Jak odkrywaliśmy zoo w Kaliningradzie – relacji część I

Od naszej wyprawy do Kaliningradu minęło już co prawda kilka tygodni – w tym czasie zdążyliśmy już choć trochę oprowadzić Was po samym mieście (do którego jeszcze wrócimy!), nie zajrzeliśmy jednak jeszcze do samego zoo, które było wszak głównym punktem naszej kaliningradzkiej wycieczki. Dziś zatem zabieramy się do opisania naszych wrażeń z wizyty w kaliningradzkim zoo, które było nie tylko głównym celem naszego wojażu, ale także miejscem, w którym spędziliśmy cztery noce, mieliśmy bowiem przyjemność skorzystać z gościny dyrekcji zoo, żeby lepiej przyjrzeć się ogrodowi. Jak się domyślacie, temat jest ogromny, a my nie zwykliśmy takich wojaży przedstawiać Wam w skrócie, dlatego też i nasza relacja z zoo będzie podzielona na kilka części – dziś skupimy się na ogólnych informacjach dotyczących zoo, jego historii, teraźniejszości i – choć trochę – planach na przyszłość. W kolejnych częściach skupimy się natomiast na zaprezentowaniu Wam poszczególnych wybiegów, obiektów i samych zwierząt.
Zapraszamy do lektury!

Wejście do kaliningradzkiego zoo

Mrówkojad w Kaliningradzie, czyli skąd my tam?

Inicjatorem całej akcji był nasz wielki przyjaciel, pan Marek Nakonieczny – to dzięki niemu wyjazd doszedł do skutku i w związku z tym dziękujemy mu z całego serca! Serdecznie dziękujemy także Pani Dyrektor, Swietłanie Sokołowej, za gościnę i poświęcony czas, a także Pani Julii Maximowej, architektowi kaliningradzkiego zoo, która była naszym przewodnikiem po samym zoo, mieście i jego okolicy!

O tym, jak trafiliśmy do samego miasta – i dlaczego akurat do Kaliningradu postanowiliśmy się wybrać – napisaliśmy Wam przy okazji naszego przewodnika po mieście. Od dawna już planowaliśmy odwiedzić jakiś zagraniczny ogród, bliżej jednak było nam do Berlina czy Pragi, niż wyprawy na Wschód. Okoliczności okazały się jednak sprzyjać właśnie tej drugiej opcji, a podczas naszej wizyty w płockim zoo dopięliśmy wszystkie szczegóły naszego rosyjskiego wojażu i tak oto nocą z niedzieli na poniedziałek, na początku sierpnia, stawiliśmy się pod boczną bramą zoo w Kaliningradzie. Zostaliśmy jeszcze krótko oprowadzeni przez pana ochroniarza, a potem udaliśmy się do pokoi gościnnych w których spaliśmy – podróż tak dała nam się we znaki, że nie mieliśmy już sił na dłuższe zwiedzanie nocą nieznanego nam ogrodu. Przed przyjazdem o zoo wiedzieliśmy bowiem tyle, ile opowiedział nam nasz przyjaciel i ile mogły powiedzieć zdjęcia zoo – szybko jednak przekonaliśmy się, że tak naprawdę za wiele to nam one nie powiedziały :). Do dyspozycji mieliśmy całkiem przytulne pokoje gościnne znajdujące się w budynku dyrekcji, a odznaczające się fantastycznymi widokami – z jednego widzieliśmy żyrafy, z drugiego słonia…

Ktoś nam zagląda do okna…

W ogrodzie spędziliśmy trzy następne doby – do Gdańska wracaliśmy bowiem w czwartek rano. Mieliśmy więc sporo czasu, żeby pokręcić się po zoo, a przy tym mieliśmy też przyjemność spotkać się z kilkoma osobami pracującymi w ogrodzie, w tym Panią Dyrektor, Swietłaną Sokołową, oraz głównym architektem zoo, Julią Maximową. Dzięki temu trochę lepiej udało nam się poznać zoo i jego specyfikę, choć nie ukrywamy, że nie wszędzie udało nam się zajrzeć i zoo nadal ma przed nami mnóstwo tajemnic.
Tym lepiej – będzie co odkrywać podczas następnej wyprawy!

