Wielka wyprawa do Kaliningradu – część pierwsza. Co trzeba wiedzieć jadąc do Kaliningradu?

Nieco ponad dwa tygodnie temu odbyliśmy jedną z naszych życiowych wypraw – wyprawę do Kaliningradu. Miasto, znane przed wojną jako pruski Królewiec, było pierwszym naszym celem wspólnego wyjazdu na Wschód. Przed wyjazdem staraliśmy się znaleźć jak najwięcej informacji o Kaliningradzie, co okazało się nie lada wyzwaniem. Wszystkie wiadomości, jakie były dostępne w Internecie, były albo po rosyjsku, albo po angielsku, tak, jakby polscy turyści nie wybierali się do Obwodu Kaliningradzkiego. Co więcej, w porównaniu do informacji na temat innych miast, wiadomości znaleźliśmy naprawdę niewiele.

Kaliningrad!

Kaliningrad!

Postanowiliśmy więc, że po powrocie stworzymy coś w rodzaju przewodnika – oczywiście naszego, subiektywnego. Takiego, który może polskiemu turyście pomóc w wyborze atrakcji i powiedzieć kilka słów na temat tego, jakim miastem jest Kaliningrad, co trzeba przygotować jadąc tam, na co należy się nastawić i czego się spodziewać.

Naszą relacje postanowiliśmy podzielić na cztery części. W pierwszej dowiecie się, jak przygotować się do podróży, gdzie załatwiać niezbędne formalności, a także otrzymacie kilka wstępnych informacji dotyczących funkcjonowania miasta, poruszania się po nim, itd. W drugiej opowiemy Wam nieco o historii przedwojennego Królewca. W trzeciej części skupimy się na powojennych losach Kaliningradu – aż do rozpadu Związku Radzieckiego, natomiast czwartą poświęcimy na nasze wrażenia związane ze współczesnym Kaliningradem – miastem, które idzie w stronę Europy Zachodniej.

Ploszczad Pobiedy - centralne miejsce w Kaliningradzie

Ploszczad Pobiedy – centralne miejsce w Kaliningradzie

Po relacji z miasta przedstawimy Wam również ogród zoologiczny w Kaliningradzie. Musicie jednak być cierpliwi :).

Zapraszamy więc na wycieczkę z Mrówkojadem po Kaliningradzie!

Dlaczego Kaliningrad?

Pierwsze wzmianki o tym, że może pojedziemy do Kaliningradu, pojawiły się kilka miesięcy temu, a inicjatorem całej akcji był nasz wielki przyjaciel, pan Marek Nakonieczny, który od jakiegoś czasu już współpracował z ogrodem zoologicznym w Kaliningradzie. To dzięki niemu wyjazd doszedł do skutku i w związku z tym dziękujemy mu z całego serca! Postanowiliśmy więc pojechać do Kaliningradu z kilku powodów – żeby poznać tamtejszy Zoopark i ludzi z nim pracujących, żeby zwiedzić ogród i poznać jego perspektywy, ale także żeby poznać miasto, dla nas egzotyczne i całkowicie nieznane.

Przed wyjazdem do Kaliningradu

Żeby jednak wyjechać do Kaliningradu trzeba pamiętać o tym, że potrzebna jest wiza do Rosji. Wszelkich informacji na ten temat udziela strona Ambasady Federacji Rosyjskiej.

Jest kilka rodzajów wiz, między innymi turystyczna, studencka, biznesowa, służbowa. Szczegóły dotyczące otrzymania każdej z wiz precyzuje powyżej wspomniana strona – warto uważnie się z nią zapoznać podczas planowania wyjazdu. Solidnym ułatwieniem jest to, że można złożyć wniosek o wizę w Wydziale Konsularnym i przez osobę trzecią – nie trzeba więc stawiać się osobiście. Koszt wizy to – w zależności od trybu jej wydawania – równowartość 35 lub 70 euro.

Żeby wjechać do Rosji, należy wykupić także ubezpieczenie zdrowotne. Trzeba pamiętać też o ważności paszportu – powinien być on ważny sześć miesięcy od daty końca ważności wizy.

Procedura otrzymania wizy trwa około dwóch tygodni i wbrew pozorom wcale nie jest tak zawiła, jakby się mogła wydawać :).

My, jako dziennikarze popularyzujący zarówno idee ogrodów zoologicznych, jak i aktywnie działający pod kątem szerzenia turystyki i popularyzowania Kaliningradu w Europie, mieliśmy zaszczyt otrzymać kulturalną wizę bezpłatną, za co bardzo serdecznie dziękujemy (tym bardziej, że z tego, co wiemy, nie jest ona szczególnie częsta).

