20 żółwi na Światowy Dzień Żółwia!

Obchodziliśmy już Światowy Dzień Nosorożca, Międzynarodowy Dzień Kota czy Światowy Dzień Niedźwiedzia Polarnego, dziś natomiast obchodzony jest na całym świecie Światowy Dzień Żółwia!
Święto to obchodzone jest na całym świecie corocznie 23 maja i ma na celu uświadomienie społeczeństwu potrzeby ochrony wszystkich gatunków żółwi. W tym roku Światowy Dzień Żółwia obchodzony jest już po raz trzynasty.
W związku z tym postanowiliśmy zrobić małe zestawienie rozmaitych kulturowych skojarzeń i portretów wszelkiej maści i skorupy żółwi – udało nam się zebrać 20 bardzo różnych wizerunków rozmaitych żółwi, które są pochodną naszych skojarzeń z tymi zwierzakami. Kandydatów było oczywiście znacznie więcej, ale nie chcieliśmy przekroczyć żółwiego Rubikonu, coby nikt nam potem nie powiedział, że posunęliśmy się o jednego żółwia za daleko…
Jakkolwiek czekamy na Wasze propozycje – bo, jak mawiał pewien znawca żółwi: „Im więcej żółwi, tym więcej radości”.
Utwierdzamy się w tym przekonaniu za każdym razem, gdy patrzymy na to zdjęcie:

Matamata z wrocławskiego zoo

20 ŻÓŁWI NA ŚWIATOWY DZIEŃ ŻÓŁWIA!

(kolejność zupełnie przypadkowa!)

Adwaita

Adwaita (fot. Bikas Das, Wikipedia)

Powszechnie wiadomo, że żółwie to wyjątkowo długowieczne zwierzęta – nie to co na przykład króliki czy chomiki, stąd tak chętnie wybierane są jako zwierzątka domowe (najczęściej „niestety”). Niektóre gatunki żółwi mogą dożywać nawet stu lat (!), a żółwie słoniowe z Wysp Galapagos mogą ponoć – w sprzyjających warunkach – dożyć nawet 300 lat!!!
Za najstarszego żółwia w historii uchodzi Adwaita – samiec żółwia olbrzymiego Aldaira, który mieszkał w Alipore Zoological Garden w Kalkucie, w Indiach. Wg szacunkowych danych Adwaita urodził się około 1750 roku, padł zaś natomiast – z powodu choroby wątroby – 23 marca 2006 roku, co oznacza, że w chwili śmierci miał (lub mógł mieć) aż 256 lat! Oznaczałoby to tym samym, że Adwaita był nie tylko najstarszym żółwiem, ale i najstarszym zwierzęciem na świecie!
Adwaita został złapany przez brytyjskich marynarzy stacjonujących na Seszelach, którzy podarowali go generałowi Robertowi Clive’owi z Angielskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej, który traktował żółwia jako swoje zwierzątko domowe. Adwaita spędził w znajdującym się na przedmieściach Kalkuty majątku generała kilka lat, w towarzystwie trzech innych żółwi, które, niestety, po jakimś czasie padły. Później umarł też sam generał, a Adwaita żył w sobie w najlepsze. W sto lat (!) po śmierci generała Clive’a -w 1875 roku – został przeniesiony do Alipore Zoological Garden w Kalkucie, gdzie przebywał aż do śmierci. 131 lat pobytu w Alipore Zoo to równocześnie rekord przebywania konkretnego zwierzęcia w jakimkolwiek zoo!
Adwaita, który całe życie pozostał kawalerem i nie doczekał się nigdy potomstwa, ważył około 250 kg. Żył na diecie z otrębów pszennych, marchwi, sałaty, chleba, trawy i soli.
Innymi znanymi wiekowymi żółwiami były Tu’i Malila, żółw promienisty podarowany przez Jamesa Cooka brytyjskiej rodzinie królewskiej, a który przeżyć miał aż 188 lat (1777 – 19 maja 1965) oraz Harriet, o której możecie przeczytać poniżej.

Ze względu na swoją długowieczność żółwie od zawsze budziły w ludziach uznanie i podziw, uznawano je także za wyjątkowo mądre.