Co nieco o zoo

Zoo w Kaliningradzie zostało założone w 1896 jako Königsberg Tiergarten na terenie niemieckiego wówczas miasta Królewca, przemianowanego na Kaliningrad w 1945 roku po włączeniu do ZSRR. Jest jednym z najstarszych i największych zarazem ogrodów zoologicznych w Rosji. Cechą charakterystyczną ogrodu jest także wspaniała roślinność – na terenie zoo znajduje się mnóstwo rzadkich i cennych okazów roślin. Przede wszystkim jednak kaliningradzkie zoo łączy w sobie wspaniałą przeszłość królewieckiego ogrodu zoologicznego, która, niestety, bardzo mocno ucierpiała, z powojenną rzeczywistością radzieckiego zoo i – wreszcie – aspiracjami stania się prężnym, nowoczesnym ogrodem zoologicznym na europejskim poziomie. Wszystkie te tkanki przenikają się wzajemnie, przez co otrzymujemy niezwykły, niespotykany na taką skalę nigdzie w Polsce efekt ogrodu, który posiada niezwykłą, fascynującą tożsamość. Wspaniała przestrzeń parkowa, przepiękne rzeźby zwierząt, ślady dawnej wspaniałości zoo jeszcze sprzed II wojny, przedziwna architektura powojenna, kuriozalne wybiegi i obiekty z lat 1970-1990, z których niektóre wołają o pomstę do nieba, inne zadziwiają rozwiązaniami ekspozycyjnymi, wreszcie wkraczająca do zoo z rozmachem nowoczesność, która nie zawsze komponuje się z wciąż obecną na każdym roku przeszłością – i ta pruską, i tą radziecką. Efekt bywa miejscami piorunujący…

Bajkowy Zamek – a właściwie to, co z niego zostało…

Takich dysproporcji nie widzieliśmy w żadnym polskim ogrodzie, a pewnie i nie zobaczylibyśmy ich w niewielu europejskich placówkach.
Podczas całej naszej wizyty w kaliningradzkim zoo zastanawialiśmy się, jak wspaniały musiał być to ogród na początku ubiegłego wieku i jak wielką szkodą jest, że tej wspaniałej przeszłości – kompozycyjnej i architektonicznej – nie da się już w pełni uratować.

Główna aleja zoo – początek XX wieku

Niemniej szukanie jej śladów to prawdziwa gratka dla miłośników architektury i historii – można by na to poświęcić naprawdę cały dzień.
Jeśliby więc ktoś zapytał nas – jakie jest kaliningradzkie zoo? – odpowiedź nie mogłaby być jednoznaczna, prosta i krótka.
Dlatego też nasza relacja będzie długa, naprawdę długa :).

Kilka słów o historii zoo…

W starym zoo…

Idea powstania ogrodu zoologicznego w Królewcu zrodziła się już w latach 80. XIX wieku, jednak pierwsze zoo powstało dopiero w kilkanaście lat później. Ogród powstał w 1895 roku na terenie wystawy przemysłowej i rzemieślniczej, której kierownikiem był niemiecki przedsiębiorca, Hermann Claaß. Zaproponował on wówczas sprowadzenie na teren wystawy drewnianych pawilonów, które miały się stać zaczątkiem nowego zoo. Pomysł spotkał się z dużym poparciem lokalnych władz i entuzjazmem mieszkańców, dzięki czemu 22 sierpnia 1895 roku utworzono „Towarzystwo Założenia Zoo”, które miało wcielić plan utworzenia ogrodu w życie. Przewodniczącym towarzystwa był radny Maksymilian Braun, szef Instytutu Zoologii na Uniwersytecie w Królewcu, który bardzo aktywnie wspierał inicjatywę utworzenia zoo. Dzięki powszechnemu wsparciu szybko udało się zebrać środki finansowe na zbudowanie pawilonów dla zwierząt, dzięki czemu 21 maja 1896 roku nastąpiło uroczyste otwarcie zoo. Pierwszym jego kierownikiem – a od 1897 roku dyrektorem – został jego inicjator, Hermann Claaß. Jakkolwiek trudno w to dziś uwierzyć, już na starcie kolekcja zwierząt liczyła aż 893 okazy reprezentujące 262 gatunki!
Co ciekawe, zoo nie otrzymywało żadnych środków z budżetu państwa, dlatego koniecznym było organizowanie rozmaitych działań, mających przynieść dochody – kolejne egzotyczne wystawy, koncerty muzyki symfonicznej, występy orkiestry dętej, a niekiedy tak egzotyczne pomysły, jak loty balonem – w czerwcu 1906 roku można się było wznieść na wysokość 300 metrów za jedyne 3 marki. Dla porównania, w 1910 bilet normalny do zoo kosztował pół marki, a ulgowy 20 fenigów.