Pieniądze

Tysiąc rubli

Tysiąc rubli

Przed wyjazdem warto sprawdzić najkorzystniejsze kursy rubla i wymienić walutę. Najlepiej od razu wymienić złotówki na ruble – w Gdańsku z którego najczęściej wyrusza się do Kaliningradu, można to zrobić bez problemu. Trzeba jednak pamiętać, że w Rosji jest drożej niż Polsce, w zależności od towaru – nawet o kilkadziesiąt procent. Warto skalkulować ceny i wziąć trochę więcej pieniędzy, niż spodziewamy się wydać. Więcej o cenach – już niedługo 🙂

Droga do Kaliningradu i z powrotem

Do Kaliningradu najlepiej jechać autobusem wyruszającym z Gdańska lub własnym samochodem. Można też jechać pociągiem lub, ewentualnie, lecieć samolotem, jednak jest to dużo mniej opłacalna zabawa, gdyż w pociągu możemy – wbrew pozorom – spędzić bardzo dużo czasu, a przeloty są drogie. My jechaliśmy autobusem wyruszającym z dworca autobusowego w Gdańsku. Przejazd w jedną stronę kosztuje 50 zł, a podróż trwa około 5 godzin. Trzeba jednak pamiętać, że trasa Gdańsk-Kaliningrad obsługiwana jest tylko przez rosyjskich przewoźników. Dziennie z Gdańska odjeżdżają cztery autobusy (dwa rano, dwa po południu), nie na wszystkie można kupić bilet w kasach dworca autobusowego, dlatego warto wcześniej się zorientować, jaka jest możliwość kupna biletów. Jeśli chcemy jechać do Kaliningradu w weekend, musimy liczyć się z tym, że w autobusie, na który nie ma przedsprzedaży biletów w Gdańsku, może już nie być miejsc (bilety tam i z powrotem często są wykupywane już w Kaliningradzie).

Bilety z Kaliningradu do Polski są trochę droższe

Bilety z Kaliningradu do Polski są trochę droższe

Tego problemu nie ma jednak w drodze powrotnej – bilet na autobus można kupić na dworcu w Kaliningradzie wcześniej i nie trzeba się martwić o to, że nie wsiądzie się do autobusu. Kuna biletów powrotnych – niezależnie od tego, w jaki dzień i o jakiej porze roku wracamy – lepiej nie zostawiać na ostatnią chwilę. Warto kupić je dwa-trzy dni wcześniej.

Jadąc do Kaliningradu trzeba mieć pod ręką paszport, a w drodze należy wypełnić „kartę imigracyjną”, dostępną u kierowcy autobusu. Przeprawa przez granicę (podczas jazdy autokarem) trwa – łącznie – około dwóch godzin, podróż natomiast często jest urozmaicana rosyjskimi filmami 😉

Przygoda, przygoda…

U nas oczywiście nie obyło się bez przygód.

Wyjeżdżaliśmy 5 sierpnia, w niedzielne popołudnie. Na pierwszy autobus, który odjeżdżał o 17.30, przyjechaliśmy ze sporym wyprzedzeniem. Było nas troje, plus oczywiście pluszowy wędrowiec, czyli Tadziu. Na miejscu okazało się jednak, że na autobus, którym chcemy jechać, nie ma przedsprzedaży biletów – jest natomiast na autobus następny, który odjeżdża półtorej godziny później. Stanęliśmy w kolejce do autobusu. Kiedy jednak ten podjechał, okazało się, że najpierw wpuszczani są pasażerowie z zakupionymi już (w Kaliningradzie oczywiście!) biletami. Po spędzeniu kilkunastu minut pod drzwiami autobusu okazało się, że zostały dwa wolne miejsca…

Musieliśmy więc czekać na następny. Całe szczęście, na niego można było kupić bilety w kasie, czego dokonaliśmy niezwłocznie 🙂

Jedziemy do Kaliningradu!

Jedziemy do Kaliningradu!

Do Kaliningradu dojechaliśmy około północy – nie było więc już czasu na zwiedzanie miasta, a po podróży marzliśmy o tym, żeby się położyć spać. Po dotarciu do zoo, w którym mieliśmy spędzić trzy najbliższe dni, zostaliśmy jeszcze krótko oprowadzeni przez pana ochroniarza, a potem udaliśmy się do pokoi gościnnych w których spaliśmy.

Od razu uprzedzamy – jeśli jesteście latem w Kaliningradzie, nie zostawiajcie otwartych okien – zabójcze rosyjskie komary pogryzły nas niemiłosiernie.

Kaliningrad – turystyczne know-how 🙂

Jest noc z niedzieli na poniedziałek, do ogrodu i miasta ruszymy dopiero następnego dnia, na razie więc warto powiedzieć, o czym trzeba pamiętać przed wyjazdem do Kaliningradu i co trzeba wiedzieć, kiedy już się w nim jest, czyli – najprościej mówiąc, nieco informacji praktycznych 🙂

 Informacja turystyczna w Kaliningradzie

 Informację turystyczną znajdziecie na Prospekcie Mira, niedaleko Zooparku, po stronie Teatru. Warto tam zajrzeć na samym początku wycieczki, otrzymamy bowiem za darmo mapkę po centrum i przewodnik – jedno i drugie dostępne w języku angielskim i rosyjskim.

