Maria Dąbrowska, tom opowiadań "Gwiazda zaranna"

Czytelnia Mrówkojada – Maria Dąbrowska, „Poranek w ogrodzie zoologicznym”

Maria Dąbrowska, jedna z najważniejszych polskich powieściopisarek XX wieku, czytelnikom znana jest przede wszystkim

Maria Dąbrowska

jako autorka monumentalnej sagi powieściowej Noce i dnie, a także ogromnej ilości opowiadań.
W 1955 roku wydała zbiór Gwiazda zaranna zawierający dziewięć opowiadań o tematyce wojennej, ale także powojennej.
Wśród nich znajduje się także wyjątkowo krótkie – zaledwie sześciostronicowe – opowiadanie o znamiennym tytule – Poranek w ogrodzie zoologicznym.
Nie jest to co prawda utwór najwyższych lotów, ale jako że bardzo rzadko zdarza się, by tematyka zoologiczna pojawiała się w twórczości literackiej – zwłaszcza tak znanych i cenionych autorów – nie możemy o niej nie wspomnieć.
Tym bardziej, ze „akcja” rozgrywa się w całości we wrocławskim zoo, a w opowiadaniu nie brakuje naprawdę ciekawych spostrzeżeń…

Maria Dąbrowska, tom opowiadań „Gwiazda zaranna”

Rzecz dzieje się w 1949 roku we Wrocławiu. 60-letnia wówczas Maria Dąbrowska (opowiadanie ma bowiem wybitnie autobiograficzny charakter i wygląda bardziej jak wypis ze wspomnień, niż typowa krótka forma prozatorska) zabiera swoją kilkuletnią wnuczkę – Dosię – na wycieczkę do wrocławskiego zoo. Autorka wspomina, że odwiedziła już kiedyś wrocławskie zoo (najpewniej około 1920 roku), które, choć nie odzyskało jeszcze dawnego blasku, to „było warte widzenia”.
Już na wstępie dowiadujemy się, jakie poglądy na ogród zoologiczny ma Dąbrowska:

Co prawda zgadzam się teoretycznie z przeczytanym niedawno artykułem, że dziś wobec kina i kamery fotograficznej ogrody zoologiczne są przeżytkiem podtrzymującym w nas niedobrą skłonność do niewolenia żywych istot, chociażby tylko zwierząt. Owszem przyznaję, że gdyby film chciał więcej wykorzystywać swoje możliwości popularyzowania wiedzy, w której dziedzinie święci może największe triumfy, mógłby prawdopodobnie w znacznej części spełnić także dzisiejszą rolę ogrodów zoologicznych.

Zaiste – dość pokrętna logika. Zaraz jednak Dąbrowska dodaje:

Ale nie myślę, że mógłby je całkiem zastąpić. Nie rozczulam się też specjalnie nad losem zwierząt, zwłaszcza, że dziś w ogrodach zoologicznych robi się wszystko, aby zapewnić ich przymusowym pensjonariuszom warunki możliwie zbliżone do naturalnych, a często lepsze niż te, w jakich żyją ludzie.

Pamiętajmy, że mówi to grubo ponad pół wieku temu!

Może znikną kiedyś, zastąpione przez filmy pokazujące zwierzęta w ich prawdziwym życiu. Może będzie to bardziej postępowe, sprawiedliwe i… bardziej zmechanizowane.

Jeszcze nie teraz…

Ale na razie, póki ogrody zoologiczne istnieją, wyznaję, że wolę oglądać zwierzęta w parkach niż na ekranie i w zatłoczonej sali. I wracam do poranka w „zoologu” wrocławskim.

