Płockie zoo mrówkojadzim okiem – fotorelacja z wyprawy

Mijają właśnie trzy tygodnie od zakończenia naszej wizyty w płockim zoo, czas więc najwyższy zabrać się za relację, którą skutecznie opóźniały nasze późniejsze wyprawy (biwakowanie pod Wałczem, wyprawa kaliningradzka).
O tym, że w końcu wrócimy do Płocka, wiedzieliśmy już pewnej lipcowej nocy A.D. 2011, kiedy to nasz autobus nie przyjechał, a nam dane było przez kilka godzin siedzieć na zupełnie opustoszałym placu obok zamkniętego dworca autobusowego. Wówczas to wizyta w Płocku była ostatnim punktem naszej wielkiej letniej wyprawy, podczas której spędziliśmy kilka dni w oliwskim zoo, zwiedziliśmy Trójmiasto, odwiedziliśmy Ogród Zoobotaniczny w Toruniu, wreszcie – po raz pierwszy – przyjechaliśmy do Płocka i zamieszkaliśmy w żyrafiarni w zoo. Wyprawa była niesamowita, a jej zakończenie tyleż niezwykłe, co straszne. Choć dziś tamtą noc wspominamy z uśmiechem. Gdy więc wybiła rocznica naszej pierwszej wizyty w Płocku i tamtejszym zoo – a zarazem rocznica pewnego ważnego dla nas wydarzenia (tak się złożyło, że na ową wyprawę wybraliśmy się tuż po tymże wydarzeniu) nie zastanawialiśmy się ani chwili, dokąd wybierzemy się tym razem. Jako że w ubiegłym roku cały nasz pobyt w Płocku ograniczył się tak naprawdę do zoo (wspaniałe!) i dworca nocą, a samego miasta nie udało nam się, niestety, zobaczyć, postanowiliśmy tym razem nadrobić te zaległości i przy okazji pobytu w zoo zobaczyć też miasto, które tak nam wszyscy zachwalali.
Ostatnio zabraliśmy Was na spacer po Płocku, dziś natomiast zajrzymy na kilka wybiegów płockiego zoo – zapraszamy do lektury!

(Od razu pragniemy gorąco podziękować Panu Aleksandrowi Niwelińskiemu, Dyrektorowi Ogrodu Zoologicznego w Płocku, bez którego ta wyprawa nie miałaby miejsca. Raz jeszcze dziękujemy za wspaniałą gościnę!)

Przy okazji naszej pierwszej relacji z płockiego zoo zabraliśmy Was na spacer po ogrodzie, tym razem zmienimy nieco formułę i skupimy się na kilku najciekawszych elementach płockiego ogrodu – w ujęciu alfabetycznym, a co!

MAŁY ALFABET PŁOCKIEGO ZOO

A – Aligator Marta

Marta

Najstarsza i wciąż najpopularniejsza mieszkanka płockiego zoo – mająca na karku już 82 lata samica aligatora missisipijskiego, która mimo wieku jest w świetnej formie i czasem nawet rusza się w swoim akwarium. Mamy nadzieję, że podczas naszej dwudziestej rocznicowej wizyty w Płocku w 2030 roku będziemy świętować jej setne urodziny!

D – Dziecięce Zoo

A właściwie Minizoo, czyli miejsce, w którym dzieci mogą swobodnie karmić i dotykać zwierzęta, m.in. kozy, świnki, owieczki, króliki i ozdobne kurki.

To one rządzą w minizoo…

Można też wleźć do skorupy żółwia:

Niestety, nie nasz rozmiar

albo poczytać o zwierzętach gospodarskich:

A co Ty wiesz o kurach?

Wystarczy tylko wykupić dodatkowy bilet za złotówkę – niby nic, ale jakoś nie jesteśmy do końca przekonani do takich dodatkowych opłat. Choć z drugiej strony bilety do zoo są tak tanie, że nie ma co marudzić!

D – Dżungla

Dżungla w płockim zoo

Legendarna już dżungla, która otwarta została na początku ubiegłego roku. Kiedy dżungla była otwierana, szum medialny rozniósł się na całą Polskę włącznie z tym, że urywały się telefony, a odwiedzający pytali, czy aby dwie godziny starczą na zwiedzenie samej dżungli – zapewniamy, wystarczy, a jeśli kto nie lubi tropikalnej duchoty, wystarczą mu i dwie minuty.