Sala Koncertowa – 1907

Na początku XX wieku ogród był czynny przez cały rok – w sezonie letnim od 7.00 do 23.00, a zimą od 8.00 do zmroku.

Kwietnik przy wejściu głównym – 1908

Sytuacja finansowa była wówczas naprawdę dobra, dzięki czemu spora część zysków szła na ciągłe powiększanie kolekcji – w 1910 roku w zoo mieszkało aż 2161 zwierząt, wynik, który aż do 2004 roku był rekordem zoo!

Wejście do zoo – 1910

Wejście do zoo – 1910

W 1912 roku na terenie zoo powstało Muzeum Etnograficzne , ale w 1930 ekspozycja ta została przeniesiona do dzisiejszego Olsztynka.

Jedna z chat z ekspozycji etnograficznej

I wojna światowa

Pod koniec drugiej dekady istnienia zoo osiągnęło bezprecedensowy szczyt – był to wówczas jeden z najznamienitszych ogrodów w całej Europie! Niestety, kres świetności przyszedł wraz z wybuchem I wojny światowej.  17 sierpnia 1914 roku zoo zostało zamknięte dla zwiedzających, a wszystkie dostępne budynki przeznaczono na wojskowe magazyny na mundury. Zoo otwarto ponownie w 1918 roku, ale nie było już szans na powrót do dawnej świetności. Kolekcja poważnie się zmniejszyła i w 1921 roku liczyła tylko z 565 zwierząt. Po I wojnie rozpoczęła się mozolna odbudowa zoo.

Panorama zoo z wieży widokowej – 1920

W 1933 roku zbudowano nowe wejście do zoo, a w 1935 powstał wielki planu modernizacji całego ogrodu.

Wejście do zoo – 1936

Plan zoo z 1936 roku

W 1938 roku zoo stało się własnością miasta Königsberg, a Towarzystwo zostało rozwiązane.

Restauracja – 1940

Okres międzywojenny obfitował w liczne sukcesy hodowlane – udało się rozmnożyć kondory (w 1923), tygrysy, lamparty, zebry, łosie, emu, pingwiny, lwy morskie; eksponowano zaś m.in. słonie, hipopotamy, nosorożce, orangutany i szympansy.

II wojna światowa

W wyniku działań wojennych niemal całkowitemu zniszczeniu uległo nie tylko miasto, ale i ogród zoologiczny. W zrujnowanym zoo przeżyły tylko cztery zwierzęta – sarna, borsuk, osioł i ciężko ranny (miał aż siedem ran postrzałowych) hipopotam, Hans. Hipopotama znaleziono w rowie na obrzeżach zoo.
Ranny Hans nie rokował dobrze, dlatego lekarz Armii Czerwonej, Vladimir Petrovich Polonsky, postanowił zoperować hipopotama znieczuliwszy go uprzednio… ogromną ilością wódki! Tylko w ten sposób mógł zwierzę zoperować i uratować mu życie. Zaowocowało to zresztą ogromną przyjaźnią, o czym może świadczyć choćby takie zdjęcie:

Polonski na uratowanym przez siebie hipopotamie Hansie (źródło: http://art-guide.ncca-kaliningrad.ru)

Hans przeżył i stał się pierwszym dużym zwierzęciem w powojennym zoo. Na jego cześć symbolem ogrodu do dziś jest hipopotam właśnie.
Niemal od razu po wojnie rozpoczęto odbudowę zoo i zniszczonych budynków. 27 czerwca 1947 ogród został ponownie otwarty dla zwiedzających. Kolekcja, licząca wówczas zaledwie 50 gatunków, była szybko uzupełniana z pomocą innych ogrodów zoologicznych w kraju, jak również za pośrednictwem Towarzystwa Zoologicznego. Bardzo pomocni w tworzeniu kolekcji zoo byli także miejscowi marynarze, którzy zwozili do zoo wiele cennych zwierząt.

Po wojnie

W 1973 roku rozpoczął się nowy etap w życiu zoo – ogród mógł zacząć być sponsorowany przez państwowe przedsiębiorstwa, dzięki temu zoo nadal się rozwijało, a na jego terenie stanęło 130 nowych obiektów: wspaniałych rzeźb i pomników, ogrodzeń i pawilonów, mostków, ozdobnych ławek, powstały też nowe ścieżki, zmodernizowano infrastrukturę i instalacje sanitarne. W 1980 roku wybudowano wybiegi dla zwierząt górskich, a w ramach przygotowań do stulecia zoo zmodernizowano wybiegi wielkich kotów.

