Relacja ze Śląskiego Zoo, czyli tam sięgaj, gdzie Mrówkojad nie sięga – część I

Dziś zaglądamy do Śląskiego Zoo, które jest jednym z trzech polskich ogrodów (obok Łodzi i Zamościa), w którym nie dane nam było jeszcze być, dlatego tym bardziej cieszymy się, że swoją relację przedstawił nam nasz terenowy korespondent Kalat.
Zapraszamy do lektury – dziś część I!

(Autorem relacji oraz zdjęć jest Kalat, my dokonaliśmy jedynie edycji tekstu oraz doboru zdjęć)

W okresie świąteczno-noworocznym po raz pierwszy w życiu zwiedziłem chorzowskie zoo. Już przy przystanku tramwajowym przywitał mnie, nieco nadgryziony zębem czasu bilbord zachęcający do odwiedzenia Śląskiego Ogrodu Zoologicznego w Chorzowie.

Billboard reklamujący Śląskie Zoo

Lokalizacja ogrodu jest unikalna w skali Polski. Wysiadam na przystanku tramwajowym w Katowicach, by już po kilkuminutowym spacerze przez park znaleźć się u bram wejściowych zoo na terenie Chorzowa. Kompleks wejściowy prezentuje się dość monumentalnie. Jego centralnym elementem jest bogato zdobiona brama główna. Przy prawym skrzydle znajduje się automat biletowy. Niestety, jest nieczynny, więc zmuszony jestem kupić bilety w kasie. Jak się okazuje czeka tam mnie bardzo miła niespodzianka w postaci promocji. Do 6 stycznia wszyscy odwiedzający chorzowskie zoo płacą za wstęp jedyne 3 zł. Dodatkowo za darmo można zaopatrzyć się w bardzo fajną i co ważne, aktualną mapkę zoo. Kupuję jeszcze przewodnik o nazwie ”Przewodnik po ścieżce dydaktycznej Śląskiego Ogrodu Zoologicznego w Chorzowie” wydany pod koniec 2010 roku w cenie 5 zł. W ten sposób za 8 zł zaopatrzyłem się w zestaw, który w innych polskich placówkach kosztowałby nawet w okolicach 50 zł. Przewodnik jest dwujęzyczny, po polsku i angielsku. Wydrukowany został na bardzo porządnym papierze kredowym. Niestety, ma on formę miniencyklopedii, leksykonu gatunków zwierząt, przez co jest nieco nudnawy. Nie zmienia to faktu, że wielki plus należy się za dwujęzyczność!

Strefa wejściowa

Automat biletowy z niezbyt gustowną tablicą

Tyle dobra za jedyne 8 zł!

Zwiedzanie rozpocząłem od zachodniej części ogrodu, której pierwszym elementem jest opuszczony wybieg owiec wrzosówek. Dalej są wybiegi i stawy ptactwa wodnego. Niestety z uwagi na porę roku prawie wszystkie zwierzęta znajdują się na zimowisku i są niedostępne dla zwiedzających. Po kolei mijam stawy pelikanów małych, pelikanów baba, łabędzi czarnych oraz wybieg żurawi zwyczajnych. Basen pelikanów baba jest betonową niecką przed laty zamieszkałą przez foki. Co ciekawe znajduję się przy nim tabliczka informującą za czyje pieniądze została zmodernizowana fontanna znajdująca się na stawie pelikanów. Nazwę darczyńcy pomijam, ponieważ w zimie fontanna prezentuje się … niespecjalnie efektownie.

Fontanna

Zadbany staw pelikanów małych z wysepką

Basen pelikanów baba

W części wybiegu flamingów wydzielony jest teraz zamieszkany przez żurawie mandżurskie. Niestety, obszar ten jest bardzo oddalony od zwiedzających i dodatkowo zasłonięty przez drzewa, dlatego, mimo tego, że zwierzęta znajdują się na ekspozycji dojrzenie ich jest niezwykle trudne. Flamingi znajdują się w pawilonie zimowym gdzie można oglądać je przez szybę. Sam budynek prezentuje się dość dziwnie i mnie jego architektura się nie podoba. Zupełnie nie rozumiem, z jakiego powodu zdecydowano się na zainstalowanie obramowań okiennych w kolorze seledynowym. Dodatkowo dość dziwna jest perspektywa, z której ptaki są dostępne dla zwiedzających.