Przewodnik po Kaliningradzie i okolicy

Przewodnik po Kaliningradzie i okolicy

Bez mapy po mieście ani rusz! Można też wcześniej wydrukować sobie mapę z Internetu.

Informacja Turystyczna przy Prospekcie Mira

Informacja Turystyczna przy Prospekcie Mira

Zarówno przewodnik po Kaliningradzie, jak i mapę trzeba wziąć też z innego względu – w Polsce są one praktycznie niedostępne, a przewodników po Kaliningradzie w Polsce nie ma wcale. Tym cenniejsze są te, które możemy otrzymać w IT.

Mapa - plan miasta Kaliningrad

Mapa – plan miasta Kaliningrad

W IT udzielą nam również informacji – także po angielsku – o komunikacji i na wszelkie tematy związane z miastem. Poza tym obsługa jest bardzo miła 🙂

Waluta w Kaliningradzie 

W Kaliningradzie obowiązują ruble. Przelicznik sprzedaży to ok. 0,11 zł za 1 rubel, co oznacza, że ceny, żeby przeliczyć je na polskie, musimy dzielić je mniej więcej przez 9. Na miejscu nie ma problemu z wymianą pieniędzy, jednak lepiej zabrać ze sobą już wymienione ruble i nieco więcej gotówki, niż zamierzamy wydać. Można też posługiwać się kartą płatnicza lub kredytową, jednak my – z nadmiaru ostrożności – nie korzystaliśmy z tej opcji. Przed wyjazdem, jeśli ktoś ma zamiar wykonywać transakcje bezgotówkowe, dobrze dowiedzieć się w swoim banku, jakie będą ewentualne prowizje.

W niektórych miejscach mamy do wyboru nawet sześć różnych bankomatów obok siebie!

Ceny w Kaliningradzie 

Niestety, w Kaliningradzie większość towarów jest droższa niż w Polsce. Tańsze są tak naprawdę tylko papierosy i paliwo (i jedno i drugie ponad dwukrotnie!). Jedzenie jest droższe nawet o kilkadziesiąt procent, podobnie piwo i woda. Nie wiemy, jak kształtują się ceny hoteli, moteli i hosteli – warto pogrzebać w Internecie z wyprzedzeniem, przygotowując się do wyjazdu. Wstęp do muzeów to kwestia porównywalna z Polską, choć i tu zastosowano pewien – naszym zdaniem niezbyt miły – numer. W wielu miejscach mianowicie bilety wstępu dla turystów zagranicznych są znacznie droższe, niż dla Rosjan…

Tanie jest również kino – w określonych godzinach (do południa) największe hity kinowe można zobaczyć w multipleksach nawet za 70 rubli! Potem ceny stopniowo, z godziny na godzinę, wzrastają.

"Tiemnyj rycar - wozrożdienije liegendy" - "Mroczny rycerz powstaje" już za 70 rubli!

„Tiemnyj rycar – wozrożdienije liegendy” – „Mroczny rycerz powstaje” już za 70 rubli!

Niewiele zapłacimy też za komunikację, ale o tym – za chwilę!

Jedzenie w Kaliningradzie 

Jadąc do Kaliningradu, przygotujmy się na to, że jeśli chcemy się żywić na miejscu – nawet, jeżeli mamy zamiar samodzielnie przygotowywać jedzenie – wydamy na to sporo pieniędzy. Jeżeli – tak, jak my 😉 – należycie do klasy turystów oszczędnych, warto wziąć ze sobą jakieś pasztety, konserwy, zupki czy pasty do pieczywa. Z jedzenia drogie jest wszystko – od wody mineralnej/źródlanej, która kosztuje ok. 40 rubli za 1,5 litra (są też tańsze, ale o tym za chwilę), przez piwo (najtańsze ok. 40 rubli, czyli tyle, co woda – tańsze też są, ale są niepijalne), pieczywo, mięso, warzywa i owoce, słodycze i kawę. Porównywalne z polskimi są jeszcze ceny wódki – dla przykładu słynną „Putinkę” można kupić za mniej niż 200 rubli.

Piwo nie jest tanie, ale i tak warto spróbować rozlewanego piwa w jednym ze specjalistycznych sklepów!

Piwo nie jest tanie, ale i tak warto spróbować rozlewanego piwa w jednym ze specjalistycznych sklepów!