Ajschylosa żółw co trafił w czaszkę zabiwszy go na miejscu…

Za chwilę wydarzy się tragedia… (w „Fakcie” zdjęcie to podpisanoby: „Tak zginął Ajschylos”)

W rolach głównych: Ajschylos, grecki tragik, orłosęp brodaty, ptak drapieżny, żółw, co skorupę miał twardą.
To historia, która mrozi krew w żyłach, choć może lepiej byłoby powiedzieć – szpik w kościach :) .
Oto bowiem tradycja mówi, że wielki grecki dramaturg Ajschylos, autor m.in. Prometeusza w okowach i Orestei, zmarł około roku 456 p.n.e. w sycylijskim mieście Gela, a przyczyną śmierci miał być… żółw, który spadł z nieba i rozbił Ajschylosowi czaszkę…
Skąd ów żółw? Ano, żółwia zrzucił na łysą głowę tragika orłosęp, prawdopodobnie dlatego, iż uznał, że jest to kamień, na którym można rozłupać skorupę – co orłosępy mają w zwyczaju.
Wszystkich, którzy mają łysinę, a wybierają się w Alpy, Pireneje, na Kretę lub Korsykę ostrzegamy – weźcie lepiej ze sobą kaski…

A’Tuin, Wielki A’Tuin

Wielki A’Tuin ze „Świata Dysku” Terry’ego Pratchetta

W tradycji, mitach i legendach wielu ludów żółwie odgrywały szczególną rolę – Indianie Ameryki Północnej uważali, że kiedyś wszystkie zwierzęta mieszkały na pancerzu żółwia, a potem krab naniósł tyle piasku, że cały pancerz zasypał. Z kolei w Chinach żółw Ao był podporą świata, a w Japonii był podporą nieba, górskiej siedziby bogów. Wyjątkową rolę żółw odgrywał jednak w Indiach – starożytni Hindusi wyobrażali sobie bowiem ziemię jako tarczę pod podporą słoni stojących na pancerzu żółwia, które wolno się obracały, tworząc dzień i noc.
Z tej tradycji skorzystał Terry Pratchettangielski pisarz fantasy i sci-fiction, autor słynnego cyklu Świat Dysku, tworząc postać Wielkiego A’Tuina – olbrzymiego gwiezdnego żółwia (gatunek Chelys galactica), który płynie przez przestrzeń kosmiczną, niosąc na swym grzbiecie cztery ogromne słonie (Berilia, Tubul, Great T’Phon i Jerakeen), które podtrzymują Świat Dysku. Pojawia się praktycznie w każdej książce z serii.
Nikt nie wie, skąd wziął się Wielki A’Tuin, choć wszyscy próbują się tego dowiedzieć. Z kolei płeć żółwia jest kluczowym elementem potwierdzającym lub obalającym liczne sprzeczne ze sobą teorie o celu podróży Wielkiego A’Tuina przez przestrzeń kosmiczną – jeśli zmierza do miejsca godów, to cywilizacja Dysku zostanie zmiażdżona lub po prostu ześlizgnie się z planety. Teorii jest jednak całe mnóstwo i pojawiają się od czasu do czasu w kolejnych tomach serii – którą swoją drogą gorąco polecamy

Brytyjskie Terytorium Oceanu Brytyjskiego – godło

Żółwie na flagę żadnego państwa jakoś się jeszcze nie załapały, ale dostąpiły już zaszczytu pojawienia się w godle kilku państw i terytoriów zależnych, m.in. Kajman, Seszeli, Wysp Galapagos, a także wielu miast, najefektowniej prezentuje się jednak godło Brytyjskiego Terytorium Oceanu Indyjskiego, na którym widnieją dwa wielkie żółwie podtrzymujące flagę Terytorium.

Crush i Squirt z Gdzie jest Nemo

Crush i Squirt

Jak wiadomo, żółwie to strasznie nudne, poważne i powolne zwierzęta – przynajmniej takie wrażenie można byłoby odnieść przyglądając się rozmaitym kulturowym ich przedstawieniom. Albo obserwując leniwie przemieszczającego się po trawie/podłodze/terrarium opancerzonego zwierza ze specyficznie poruszającą się szyją (przypomniała nam się okropna ozdoba, którą widzieliśmy kiedyś u cioci – plastikowy żółw siedzący na pudełku na biżuterię – gdy ruszyło się jego ogon, poruszała się też jego głowa…).
Z nieco innego założenia wyszli jednak twórcy animacji Gdzie jest Nemo – historię każdy zna: ginie mała rybka Nemo, na poszukiwania wyrusza tata Marlin, który po drodze spotyka całe mnóstwo podwodnych zwierzaków. Wśród nich jest wyjątkowo wyluzowany żółw morski Crush, którego ulubionym powiedzonkiem jest „Hej, koleś”, oraz jego synek, mały Squirt.