Dżungla od środka

Warto jednak spróbować odwiedzić pawilon dżungli wtedy, gdy w herpetarium nie ma akurat zbyt wielkich tłumów, można wówczas bowiem spokojnie zobaczyć, co w trawie piszczy – a „piszczą” m.in. motyle:

Gdzieś tu powinny być…

poczwarki, z których dopiero wylezą motyle:

Wylęgarnia motyli

a na ścieżce, między bogatą roślinnością egzotyczną, możemy spotkać swobodnie przechadzające się żółwie:

Wyścig żółwia z pluszowym mrówkojadem

Niektóre z nich są tak ciekawskie świata, że próbują nawet wyjść z pawilonu – przez nieuwagę jednego ze zwiedzających, który chyba z premedytacją chciał pomóc takiemu jednemu uciekinierowi w wyprawie, ten wydostał się na teren poza dżunglą, na szczęście tak szybko, jak wyszedł, tak wrócił na miejsce.
Oprócz motyli, gupików i żółwi czerwonolicych i żółtobrzuchych w pawilonie dżungli natknąć się możemy m.in. na pończosznika szchowanego, węża tajwańskiego, pytona królewskiego oraz żółwia brazylijskiego:

Żółw brazylijski spożywa

F – Foki

Płocka foka

Do fok najlepiej wpaść około 13.00, kiedy to odbywa się ich pokazowy trening – o czym informuje choćby tabliczka przy ich wybiegu:

Tadziu zaprasza na karmienie fok

Co prawda płockie foki trenują dopiero od roku, kiedy to za ich szkolenie wzięła się Pani Paulina Plewako, specjalistka od takich spraw. Przyznać trzeba, że jak na zwierzaki będące dopiero w drugiej klasie, radzą sobie całkiem całkiem:

Trening zaraz się zacznie…

Pierwsza ryba

Druga ryba

Szkoda tylko, że treningowi nie towarzyszy żaden komentarz ze strony pracowników – wiadomo, że foki to nie kotiki czy uchatki, ale przydałoby się choć kilka słów, coby licznie zgromadzeni zwiedzający wiedzieli, o co w tym wszystkim chodzi – przysłuchując się ich reakcjom można mieć, niestety, co do tego pewne wątpliwości.
A my polecamy zajrzeć do fok także w innych porach, najlepiej tuż przed zamknięciem zoo, kiedy to foki smacznie wylegują się na wysepce – wyglądają wówczas naprawdę rozkosznie:

G – Grzybek

Drugi – po Marcie – symbol płockiego zoo, i – tak jak ona – nie do ruszenia. Grzybek ów kiedyś był muchomorem i budką ze słodyczami, teraz zaś stoi sobie na polanie, która  jest miejscem rekreacyjnym dla odwiedzających i czeka na lepszą przyszłość. Gdy za jakiś czas – a jest to coraz bardziej prawdopodobne – w miejscu tym stanie nowoczesna słoniarnia, grzybek zostanie przeniesiony w inne miejsce zoo. Wszyscy mają nadzieję, że nie rozpadnie się podczas przenosin – byłaby to niepowetowana strata!

H – Helodermy meksykańskie

Płockie helodermy

Płockie zoo jako jedyny eazowski ogród w Polsce prezentuje helodermy meksykańskie (warszawskie zoo posiada na ekspozycji inny gatunek helodermy – helodermy arizońskie). Helodermy meksykańskie, choć w europejskich ogrodach zoologicznych nie są wyjątkowo rzadkie (są w kilkunastu placówkach), jednak bardzo rzadko się rozmnażają – jedyne przychówki w ciągu ostatniego roku miał miejsce w Zoo w Chester, gdzie wykluła się jedna heloderma, oraz w Płocku właśnie – w marcu tego roku.
Do Płocka pierwsze helodermy trafiły w 2007 roku z Zoo w Zurychu.