Jeśli chodzi o wodę – wiadomo, latem się bez niej nie obędzie. Woda w kranie, nawet przegotowana, jest nieznośnie paskudna. Podobnie – niestety – tanie wody, które kosztują kilkanaście do dwudziestu kilku rubli. Smakują, jakby ktoś nawalił do nich soli (wypróbowaliśmy trzy)… Najlepszym wyjściem jest kupić w sklepie pięciolitrowy baniak wody pitnej (niemineralizowanej ani źródlanej) za ok. 30 rubli albo kupować wody mineralne i źródlane marek zachodnich – Aqua Minerale, Bonaqua, Arctic), które są, co prawda, droższe, ale smakują jak woda, a nie jak solanka.

Stosunkowo najtaniej wychodzi kupować jedzenie na targu – tutaj nieoceniony jest słynny Rynek Centralny, choć i tu ceny są dość wysokie. Znajdziemy tu jednak mnóstwo świeżych warzyw, owoców, mięsa, ryb czy nabiału, a także mnóstwo lokalnych ciekawostek, jak kiszone warzywa, z którymi w Polsce się nie spotkaliśmy. O Rynku jednak napiszemy w odpowiedniej chwili bardziej szczegółowo :).

Wspaniała i pożywna lepieszka za 25 rubli na Rynku Centralnym

Wspaniała i pożywna lepieszka za 25 rubli na Rynku Centralnym

Pieczywo w Kaliningradzie jest średniej jakości, jednak w granicach 30 rubli można kupić znośny chleb.

Jeśli oszczędzamy, nie warto nam jeść na mieście – ceny są wysokie, a wielkość porcji nieadekwatna do cen. Dla przykładu – za 520 gramową pizzę zapłaciliśmy 320 rubli (czyli jakieś 35 zł). Ewentualnie można poszukać kebabów lub europejskich fast foodów – tam ceny są porównywalne z polskimi jednak tutaj otrzymamy standardowe pakiety – hamburgery, cola i frytki.

Kaliningrad oferuje kuchnię turecką...

Kaliningrad oferuje kuchnię turecką…

...dalekowschodnią...

…dalekowschodnią…

... i międzynarodową ;)

… i międzynarodową 😉

Pamiętajmy jednak, że warto uważać na wydatki, ale też bez przesady – pamiętajmy, że kilku rosyjskich specjałów obecnych w Kaliningradzie, w Polsce nie znajdziemy :). Warto spróbować blinów i miejscowego piwa. Świetna i stosunkowo niedroga (jak na Kaliningrad) jest także sieć kawiarni „Kruassant”, obecna na prawie każdej ulicy w centrum. Doskonałe czerwone piwo piliśmy w restauracji „Chmiel” na Placu Pobiedy.

Będac w Kaliningradzie nie można też nie spróbować obecnego wszędzie kwasu – budki z nim dostępne są na każdym rogu. Jest bardzo tani i to obowiązkowy element wizyty w Kaliningradzie.

Kwas prosto z beczki (za niespełna 10 rubli) na Rynku Centralnym – nie sugerujcie się miną, był naprawdę niezły!

Język – jak się dogadać? 

Jeśli jedziemy do Kaliningradu, dobrze, żeby chociaż jedna osoba z naszej grupy znała przynajmniej na poziomie bardzo podstawowym język rosyjski. Niestety, w Kaliningradzie bardzo ciężko dogadać się po angielsku, czego doświadczyliśmy szczególnie w Muzeum Światowego Oceanu. W większości miejsc turystycznych wszelkie informacje dotyczące opłat i biletów są po rosyjsku i angielsku, a w Muzeum Kanta również po niemiecku, jednak to wcale nie znaczy, że nie znając rosyjskiego się w tych językach dogadamy. Większość obsługi muzeów czy sklepów nie zna języków poza rosyjskim, co sprawiało nam chwilami ogromną trudność. Całe szczęście jednak żeńska połowa Redakcji uczyła się kiedyś rosyjskiego i zapamiętała go na tyle, że mogliśmy dogadać się w najważniejszych sprawach.

Jeśli znacie rosyjski słabo, warto powiedzieć to osobie, z którą rozmawiacie już na samym początku. Zawsze wywołuje to miły uśmiech i sprawia, że osoba, z którą rozmawiacie, dostosowuje się do Was – a to jest bardzo miłe. W ogóle ludzie w Kaliningradzie są wspaniali, ale do tego jeszcze dojdziemy :).

Komunikacja w Kaliningradzie i poruszanie się po mieście

 Kaliningrad nie jest wielkim miastem i – naszym zdaniem – najlepiej zwiedzać go na piechotę. W tym celu KONIECZNIE trzeba zabrać wygodne buty, ponieważ łażenia i oglądania jest bardzo dużo. Czasem jednak trzeba gdzieś dojechać, a wtedy warto skorzystać z komunikacji miejskiej, która jest śmiesznie tania.

Trolejbus to jeden ze środków komunikacji miejskiej w Kaliningradzie

Trolejbus to jeden ze środków komunikacji miejskiej w Kaliningradzie

I jeszcze jeden trolejbus…

W Kaliningradzie komunikacja jest obsługiwana przez trzy środki – tramwaje, autobusy i trolejbusy. Bilet normalny – jednoprzejazdowy (nie ma biletów czasowych) – kosztuje 12 rubli (czyli ok. 1,35 zł).

