Cztery foki więcej, czyli kto kogo i gdzie wypuścił do Bałtyku…

Stare polskie zoologiczne powiedzenie mówi – „na świętego Grzegorza wpuszczaj foki do morza” i choć od „świętego Grzegorza” minęło już trochę czasu, Morze Bałtyckie wzbogaciło się właśnie o cztery młode foki szare, które pracownicy Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego (patrz: fokarium na Helu) wypuścili na wolność – czyli do morza.
Kiedy – 4 czerwca, gdzie – tradycyjnie już (foki wypuszczono po raz dziesiąty!) w Czołpinie na terenie Słowińskiego Parku Narodowego. Miejscówka idealna, gdyż jest to obszar chroniony i odosobniony, przez co stwarza dogodne warunki do pierwszego kontaktu fok z morzem.
Foki zostały wypuszczone w ramach „Projektu restytucji foki szarej na południowym Bałtyku”.

Pracownicy Stacji Morskiej już od dziesięciu lat wypuszczają urodzone na Helu młode foki, w tym roku zaś już po raz drugi obok fok urodzonych w fokarium do morza trafiły także foki z ogrodu zoologicznego. Przed rokiem były to trzy foki z warszawskiego zoo (Cypel, Cekin i Certa), w tym zaś do szczeniąt urodzonych w fokarium dołączyła foka z oliwskiego zoo, młody samiec o imieniu Aron, który dostąpił wyjątkowego zaszczytu – stał się już pięćdziesiąta foką wypuszczoną na wolność w ramach projektu! Równocześnie jest też pierwszą foką w historii oliwskiego zoo, która trafiła do morza. Trzy foki z Helu to urodzone na początku marca samce – Lubek, Laskorn i Lugier.
Wszystkie cztery foki zostały dobrze przygotowane do nowych warunków życia – przeszły szereg treningów i szkoleń, zostały także odpowiednio oznakowane, dzięki czemu w przyszłości możliwa będzie łatwa ich identyfikacja. Zaopatrzono je również w nadajniki satelitarne, dzięki którym przez kilka miesięcy będzie można śledzić ich wędrówki (o, choćby tutaj). Nadajniki dostarczą także wielu informacji na temat biologii całego gatunku, co jest jednym z podstawowych elementów funkcjonowania całego projektu.
Nadajniki odpadną po sześciu miesiącach, wraz ze zmianą sierści przez zwierzęta.

Czy wypuszczenie czterech fok do Bałtyku ma jakiś sens? Profesor Krzysztof Skóra, dyrektor Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego na Helu, zapewnia, że tak. Przy okazji wypuszczenia ośmiu fok przed rokiem nakreślił nam, jakie znaczenie mają takie przedsięwzięcia:

Po co wypuszczać foki? Te osiem sztuk to z jednej strony nic w kontekście całej populacji, ale ich wypuszczenie jest zasadne z kilku innych powodów. Redukują straty spowodowane przez śmierć antropogeniczną, ale przede wszystkim kreują rozmowy na temat zagrożeń, jakie czyhają na foki bałtyckie. Tym samym powstaje szczególna przestrzeń komercyjna dla tego tematu – jej atrakcyjny temat buduje odpowiednie warunki dla całej akcji ratowania fok. Wypuszczenie takich osobników to spektakularna akcja, która kreuje pozytywną atmosferę wokół działalności fokarium.
Wypuszczanie fok to także bezcenny materiał informacyjny na temat tych zwierząt – dzięki danym zgromadzonym w wyniku obserwacji wypuszczonych fok zebrano bardzo dużą wiedzę na temat ich życia.

Osiem w zeszłym roku, cztery w tym – w dziesięć lat łącznie 50, a to już całkiem sporo.

My zaś przypominamy, że gdyby zdarzyło Wam się spotkać na plaży fokę – co jest bardzo możliwe, bo te uwielbiają się wylegiwać na piasku, to pod żadnym pozorem nie należy nic im robić, ani do nich podchodzić.
Jeśli zaś zauważymy, że coś jest nie tak, powinniśmy niezwłocznie zawiadomić naukowców z helskiej stacji pod numerem telefonu 601 88 99 40 lub skontaktowanie się z członkami Błękitnego Patrolu WWF (tel. 795 536 009).

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s