Helodermy to jadowite jaszczurki występujące tylko w Meksyku i Gwatemali – mogą dorosnąć do nawet 80 cm.
Nam jaszczury te podobają się szczególnie – są bardzo ładnie umaszczone, mają bardzo charakterny wygląd:

Co za spojrzenie!

a do tego są bardzo aktywne – w przeciwieństwie do pozostałych lokatorów herpetarium, którzy zazwyczaj tylko leżą…

H – Herpetarium

Herpetarium – największy pawilon w płockim zoo, zbudowany w latach siedemdziesiątych – to nie tylko dżungla, Marta i helodermy, ale także ogromna kolekcja gadów i płazów – jedna z największych i najciekawszych w kraju. Możemy tu zobaczyć szereg jaszczurek, żółwi i węży:

Tarczołusk sudański

Pyton skalny

Wspaniały waran

Równie urodziwy boa

Krokodyl jak najbardziej żywy

Żółwie zbliżenie

Obiad!

Nie ma to jak wspólny posiłek!

Wśród płazów trzeba koniecznie zobaczyć grzbietorody, a także ropuchę agę, żabę gigant, ropuchy koloradzkie oraz żaby platana:

Ropuchy koloradzkie

Żaba platana

Herpetarium to oczywiście dużo więcej gatunków, a także kilka dodatków – trzeba zwrócić uwagę na szklany ul, który pokazuje funkcjonowanie społeczności pszczół oraz na formikaria. To jedyne miejsce, w którym można zobaczyć życie społeczne i pszczół, i mrówek.

Ul

Formikarium

Z kolei po wyjściu (albo jeszcze przed wejściem!) z herpetarium warto zrobić sobie zdjęcie z aligatorem, skrywającym się w krzakach tuż przed wejściem do pawilonu:

Tadeusz swoje zdjęcie z aligatorem już ma!

My tymczasem wciąż czekamy na zakończenie prac nad znajdującą się w podziemiu herpetarium ekspozycją akwarium – sprawa jest o tyle skomplikowana, iż jest inwestycja prowadzona i finansowana przez miasto, co mocno opóźnia prace (wiadomo, kasa). Oficjalnie mówi się, że prace pełną parą ruszą od nowego roku…

I – Inwestycje

Obecnie na terenie zoo prowadzonych jest kilka mniejszych inwestycji. Są to m.in.:
– Modernizacja wolier ibisów.

Woliery ibisów w trakcie remontu

Na czas modernizacji wolier ibisy przeprowadziły się do klatek obok jeżozwierza.

Warunki średnie, ale na szczęście tymczasowe

Ibis czarnogłowy – tylko w Płocku!

– Remont wolier zewnętrznych ptaszarni.

Woliery w remoncie

Remont wolier trwa już rok, ale na szczęście są już na ukończeniu – byłyby gotowe wcześniej, ale trzeba było dwa razy wstrzymywać prace ze względu na narodziny pand małych.

– Nowa woliera dla głuszca.

Nowa woliera dla głuszca

Na miejscu starej woliery pustułek powstaje właśnie nowa ekspozycja głuszca – ma być gotowa już wkrótce!

– Park linowy.

Właśnie powstaje park linowy

Tuż obok wybiegu świń rzecznych, w stronę schodzącej w kierunku gibbonów ścieżki, trwają prace budowlane nad parkiem linowym. To kolejna – po zjeździe tyrolskim – inwestycja o charakterze rozrywkowym, budowana przez firmę zewnętrzną.

Do otwarcia parku linowego jeszcze trochę…

Osobnym tematem są planowane inwestycje – remont żyrafiarni, ekspozycja Akwarium, nowa restauracja przy wejściu, a także te nieco bardziej futurystyczne, jak nowa słoniarnia, czy nowe wybiegi dla tygrysów i panter śnieżnych, które staną na miejscu klatki, w której jeszcze niedawno mieszkała pantera śnieżna. Ta padła jakiś czas temu i jej stara klatka stoi obecnie pusta.