BIlet autobusowy w Kaliningradzie

Bilet autobusowy w Kaliningradzie

Biletów nie kupimy w kioskach – trzeba o tym pamiętać. Są one sprzedawane zawsze w środku komunikacji – przez panią bileterkę. Po wejściu do autobusu/trolejbusu/tramwaju nie trzeba nawet tej pani szukać – wystarczy poczekać, aż sama do nas przyjdzie. Nikogo nie pominie, dajemy słowo!

Można też wsiąść do tramwaju

Można też wsiąść do tramwaju

Komunikacja jeździ mniej więcej od 6 rano do ok. 22. Poza tymi godzinami można poruszać się taksówkami, które kosztują 150-200 rubli, niezależnie od miejsca, w jakie chcemy dojechać.

Po mieście warto też poruszać się samochodem – najlepiej terenowym,  szczególnie, jeśli weźmie się pod uwagę stan tamtejszych dróg…

Łada-Waz - znany i nadal popularny samochód rosyjski

Łada-Waz – znany i nadal popularny samochód rosyjski

Najlepszy do jazdy po mieście jest - bezwzględnie - Land Rover!

Najlepszy do jazdy po mieście jest – bezwzględnie – Land Rover!

Podczas poruszania się po mieście trzeba uważać jeszcze na jedna rzecz – bardzo, ale to bardzo ostrożnym trzeba być na przejściach dla pieszych, bo ruch w mieście jest spory. Nawet, jeśli dla samochodów są światła, nie zawsze w tym miejscu znajduje się sygnalizacja dla przechodniów. Można spotkać, na przykład, taki obrazek:

"Przepuśćcie przechodniów" informuje znak na jednym ze skrzyżowań

„Przepuśćcie przechodniów” informuje znak na jednym ze skrzyżowań

Skoro jesteśmy przy komunikacji, warto wspomnieć, że w wielu miejscach w mieście (centra handlowe, kawiarnie, place) można połączyć się z darmowym Internetem. Wystarczy mieć przy sobie laptopa, netbooka, tablet albo smartfona z wifi.

Jedno z miejsc, w których Tadeusz korzystał z darmowego Internetu w Kaliningradzie

Jedno z miejsc, w których Tadeusz korzystał z darmowego Internetu w Kaliningradzie

To tyle, jeśli chodzi o wstępne informacje dotyczące wyjazdu do Kaliningradu. Już niedługo natomiast oprowadzimy Was po samym mieście – dowiecie się nieco o historii i znanych ludziach, opowiemy Wam o przedwojennym Królewcu i powojennym Kaliningradzie, zobaczycie, dokąd warto pójść i dlaczego i dowiecie się, dlaczego Kaliningrad jest wyjątkowym miastem.

Zapraszamy na kolejne części naszego mrówkojadziego przewodnika po Kaliningradzie!

Reklamy

34 comments on “Wielka wyprawa do Kaliningradu – część pierwsza. Co trzeba wiedzieć jadąc do Kaliningradu?

    • Pytanie moje dotyczy wyjazdu w 6 osob prywatnymi samochodami do Kaliningradu,co radzicie w takim przypadku.Kazda podpowiedz bedzie dla nas cenna.Planujemy stamtad wracac przez Litwe do kraju.Serdecznie prosze o podpowiedz.Pozdrawiam

      • Hm, trudno wypowiadać się nam o szczegółach tyczących wyjazdu samochodem, bo do Kaliningradu jechaliśmy autobusem (i autobusem wracaliśmy), a samochodem poruszaliśmy się tylko po obwodzie (i to też jako pasażerowie). Prosimy zatem o jakieś bardziej konkretne pytania, to może będzie nam łatwiej, bo większość ogólnych informacji zamieściliśmy w relacji.
        Pozdrawiamy.

  1. A co Mrówkojady miały z matematyki? 🙂 Pytam, bo nie pasują mi przeliczenia walutowe: jeżeli 1 rubel = 9 groszy, to pizza kosztuje 29 zł, a bilet autobusowy 1,09 zł.
    Mina przy degustacji kwasu bezbłędna. Czy kwas dalej sprzedają z takich beczek na kółkach, w jakich w Polsce wywozi się gnojówkę?

    • Ceny jedzenia się zgadzają. Jeśli za pizzę płacimy 320 rubli, to wychodzi około 35-36 zł. Miało być po prostu, że 1 rubel to 11 groszy, tyle :).

    • A kwas na mieście można kupić właśnie w takich beczkach na kółkach – jest ich całe mnóstwo, zarówno w centrum, jak i trochę dalej – nie sposób na nie nie wpaść.