Wybiegi zwierząt górskich – nowe w latach 80.

Lata 90. to jednak okres dla zoo niekorzystny – sytuacja finansowa jest tak zła, że brakuje nawet środków na jedzenie dla zwierząt, nie mówiąc  już o inwestycjach. Coś rusza się dopiero po roku 2000, prawdziwy rozwój zoo ma nastąpić jednak dopiero teraz, kiedy udało się zebrać równocześnie i ludzi chcących dokonać pozytywnych zmian w zoo, i plany na wprowadzenie ogrodu do Europy, i środki, aby to wszystko wykonać…
Pierwszym krokiem jest budowa potężnej, nowoczesnej małpiarni, ale to dopiero początek – do zrobienia jest tak wiele, a potencjał zoo tak ogromny, że efekt działań za kilka-kilkanaście lat może być naprawdę powalający.

Nowa małpiarnia jest już właściwie gotowa i tylko czeka na otwarcie

Teraźniejszość

Dzisiejsze zoo to z jednej strony cień wspaniałej przeszłości z epoki Królewca, z drugiej piętno czasów radzieckich, z trzeciej mozolnie budowana droga do przyszłości. Wyzwanie, jakie stoi przed kierownictwem ogrodu, aby przywrócić placówce choć część dawnego blasku jest tyleż trudne, co fascynujące i można mieć tylko nadzieję, że choć część tych oczekiwań i nadziei znajdzie realizację.
Zobaczmy jednak, jak rzeczy mają się na dziś – nie jutro.

Zoo w Kaliningradzie jest stałym członkiem EARAZA, jest również oficjalnym kandydatem do EAZA. Ogród bierze udział w wielu międzynarodowych programach hodowli i ochrony rzadkich gatunków, posiada bardzo bogatą ofertę edukacyjno-dydaktyczną i prowadzi wiele badań naukowych – szczegóły dotyczące tych dziedzin życia zoo znajdziecie na stronie internetowej ogrodu.

Strona internetowa zoo

Zoo jest również ulubionym miejscem wypoczynkowym i rekreacyjnym mieszkańców miasta i jest przez nich bardzo pozytywnie odbierane. Każdego dnia naszego pobytu – a warto dodać, iż były to dni powszednie – w ogrodzie spotkać można było tłumy zwiedzających, wśród których nie brakowało rodziców z dziećmi.

Gdzie jest zoo?

Ogród zoologiczny znajduje się w samym sercu miasta, dwa przystanki autobusowe od ścisłego centrum, w kierunku północno-zachodnim, przy jednej z głównych ulic miasta – Prospekcie Mira 26.

Z centrum miasta do zoo możemy dojechać autobusem, trolejbusem lub tramwajem, my jednak proponujemy spacer – jest naprawdę blisko, a po drodze mijamy wiele ciekawych miejsc. Z dworca kolejowego lub dworca autobusowego jest jednak dość daleko, dlatego można skorzystać z bardzo taniej komunikacji (bez trudu dojedziemy w okolice zoo, do Placu Pobiedy, skąd do ogrodu jest już bardzo blisko), taksówek (dojazd do zoo – 150-200 rubli) lub wybrać się na bardzo solidny spacer.
Z ciekawszych miejsc w najbliższej okolicy zoo warto wymienić Teatr Dramatyczny i pomnik Schillera, stadion Baltiki, Park Centralny z Teatrem Lalek i pomnikiem Wysockiego, pomnik radzieckich kosmonautów oraz Plac Pobiedy z soborem.

Spod soboru do zoo dojdziemy w zaledwie 10 minut

Spod soboru do zoo dojdziemy w zaledwie 10 minut

Przez zoo – w południowej części ogrodu – przepływa niewielka rzeczka, która świetnie wkomponowuje się parkową przestrzeń tego miejsca:

Szkoda tylko, że nie jest tak dobrze zagospodarowana, jak przed laty…

Zoo  w liczbach

Ogród zoologiczny w Kaliningradzie zajmuje powierzchnię 16,5 ha – czyli mniej więcej tyle, ile zoo w Krakowie. W skali europejskiej jest to ogród średniej wielkości.

