewno takiny złote, ale także białe tygrysy. Zdecydowanie polecam wizytę w tym ogrodzie.

DSC09706

Szczególne pozdrowienia przesyłam dla moich towarzyszy podróży z m…k na czele, dzięki którym wyjazd skończył się tak udanie i w ogóle doszedł do skutku. Dziękuję!

One comment on “ZOO Liberec

  1. Bardzo elegancka relacja 🙂
    Ja Liberec zwiedzałem zimą, w mroźny dzień gdy zoo było pełne śniegu i muszę stwierdzić, że zoo bardzo fajnie się prezentowało. Sporo górskich kopytnych na wybiegach a wiele atrakcyjnych zwierząt, w tym żyrafy, można było oglądać w wewnętrznych pawilonach.
    Co do buszowania myszy u mundżaków to niestety w ostatnich czasie podobnie sytuacja wygląda u wrocławskich kanczyli. Zdecydowanie łatwiej tam wypatrzeć jakiegoś gryzonia niż kanczyle filipińskie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s