Stara klatka pantery śnieżnej – obecnie wyłączona z ekspozycji

K – Klatka

Stara woliera służąca dziś jako pokazowa klatka

To zdecydowanie jeden z najciekawszych motywów w płockim ogrodzie zoologicznym i choć sporo ogrodów odwiedziliśmy, takiego jeszcze w Polsce nie widzieliśmy. Klatka z lat ’50, która została udostępniona zwiedzającym – klatka nietypowa, ponieważ nie trzyma się w niej żadnych zwierząt – służy ku przestrodze i pokazuje, jak bywało kiedyś, a jak nigdy być nie powinno.
Klatka jest jednym z najstarszych obiektów w płockim zoo – pochodzi z lat pięćdziesiątych i mieszkały w niej między innymi wilki, małpy i niedźwiedzie.  Znajduje się naprzeciwko basenu pingwinów, a w drodze na wielką polanę “z grzybkiem”. Klatka została w zoo jako pewnego rodzaju ostrzeżenie – można do niej wejść, zobaczyć, jak wygląda życie z perspektywy zwierzęcia zamkniętego za kratami na naprawdę niewielkiej powierzchni.

Tadziu sprawdził to na własnej, pluszowej, skórze

Można się na własnej skórze przekonać, jakie przemiany zaszły w ogrodach zoologicznych w ostatnich dziesięcioleciach.  W środku można poczytać także o tym, jak rozwijały się ogrody zoologiczne.
Dobrze, że klatka znajduje się tak blisko nowoczesnego basenu pingwinów – poprzez kontrast jesteśmy w stanie lepiej uświadomić sobie, jak wiele się zmieniło.
Więcej o starej klatce możecie poczytać tutaj.

M – Makaki japońskie

Wybieg makaków robi bardzo dobre wrażenie – zwiedzający mają dostęp do wybiegu z trzech stron, a że znajduje się on na pochyłym terenie, można oglądał makaki z różnych perspektyw.
Zwierzęta tworzą tu strukturę społeczną, regularnie też się rozmnażają – trzy młode urodziły się w ubiegłym roku, także trzy młode przyszły na świat w tym – 1, 6 i 11 czerwca. Młode makaki są absolutnie wspaniałe i można je oglądać godzinami!

Grzbiet mamy najlepszym środkiem transportu – nawet dla dwójki młodych

Zresztą nie tylko młode wspaniale się ogląda – w związku ze świetną lokalizacją wybiegu są ogromną atrakcją dla zwiedzających.
Są niezwykle aktywne, wskakują do wody, bujają się na gałęziach, biegają po całym wybiegu:

Siłowanie głową…

Ten bujał się na gałęzi

Ten z prawej przez kilkanaście minut ganiał po wybiegu z kijaszkiem

A wszystkiemu przyglądał się, ze stoickim spokojem, prezes stada

Niestety, usytuowanie wybiegu i łatwy dostęp do niego powodują, że ludzie często prowokują małpy, rzucają im jedzenie i wrzucają na wybieg różne przedmioty. Na szczęście zoo postanowiło wyjść naprzeciw tej sytuacji i wzdłuż wybiegu zamontowano kilka automatów z karmą dla makaków. Zwiedzający korzystają z nich wyjątkowo chętnie, choć same zwierzęta zdaję się dość ostrożnie podchodzić do tego pokarmu.

M – Mrówkojad

Historia hodowli mrówkojadów olbrzymich w płockim zoo to opowieść niezwykle fascynująca – naznaczona niewątpliwymi sukcesami i licznymi porażkami – szczegółowo opowiedzieliśmy Wam o niej tutaj. Dziś mrówkojadów w Płocku już nie ma, choć w dalekosiężnych planach wspomina się o ich powrocie do ogrodu.
Wciąż jednak można zobaczyć w zoo ślad ich bytności w zoo w postaci wypchanego eksponatu jednego z mieszkających w zoo mrówkojadów – przyznać trzeba, że zachował się w bardzo dobrym stanie.

Mrówkojady dwa

Jeszcze w zeszłym roku mrówkojad stał na tyłach ekspozycji herpetarium, teraz bez problemu możemy go zobaczyć przy wejściu do dżungli – świetny ruch ze strony zoo!

N – Napis

Czyli jeden z najbardziej charakterystycznych motywów zoo – ogromny, mierzący kilka metrów wysokości, baner z napisem “ZOO” oraz… lwiatką złotą, która – niestety – lwiatki złotej tak do końca nie przypomina…

Napis ten najlepiej widoczny jest z mostu, którym wjeżdża się do miasta – wygląda naprawdę imponująco, a przy tym jest doskonałą reklamą zoo.