Obecnie (stan na 06.01.2011) w zoo mieszka 3544 zwierząt reprezentujących 301 gatunków, z czego 203 gatunki wpisane są do Czerwonej Księgi.
Podział wg systematyki wygląda następująco:
(w nawiasach liczba gatunków wpisanych do Czerwonej Księgi)

• Ssaki – 57 gatunków (49)
• Ptaki – 98 gatunków (92)
• Gady – 41 gatunków (16)
• Płazy – 18 gatunków (18)
• Ryby – 74 gatunków (28)
• Bezkręgowce – 13 gatunków

W zoo nie brakuje też wielu „lokatorów na gapę” – zdecydowanie najwięcej jest kotów…

Jeśli porównamy tę kolekcję – tylko w kontekście liczb – z polskimi ogrodami, to jeśli chodzi o liczbę zwierząt najbliżej kaliningradzkiego zoo będzie ogród w Warszawie (3245), a pod względem liczby gatunków – zoo w Poznaniu (321). W tej pierwszej kategorii kaliningradzkie zoo zajęłoby w Polsce drugie miejsce, w tej drugiej – dopiero szóste.

O ile na przestrzeni ostatnich lat liczba gatunków nie ulegała większym wahaniom (315 w 2005, 300 w 2007). to mocno zmieniała się liczebność samych zwierząt – w 2005 roku było ich oficjalnie tylko 2264. Błąd w liczeniu?
Od 2005 roku – pod względem gatunków – przybyło przede wszystkim ptaków (14 gatunków) i bezkręgowców (5 gatunków), mocno zmniejszyła się natomiast kolekcja ryb (aż o 31 gatunków!), za to bardzo mocno w górę poszybowały wskaźniki gatunków z Czerwonej Listy.

Frekwencja w zoo w 2006 roku wyniosła 185 962 osoby (trochę mniejsza niż w 2010 roku w łódzkim zoo),natomiast w 2010 roku było to 200 471 zwiedzających, zauważalny jest więc pewien wzrost w tej kwestii.

Praktyczne informacje dla zwiedzających

GODZINY OTWARCIA

Zoo jest czynne codziennie przez cały rok – zawsze w tych samych godzinach, od 9.00 do 19.00. Pawilony są czynne od 10.00 do 18.45, a kasy działają od 9.00 do 18.00

CENY BILETÓW

Bilet normalny w dni powszednie kosztuje 100 rubli, w dni wolne i świąteczne 150 rubli. Bilety ulgowe – niezależnie od dnia – kosztują 50 lub 80 rubli – w zależności od rodzaju ulgi: mniej zapłacą dzieci w wieku 3-7, więcej uczniowie, studenci i emeryci. Mamy też obszerną ofertę biletów grupowych, możliwość wykupienia zwiedzania z przewodnikiem, a także kilka innych ulg. Nie ma karnetów rocznych, można natomiast wykupić sobie bilety na 10 wejść.

Bilet do zoo w Kaliningradzie

Szczegółową ofertę biletową znajdziecie poniżej.

Warto pamiętać, że za wstęp do pawilonów Akwarium i Terrarium musimy zapłacić osobno – po 10 rubli. Płatne są także toalety…

TOALETY

W zoo jest tylko jedna toaleta – znajduje się między Akwarium a wolierami kotów. Jest nowa, ładna i zadbana, ale, niestety, płatna – 10 rubli.

Nowe toalety w zoo (fot. M.N.)

Kiedyś w zoo toalety były jeszcze w okolicach wejścia, ale dziś pozostał po nich tylko… ślad na murze.

GASTRONOMIA

Tu mamy do wyboru dwie opcje – niewielką restaurację znajdującą się na terenie zoo, w samym jego centrum, tuż obok pawilonu hipopotamów karłowatych, albo popularną restaurację „Soljanka” znajdującą się w kompleksie wejścia do zoo. Można zjeść tu ponoć całkiem smacznie, choć ceny nie należą do najniższych. Jak jest naprawdę nie wiemy, gdyż jadaliśmy na mieście, albo u siebie :).

Wejście do zoo – z prawej restauracja „Soljanka”

Jeśli natomiast podczas zwiedzania zoo zachce nam się pić koniecznie trzeba podejść w okolicę minizoo, tam bowiem znajduje się budka z kwasem – najpopularniejszym napojem w Kaliningradzie (odsyłamy do relacji z miasta).