Ezopa bajka Żółw i zając

Rysunek XIX-wiecznego rysownika Jeana Grandville’a do bajki „Żółw i zając” Ezopa

Powolny, ślamazarny, niezdarny – to jedna grupa skojarzeń z żółwiem, z drugiej zaś strony żółw symbolizuje mądrość, wytrwałość i spryt. Które skojarzenia są bliższe prawdzie? Według Ezopa, greckiego bajkopisarza żyjącego w VI wieku p.n.e., autora wielu bajek zwierzęcych, zdecydowanie te drugie.
Bajka Żółwi i zając opowiada o pewnym pyszałkowatym zającu, który miał w zwyczaju nieustannie szydzić sobie z powolności pewnego żółwia. Pewnego razu zając postanowił wyzwać żółwia na pojedynek – wyścig, aby udowodnić mu, jak świetnym jesz biegaczem i że pokona żółwia bez mrugnięcia okiem. Żółw podjął wyzwanie i stanął na starcie biegu, zając jednak – czego należało się spodziewać – bez trudu osiągnął nad nim znaczną przewagę. Jak się pewnie domyślacie, koniec tej historii wcale nie był jednak dla zająca taki radosny – jego pycha została ukarana, a żółwia wytrwałość triumfowała.
Remake bajki kilkanaście wieków później napisał Francuz Jean Fontaine, nie wprrwadził jednak do swojej historii żadnych zmian – żółw znów pokonał zająca.
Przepraszamy za spoiler…

Franklin

Franklin

Franklin to dzielny mały żółw, będący bohaterem kilkudziesięciu książeczek dla dzieci autorstwa kanadyjskiej pisarki Paulette Bourgeois. Na podstawie jej opowiadań nakręcono serial animowany Witaj, Franklin, który można było oglądać także w Polsce.
Nas jakoś serialowe przygody dzielnego i szlachetnego, acz nieco naiwnego Franklina nie przekonują – historyjki są zdecydowanie zbyt toporne i wtórne, kuleją też narracyjnie, ale… dzieciakom się podobają, a to przecież dla nich przeznaczona jest ta bajka – niech więc będzie, przynajmniej nie ma w niej miejsca na bezmyślną brutalność i nieodpowiednie dla dzieci treści.

Gamera

Gamera

O ile wszelkiej maści krokodyle, węże i jaszczury to wyjątkowo wdzięczny temat horrorów, to jakoś tak się złożyło, że kino grozy stroni od wykorzystywania żółwi jako siejących strach monstrów. Czyżby dlatego, że to takie „powolne, ślamazarne, niezdarne i sympatyczne zarazem” zwierzaki?
Zapewne, jednak nie dla Japończyków, którzy w 1965 roku wymyślili Gamerę – gigantycznego, w dodatku latającego (!) żółwia, który wystąpił łącznie w 12 filmach. Gamera początkowo miała być odpowiedzią wytwórni filmowej Daiei na święcącą triumfy Godzillę, pochodzącą z wytwórni Tobo.
Początkowo Gamera, prehistoryczny żółw, który w wyniku walki między amerykańskimi i radzieckimi myśliwcami w Arktyce zostaje przez przypadek obudzony ze snu przez wybuch jądrowy, niszczycielskim potworem niebezpiecznym dla ludzi, który po przebudzeniu rusza, by zniszczyć Japonię, jednak w kolejnych filmach zmieniła się w obrońcę Japonii przed jeszcze straszniejszymi potworami.
Z czasem zmieniały się także wymiary samego Gamery – w pierwszych filmach mierzył 60 metrów i ważył 80 ton, w późniejszych jednak znacznie urósł – 80 m wysokości i 120 ton wagi!
Charakterystyczną cechą Gamery jest fakt, iż porusza się na dwóch łapach, co raczej w świecie prawdziwych żółwi się nie zdarza. Ze szczęk Gamery zamiast typowego dla żółwi bezzębnego dzioba wyrastają ostre zęby, w tym dwa ogromne kły, a jego ciało chroni bardzo mocny pancerz, do którego może też schować głowę i kończyny.