N – Nowinki

I jeszcze garść nowinek z różnych stron, czyli co zmieniło się w ogrodzie od naszej ubiegłorocznej wizyty.
Oprócz kilku nowych zwierzaków (przychówki, transporty) i utraty kilku innych (padły, wyjechał), a także trwających remontów i prac budowlanych (patrz: inwestycje), na terenie zoo można trafić na kilka nowych elementów „scenografii” ogrodu, m.in.:

– Nowe budki z jedzeniem i napojami – i to przynajmniej kilka, w różnych miejscach zoo.

Jedna z nowych budek z jedzeniem

– Zjazd tyrolski. Nie odważyliśmy się zjechać, choć byliśmy tego bliscy…

Zjazd tyrolski – tylko dla odważnych

– Nowe tablice dydaktyczne, m.in. dotyczące tegorocznej kampanii EAZA.

Tablice poświęcone kampanii EAZA - znajdują się naprzeciwko wybiegu gibbonów

Tablice poświęcone kampanii EAZA – znajdują się naprzeciwko wybiegu gibbonów

– Ekspozycja ptasich budek – świetna rzecz!

– Nowa tablica poświęcona miastom partnerskim Płocka.

Tablica znajduje się naprzeciwko wybiegu lampartów

Przy okazji odnowiono także drogowskaz wskazujący odległości do poszczególnych miast partnerskich Płocka.
– Ekspozycja „Skarby lasów tropikalnych” w herpetarium.


Wspaniały, a przy tym bardzo prosty pomysł. Naprzeciwko wejścia do dżungli (tuż obok wypchanego mrówkojada) ustawiono sporą gablotę, w której zobaczyć można rozmaite skarby lasów tropikalnych – od kawy i czekolady, po owoce i warzywa.
Pouczające!

O – Ostronosy rude

Na końcu rzędu wolier zewnętrznych pawilonu tamaryn i marmozet znajduje się duża woliera, zamieszkiwana przez grupę ostronosów rudych – to zdecydowanie jedno z najbardziej „ruchliwych” miejsc w zoo – ostronosy mają tu bowiem sporo miejsc do eksplorowania i bardzo ładnie zaaranżowany system gałęzi do wspinania – z którego chętnie korzystają!

P – Pandy małe mają małe. Znowu

Gdy przyjechaliśmy do płockiego zoo w ubiegłym roku, wydarzeniem były narodziny pandy małej – o jej narodzinach pisaliśmy tutaj.
Jako że historia lubi się powtarzać, podobnie było także i podczas tegorocznej wizyty w Płocku, bowiem 18 czerwca na świat przyszły dwie pandy małe! Narodziny pandzich bliźniąt należą do rzadkości, bowiem zwykle rodzi się jedno młode.
Obecnie w ogrodzie są jednak cztery pandy małe, bowiem ubiegłoroczny przychówek wyjechał niedawno do zoo w Belfaście. To jednak i tak wciąż największa grupa tych zwierząt w Polsce!

Pandy małe mieszkają w płockim zoo od jedenastu lat.

Żeby zobaczyć młode pandy, trzeba jeszcze trochę poczekać, nie ma natomiast najmniejszych problemów, żeby zobaczyć w akcji rodziców. Dorosłe pandy są bardzo aktywne i praktycznie cały czas szaleją na wybiegu:

Pandy w pogoni

My polowaliśmy na nie kilka razy – pewnego ranka przyczailiśmy się przy wybiegu, a razem z nami stała grupka dziewczyn. Pand akurat nie było, więc dziewczyny po dłuższej chwili zrezygnowały i poszły dalej. Niemal dokładnie w tym samym momencie w koronie drzewa, na wysokości kilku metrów, pojawiła się jedna z pand, która przez następnych kilka minut biegała po gałęziach i wspinała się na sam szczyt drzewa – absolutnie wspaniały widok!

