Z końcem roku w nowotomyskim zoo

Nie Oliwa, jak początkowo planowaliśmy, ani nawet nie Poznań, jak można byłoby się spodziewać, ale podpoznański Nowy Tomyśl był naszym ostatnim zoologicznym przystankiem na trasie wojaży w 2012 roku. Tak się bowiem złożyło, że w toku naszych świątecznych wypraw nie udało nam się odwiedzić żadnego z poznańskich zoologów (wybierzemy się doń najpewniej w ferie), znalazła się za to chwila, aby już po raz czwarty odwiedzić jeden z ładniejszych w Polsce niewielkich ogrodów zoologicznych, znajdujący się w Nowym Tomyślu. Jako że szczegółową relację z zoo zdawaliśmy już trzykrotnie, a w tak niewielkie placówce na przestrzeni kilku miesięcy zmienia się niewiele, dziś tylko krótka fotorelacja z zimowego, acz bezśnieżnego zoo w mieście, od którego tak naprawdę zaczęła się zoologiczna przygoda połowy Mrówkojada…

Leżący 58 km od Poznania Nowy Tomyśl to dla nas miejsce bardzo ważne – to tutaj, 8 kwietnia, ładnych parę (:D) lat temu, przyszła na świat połowa redakcji Mrówkojada :) . Siłą rzeczy tutejsze zoo było przez wiele lat pierwszym miejscem zoologicznych doświadczeń – zanim jeszcze odwiedzało się poznańskie ogrody czy ruszyło śladem zoologów w Polsce.
Po długiej przerwie w ostatnich latach trzykrotnie, już razem, odwiedziliśmy nowotomyskie zoo – w kwietniu oraz w lipcu 2010 roku oraz w maju 2011. W tamtych relacjach bardzo szczegółowo opisaliśmy nowotomyskie zoo – jego historię, charakterystykę i wszystkich mieszkańców, dlatego jeśli chodzi o szczegóły – odsyłamy do tamtych naszych relacji. W dzisiejszej skupimy się natomiast na tym, co zmieniło się w nowotomyskim zoo od naszej ostatniej wizyty i jak zoo prezentuje się zimową porą – choć bez śniegu!

Warto przypomnieć – nowotomyskie zoo jest otwarte przez cały rok, od godziny 10.00 do… zmroku.
Wstęp do zoo jest darmowy, ale każdy zwierzomaniak i miłośnik ogrodów zoologicznych na pewno chętnie wspomoże jakimś groszem to miejsce – do czego skutecznie zachęca czerwona skrzyneczka na bramie wejściowej:

Już na wstępie wita nas dobrze nam znany wiklinowy tyranozaur (wiadomo, Nowy Tomyśl to wszak stolica polskiej wikliny!) oraz bardzo ładnie urządzone dziecięce zoo, które ze względu na zimową aurę świeci jednak pustkami.

W komplecie można jednak zobaczyć mieszkańców małpich wybiegów, które znajdują się w centralnej części ogrodu – dawne klatki po drapieżnikach zamieszkują rezusy i koczkodany zielonosiwe, a po drugiej strony alejki znajduje się wybieg pawianów zielonych.

Centralna część zoo – z lewej klatka pawianów zielonosiwych

Z lewej mieszkają koczkodany, z prawej rezusy

Koczkodany zielonosiwe

Rezusy

Tadziu i pawiany zielone

Mniej efektownie prezentuje się także robiąca ogromne wrażenie latem centralna część zoo z bardzo ciekawą ekspozycją kwietników i konstrukcji z wikliny – ale wiadomo, zima!

O ile jednak mieszkańcy małego zoo – poza wrzosówkami – są pochowani, o tyle spora grupa ptaków, zamieszkująca woliery w centralnej części zoo, jest na ekspozycji – oczywiście za wyjątkiem sporej grupy papug. Można też zajrzeć do budki, w której z jednej strony mieszkają żółwie czerwonolice, z drugiej – koszatniczki.

Jako że obok chatki koszatniczek i żółwi znajduje się karmnik, niemal pewne, że spotkamy tu także sporą grupę zwierzaków „bez paszportu”:

Przeprowadzki

Biorąc pod uwagę porę roku nie dziwiło nas, że nie wypatrzyliśmy żadnych przychówków, a sporej grupy zwierzaków (część ptaków, mieszkańcy małego zoo, jeżozwierz) nie było na wybiegach. Zauważyć można było jednak spore przetasowania na wybiegach – na nowy wybieg przeniosły się m.in kozy, na dawnym wybiegu jaka (ten gdzieś zniknął) zamieszkał konik polski (przynajmniej wg tabliczki), a wszystkie strusie afrykańskie połączono razem – zniknęła za to gdzieś zebra.

Kozy na nowym wybiegu

Strusie w kupie – co najmniej szóstka na jednym wybiegu

Inwestycje

Biorąc pod uwagę wielkość nowotomyskiego zoo i jego możliwości finansowe przyznać trzeba, że w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy stan ogrodu uległ wyraźnej poprawie. Nie tylko wyremontowano większość alejek i naprawiono kilka ogrodzeń, ale udało się także zrealizować jedną całkowicie nową inwestycję – oto bowiem na miejscu starego wybiegu arui zbudowano nowy wybieg dla… ostronosów rudych!

A jeszcze w 2011 roku wyglądało to tak:

Z kolei na miejscu dawnego wybiegu szopów praczy, między wybiegiem rysia, a klatką rezusów powstaje nowy obiekt – jako że nie udało nam się skontaktować z nikim z zoo nie jesteśmy jednak w stanie ocenić, jakie będzie jego przeznaczenie, a postęp prac jest jeszcze zbyt mało zaawansowany, żeby coś wydedukować.

Na pierwszym planie wybieg rysia

Sam ryś zdaje się być niewzruszony toczącymi się obok niego pracami

Pytanie tylko – gdzie się podziały nasze ulubione szopy? Dowiemy się pewnie podczas naszej następnej wizyty w Nowym Tomyślu, na dziś tyle :).

Advertisements

6 comments on “Z końcem roku w nowotomyskim zoo

  1. hmmm, mam pytanko odnośnie pawianów zielonych zwanych masajskimi; jak długo są one w zoo? Z tego co pamiętam gdy ISIS jeszcze zdradzał swe sekrety gatunek ten figurował wyłącznie we wrocławskim zoo (bodajże w skali ogólnoświatowej a napewno ogólnopolskiej). Czy nowotomyskie osobniki w ISIS ujęte nie były czy też przybyły z Wrocławia?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s