Staw flamingów

Wydzielona część żurawi mandżurskich

Pawilon flamingów różowych i flamingów małych

W pobliżu znajduje się jeszcze domek lemurów wari rudych wraz z ich wybiegiem zewnętrznym. Niestety, w obiekcie zdecydowano się na zastosowanie jeszcze śmielszego koloru ościeżnic. Tym razem padło na… wściekły róż. Lemury w okresie letnim mogą korzystać z niewielkiej wyspy. Wielka szkoda, że jej powierzchnia jest tak mała, pomimo, że wygrodzony dookoła niej teren niedostępny dla zwiedzających zajmuje kilkadziesiąt razy więcej miejsca.

Pawilon lemurów

Wyspa lemurów

Idąc dalej znalazłem się w pobliżu, nieczynnych zimą, parku linowego zooloandia oraz minizoo. Z tego, co udało mi się podejrzeć przez płot, ten ostatni obiekt prezentuje się bardzo przyjemnie. Jest to dość duży, zróżnicowany obszar, na którym znajdują się liczne woliery zagródki, ławki, rzeźby. W okresie letnim za wstęp na teren minizoo trzeba płacić dodatkowo 1 zł. Obejrzeć i nakarmić można tam m.in. owce, kozy, kuce, świnki wietnamskie, świnki morskie, króliki, żółwi, papugi, gęsi garbonose i kury ozdobne.

Park linowy Zoolandia

Minizoo

Kolejnym elementem na mojej trasie zwiedzania jest kompleks wybiegów antylop afrykańskich. Niestety większość wybiegów oznaczonych na mapce oraz w przewodniku, jako zamieszkałe przez afrykańskie antylopy stanowi lokum całkiem innych (mniej ciekawych!!!) zwierząt: guanako, wikunii, lam, osłów Poitou, owiec czterorogich, kuców szetlandzkich i zebu karłowatych. Jeśli chodzi o antylopy wybiegi zajmują przedstawiciele następujących gatunków: kob liczi, eland, kudu wielkie, sitatungi, azjatyckie nilgau oraz pojedynczy osobnik oryksa szablorogiego. Stawkę uzupełniają strusie afrykańskiej. Niestety nie udało mi zobaczyć ani jednej antylopy. Widocznie wszystkie były zamknięte w pomieszczeniach wewnętrznych, co jest jak najbardziej zrozumiałe z uwagi na porę roku. Niestety infrastruktura wybiegów ma już swoje lata, jest mocno przestarzała i zniszczona. Wybiegi są w większość oddzielone od zwiedzających podwójnym rzędem pordzewiałych stalowych płotów. Liczne, całkiem duże stajnie dla zwierząt są wyraźnie wyeksploatowane i wymagają pilnego remontu.

Wybiegi antylop

Wybieg kudu wielkich i oryksów szablorogich

Stajnia antylop

Osły Poitou

Wybieg nilgau

Wybieg sitatung

Wybieg sitatung

Wybieg kuców szetlandzkich

Jeszcze gorzej estetycznie prezentuje się znajdujący w pobliżu kompleks jeleniowatych, którego mieszkańcami są jelenie europejskie, milu, daniele i kozy syryjskie.

Chatka kóz syryjskich

Chatka milu

Jelenie europejskie

W pobliżu jeleniowatych ulokowana jest bardzo duża woliera. W sezonie jest ona zamieszkana przez żurawie stepowe, czaple siwe i nadobne. Z uwagi na porę roku wymienionych zwierząt nie zauważyłem. Woliera zasiedlona była przez różne gatunki gęsi. Niestety, w obiekcie tym zastosowano wyjątkowo rzucającą się w oczy i utrudniającą oglądanie zwierząt siatkę. Przy wolierze napotykam się na trzy luźno spacerujące po terenie zoo samce pawia indyjskiego.