I tyle było całej refleksji…
Dalej mamy już opis wrażeń związanych ze spacerowaniem po zoo – zaglądamy razem z pisarką i jej wnuczką do jeżozwierzy, „jakiejś małej ‚ganety'” i małp. Dąbrowska nie szczędzi przy tym poetyckich refleksji, jakie nasuwają się jej przy okazji oglądania zwierząt, choć nie sposób dziś nie dostrzec w nich znamion grafomanii. Oto gdy opisuje ową ‚ganetę’, mówi:

Kiedy zwierzątko się poruszy doznajemy wrażenia, jakby szarość pyłu organizowała się w ten łasiczy, cichaczem wijący się kształt.

Niewątpliwie. Przy okazji obserwowania małp Dąbrowska utyskuje z kolei, że nie ma już w zoo cudnego gibona, tylko „zwykłe, trywialne, ogólnie znane małpy”.
Jak myślicie – o jakie małpy mogło jej chodzić? Trywialne pawiany, na przykład?
Obserwując ptaki, snuje refleksje na temat rozmaitych kultur i cywilizacji (bażanty np. przywodzą jej na myśl chińskie malarstwo), u wielbłądów doszukuje się znudzenia i wyniosłości starej hrabiny, ale najciekawiej przedstawiają się jej refleksje dotyczące niedźwiedzi:

Niedźwiedzie (bure) mają – poza psami – najwięcej chyba czegoś ludzkiego. Małpy są niby krzywym zwierciadłem człowieka; oglądamy w nich własną karykaturę pełną nonszalanckiego cynizmu.

Pamiętajmy – jest rok 1955, a Dąbrowska w swojej twórczości bardzo często stosowała podobną metaforykę…

Niedźwiedzie mają w sobie jakąś ociężałą sentymentalną grację grubiańskich poczciwców, gdy wznoszą się na dwie łapy, kiwają porozumiewawczo głową i proszą gestem łapy o chleb.

Znamy to, prawda? :).

Wrocław, pół wieku później…

I teraz uwaga – jak sprawę karmienia niedźwiedzi przez zwiedzających komentuje Dąbrowska?
Nie, źle myśleliście:

Oficjalnie karmić zwierząt nie wolno, ale któż by odmówił takiemu wymownemu, choć milczącemu misiowi? Przed chwilą upominaliśmy innych zwiedzających, aby nie karmili zwierząt; a oto nie możemy się powstrzymać i razem z towarzyszącym nam przygodnie kolejarzem wytwarzamy nastrój niewinnej, lękliwej „konspiracji”. W odpowiedzi na proszące gesty misia rzucamy cichaczem chleb i jabłka, które niedźwiedź chwyta z niezwykłą, jak na niezgrabiasza, zręcznością.

Oj, nieładnie, Pani Mario, nieładnie…
Niestety, sytuacja powtarza się przy wybiegu wydr:

(…) wydry z tak zabawną przemyślnością wydobywały kawałek bułki, który wpadł między pręty otaczające basen, że znów nie wytrzymałyśmy i dałyśmy im kromkę chleba.

Następnym razem, gdy będziecie upominać w zoo kogoś, kto karmi zwierzęta, sprawdźcie, czy to aby nie jakiś znany pisarz/pisarka :).
Dąbrowska wraz z Dosią odwiedzają jeszcze inne zwierzęta – m.in. „lwa mordercę” – ale z wolna dopada je znużenie „wędrówką od zwierza do zwierza”, dlatego wycieczkę kończą wizytą na placu zabaw, gdzie Dosia zdaniem Dąbrowskiej „sama może występować jako ruchliwe i zręczne zwierzątko”…
Tak oto kończy się „poranek w ogrodzie zoologicznym” – pełen ciepła, uśmiechów, beztroski, ale i rozmaitych refleksji.
Jak wizytę podsumuje sama pisarka:

Nieprędko zdarzy nam się taki bukoliczny poranek cudnej beztroski.

Aż zatęskniliśmy za kolejną wyprawą!
Na koniec przypominamy – zwierząt w zoo dokarmiać nie wolno! Nawet, jeśli pół wieku temu robiła tak znana pisarka… :).

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s