Jak przystało na superpotwora, Gamera ma tez liczne moce: potrafi zionąć z paszczy ogniem – ciągłym płomieniem lub łatwo wybuchającą kulą ognia, czerpie energię z ognia, a gdy schowa się w skorupie, może wyrzucić przez otwory strumienie energii, dzięki którym potrafi latać z prędkością ponaddźwiękową – niczym odrzutowiec, do tego pływa z dużą szybkością (150-180 węzłów) i potrafi przeżyć pod wodą i w próżni.
Nieźle jak na żółwia :).

Harriet

Harriet nie żyła może aż tak długo, jak Adwaita i Tu’i Malil – bo „zaledwie” 176 lat, jej historia była jednak niemniej interesująca. Jeśli bowiem wierzyć badaczom, Harriet jest jednym z trzech żywych żółwi słoniowych, jakie Charles Darwin przywiózł w 1835 roku do Anglii z Wysp Galapagos w czasie swojego rejsu dookoła świata.
W momencie opuszczenia ojczystej wyspy Harriet miała około pięciu lat i 11 cali średnicy. W 1841 wszystkie trzy żółwie uzyskane od Darwina przewieziono do Brisbane w Australii. Harriet zamieszkała w miejscowym ogrodzie botanicznym, gdzie przebywała aż do jego likwidacji w 1952. Następnie została umieszczona w miejscowym rezerwacie przyrodniczym, a w latach 60. XX w. znalazła się w zoo. Wtedy też stwierdzono, że jest samicą i otrzymała żeńskie imię (wcześniej żółw nazywany był Harrym). Ostatnie lata życia, od 1988, spędziła w należącym do Steve’a Irwina Australia Zoo w Queensland. Osiągnęła wagę 180 kg i była wielką atrakcją turystyczną całego stanu aż do chwili gdy padła – 23 czerwca 2006 roku, dokładnie trzy miesiące po śmierci Adwaity.
Jak zawsze w przypadku takich historii, część badaczy – ale ta znacznie mniejsza – kwestionuje fakt, jakoby australijska Harriet była tą przywiezioną przez Darwina do Londynu, nie są jednak zgodni co do tego, gdzie podziała się „prawdziwa” Harriet.

Koopa Troopa, żółwie z gry „Super Mario Bros”

Mario kontra żółw

Kto pamięta jeszcze grę „Super Mario Bros”, która w latach 90. była najpopularniejszą grą nieplanszową w całej Polsce :)?. Rzecz dziś już mocno się zestarzała i nie znamy żadnego dziecka, które jeszcze by w nią grało, ale kilkanaście lat temu ten dźwięk był chyba najbardziej rozpoznawalnym brzmieniem. Mario – hydraulik w czerwonej czapeczce, ubrany w czerwoną koszulkę i niebieskie spodnie na szelkach – na swojej drodze, prowadzącej zwykle do uratowania księżniczki Peach, zmuszony był walczyć z licznymi „wrogami”, wśród których dominowały grzyby o szczególnie złośliwych „twarzach” oraz – jakże by inaczej – żółwie, Koopa Troopa, z którymi spotkanie mogło skutkować utratą życia bohaterów. Chyba, że udało się nad nimi przeskoczyć, naskoczyć nań (chowały się wówczas w skorupę, a przy drugim naskoku były wyrzucane poza planszę – trzeba było jednak uważać, żeby nie oberwać rykoszetem), ewentualnie trafić pociskiem.
Strzelanie do żółwi? O nie, więcej już nie zagramy w te grę!

Mistrz Oogway, Kung Fu Panda

Mistrz Oogway

Gdybyście mieli zdecydować, jaki zwierzak ma „zagrać” wielkiego mistrza zakonu wojowników kung-fu i największego mędrca zarazem, to kogo byście wybrali?
Wiadomo, że żółwia! Tak też zrobili twórcy animacji Kung Fu Panda, opowiadającej o przygodach pandy Po, która sprzedawanie klusek zamienia na walkę ze złem i zostaje mistrzem kung-fu. Spora w tym zasługa mistrza Oogwaya, starego, acz bardzo mądrego żółwia, który o kung-fu wie praktycznie wszystko, ale nie ogranicza się tylko do teorii – kiedy trzeba potrafi rozłożyć na łopatki każdego przeciwnika, najczęściej jednak służy filozoficzną radą:

Mistrz Oogway to zdecydowanie jedna z najciekawszych postaci, jaka pojawiła się w filmach animowanych w ostatnich latach – a już na pewno w świecie „fikcyjnych żółwi” :).

