Dramat w łódzkim zoo – wandale zdemolowali ogród, padły dwie żyrafy

Do niebywałych zdarzeń doszło w nocy z soboty na niedzielę w łódzkim zoo – grupa kilkunastu chuliganów wtargnęła na teren ogrodu powodując szereg zniszczeń. Uszkodzeniu uległy m.in. tablice z opisami zwierząt i szlaków zwiedzania, wandale rzucali także koszami na śmieci w przebywające na wybiegu tygrysy.
Niestety, najgorszym efektem wizyty nieproszonych gości w zoo jest śmierć dwóch z trzech mieszkających w zoo żyraf – Suri i Hany. Prawdopodobnie padły ze strachu…

Łódzkie żyrafy – niestety, żyje już tylko jedna… (fot. Wojtek)

Wszystko wskazuje na to, że sprawcami jest kilkunastoosobowa grupa chuliganów, wracająca nocą z soboty na niedzielę z imprezy sportów walki (gala KSW) w łódzkiej Atlas Arenie. Około godziny 1:30 pokonali kilkumetrowy mur  oddzielający tereny ogrodu od ul. Krzemienieckiej i przedostali się do zoo, które następnie postanowili zdewastować.

Głównym obiektem agresji bandytów były przebywające nocą na wybiegu tygrysy. Zwierzęta zostały obrzucone przez zwyrodnialców fragmentami parkowych ławek, koszy na śmieci i innymi ciężkimi przedmiotami. Na wybetonowane dno fosy z wysokości 4,5 metra chuligani zrzucili blaszany kosz na śmieci i żeliwno-drewnianą ławkę.
Tygrysom na szczęście nic się nie stało, dramat rozegrał się za to w pobliskiej żyrafiarni. Co prawda wg pracowników zoo chuligani nie mieli możliwości dostać się do środka żyrafiarni, jednak najprawdopodobniej z powodu stresu związanego z ich atakiem padły dwie żyrafy – wczoraj rano najmłodsza w stadzie Suri, natomiast dziś nad ranem starsza samica, sześcioletnia Hana. Sekcja zwłok Suri wykazała pęknięcie zastawki serca, co sugeruje, że zwierzę padło ze strachu. Prawdopodobnie z tych samych przyczyn padła dziś rano Hana, która już od wczoraj czuła się bardzo źle. Trzecia żyrafa, samiec Malkolm (zwany Tofikiem), czuje się póki co bardzo dobrze.

Poza tym wandale połamali wykonane z pleksiglasu naturalnej wielkości sylwetki zwierząt, tablice informacyjne – fragment nowo utworzonej ścieżki dydaktycznej – i powyginali kilkanaście małych tabliczek z opisem znajdujących się na wybiegach zwierząt. Na wybieg dla wielbłądów wrzucili kubeł ze śmieciami. Wyrwali z ziemi bębny, z których układało się zwierzęta – zabawki dla dzieci.

Ochroniarzom placówki, ani Straży Miejskiej nie udało się na razie złapać ani jednego z napastników. Wandalom grozi pięć lat pozbawienia wolności. Na terenie ogrodu nie ma ani jednej kamery, która mogłaby zarejestrować chuliganów.
Władze Łodzi nie komentują na razie tragicznych wydarzeń w zoo, czekają bowiem na oficjalny raport dyrektora ogrodu.
Policja szuka sprawców i apeluje o pomoc. Osoby, które mogły widzieć grupę wandali w okolicach zoo, proszone są o kontakt. Sygnały można zgłaszać na nr alarmowy 997 lub bezpośrednio do IV komisariatu przy ul. Kopernika 29/31, tel. 42 665 23 00.
Jak to się stało, że hałasu nie usłyszeli pracownicy firmy ochroniarskiej EkoTrade, z którą ogród ma podpisaną umowę? W nocy teren zoo patroluje dwóch ochroniarzy. O której godzinie zauważyli wandali? Dlaczego wsparcie, o które poprosili przez radio, przyjechało dopiero po godzinie drugiej? Dlaczego dyrektor ogrodu Ryszard Topola został poinformowany o zdarzeniu dopiero przed godziną szóstą? Te pytania na razie pozostaną bez odpowiedzi. Grzegorz Bezat, koordynator ds. ochrony łódzkiego oddziału EkoTrade, nie chciał udzielać informacji.
Mamy nadzieję, że zostaną złapani i spotka ich surowa kara – przykłady tak bezmyślnego wandalizmu należy piętnować, pamiętać należy o skutkach całego zajścia – śmierć dwóch żyraf to strata nieporównywalna z innymi dokonanymi zniszczeniami.

NAGRODA ZA ZŁAPANIE SPRAWCÓW

Prezydent Łodzi Hanna Zdanowska ufundowała 5 tys. zł nagrody dla osoby, która pomoże wskazać sprawców wandalizmu w łódzkim zoo. Także Straż dla Zwierząt w Polsce na swoim profilu na Facebooku umieściła ogłoszenie o wyznaczeniu 5 tys. zł nagrody za pomoc w ujęciu przestępców, których chuligański akt wandalizmu na terenie łódzkiego zoo przyczynił się do śmierci dwóch żyraf.
Kolejne 1 tys. zł dorzucił prywatny przedsiębiorca.

Warto przypomnieć, iż w ostatnich latach w łódzkim zoo padło bardzo wiele żyraf – m.in. Kananga (na serce), Aranka (miała wypadek), Sandokan (udławił się plątaniną lin i sznurków, którą połknął), a trzy miesiące temu padło urodzone tydzień wcześnie młode.

Reklamy

3 comments on “Dramat w łódzkim zoo – wandale zdemolowali ogród, padły dwie żyrafy

  1. To co się stało to naprawdę przykre (chociaż lepsze byłoby wyrażenie: tragiczne) wydarzenie. Zoo padło ofiarą ludzkiej głupoty, a szczególnie właśnie zwierzęta. Zapewne trochę winy leży w braku monitoringu. Wandalizm jest zły dla wszystkich, a cierpi na tym także miasto (w końcu zoo to atrakcja turystyczna). Z tego co wiem w polskiej telewizji pojawiło się coś co mogło zmotywować łodzian by pójść właśnie do zoo, ale wątpię by to naprawdę miało bezpośredni związek ze sprawą (chodzi o sobotni odc. „Komisarza Alexa”, który zawierał sceny z zoo). Teraz pozostaje nam mieć nadzieję, że Malkolm jakoś się będzie trzymał. I reszta zwierząt też.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s