NIK w zoo, czyli kilka słów komentarza po kontroli

Na początku maja na stronie Najwyższej Izby Kontroli opublikowano wyniki kontroli, jaką przeprowadzono w ubiegłym roku w 10 polskich ogrodach zoologicznych (Gdańsk, Płock, Poznań, Zamość, Kraków, Chorzów, Opole, Wrocław, Łódź, Warszawa), a która dotyczyła przede wszystkim wykorzystania środków publicznych przez ogrody zoologiczne w latach 2008-2010.
Pierwszą placówką, którą skontrolowano, był ogród zoologiczny w Gdańsku-Oliwie.
Większość ogrodów oceniono pozytywnie, choć w pokontrolnych raportach nie brakuje słów krytyki – inna sprawa, że w dużej mierze wynika ona z absurdalnych przepisów, do których nie sposób się stosować w praktyce.

NIK kontrolę przeprowadziła z własnej inicjatywy, ponieważ dotychczas nie odbyła się jeszcze kompleksowa kontrola gospodarki finansowej ogrodów zoologicznych. Ostatnio przeprowadzona kontrola miała miejsce w 1999 roku i dotyczyła zagadnień związanych z ochroną zwierząt. Celem kontroli była ocena prawidłowości wykorzystania środków finansowych na realizację niektórych zadań wykonywanych przez wybrane ogrody zoologiczne.

Mapa skontrolowanych przez NIK placówek

Główne zagadnienia objęte tematyką kontroli dotyczyły realizacji wydatków (w szczególności prawidłowości dokonywania wydatków i ich ujęcia w księgach rachunkowych oraz udzielania i realizacji zamówień publicznych), a także przestrzegania warunków przestrzennych hodowli i utrzymywania zwierząt i funkcjonowania systemu kontroli zarządczej.

Ogólna ocena kontrolowanej działalności

NIK zwraca uwagę, że wszystkie ogrody, które podlegały kontroli i ocenie NIK, wykorzystywały środki finansowe wyłącznie na działalność związaną z prowadzeniem hodowli i utrzymaniem zwierząt, ale – pomimo ograniczeń wynikających z wielkości posiadanych środków – podejmowały także wysiłki służące zapewnieniu zwierzętom odpowiednich warunków bytowych oraz propagowaniu idei ochrony przyrody. NIK działania te ocenia pozytywnie, zwracając uwagę na bardzo wysoką frekwencję kontrolowanych placówek – ponad trzy miliony osób w 2010 roku.
W większości kontrolowanych zoo stwierdzono jednak także istotne słabości niektórych elementów i mechanizmów kontroli zarządczej, których skutkiem były nieprawidłowości przy dokonywaniu i rozliczaniu wydatków, m.in. w kwestii udzielania zamówień publicznych z pominięciem przepisów Prawa zamówień publicznych (trzy placówki) lub w niewłaściwych trybach (dwa ogrody). Aż siedem ogrodów nie przestrzegało wymogów formalnych określonych w Prawie budowlanym przy realizacji zamówień publicznych, których przedmiotem były roboty budowlane, a sześć ogrodów nieprawidłowo prowadziło księgi rachunkowe.
Jedynie cztery ogrody (Opole, Poznań Warszawa i Zamość) wykorzystywały możliwość współfinansowania realizacji zadań środkami pochodzącymi ze źródeł zagranicznych (w tym z budżetu UE).
Co gorsza, wszystkie 10 placówek w mniejszym lub większym stopniu naruszyło przepisy dotyczące rozporządzenia Ministra Środowiska dotyczącego zapewnienia zwierzętom minimalnych warunków przestrzennych ich hodowli i utrzymywania, co spowodowane było przede wszystkim brakiem środków pieniężnych na przeprowadzenie niezbędnych modernizacji istniejących obiektów oraz na budowę nowych pawilonów i wybiegów.
Najgorzej pod tym względem wypadły ogrody w Warszawie (69% badanych gatunków), Zamościu (63%), Chorzowie (37%), Opolu (36%), Płocku (33%), Łodzi (32%) i Wrocławiu (28%), najlepiej – Poznaniu (3%), Gdańsku (10%) i Krakowie (22%). Skąd aż tak wysoki procent obiektów niespełniających wymogów? Do tego wrócimy na końcu…
NIK zwraca jednak uwagę, że choć przepisy nie nakładają obowiązku opracowywania planów działalności ogrodów zoologicznych, to aż sześć placówek (ogrody w Gdańsku, Krakowie, Opolu, Poznaniu, Warszawie i Wrocławiu) opracowywały takie dokumenty. Wszystkie te plany miały na celu poprawę warunków życia zwierząt, a fakt, iż nie były w pełni realizowane, wynikał jedynie z braku wystarczających środków finansowych, co finalnie było powodem większości zaniedbań i negatywnych ocen.
Dużym plusem, zdaniem NIK, jest także fakt, iż wszystkie kontrolowane ogrody realizowały zadania związane z edukacją w zakresie ochrony gatunkowej zwierząt (np. poprzez organizowanie dla dzieci i młodzieży szkolnej zajęć edukacyjnych oraz uczestnictwem w badaniach naukowych).