Czasem trzeba trochę szczęścia, a czasem trochę cierpliwości…

P – Pawie

Ok – powiedzmy to sobie jasno – w płockim zoo pawie są wszędzie i chyba nigdzie na świecie nie ma ich tak dużo.
A na poważnie – możemy je spotkać praktycznie w każdej części zoo, ale my polecamy obserwować je wylegujące się na trawniku przy wybiegu słoni:

Pawie wypoczywają – z widokiem na słonie

Możemy tu spotkać pawie z grzebieniem i bez grzebienia – te drugie wyglądają dość osobliwie…

P – Pingwiny

O płockich pingwinach szeroko rozpisywaliśmy się tutaj, dlatego teraz ograniczymy się tylko do stwierdzenia, że to jedni z naszych ulubionych mieszkańców płockiego zoo. Obserwując ich wodne szaleństwa w całkiem eleganckim basenie uznaliśmy nawet, że gdybyśmy na jeden dzień mieli zostać którymś z mieszkańców płockiego zoo, to zostalibyśmy właśnie pingwinami.

Problemem byłyby tylko ryby – jakoś za surowymi nie przepadamy, ale jeden dzień jakoś byśmy przeżyli.
Zwłaszcza z takim sąsiadami:

P – Ptaszarnia

Obecna ptaszarnia to stary pawilon akwarium i herpetarium. Mieszkają w nim egzotyczne ptaki, takie jak na przykład szpaki balijskie, tukan tęczodzioby, dajal indyjski, kukabury, ary zielone, korońce, toko czarnoskrzydłe, gołąbki zielonoskrzydłe czy turako białolice.

Szpak balijski

Tukan tęczodzioby

Turako białolice

Dajal indyjski

Gołąbek zielonoskrzydły

Stara kukabura ma wadę dzioba, z którą nie poradziłaby sobie na wolności, z kolei mieszkający z nią samiec  jest od niej dużo młodszy, co doprowadziło do tego, że samica traktowała go jak pisklaka.

Tymczasem samica siedzi od jakiegoś czasu na jajach, można się więc spodziewać, że za jakiś czas mogą się wykluć młode – byłby to pierwszy taki przypadek w Płocku!

Rozmnażają się tymczasem, i to dość regularnie, ary zielone, korońce i – ponownie! – toko czarnoskrzydłe.

Samiec toko

Lokatorzy ptaszarni tymczasem niecierpliwie czekają na zakończenie remontu wolier zewnętrznych, który trwa już od roku. Zdaje się, że na koniec remontu najbardziej czekają kukabury…

Kukabura z tęsknota wyczekuje końca prac spoglądając przez siatkę na wolierę zewnętrzną…

S – Słonie

Największe – dosłownie! – gwiazdy zoo, czyli dwa młode słonie indyjskie – Mio i Letso.

Mio i Letso w przyjacielskim uścisku trąb

Absolutnie wspaniałe zwierzaki, przy wybiegu których spędziliśmy chyba najwięcej czasu – obserwacja ich zabaw to prawdziwa przyjemność, tym bardziej, że fantazji obu słoniom nie brakuje.

Myo Set Kaung i Letsongmon – bo tak brzmią ich pełne imiona – przyjechały do Płocka  31 sierpnia 2010 roku z zoo w Emmen, w Holandii, gdzie oba słonie przyszły na świat.
Myo Set  Kaung urodził się 7 sierpnia 2005 roku. Letsongmon jest starszy od Myo o dwa miesiące – urodził się 6 czerwca 2005 roku.  Myo jest zdecydowanie bardziej dominujący od Letso, z tego też względu zwierzęta na noce są rozdzielane.  Myo jest też bardziej żwawy i skłonny do zabawy, Letso zaś jest zdecydowanie bardziej poważny i spokojny.

Płockie słonie

Słonie są w tym samym wieku, przez co są niemal tej samej wielkości. Najłatwiej jest je więc odróżnić po ciosach – Myo ma bowiem większe ciosy, Letso zaś nie ma ich praktycznie wcale. Okazuje się, że jest to genetyczna przypadłość, którą odziedziczył po swoim ojcu. Z kolei ojciec Myo miał ciosy tak długie, że mógł zawieszać na nich trąbę, co mogło wpłynąć też na fakt, że i Myo ma całkiem spore ciosy, które na pewno jeszcze urosną.

Myo

Letso

Oba słonie czekają – zapewne niecierpliwie – na nową słoniarnię, po wybudowaniu której ich stary obiekt ma zostać przystosowany dla nosorożców indyjskich!
Nic, tylko czekać razem z nimi!