Moneta z żółwiem

Na banknot z żółwiem jakoś nie natrafiliśmy, ale monet, na których znaleźć można wizerunek żółwia nie brakuje – i to nawet w krajach, które z żółwiami jakoś nieszczególnie się kojarzą:

Starogrecka drachma

Sammy

Żółwik Sammy

Sammy to uroczy mały żółwik morski, który wyrusza w wielką wyprawę, podczas której doświadczy wielu przygód – a wszystko to w belgijskiej animacji z 2010 roku Żółwik Sammy: W 50 lat dookoła świata. Właśnie tyle czasu potrzebuje bowiem Sammy, żeby odnaleźć ukochaną, którą zobaczył małym żółwikiem jeszcze będąc.
Sammy mógłby zostać kumplem Franklina – jak on jest dobry i szlachetny, a przy tym trochę naiwny. Pamiętamy jednak, że to film dla najmłodszych dzieci, nie czepiamy się więc wszelkich słabości, a animacja jest zrobiona naprawdę nieźle:

Testudo, formacja wojskowa

Formacja wojskowa Testudo

Testudo – po łacinie „żółw” – to rodzaj żółwi lądowych, obejmujący 5 gatunków: żółwia śródziemnomorskiego, greckiego, egipskiego, stepowego i obrzeżonego, ale także nazwa taktyki obronnej legionów rzymskich stosowana w celu obrony przed ostrzałem łuczników.
Polegała ona na utworzeniu zwartej prostokątnej formacji (kolumny), w której legioniści z pierwszego szeregu i z boków formacji trzymali tarcze pionowo przed sobą lub od strony odsłoniętego swojego boku, natomiast legioniści z wewnętrznych szeregów trzymali tarcze poziomo nad sobą i nad legionistami pierwszego i bocznych szeregów, tworząc w ten sposób osłonę całej formacji przed strzałami przeciwnika. Poruszający się w takiej kolumnie w czasie bitwy legioniści przypominali osłoniętego skorupą żółwia – stąd nazwa.
Formacja ta miała wiele zalet, ale też kilka wad – największą była oczywiście nieodporność na ciosy pewnych Galów…

Turtle Rock

Turtle Rock w Mongolii

Turtle Rock to wielka skała znajdująca się na terenie Terelj National Park w Mongolii.
Jak widać na powyższym zdjęciu – wygląda jak żółw. Gigantyczny, skalny żółw.

Turtle Wax

Logo firmy Turtle Wax

Turtle Wax to założona w 1941 roku przez Benjamina Hirscha firma produkująca m.in. kosmetyki samochodowe i środki czyszczące, mająca swoją siedzibę w Willowbrook w stanie Illinois (USA). Turtle Wax jest największym na świecie producentem kosmetycznych akcesoriów samochodowych, a przy okazji ma w swoim logo żółwia :).

W’eel Turtle Sculpture

W’eel Turtle Sculpture

Gigantyczny żółw zrobiony z felg samochodowych? Czemu nie!
Taka nieprawdopodobna konstrukcja znajduje się w miejscowości Dunseith w Dakocie Północnej (USA) i stanowi nietypową reklamę pobliskiego kompleksu handlowo-usługowego, na który składa się motel, kawiarnia i stacja benzynowa. Żółw ma ponad 13 metrów długości , 6 metrów wysokości i składa się z 2 tysięcy zużytych stalowych felg samochodowych. Konstrukcja powstała w 1982 roku i jest ponoć największym żółwiem świata.
Właściciel hotelu/kawiarni/stacji benzynowej chciał wykorzystać jakoś niepotrzebne felgi a przy okazji zrobić coś, co rozsławi Dunseith. Trzeba przyznać, że mu się udało :).

Wojownicze Żółwie Ninja

Wojownicze Żółwie Ninja

W latach 90. każde polskie dziecko wiedziało, kim są Leonardo, Donatello, Rafael (Raphael) i Michael Angelo – i wcale nie chodziło o tych gości:

tylko o cztery zmutowane żółwie, będące bohaterami niezwykle popularnej kreskówki, nieco mniej (przynajmniej w Polsce) popularnych komiksów, kilku umiarkowanie udanych filmów i szeregu gier komputerowych.
Leonardo, Rafael, Donatello i Michael Angelo to cztery żółwie, które w wyniku mutacji urosły do ludzkich rozmiarów, ponadto zaczęły mówić, chodzić na dwóch nogach (jak Gamera i Franklin), a przy okazji zmieniły się w wojowników ninja walczących z Shredderem i jego ekipą złych pomagierów.
Nieodłącznym atrybutem całej czwórki były różnokolorowe bandany, każdy żółw miał też swoją broń, ale tym, co łączyło całą czwórkę, była nigdy niezaspokojona miłość do pizzy – kto wie, czy fakt, iż pizza stała się w Polsce tak popularna, nie jest efektem oddziaływania tej kreskówki.