Budka z kwasem w kaliningradzkim zoo – stoi tuż obok minizoo i wybiegu osłów

Kto nie lubi kwasu, może napić się kawy z dystrybutora albo zajrzeć do kawiarni.

GADŻETY, PAMIĄTKI, PRZEWODNIKI

To, niestety, jedna ze słabszych stron zoo. Jakkolwiek trudno w to uwierzyć, w kasie zoo nie dostaniemy ani przewodnika po ogrodzie, ani mapy zoo, ba! – choćby zwykłego planu!
Możemy natomiast kupić niewielką, ośmiostronnicową broszurkę robiącą za przewodnik (za 20 rubli) – mamy tu najważniejsze informacje na temat ogrodu plus opis kilkunastu najciekawszych gatunków (w tym dane o konkretnych osobnikach z zoo – to duży plus!).
Ale mapki, choćby najprostszej, brak.

Broszura-przewodnik po zoo

Co więcej, przewodnik po zoo obecnie w ogóle nie istnieje i ma się dopiero pojawić. O kaliningradzkim zoo poczytać możemy więc w świetnym przewodniku po wszystkich ogrodach należących do EARAZA – tego jednak w kaliningradzkim ogrodzie nie kupimy…

Przewodnik po ogrodach należących do EARAZA

Jeśli chodzi o gadżety i pamiątki to kupić możemy kalendarze (150 rubli), filmy DVD o zoo (150 rubli), breloki (45 rubli), magnesy (po 50 i 35 rubli), zestawy kart (80 rubli) i naklejki (10 rubli) związane z zoo. Dobre i to.

Naklejka z niedźwiedziem – do wyboru mamy kilka wzorów

Magnes z zebrą

SPECJALNE ATRAKCJE

Oferta dodatkowych atrakcji dla zwiedzających zoo jest bardzo duża i w ostatnim czasie cały czas się powiększa.
Mamy więc tak typowe rozrywki jak bogata oferta zajęć dydaktycznych i edukacyjnych, rozmaite wystawy organizowane w sali dydaktycznej w pawilonie budynku administracyjnym, zwiedzanie zoo z przewodnikiem, możliwość udziału w wykładach i lekcjach tematycznych, przejażdżki na kucykach, minizoo, w którym można dotykać i karmić zwierzaki (owce, kozy itp.), nowootwarty plac zabaw, znajdujący się w północnej części zoo, za dawną lwiarnią i znajdujące się na terenie całego zoo huśtawki, a także specjalnie przygotowane wagoniki, w których można usiąść i odpocząć.

Sala do zajęć dydaktycznych w budynku administracyjnym

Papierowe zwierzaki w sali dydaktycznej

Wystawa historycznych zdjęć w sali dydaktycznej

Plac zabaw

Wagonik przy wybiegu hipopotamów nilowych

Jako dodatkowe atrakcje traktowane są także ekspozycje zwierząt w pawilonach Akwarium i Terrarium (wstęp dodatkowo płatny), a także znajdujący się obok głównego wejścia skansen (a właściwie jego pozostałości),
Do bardziej oryginalnych atrakcji zaliczyć trzeba możliwość spotkania w zoo nietypowych postaci – my natknęliśmy się na zebrę Marty’ego i Spidermana:

Zebra Marty z „Madagaskaru”…

Spiderman w zoo…

W tym roku poszerzono także program pokazów karmienia zwierząt – obecnie zobaczyć można pokazy karmienia m.in. niedźwiedzi, fok, makaków i gadów w Terrarium oraz ryb w Akwarium.

Najciekawszą atrakcją jest natomiast możliwość zwiedzania pustej jeszcze małpiarni – w soboty i niedzielę, o 14.00, 15.00 i 16.00 organizowane są wycieczki w maksymalnie 15-osobowych grupach z przewodnikiem po czekającym wciąż na otwarcie pawilonie małp. Czas zwiedzania to około 40 minut, cena – 30 rubli.
Więcej o tej atrakcji napiszemy przy okazji oprowadzania Was po zoo, gdy dojdziemy już do małpiarni.

PAWILONY I ARCHITEKTURA

Na terenie ogrodu znajduje się kilkanaście pawilonów, z których większość jest, niestety, dostępna tylko zimą (ptaszarnia, żyrafiarnia), albo nie jest dostępna wcale (hipopotamy, małpiarnia). Te, które działają, czynne są od 10.00 do 18.45, a za wstęp do niektórych (Akwarium, Herpetarium) trzeba dodatkowo zapłacić.
Pod względem architektonicznym kaliningradzkie zoo należy do najciekawszych w Europie – szczegółowy opis architektury ogrodowej oraz poszczególnych pawilonów znajdziecie w naszym spacerowniku po zoo (kolejne części relacji).