Woliera

Zachodnia część zoo jest również miejscem gdzie zlokalizowano, powstający właśnie, pawilonów dla tygrysów syberyjskich. Niestety o blisko połowę uległ zmniejszeniu przez to jeden z większych wybiegów na terenie górnośląskiego zoo zamieszkiwany standardowo przez koby liczi. Zastanawia mnie też celowość budowania tak dużego ogrzewanego budynku dla tego gatunku, który przecież w naszych warunkach klimatycznych świetnie radzi sobie przez cały rok na świeżym powietrzu. Minusem lokalizacji wybiegu tygrysów syberyjskich jest całkowity brak drzew, a są to przecież zwierzęta żyjące w tajdze. Tymczasem w północnej części chorzowskiego ogrodu są hektary niezagospodarowanego gęsto porośniętego parku. Z uwagi na okres świąteczno-noworoczny na budowie nie było pracowników budowlanych. Nie oznacza to jednak, że był on całkiem opuszczony! Tak się składa, że przewróceniu uległ tymczasowy płot ogradzający teren budowy, przez co w najlepsze po placu budowy hasały wikunie, guanako i lamy aktualnie przebywające na wybiegu kobów liczi.

Płot pomiędzy wybiegiem lamowatych (Kobów liczi), a budową

Widok na całe wybieg kobów liczi, w tle budowa

Budowa wybiegu tygrysów

Widok z drugiej strony

Budowa pawilonu tygrysów

Budowa pawilonu tygrysów

Nieopodal powstającego wybiegu tygrysów syberyjskich, w centralnej części ogrodu, znajduje się jeszcze pawilon dydaktyczny oraz tymczasowa szopka bożonarodzeniowa.

Szopka bożonarodzeniowa

Generalnie zachodnia część zoo prezentuje się źle. Jest przestarzała, a dodatkowo zaniedbana. Plusem jest oczywiście to, że wybiegi są średniej i dużej wielkości, jednak ich stan pozostawia wiele do życzenia. Niestety, jeszcze gorzej jest z kondycją alejek dla zwiedzających. Niby wszystkie są asfaltowe, ale powstawały zapewne dawno temu w czasach typu „wczesny Gierek” czy też „późny Gomułka”, dlatego są zniszczone i pokrzywione. Dodatkowo w wielu miejscach asfalt zawalony jest błotem, liśćmi i innymi brudami. Dziury połatane są tysiącem różnych materiałów. Na szczęście reszta zoo w przeciwieństwie do jego zachodniej części prezentuje się o lepiej, jest przede wszystkim bardziej zadbana.

Fatalny stan ogrodowych alejek

Fatalny stan ogrodowych alejek

W drodze do słoniarni mijam wybieg alpak oraz obszerny staw kormoranów.

Staw kormoranów

Słoniarnię zamieszkują dwa samce: hipopotam nilowy oraz słoń indyjski. Ten ostatni ma do swojej dyspozycji dwa boksy i nieustannie przemieszczał się pomiędzy nimi. W sezonie może korzystać jeszcze z dużego wybiegu zewnętrznego z basenem. Przywileju przebywania na świeżym powietrzu nie ma niestety hipopotam, który musi mieszkać w niewielkim wykafelkowanym boksie. Warunki przetrzymywania tych zwierząt to nie jest problem tylko górnośląskiej placówki. Hipopotamy nilowe były przez dziesięciolecia, i są nadal, trzymane w Polsce w fatalnych warunkach. W chorzowskiej słoniarni znajduję się też pomieszczenia zamieszkane przez liczne gatunki ptaków i gadów: gołąbki zielonoskrzydłe, papugi tarczowe, nandaj, puchoczuby, warana białogardłego, syczki, gołębie okularowe, sójkowce białoczube, gwarki, błyszczaki niebieskoskrzydłe, zeberki, gołąbki długoczube, wikłacze czerwonodziobe, gołąbki tamburynki i diamentowe, rozelle królewskie i czerwonoczelne. Na drzwiach wejściowych do słoniarni wisi kartkę informująca:

Tak naprawdę jednak dostępne w kasach przewodniki nie są, ani nowe (wydano je ponad dwa lata temu!), ani nie kosztują 12 zł (tylko 5 zł), ani tym bardziej nie są dostępne „już dziś”.

Basen hipopotama

Boksy słonia

Boksy słonia

Pomieszczenia ptaków

Wybieg zewnętrzny słonia

Po drugiej stronie stawu kormoranów powstaje nowa żyrafiarnia, która ma zostać skończona i zasiedlona w sierpniu 2013 roku.