NIK zwraca także uwagę, iż:

Ogrody zoologiczne pełnią ważne funkcje społeczne. Oprócz funkcji ochronnej, związanej z zachowaniem gatunków zagrożonych wyginięciem, ZOO pełnią m.in. funkcję edukacyjną, związaną z możliwością obcowania ze zwierzętami i uczenia się wpływu dzisiejszej cywilizacji na środowisko naturalne oraz badawczą – cenne źródło gromadzenia informacji o zwierzętach.

Dodatkowo, pomimo ograniczeń finansowych, wszystkie ogrody zoologiczne realizowały zadania na rzecz ochrony gatunków zagrożonych wyginięciem, propagowały ideę ochrony przyrody oraz prowadziły edukację społeczeństwa w zakresie bioróżnorodności biologicznej zwierząt.

Zoo w statystykach NIK

Skontrolowane zoo poniosły w badanym okresie wydatki w łącznej wysokości 296 420,6 tys. zł. Najwięcej wydatków zrealizowały ogrody we Wrocławiu (53 014,8 tys. zł) i w Warszawie (44 884,1 tys. zł), a najmniej zoo w Zamościu (4 644,3 tys. zł) i w Płocku (15 998,2 tys. zł). Zoo we Wrocławiu zrealizowało również największą kwotę ogółem wydatków inwestycyjnych, które w badanym okresie wyniosły 18 478,7 tys. zł, co stanowiło 43,6% łącznej kwoty wydatków
majątkowych zrealizowanych przez wszystkie kontrolowane ogrody (42 372,7 tys. zł).

NIK dokonał także zestawienia dochodów i wydatków poszczególnych ogrodów – największe dochody wykazały ogrody w Krakowie, Warszawie i Wrocławiu, najmniejsze – w Płocku i Zamościu. Największe wpływy ze sprzedaży biletów zanotowało zoo warszawskie, najmniejsze – ogród w Zamościu. Równocześnie najwyższy stosunek wpływów z biletów do całkowitego dochodu zanotowało zoo płockie (98%!), najniższy – krakowskie (22%).
Najwyższe wydatki poniosło zoo we Wrocławiu, najmniejsze – w Zamościu. Tym samym najkorzystniejszą relację wydatków do strat zanotował ogród w Krakowie (99%!), najgorszą – w Płocku (11%).

Warto dodać, iż tak wysoki wynik krakowskiego zoo nie jest efektem wyjątkowo dobrego zarządzania, a wyłącznie określonej formy organizacyjnej zoo (fundacja).

Liczba zwierząt w kontrolowanych ogrodach zmniejszyła się w badanym okresie z 23,6 tys. na początku 2009 r. do 22,4 tys. osobników na koniec I półrocza 2011 r., tj. o 5%. Zmniejszyła się przede wszystkim kolekcja ssaków (o 19%, z 5,3 tys. do 4,3 tys.) i ptaków (o 13%, z 5,6 tys. do 4,9 tys.), za to zwiększyła się kolekcja płazów (1%, z 1,4 tys. do 1,7 tys.) i gadów  (o 8% , z 2,4 tys. do 2,6 tys.).

