Kupę lat, proszę Słonia – a dokładniej 57…

Była najbardziej znanym poznańskim słoniem i choć w ostatnich latach Ninio zyskał niezwykłą sławę, i tak nie wiadomo, czy kiedykolwiek jej dorówna. Przybyła do Poznania ponad pół wieku temu i od razu stała się jedną z bardziej znanych mieszkanek polskich ogrodów zoologicznych.
Kinga, bo o niej właśnie mowa, niemal równo 57 lat temu – 7 września 1955 roku – przyjechała do poznańskiego zoo!

Słonica Kinga - zdjęcie na podstawie tablicy w Starym ZOO w Poznaniu

Słonica Kinga – zdjęcie na podstawie tablicy w Starym Zoo w Poznaniu

„Co jest w słoniu Słoń jest w słoniu ale który / Czy ten właśnie słoń konkretnie szaroskóry”

Kinga była jednym z najbardziej wyczekiwanych zwierząt, które miały się pojawić w poznańskim zoo. 6 września 1955 roku „Głos Wielkopolski” pisał o planowanych nabytkach poznańskiego ogrodu – dwóch tygrysach, dwóch kangurach – i słoniu właśnie.

Poznańska prasa zachęca do odwiedzania ogrodu zoologicznego

Poznańska prasa zachęca do odwiedzania ogrodu zoologicznego

Słonica indyjska Kinga przyjechała do Poznania 7 września 1955 roku – właśnie minęło 57 lat od tego wydarzenia.  Była słoniem z odłowu, została bowiem „złapana” w północnych Indochinach, dlatego nie można było dokładnie określić jej wieku. W chwili przyjazdu do Poznania miała około 3 lat, a za datę urodzin słonicy przyjęto 21 kwietnia. Zakupiona została w Tilburgu w Holandii, 6 września z Rotterdamu przypłynęła drogą morską na statku „Puck” do Polski. Stamtąd do Poznania dotarła pociągiem. Ważyła wtedy 790 kilogramów.

Poznań oszalał

Słonica Kinga - zdjęcie na podstawie tablicy w Starym ZOO w Poznaniu

Słonica Kinga – zdjęcie na podstawie tablicy w Starym Zoo w Poznaniu

Poznań oszalał na punkcie nowej słonicy – bez wątpienia została ona najbardziej popularną poznanianką na długi czas. Na przywitanie zwierzęcia do zoo przyszło piętnaście tysięcy osób.

Gdy tramwaj przystanął przy Zwierzynieckiej, konduktor zawołał donośnie: »Do słonia, proszę wysiadać! «

– pisał „Głos Wielkopolski”. Kiedy „Gazeta Poznańska” ogłosiła konkurs na imię dla słonicy, została wręcz zasypana listami z propozycjami – na konkurs wpłynęło bowiem 263 418 listów z pomysłami. Ostatecznie wybrano imię Kinga.

Kiedy w 1961 roku Kinga została poddana bolesnemu zabiegowi dentystycznemu, telefon w zoo wręcz urywał się, kiedy zatroskani stanem zdrowia pupilki poznaniacy dzwonili z pytaniem o jej samopoczucie.

„Słonica-bohater,/ Trąbonosa Emilija Plater!”

Słonica Kinga - zdjęcie na podstawie tablicy w Starym ZOO w Poznaniu

Słonica Kinga podczas swoich 50. urodzin! – zdjęcie na podstawie tablicy w Starym Zoo w Poznaniu

Kinga była słoniem o bardzo zdecydowanym charakterze, co było przyczyną tego, że przez całe swoje życie miała tylko siedmiu „osobistych” opiekunów. Aby zademonstrować swoje humory biegała po wybiegu, trąbiła i parskała. Pomimo swojego charakterku jednak była słoniem niezwykle towarzyskim i bardzo lubiła się bawić. Jej ulubionymi zabawkami były duże opony. Na wybiegu miała także „czochradło”, które służyło jej do ocierania się, a do drapania po plechach miała do dyspozycji specjalny łańcuch. Rzadko kąpała się w swoim basenie (raczej była amatorką „pryszniców” z „węża”), dlatego basen zasypano piaskiem i umożliwiono Kindze kąpiele piaskowe.

Kinga z opiekunem - zdjęcie za tablicą w Starym ZOO w Poznaniu

Kinga z opiekunem – zdjęcie za tablicą w Starym Zoo w Poznaniu

Kinga była niezwykle towarzyska – szczególnie lubiła dzieci, choć publiczność w ogóle darzyła sympatią. Uwielbiała pozować do zdjęć, była ulubienicą publiczności. Była także dosyć nietypowym smakoszem, gdyż zjadała nie tylko to, co miała w jadłospisie – trawę, banany, warzywa, jabłka – ale także książki, rękawiczki, portmonetki…
Wieść niesie, że kiedyś zjadła parasol, choć nie ma na to świadków ani dowodów. Ważne, że tego typu ekscesy żywieniowe nie odbijały się na zdrowiu Kingi.

„O d p o w i e d n i e  d a ć  w a r u n k i – S ł o n i o m!”

Kinga całe życie spędziła w niewielkiej słoniarni w Starym Zoo w Poznaniu, do dyspozycji miała niewielki wybieg, na którym po jej śmierci pomieszkiwały różne kopytne.  O warunkach, jakie mają dziś słonie w Nowym Zoo, mogła tylko pomarzyć.  Zmarła 8 października 2003 roku z powodu niewydolności krążenia. Żyła ponad 50 lat, była jednym z najstarszych słoni w Europie i natenczas najstarszym w Polsce.
My mieliśmy szczęście zobaczyć Kingę jeszcze w latach dziewięćdziesiątych.

Advertisements

4 comments on “Kupę lat, proszę Słonia – a dokładniej 57…

  1. Też miałam wrażenie, że Kinga lubiła publiczność. Szkoda, że nie miała przynajmniej całego obszaru dookoła słoniarni do swojej dyspozycji…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s