S – Sowy

Sporą grupę mieszkańców zoo zajmują sowy – te możemy zobaczyć przede wszystkim w rzędzie wolier między żyrafiarnią, a pingwinami, ale kilka klatek znajduje się także w innych częściach zoo. Zobaczymy m.in.  piękną płomykówkę, sowę uszatą, puszczyka uralskiego, sowę śnieżną i puszczyka mszarnego.

Sowa śnieżna zrywa się do lotu

Sowa śnieżna

Puszczyk mszarny

Puszczyk uralski

Sowa uszata

W zoo możemy zobaczyć także kamienną sowę.

Tadeusz i figura sowy

Ś – Świnie rzeczne

Świnie rzeczne z płockiego zoo

Obecnie w płockim zoo mieszka para świnek rzecznych – po tym, jak latem zeszłego roku padła samica świni rzecznej, która przyjechała do Płocka jesienią 2009 roku z łódzkiego zoo, samiec, który dołączył do niej 27 maja 2010 roku z Zoo Kerkrade w Holandii, mieszkał na swoim wybiegu samotnie. Długo trwały poszukiwania odpowiednich dla niego samic, aż wreszcie w marcu tego roku do Płocka przyjechały z Zoo Amneville we Francji dwie samice, z których w zoo pozostała jedna.

T – Tamaryny i marmozety

Miejscem, które koniecznie trzeba odwiedzić, jest pawilon marmozet i tamaryn. Tu zobaczyć można największą w Polsce kolekcję tych małych małp –  między innymi pigmejki, lwiatki złote, miko czarne, tamaryny cesarskie czy złotorękie, ale także pancerniki bolita.

Lwiatka złota

Tamaryna cesarska

Co ciekawe, bardzo dobrze rozmnażają się praktycznie wszystkie eksponowane w pawilonie gatunki.

W – Wielkie koty

Miłośnicy wielkich kotów mogą w płockim zoo podziwiać dwa gatunki – lwy oraz lamparty perskie. Oba gatunki mieszkają obok siebie, w pawilonie stojącym na granicy starej i nowej części zoo.

Król sawanny wypoczywa

Szczególnie godne uwagi są te drugie – para przepięknych lampartów, potężny samiec i zgrabna, drobna samica.

Samica

Samica

Samiec

W miejscu wybiegu lampartów dawniej znajdowały się typowe klatki dużych drapieżników. Zwierzęta mają teraz nowoczesny wybieg, na którym mieszka młoda samica z Czech, która – bardzo aktywna seksualnie – ciągle prowokuje samca.
Ten jednak nie zawsze jest chętny na zaloty…

Z samymi wybiegami dużych kotów wiąże się również zabawna historia. Podczas ich projektowania zapomniano bowiem o… wejściu dla obsługi. Dopiero po rozmowach z pracownikami zoo projektantów udało się przekonać, że są one niezbędne…

Lepiej nie ryzykować bliskiego spotkania z takim kociakiem…

Z – Zaloty

Obserwując zachowanie płockich hipków karłowatych mamy wrażenie, że przy okazji następnej wizyty w Płocku będziemy o nich pisać już nie w dziale „zaloty”, a „narodziny” :).
Samiec najpierw uganiał się za samicą po całym wybiegu:

aż wreszcie „dopadł” ją w basenie:

Nic, tylko czekać na małe hipki :).

Z – Złowieszczy oryks

Jak pewnie wiecie, w płockim zoo znajduje się pewien zoologiczny mural, na którym możemy zobaczyć rozmaite gatunki zwierząt – pomysł to tyleż ciekawy, co intrygujący. Uwagę zwraca przede wszystkim jeden ze zwierzaków, ochrzczony przez nas mianem „złowieszczego oryksa”.
Oto i on:

„Złowrogi oryks”

Żeby nie było – w zoo są także „normalne” oryksy:

Oryksy szablorogie

Ż – Żurawie mandżurskie

Nigdzie indziej w Polsce gatunek ten nie rozmnaża się tak dobrze, jak w Płocku właśnie – ba!, żurawie te rozmnażają się tylko w Płocku!
Do tej pory odchowało się już siedem młodych – jeden w ubiegłym roku (wykluł się 18 maja), a drugi w tym – 8 maja.