Wyścig żółwi

„Tommy Turtle”, symbol wyścigu żółwi w Boissevain

Tradycja wyścigu z udziałem żółwi sięga starożytności – że wspomnimy wyścig żółwia z zającem w bajce Ezopa czy żółwia ściganego przez Achillesa (patrz niżej), popularna jest także dzisiaj, szczególnie w USA, gdzie co roku w bardzo różnych miejscach odbywają się „wyścigi żółwi”. Pierwszy wyścig odbył się w 1902 roku w Chicago, obecnie zaś jedna z najpopularniejszych imprez tego typu odbywa się w kanadyjskim mieście Boissevain (Manitoba) – tzw. Canadian Derby Turtle, które po raz pierwszy odbyły się w 1972 roku. Co roku setki żółwi z całej Kanady (które przejdą lokalne eliminacje) ścigają się na dystansie 15 metrów.
W Boissevain znajduje się wielki tor wyścigowy, hala żółwich sław oraz potężna rzeźba – „Tommy Turtle”, mierząca 8,5 m wysokości i ważąca 4,5 tony!

Zenona z Elei paradoks z Achillesem goniącym żółwia

Wyobraźcie sobie taką sytuację:

Zorganizowano pewien wyścig, do którego zgłosiło się tylko dwóch ochotników: żółw i Achilles. Wiadomym było, że Achilles jest szybszy od żółwia, dlatego, żeby dać mu fory, grecki heros postanowił wystartować później. Na odgłos wystrzału (strzały?) żółw ruszył pierwszy, a Achilles wystartował dopiero wtedy, gdy żółw był w połowie drogi. Zanim jednak Achilles dotarł do miejsca, w którym był żółw, ten przesunął się jeszcze dalej – i sytuacja powtarzała się w nieskończoność, przez co Achilles nie był w stanie dogonić żółwia. Jakby się nie starał – nie dogoni go nigdy: wystarczy, że żółw będzie się przesuwał do przodu, by wygrać bieg.

Autorem tej historyjki jest grecki filozof Zenon z Elei, znany z wymyślania tego typu paradoksów. Ten z wyścigiem Achillesa z żółwiem miał zanegować możliwość ruchu. W praktyce jednak nie jest to paradoks (czyli twierdzenie prowadzące do sprzecznych wniosków), ale sofizmat – czyli rozumowanie w gruncie rzeczy fałszywe!

Chwytacie? Jeśli tak, to należycie do wyraźnej mniejszości ludzkości, jeśli nie – musicie wziąć na wiarę, że Achilles dogoni żółwia. Zenon nie był głupi, miał tylko dość osobliwe pomysły :).
Swoją droga jednak warto pamiętać, że Achilles skromnością nie grzeszył i pychą dorównywał zającowi z bajki Ezopa, więc można sobie wyobrazić sytuację, w której żółw jednak wygrałby taki wyścig…

A na koniec jeszcze kilka „żółwich” motywów:

A jaki jest Wasz ulubiony „żółwi motyw”? Czekamy na Wasze propozycje – zwłaszcza takie, których zabrakło w naszym zestawieniu!

4 comments on “20 żółwi na Światowy Dzień Żółwia!

  1. Warto zaznaczyć też żółwia żabuti Fredka z Warszawskiego zoo. Niby oficjalnie najstarszym zwierzęciem jest aligatorzyca Marta z Płocka ale możliwe że Fredek jest nieco starszy nawet od niej (w zoo mówi się że ma między 70 a 90 lat). Mniej niż 82 czy więcej niż 82 – nieważne i tak jest najstarszym mieszkańcem w-wskiego zoo no i najstarszym żółwiem w Polsce (swoją drogą ciekawe ile ma najstarszy żółw w Europie)

  2. Mój Stefcio wzruszył się przy lekturze tego świetnego artykułu i przekąsił mleczyka za wasze zdrowie 😀

    • 🙂
      Dziękujemy – już dawno nie zrobiło się nam tak miło. Pozdrawiamy Stefcia i teraz czekamy już tylko na Światowy Dzień Królika – a właściwie Babel czeka 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s