  2. Ale i tak widać postęp. Wprowadzili już kubki jednorazowe. Dawniej były szklanki i kufle szklane, prawie niepłukane.

  3. o kt. dokładnie odjeżdża autobus z Gdańska rano? nie wiem skąd wziąć info. raz ktoś pisze w necie że 6.30 inne że 7. i skąd dokładnie? dworzec PKS. jakieś stanowisko? rzeczywiście ciężko się czegokolwiek dowiedzieć… pomocy;)

    • „Przejazd w jedną stronę kosztuje 50 zł, a podróż trwa około 5 godzin. Trzeba jednak pamiętać, że trasa Gdańsk-Kaliningrad obsługiwana jest tylko przez rosyjskich przewoźników. Dziennie z Gdańska odjeżdżają cztery autobusy (dwa rano, dwa po południu), nie na wszystkie można kupić bilet w kasach dworca autobusowego, dlatego warto wcześniej się zorientować, jaka jest możliwość kupna biletów. Jeśli chcemy jechać do Kaliningradu w weekend, musimy liczyć się z tym, że w autobusie, na który nie ma przedsprzedaży biletów w Gdańsku, może już nie być miejsc (bilety tam i z powrotem często są wykupywane już w Kaliningradzie).”
      My odjeżdżaliśmy spod dworca PKS ze stanowiska nr 8, o godzinie bodaj 18:00 – na wcześniejszy o 15:30 zabrakło dla nas miejsc. O której jadą dwa ranne nie pamiętamy, bo z góry zakładaliśmy że jedziemy po południu i tylko te nas interesowały. Zawsze można zadzwonić pod nr (0-58) 302 15 32 – może ktoś odbierze.

  4. Autor nie ma czasem lemingozy? W Kalinigradzie/Rosji ,,jest drożej” A tymczasem bilet autobusowo/trolejbusowo/tramwajowy kosztuje 1.25zł (W Warszawie 4.4zł) Taksówka 15-20zł W Warszawie jednak 2-3 razy tyle. Więc o co kamon?

    • Gdybyśmy wiedzieli, czym jest „lemingoza”, być może moglibyśmy ją u siebie zdiagnozować (albo zaprzeczyć, że ją mamy).
      Odpowiadamy natomiast „o co kamon” – wyraźnie zaznaczamy, że jest szereg produktów i usług, które są tańsze, niż w Polsce – papierosy, paliwo, kino, komunikacja miejska, taksówki. Znacznie droższe jest natomiast jedzenie i picie, artykuły gospodarcze, kosmetyki, lekarstwa itp., nieco droższe jedzenie w restauracjach/knajpach i alkohol (szczególnie piwo). Zestawiając wydatki z czterodniowego pobytu wynika, że zapłacimy więcej (jeśli zaoszczędzimy na komunikacji czy papierosach, wyraźnie nadpłacimy na innych rzeczach) – jakkolwiek nie są to jakieś kolosalne przebitki, co wyraźnie podkreślamy w tekście i przy rozsądnym wydatkowaniu wcale nie trzeba wydać więcej, niż podczas pobytu w Gdańsku czy Wrocławiu.
      Chyba, że ktoś jedzie do Kaliningradu głównie po papierosy i paliwo, a z atrakcji zamierza chodzić do kina i jeździć komunikacją miejską – wtedy na pewno sporo zaoszczędzi.
      Czytanie ze zrozumieniem naprawdę nie boli, a można dzięki niemu także uniknąć niepotrzebnego obrażania.
      Pozdrawiamy.

  5. witam
    Orientujecie się czy zezwolenie do małego ruchu granicznego uzyskane za ok.80 zł w konsulacie w Gdańsku upoważnia do wjazdu do Kalningradu czy trzeba mieć dodatkowe przepustki/ubezpieczenia?

    • Upoważnia. Ubezpieczenie nie jest wymagane, ale zawsze dobrze je mieć. Przepustka jest potrzebna na wjazd do stref zamkniętych – na stronie konsulatu w Gdańsku jest mapka stref zamkniętych.

  6. Mieszkam w Bartoszycach, które leży 10 km od granicy z Obwodem Kaliningradzkim (autor artykułu z pewnością przejeżdżał przez te miasto podczas swojej wyprawy). Jestem w fazie planowania wyprawy do Kaliningradu i artykuł który właśnie przeczytałem już naświetlił mi czego mogę się spodziewać po sąsiadach. Co do cen żywności z pewnością są one u nas o wiele tańsze. markety typu Biedronka,Lidl przeżywają zatrzęsienie najazdów Rosjan. Jest ich setki w mieście. I z miesiąca na miesiąc ilość odwiedzających przybywa z czego ja jako mieszkaniec tak odludnego miasta się cieszę (pieniądze są wpompowane w naszą gospodarkę). Zastanawiam się jak wygląda sprawa wyjść wieczornych-czy są patrole policji, czy jest bezpiecznie? Chciałbym też podczas tej wycieczki zahaczyć o Swietłogorsk ( w którym byłem dawno dawno temu) by pospacerować nad morzem do którego mam bliżej od strony rosyjskiej niż polskiej (najbliżej to Stegna 150 km). Artykuł ciekawie napisany zwięźle i treściwie przez co przyjemnie się go czyta. Zabieram się za II część.