Budowa żyrafiarni

Budowa żyrafiarni

Po słoniarni wchodzę do starej żyrafiarni. Mieszkają w niej obecnie 3 nosorożce białe, 3 samce sitatungi, 2 koby liczi oraz pojedynczy samiec zebry Grevyego. Stawkę uzupełniają żółwie pustynne i świnki morskie (?!). Wszystkie zwierzęta znajdują się w swoich wewnętrznych boksach. Budynek bardzo razi swoim wyglądem i uprasza się o pilny remont.

Nosorożce białe

Boksy kobów liczi, w środku terrarium z pytonami siatkowanymi

Wybiegi zewnętrzne nosorożców białych

Kolejnym obiektem jest budynek egzotarium oddany do użytku po gruntownej modernizacji niespełna dwa lata temu. Po dotarciu do niego sam nie wiem czy mam się śmiać czy płakać. Fatalnie prezentują się klatki zewnętrzne, które są bardzo małe. Dodatkowo te przeznaczone dla ptaków są wykonane z niezwykle grubych, gęsto osadzonych prętów, przez co ciężko w ogóle dojrzeć cokolwiek w ich wnętrzu. Klatki zewnętrzne dla małp są tylko nieco większe. Z całą pewnością jednak wciąż zbyt małe, szczególnie dla tak dużych małp jak patasy i mandryle. Wyjątkowy mały karcer zewnętrzny mają do swojej dyspozycji mangaby czarne.

Klatki ptaków

Klatki ptaków

Karcer mangaby czarnej

Klatka kapucynek czubatych

Klatki pozostałych gatunków małp

Wnętrze pawilonu także, delikatnie mówiąc, nie imponuje. Niestety, zdecydowana większość roślin znajdujących się w pawilonie jest sztucznych. Zarówno te znajdujące się w klatkach, jak i w przestrzeni dla zwiedzających. Gadzią część w egoterarium zamieszkują sanzinie madagaskarskie, boa dumerilla, warany stepowe, legwany kubańskie, legwany zielone, agamy brodate, boa tęczowe kolumbijskie, węże zbożowe, lancetogłowy mleczne i kalifornijskie, boa leśne, kameleony jemeńskie, boa dusiciele, węże chińskie, bazyliszki zielone, agamy błotne oraz bazyliszki pręgowane. Podczas mojej wizyty były jeszcze pytony królewskie, skradzione podczas słynnego sylwestrowego włamania. Ptasią część zamieszkują mnichy, żako, ary mieszańce, papugi patagońskie, ararauny zwyczajne, frankoliny nadobne i aleksandretty obrożne. Tym ostatnim towarzyszą szynszyle. Jeśli chodzi o ptaki i gady jest to kolekcja mało imponująca, składająca się z bardzo popularnych gatunków. Oprócz wspomnianych wcześniej gatunków małp w pawilonie mieszkają też kapucynki czubate, koczkodany zielone, gerezy abisyńskie, sajmiri i samotny lemur białogłowy.

Wnętrze pawilonu

Pomieszczenie lemura białogłowego

Mandryle

Koczkodany zielone

Gerezy abisyńskie

Tyle na dziś – ciąg dalszy jutro!

Advertisements

8 comments on “Relacja ze Śląskiego Zoo, czyli tam sięgaj, gdzie Mrówkojad nie sięga – część I

  1. Ta małpiarnia chyba taka stara nie jest? Ile lat temu powstała? Tak czy inaczej prezentuje się fatalnie.

    • Nie jestem pewny na 100%, ale chyba budynek nosorożców w ostatnich latach nie był ruszany. Nowe boksy dla antylop są w innym budynku, którego zdjęcia będą w II części relacji.

  2. Egzotarium (małpiarnia) powstało w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych. Dwa lata temu skończył się remont, podczas którego w budynek wpompowane kupe kasy a efekt jest fatalny.

  3. hehhe, pierwszy raz jestem pewien które z mrówkojadów redagowało i publikowało relację 😀 to zapewne Wojtek 😀 Kalacie, ościeżnice określone przez ciebie mianem seledynowych nie łapią się w ten kolor, można je nazwać lazurowymi czy turkusowymi ale seledyn to żaden :: no i nie widziałeś wściekłego różu 😛

    • (Wojtek) – ja przepraszam, mam od dziecka problem z rozróżnianiem kolorów, zwłaszcza odcieni zieleni i niebieskiego…
      Zwykle Natka przegląda jeszcze później teksty, ale od jakiegoś czasu się obija…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s