Młody żuraw mandżurski

Choć żurawie miały w swojej wolierze mnóstwo urozmaiceń, jednak zdecydowały się uwić gniazdo przy samej siatce, na oczach zwiedzających. Odważne, nie ma co!

Ż – Żyrafy

Czyli zdecydowanie „najgorętszy” zwierzęcy temat ostatnich dni. Jak bowiem wszem i wobec wiadomo, cała czwórka mieszkających obecnie w zoo żyraf w związku z nadchodzącym remontem pawilonu niebawem wybywa z ogrodu i rozjedzie się po całej Polsce.
Judyta, 11-letnia samica z paraliżem języka, 16 sierpnia wyjedzie do Łodzi, gdzie zostanie już na dobre, natomiast pozostałe trzy żyrafy, dorosły samiec Simai oraz dorosła samica Julia z 1,5-roczną córką, wyjeżdżają – najpewniej – jedynie na czas prac remontowych. Zoo opuszczą we wrześniu – samiec pojedzie do Gdańska, gdzie dołączy do grupy kawalerskiej, natomiast samiec pojadą do Poznania, dzięki czemu nie będą musiały być rozdzielane.

Remont żyrafiarni potrwa nawet kilka miesięcy – w ramach robót podwyższone zostaną ściany i dach w części niskiej budynku, tak aby zwierzęta mogły korzystać z całej wewnętrznej powierzchni. Tym samym zwiększy się powierzchnia hodowlana – o około 50%. W czasie przebudowy wykonane zostaną także: nowa wentylacja obiektu, nowe przegrody i kojce wewnętrzne, a także nowe drzwi na wybiegi zewnętrzne. Powiększony zostanie teren zewnętrzny dla żyraf o drugi, ogrodzony wybieg.

Remont się przyda, nie ma co

Zwiedzający będą musieli więc pogodzić się z tym, że przez jakiś czas nie będą mogli oglądać żyraf, ale warto poczekać, dzięki temu bowiem zwierzęta będą miały lepsze warunki.

Podczas naszej wizyty w zoo żyrafy były naszymi stałymi towarzyszami – pokoje gościnne w zoo znajdują się bowiem na piętrze żyrafiarni, dzięki czemu przez kilka dni byliśmy sąsiadami przez sufit :). Miało to swoje złe strony (choć to zdecydowanie zbyt mocno powiedziane!), żyrafy bowiem strasznie hałasują, także w środku nocy, przez co można mieć problemy z zaśnięciem, wszystko wynagradza jednak absolutnie wspaniały widok z okna, kiedy to chwilę po przebudzeniu wita nas obrazek wcinających śniadanie żyraf!

Taki widoczek mieliśmy zresztą przez prawie cały czas, żyrafy bowiem mają swój paśnik tuż pod oknem pokoju gościnnego. Gdyby przyznawać gwiazdki hotelowe, to dalibyśmy z miejsca trzy za same żyrafy :).

A przy okazji jeszcze jedna ciekawostka – żyrafy mają nie tylko nieprawdopodobnie długie szyje, ale też długaśne języki.
Tak, jakby ktoś nie wiedział…

– A pełną galerię zdjęć z płockiego zoo znajdziecie tutaj.

Advertisements

13 comments on “Płockie zoo mrówkojadzim okiem – fotorelacja z wyprawy

  1. Nie wiem, czy chodziło wam o tę gadzinę pisząc „czerwonolicy”, ale ten żółw na zdjęciu z Tadzikiem to żółw żółtobrzuchy 🙂

  2. Ibisy czarnogłowe z tego co pamiętam były też w zoo Zamościu i nawet się rozmnażają a ich zdjęcia na facebooku zamojskiego zoo można zobaczyć :))

    • W zamojskim zoo są ibisy czczone (Threskiornis aethiopicus) – najczęściej trzymany w Europie gatunek z tego rodzaju. Ibisy czarnogłowe są dość rzadko spotykane w ogrodach zoologicznych na naszym kontynencie.

      • A no tak niezbyt dobrze się przyjrzałem, dzięki że mi odpisałeś bo ciągle żyłbym w nieświadomości że te zamojskie ibisy to czarnogłowe 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s