MAŁA ARCHITEKTURA

Na terenie ogrodu znajduje się mnóstwo – niekiedy wysokiej klasy! – rzeźb i pomników, m.in. rzeźby przedstawiające orangutana, wilka, pomnik założyciela zoo, instalacja „Wyzwolenie” – opis wszystkich ważniejszych obiektów tego typu również znajdziecie w naszym spacerowniku po zoo.
Poza nimi na terenie ogrodu znajduje się ponadto mnóstwo „bezimiennych” rzeźb i elementów małej architektury – te są w lepszym:
lub gorszy, stanie:

Osobną kwestią są rozmaite murale i malowidła, które znajdują się dosłownie na każdym murze w zoo. Choć wiele z nich jest w kiepskim stanie, nadają one niesamowity charakter ogrodowi i wpisują się w specyficzny koloryt zoo.
Im również poświęcimy osobne miejsce w spacerowniku.

Mur gdzieś między lwami a lwem morskim

TABLICE I PLANSZE DYDAKTYCZNE

Na terenie zoo znajduje się kilkanaście dużych plansz i tablic dydaktycznych, poświęconych m.in. eksponowanym w zoo gatunkom i różnym ciekawostkom związanym ze światem zwierząt.
Są atrakcyjnie i ciekawie wykonane, większość z nich jest też stosunkowo nowa. Nie brakuje także tablic poświęconych historii różnych gatunków (słonie), a także informacji o rzeźbach i pomnikach.
Tabliczki poświęcone poszczególnym gatunkom, umieszczone na ogrodzeniach i przy wybiegach, bywają bardzo różne – część z nich ogranicza się do samego tekstu, nowsze zawierają także różne grafiki (mapy występowania, zdjęcia lub rysunki, podział tekstu wg tematyki). Problemem jest jednak ich ogromna niespójność stylistyczna – na terenie zoo spotkamy bowiem aż pięć różnych typów tabliczek. Sporo jeszcze do zrobienia przed działem dydaktycznym w tym temacie…

Różne typy tabliczek gatunkowych

Na plus należy wspomnieć, iż przy niektórych wybiegach (tygrysy, lwy) znajdziemy tabliczki poświęcone konkretnym osobnikom. Przy bardzo wielu wybiegach znajdziemy też informacje o sponsorach – tu wiele polskich ogrodów mogłoby się od Kaliningradu uczyć, bowiem ogromna ilość zwierzaków ma swoich sponsorów, a cały system adopcyjny jest bardzo mocno rozbudowany).
Najciekawsze jednak są tablice umieszczone tuż obok wejścia do zoo, z lewej strony (obok wybiegu szopów) – znajduje się tu łącznie sześć tablic: wielka mapa zoo, regulamin dla zwiedzających, dwie rewelacyjne tablice poświęcone historii i architekturze zoo, z naciskiem na okres przedwojenny, wreszcie bardzo ciekawa mapa Obwodu Kaliningradzkiego z zaznaczeniem lokalnej fauny i ładnie zrobiona tablica pokazująca, jakie jest dzienne spożycie poszczególnych produktów żywnościowych w zoo.
Problem w tym, że podczas naszego pobytu w zoo, cały rząd tych tablic był odgrodzony taśmą rozciągniętą między wejściem a znajdującym się tuż obok wybiegiem szopów, dlatego też tablice można było zobaczyć tylko z pewnej odległości…
Co gorsza, znajdująca się tam mapa zoo była jedyną w całym zoo.
Co oczywiste, wszystkie tablice są po rosyjsku – i tylko po rosyjsku (wyłączając łacińskie nazwy gatunkowe), ale przynajmniej tablice znajdujące się przy wejściu (te poświęcone historii i architekturze zoo) mogłyby być także po niemiecku lub angielsku. Mamy nadzieję, że z czasem ta sfera zoo ulegnie poprawie, bo, póki co, jest raczej średnio, zwłaszcza w kontekście nierosyjskojęzycznych zwiedzających (dobrze, że połowa Mrówkojada radzi sobie z tym językiem).

Jak zwiedzać?