Kontrolerzy zwrócili także uwagę na wyraźne dysproporcje jeśli chodzi o kolekcję poszczególnych ogrodów:

Komentarz dyrektorów kontrolowanych ogrodów

Już po zakończeniu kontroli odbył się specjalny panel dyskusyjny, na którym gościli dyrektorzy większości sprawdzonych ogrodów. Wyrazili oni swoją opinię dotyczącą raportu i zwrócili uwagę na szereg nieścisłości w przepisach prawnych, które były bezpośrednią przyczyną wielu krytycznych opinii zawartych w raporcie.
Dyrektor łódzkiego zoo, Pan Ryszard Topola stwierdził m.in., że wymagania rozporządzenia Ministra Środowiska dotyczące powierzchni pomieszczeń wewnętrznych i zewnętrznych nie powinny być sumowane, gdyż w ten sposób „podwaja się” określone w tych przepisach wymagane minima.
Dyrektor warszawskiego zoo, Pan Andrzej Kruszewicz, stwierdził, że rozporządzenie nie uwzględnia potrzeb pewnych zwierząt, które nie muszą mieć tak dużych powierzchni, jak inne zwierzęta, a w rozporządzeniu brakuje także regulacji, jak sumować powierzchnie w przypadku gatunków zwierząt, które są trzymane razem – w ekspozycjach mieszanych. Gdyby stosować się do wymogów rozporządzenia, pierwszy z brzegu wybieg mieszany musiałby mieć wielkość całego zoo, należałoby bowiem zsumować wymagania przestrzenne dla każdego gatunku i osobnika oddzielnie!
Dyrektor płockiego zoo, Pan Aleksander Niweliński stwierdził m.in., że nie można dopasowywać potrzeb biologicznych zwierzęcia do jakichkolwiek wymiarów i w zupełności wystarczą pewne minimalne normy stosowane tylko w niektórych przypadkach. W podobnym tonie wypowiadali się dyrektorzy ogrodów w Gdańsku i Poznaniu.
Co gorsza, rozporządzenie nakazuje budować pomieszczenia wewnętrzne – czyli domki na zimę – dla zwierząt, które ich nie potrzebują (wilki, sarny, łosie, jelenie) lub wysokogórskich ptaków.

Ostatecznie zwrócono uwagę na fakt, iż kontrola NIK skoncentrowała się na aspekcie dotyczącym norm wynikających z rozporządzenia Ministra Środowiska, które w wielu miejscach zawiera istotne błędy oraz nieścisłości, które mogą rzutować na negatywną ocenę kontrolowanych placówek, stąd zasadna jest nowelizacja rozporządzenia Ministra Środowiska.

W związku z dokonanymi ustaleniami, już w trakcie kontroli kierownicy jednostek kontrolowanych podejmowali działania w celu wyeliminowania stwierdzonych przez NIK nieprawidłowości. NIK wystosował także 55 zaleceń pokontrolnych, które mają doprowadzić do poprawienia wszelkich nieścisłości i krytycznych ocen zawartych w raporcie.
Są to m.in.:
− prowadzenie postępowań o udzielenie zamówienia publicznego w sposób zapewniający zachowanie uczciwej konkurencji oraz równe traktowanie wykonawców,
− wzmocnienie nadzoru nad realizacją przed rozpoczęciem robót budowlanych, obowiązków formalno-prawnych wynikających z Prawa budowlanego,
− podjęcie działań mających na celu poprawę warunków przestrzennych hodowli i utrzymania zwierząt w zoo,
− podjęcie działań w celu poprawy skuteczności kontroli zarządczej w obszarach, w których stwierdzono nieprawidłowości.
W odpowiedzi na wystąpienia pokontrolne dyrektorzy poszczególnych ogrodów poinformowali NIK o podjętych działaniach w celu realizacji wniosków pokontrolnych, polegających m.in. na dokonaniu redukcji liczby posiadanych zwierząt, które nie mają odpowiednich warunków, zaoferowaniu do przekazania zwierząt żyjących w niewłaściwych warunkach tym ogrodom, które mogą zaoferować im lepsze warunki, rozpoczęciu procesu redukcji nadwyżek hodowlanych zwierząt pospolitych.
Głównym wnioskiem pokontrolnym ze strony NIK było jednak stwierdzenie, iż wszystkie ogrody zoologiczne wymagają zwiększenia nakładów finansowych, zwłaszcza w przestrzeni inwestycyjnej, dzięki czemu możliwym byłoby wyeliminowanie większości nieprawidłowości.