    Pozdrawiam 😉

    • Cieszymy się, że relacja się przydała :).
      Jeśli chodzi o wyjścia wieczorne – spędziliśmy w Kaliningradzie trzy wieczory na mieście i nie zauważyliśmy niczego niepokojącego. Może tak: my czuliśmy się przez cały nasz pobyt bezpiecznie, choć naopowiadano nam przed wyjazdem różnych cudów-niewidów. Patroli policji było mniej więcej tyle, ile w polskim mieście tej wielkości. Dwa razy wracaliśmy też w nocy z miasta do zoo i też nic niepokojącego nas nie spotkało – ale też cztery dni to stosunkowo nieduża dawka :). Niemniej nasz przyjaciel bywa w Kaliningradzie kilka razy w miesiącu i nic nieprzyjemnego go jeszcze nie spotkało, więc chyba nie jest tak źle :).
      A jeśli chodzi o Swietłogorsk – żałujemy, że nie ukazała się nasza relacja z tego miasta, bo zdecydowanie jest warte odwiedzenia.
      Małą próbkę tego, jak wygląda, można zobaczyć tutaj:
      https://picasaweb.google.com/104458040427956327703/201208SwietlogorskIOkolica?authkey=Gv1sRgCNnDpYLpyPedfg
      Jeśli masz możliwość, to polecamy wizytę – to miasto trochę w typie Sopotu, z kilkoma bardzo ciekawymi miejscami – no i nietypowym widokiem na Bałtyk :).

      Pozdrawiamy i czekamy na wrażenia z wizyty :).

  7. Jakby ktoś się wybierał do Kaliningradu, to pojawiła się teraz możliwość przejazdu tam z Olsztyna. Linię obsługuje PKS Olsztyn, a więc polski przewoźnik – nie ma problemu z dogadaniem się, czy też wcześniejszą rezerwacją biletów.

  8. Mrówkojadzie! Wielkie dzięki ZA WSZYSTKO! Wybieramy się w maju do Kaliningradu i i jak na razie, jedynie z Waszej strony czerpiemy zarówno informacje praktyczne, jak i turystyczne (a jesteśmy dociekliwymi turystami…) na wysokim poziomie merytorycznym. Tym bardziej Wasze informacje są przydatne, że my z pokolenia, co russkawo zabyli, a anglijskowo nie uspieli….
    A czy przypadkiem nie ostał Wam się nadmiarowy przewodnik z IT w Kaliningradzie? bylibyśmy bardzo wdzięczni, i takimże zrewanżowalibyśmy się po powrocie!
    Serdecznie pozdrawiamy – za grupę Zofia Nowak.

    • Cieszymy się, że okazaliśmy się pomocni :). Inna sprawa, że wszystkiego o Kaliningradzie nie zdążyliśmy napisać – w szkicowniku są jeszcze dwie nieskończone części naszej relacji…
      Jeśli zaś chodzi o „nadmiarowy przewodnik” – tak się składa, że jeszcze jeden nam się ostał, możemy się więc podzielić – na mail czipsy.dwa@gmail.com proszę podać swoje dane, to go wyślemy.
      Pozdrawiamy serdecznie!

    • Możemy zaprosić do lektury naszych tekstów dotyczących Kaliningradu oraz wszystkich wskazówek o przekraczaniu granicy, wyborze restauracji oraz hoteli. Jako że kurs rubla do złotówki cały czas się zmienia warto sprawdzić aktualne informacje.

  9. Bardzo fajny tekst. Dużo w nim szczegółowych wiadomości, porad i jak dla nas jest naprawdę dobrze napisany. No i oczywiście fajne zdjęcia. Myślę że zrobiliście kawał dobrej roboty żeby zachęcić Polaków do podróży do Kaliningradu. Zapraszamy do lektury http://polacywkaliningradzie.com/ i być może w tym roku również pojawicie się w Kaliningradzie.

    • Bardzo dziękujemy za uznanie :). Kaliningrad, o którym tyle się przed naszym wyjazdem nasłuchaliśmy, urzekł nas bez reszty, a mimo że spędziliśmy w nim tylko kilka dni, udało nam się go dość dokładnie zwiedzić (szczególnie zoo). Żałujemy trochę, że nasza zakładana na kilka części relacja (w tym ze Swietłogorska) nie została doprowadzona do końca, ale mamy nadzieję jeszcze do niej wrócić przy okazji naszej następnej wizyty w tym mieście. No i wielka szkoda, ze nie trafiliśmy na Państwa bardzo przydatną w tym temacie stronę przed naszym wyjazdem, bo Internet nie miał wówczas zbyt wiele do powiedzenia w kwestii Kaliningradu, a i książek o mieście nie było praktycznie żadnych (te pojawiły się dopiero po naszym powrocie).