Zoo zajmuje powierzchnię 16,5, nie jest więc specjalnie duże, ale specyfika jego zagospodarowania – mnóstwo pawilonów i bardzo gęsto ulokowane wybiegi/woliery/pawilony sprawiają, że ogród wydaje się być większym, niż jest w rzeczywistości. Na jego zwiedzenie potrzeba około 2-3 godzin, choć bardziej wymagający zoofani mogą tu spędzić i cały dzień.
Zważywszy, że zwiedzający nie otrzymują żadnej mapki zoo, a na terenie ogrodu jest tylko jedna tablica z planem (ta przy wejściu), w dodatku w ofercie nie ma żadnych przykładowych tras zwiedzania, najlepiej poruszać się po zoo intuicyjnie – idziemy i zwiedzamy. Jeśli jednak zależy nam, aby zobaczyć wszystko, a przy tym nie mamy czasu na błąkanie się po ogrodzie (zgubić jednak raczej się tu nie da – chyba, że nocą…), najlepiej iść wg numeracji wybiegów i obiektów zaznaczonej na dużej mapie – od wejścia kierujemy się w stronę żyraf i słoni, dalej w stronę starej lwiarni, Akwarium, bizonów, przemierzamy centralną część zoo, zahaczamy o niedźwiedzie, lwy, płetwonogi, po czym przechodzimy do południowej części zoo (wybiegi górskie, bunkry niedźwiedzi, skansen, Zamek Śnieżki) i kierujemy się do wyjścia – taki taż układ zwiedzania zaproponujemy Wam w naszym spacerowniku po zoo.
Na terenie ogrodu nie ma co prawda żadnych, choćby poglądowych, tabliczek z planem zoo (wielki minus!), jest za to całe mnóstwo całkiem nieźle urządzonych kierunkowskazów – co ciekawe, po rosyjsku i angielsku!
Wielkim utrudnieniem dla zwiedzających jest natomiast katastrofalny stan ogrodowych alejek – miejscami wyglądają, jakby na terenie zoo dopiero co zakończono działania wojenne, a po lekkim choćby deszczu co krok natrafimy na ogromne kałuże.
Na szczęście tuż przed naszym przyjazdem do Kaliningradu ruszyła gruntowna modernizacja wszystkich ścieżek można więc mieć nadzieję, że i ta kwestia niebawem ulegnie znaczącej poprawie.

Skoro poznaliśmy już burzliwą, acz pasjonującą historię zoo, wiemy, jak w ogólnym zarysie ogród prezentuje się dziś i udało nam się choć minimalnie zajrzeć w przyszłość zoo, poznaliśmy już także najważniejsze informacje praktyczne, takie jak godziny otwarcia, ceny biletów, dodatkowe atrakcje, zaplecze sanitarno-gastronomiczne itp., możemy zatem zacząć zwiedzanie zoo!
Opis poszczególnych wybiegów, pawilonów, pomników i obiektów, a także mieszkających w zoo zwierząt, znajdziecie w kolejnych częściach naszej relacji – tzw. spacerowniku po zoo.
Pierwsza część już wkrótce!

Advertisements

5 comments on “Jak odkrywaliśmy zoo w Kaliningradzie – relacji część I

  1. Frekwencja w 2010 – 200.471 zwiedzających. No i ilość gatunków się nie zgadza, mi wyszło, że jest ich 301. W ilości zwierząt też raczej pomyłka, w 2010 było 295 gatunków i 2474 zwierząt. Przyrost o ponad tysiąc okazów w ciągu roku mało prawdopodobny, chyba że zaczęli masowo mnożyć rybki akwariowe.

    • Jeśli chodzi o liczbę gatunków, to faktycznie jest ich 301 – tu pomyliło się zoo, bo w oficjalnych danych widnieje liczba 312, ale jeśli dodać poszczególne grupy, to faktycznie jest 301. Cóż, nie pomyśleliśmy, że taka pomyłka może się trafić…
      Natomiast w kwestii liczby samych zwierząt sami poddaliśmy w tekście w wątpliwość tę sumę, wydaje się być ona bowiem mocno zawyżona. Z drugiej jednak strony jeśli spojrzeć, ile tam jest królików miniaturowych (na jednym wybiegu naliczyliśmy bez mała setkę) i świnek morskich (na tym samym wybiegu co najmniej kilkadziesiąt)… :).

    • Central Park zwrócił naszą uwagę od razu i musieliśmy go zobaczyć, tym bardziej, że połowa Redakcji wiele razy bywała w tym „oryginalnym” i trzeba było je ze sobą porównać 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s