Jakkolwiek kontrola wykazał pewne nieprawidłowości w funkcjonowaniu poszczególnych ogrodów i zwróciła uwagę na pewne oczywiste niedociągnięcia i błędy, trudno oprzeć się wrażeniu, że tak naprawdę obnażyła słabości ministerialnego rozporządzenia, które miało zapewnić dobre warunki zwierzętom, a okazało się prawnym bublem. Okazało się też, że kontrolerzy nie mają zbyt dużego pojęcia o idei ogrodu zoologicznego i tym, jak te placówki w praktyce funkcjonują. Trudno oczekiwać, aby przekazane przez dyrektorów poszczególnych placówek uwagi i sugestie znalazły odbicie w realnych działaniach ze strony Państwa, ale jeśli tak się nie stanie, każda tego typu kontrola zamiast przynosić realne korzyści i wpływać na poprawę działania ogrodów zoologicznych, skupiać się będzie na nieistotnych drobiazgów i karać ogrody za to, że starają się przetrwać mimo braku zainteresowania ze strony finansujących je samorządów.

Wszystkie raporty można przeczytać na stronie www.nik.gov.pl, gdzie bardzo dokładnie omówiono rezultaty kontroli w każdym z przebadanych ogrodów. Z powyższej strony pochodzą również wszystkie zamieszczone przez nas grafiki.

Advertisements

2 comments on “NIK w zoo, czyli kilka słów komentarza po kontroli

  1. Szkoda, że poszczególne wystąpienia pokontrolne tak bardzo się od siebie różnią strukturą. Przez to ciężko jest porównywać ogrody zoologiczne. Mam tu głównie namyśli informacje o warunkach hodowli zwierząt. W wystąpieniu do jednego ogrodu są wypisane konkretne gatunki, które są trzymane w za małych pomieszczeniach, a w innym dokumencie jest tylko krótki opis. Poza tym jestem ciekaw czy wszystkie ogrody były oceniane w kwestii hodowli według tych samych reguł. Ciekawe od czego KONKRETNIE zależało czy w zakresie warunków hodowli ocena była negatywna czy pozytywna?

    Poza tym mimo wydawałoby się kompletnych danych i statystyk i tak pewne sprawy pozostają niejasne, a co gorsza mogą wprowadzić w błąd. Z zamieszczonej tabeli wynika, że w latach 2009-2011 zoo Warszawa wydało na inwestycje 0,3 mln a zoo Zamość nic. A przecież w tym okresie w Warszawie wybudowali hipopotamiarnie za grube miliony a zoo Zamość to już w ogóle jeden wielki plac budowy. Pieniądze te nie są ujęte ponieważ formalnie zapewne inwestorem nie były same ogrody, a Urząd Miejskie lub też jakieś inne jednostki samorządowe. Wrażenie (mylne!!!) jednak pozostaje.

    Wreszcie jeśli chodzi o relację dochodów do kosztów to dobry wynik Krakowa nie jest rezultatem jakiegoś niesamowicie dobrego zarządzania, a tylko i wyłącznie takiej a nie innej formy organizacyjnej (fundacja).

    • Dokładnie, stąd nie należy bezkrytycznie porównywać tych danych ze sobą. Przyjęta przez NIK metodologia badań pozostawia bardzo wiele do życzenia i tak naprawdę zamiast dać rzeczowy obraz stanu kontrolowanych ogrodów otrzymujemy dość kuriozalne miejscami zestawienie. Błędy w metodologii widać doskonale w poszczególnych raportach, które – jak zauważyłeś – mocno się od siebie różnią. Kwestie nakładów i inwestycji też wprowadzają w błąd, bo obejmują tylko środki z finansowania z budżetu miasta. Jeśli chodzi o Warszawę to warto pamiętać, że środki na hipopotamiarnię pochodziły z poprzedniego okresu rozliczeniowego, a zamojskie zoo finansowało modernizację ogrodu ze środków zewnętrznych.
      Sprawa bilansu zysków i strat krakowskiego zoo to już w ogóle inna kwestia i niewiele ma wspólnego z dobrym gospodarowaniem samego ogrodu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s