  10. Byłem w KALINIGRADZIE (Miałem tam firme w latach 88-2004) 499+ razy wspomnienia mam bardzo skrajne od NEGATYWOW(grabiezy dokonywanych na mej firmie) do super doznan kiedy mozna bylo za tanie pieniadze sie pobawic i cos kupic w tym na rynku kolo Cherniachowskogo

  11. Rewelacyjne podsumowanie, dzięki! Bardzo przydaje się nam w planowaniu wycieczki do Kaliningradu, bo rzeczywiście informacji w internecie jest jak na lekarstwo;) Dzięki jeszcze raz!

  12. Fajny artykul. Zdziwilo mnie tylko, ze Autor jest zdziwiony, ze do efektywnej komunikacji potrzebny byl rosyjski?! Przeciez to Rosja….. przykro, ze Polacy tak szybko przejeli ograniczona mentalnosc anglosasow i oczekuja, ze wszyscy beda sie komunikowac po angielsku. A niby dlaczego?
    A za informacje jeszcze raz dziekuje.

    • Dziękujemy za komentarz i uwagi. Nie jest jednak tak, jak Pani pisze – zwróciliśmy jedynie uwagę, że poza IT w żadnej placówce i instytucji o charakterze turystyczno-kulturalnym po angielsku nie można było się z nikim porozumieć, co, przyznać trzeba, jest dosyć zastanawiające. Wcale nie oczekiwaliśmy, że „wszyscy” będą się komunikować po angielsku – ale po niektórym miejscach chyba można było tego się spodziewać.
      Mniejsza z tym jednak – nasz komentarz w tekście do tej sprawy nie ma przecież charakteru pretensji i zarzutów, a raczej pewnej obserwacji, dlatego też zarzucanie nam „ograniczonej mentalności anglosasów” jest chyba trochę nie na miejscu…

  13. Świetny artykuł! Wszystkich ciągnie gdzieś na południe, na wakacje w Tunezji czy Turcji ,a nas jakoś tak zawsze ciągnęło na wschód – zawsze chcieliśmy zwiedzić trochę Rosji, ten kraj jest po prostu przepiękny. Kaliningrad jest najbliżej, więc i najprościej od niego zacząć. Oby tylko napięta ostatnio sytuacja polityczna nieco zelżała. Ciekawe też, jakie obecnie nastawienie do Polaków mają typowi Rosjanie po tych ostatnich wydarzeniach na Ukrainie… Pozdrawiam.

    • Dziękujemy i również pozdrawiamy!
      My planujemy ponownie wybrać się do Kaliningradu jak już się sytuacja nieco uspokoi, a choć część inwestycji w zoo zostanie zrealizowana.

  14. Witam, czytałam z ciekawośćia komentarze, mam zamiar pojechaś do Kalingradu samochodem, proszę o podpiwiedz co mam załatwiac i jak jest na przejsciu granicznym . Jakie jest nastawienie Rosjam do nas? itp.pozdrawiam serdecznie .Wszystkie podpowiedzi mile widziane. 🙂

    • Wszelkich informacji na temat wiz udziela strona Ambasady Federacji Rosyjskiej.
      Jest kilka rodzajów wiz, między innymi turystyczna, studencka, biznesowa, służbowa. Szczegóły dotyczące otrzymania każdej z wiz precyzuje powyżej wspomniana strona – warto uważnie się z nią zapoznać podczas planowania wyjazdu. Solidnym ułatwieniem jest to, że można złożyć wniosek o wizę w Wydziale Konsularnym i przez osobę trzecią – nie trzeba więc stawiać się osobiście. Koszt wizy to – w zależności od trybu jej wydawania – równowartość 35 lub 70 euro.
      Żeby wjechać do Rosji, należy wykupić także ubezpieczenie zdrowotne. Trzeba pamiętać też o ważności paszportu – powinien być on ważny sześć miesięcy od daty końca ważności wizy.
      Procedura otrzymania wizy trwa około dwóch tygodni i wbrew pozorom wcale nie jest tak zawiła, jakby się mogła wydawać :).

      • KIEDYS (88-98) zanim do władzy doszły tzw.”białe kołnierzykii wystarczyło mieć AB
        (wydawane na zasadzie prowadzonej działalności gospodarczej w UW w OLSZTYNIE) i mozna było jeździć do OBWODU KALINIGRADZKIEGO i WSZYSTKICH KRAJÓW(15x) byłego ZSRR.Teraz tak nie sjet i niw widze w tym,żadnego ułatwienia a słuzby graniczne(GŁÓWNIE TE POLSKIE,W TYM NIESTETY SOP),traktuja obywateli RP jak intruzów przeszkadzających im PRACOWAĆ

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s