Dwa lata warszawskiej hipopotamiarni – rok zmian w stolicy

Zaledwie tydzień temu – 10 kwietnia – minęły dwa lata od otwarcia nowej hipopotamiarni w warszawskim zoo.
Dwa lata temu o tym, jak wyglądało otwarcie nowego obiektu w warszawskim zoo i jak prezentowała się tak wyczekiwana przez wszystkich hipopotamiarnia opowiedział nam nasz stały warszawski korespondent terenowy, Michał.
Przed rokiem o okolicznościowy tekst z okazji pierwszej rocznicy istnienia obiektu również poprosiliśmy Michała, dlatego teraz, dwa lata po powstaniu obiektu, nie mieliśmy najmniejszych wątpliwości, kogo poprosić o opisanie tego, jak pawilon warszawskich hipopotamów prezentuje się teraz – dwa lata po powstaniu.
Tak naprawdę jednak losy hipopotamiarni w ostatnich 12 miesiącach posłużą nam tylko jako punkt wyjścia do spojrzenia, jaki był ten rok dla całego zoo…

(Tekst jest autorstwa Michała – Mrówkojad dokonał jedynie edycji i redakcji tekstu)

Warszawska hipopotamiarnia

Hipopotamiarnia dwa lata po otwarciu

Jak pewnie pamiętacie, nieco ponad dwa lata temu, 10 kwietnia 2010 roku, otwarto w warszawskim zoo zupełnie nowy pawilon dla hipopotamów.
Zamieszkała tam znana dobrze wszystkim zoofanom Aniela i jej przybrany prawnuczek Hugo (a w pomieszczeniu obok rekiny).

Aniela i Hugo (fot. Michał)

Niestety, w marcu 2011 roku Aniela padła.

Aniela na wybiegu zewnętrznym, lato 2010 (fot. Mrówkojad)

Od czerwca 2011 bezsprzeczną legendę stołecznego zoo godnie próbuje zastąpić prawdziwa globtroterka – Pelagia.

Polka urodzona we Wrocławiu wybrała życie na emigracji, po urodzeniu szóstki dzieci postanowiła jednak wrócić do Polski. Wcześniej mieszkała w Paryżu, a gdy jej zoo zamknięto, miała przenieść się do Algieru, jednak ostatecznie wyjechała do nowej hipopotamiarni w Hanowerze, skąd trafiła do Warszawy.
Przykrym wydarzeniem było również padnięcie arapaim – współlokatorek hipopotamów, które zostały zastąpione przez piranie paku. U rekina przybyło ryb z rafy koralowej. Tyle o pawilonie.

Rok zmian

Ten rok dla Warszawy był świetny.
Na ekspozycję trafiły m.in. żółwie świątynne, jaszczurki krokodylowe, insektarium cały czas zasypywało nas nowościami.
Urodziło się sporo zwierząt – mieliśmy okazje podziwiać małego wielbłąda, zebrę, jaka, lamy i góralki.

Małe lamy (fot. Michał)

Mrówkojadzica dorobiła się pierwszej córki, pandy małe tradycyjnie już postarały się o potomstwo, podobnie jak surykatki, lemury katta i pazurkowce. Miłym zaskoczeniem dla mnie były młode lemury wari rude.
Najważniejsze jednak moim zdaniem są nowe gatunki, a tych jest cała masa.
Ptasie działy wzbogaciły się m.in. o włochatkę, pójdźkę, syczki, cietrzewia, cieciornika, tragopany Temminicka, jastrzębie Harissa (te w zoo chyba były, aczkolwiek zadebiutowały na ekspozycji) czy nowego samca żurawia mandżurskiego.

Pójdźka (fot. Michał)

Syczek (fot. Michał)

Cietrzew (fot. Michał)

Tragopan Temmincka (fot. Michał)

Dział drapieżnych cieszył się z narodzin u irbisów oraz u tygrysów – oto bowiem do owdowiałej Ratu przyjechał Iban i owocem tego związku są Dandys, Denar i Diana.
Udało się też załatwić wszystkie formalności i wypuścić na wolność młode foki – jest to bardzo ważne wydarzenie, bowiem o to wszak chodzi w obecnych ogrodach zoologicznych – by ratować zwierzęta i tam, gdzie to możliwe – reintrodukować.
Przybyła też nowa samica wilka grzywiastego i samiec wydry. Najwięcej nowości pojawiło się jednak u małp – stado szympansów powiększyło się o parę bardzo cennych, bo czystych genetycznie szympansów – Patricka i Kimberly.

Stado warszawskich szympansów (fot. Michał)

Miejmy nadzieję, że rodzina teraz bez problemu będzie mogła zacząć się powiększać. Przybyły też kapucynki żółtopierśne, które niedługo zastąpią na ekspozycji kapucynki czubate. Do samicy koczkodana Diana przybył nowy samiec.

Koczkodan Diana z warszawskiego zoo (fot. Michał)

Nie próżnował też dział kopytnych – dla mnie największą niespodzianką było sprowadzenie do stolicy takina syczuańskiego. Tylko pięć ogrodów zoologicznych w Europie eksponuje ten gatunek – miło, że jednym z tych pięciu jest warszawskie zoo. Moim zdaniem jest to „hit transferowy 2012 roku”.

Takin, nowa gwiazda stołecznego zoo (fot. Michał)

Takin ma na imię Benny (fot. Michał)

(fot. Michał)

(fot. Michał)

(fot. Michał)

Przybył też samiec oryksa szablorogiego i para owiec Somali do Baśniowego ZOO. Wyjechały za to arui, karakal i krokodyle nilowe, Bolek i Zenek. Do herpetarium przybył między innymi samiec krokodyla krótkopyskiego zachodniego Majki, żółw Emydura subglobosa, nowe drzewołazy, czakuela, agamy żaglowe i żółwie błotne.

Nowi w gadziarni

Pojawił się też intruz o imieniu Gustaw …

Ten rok to poza wielkimi transferami też inwestycje. Odnowiono m.in. willę (państwa Żabińskich – przyp. Mrówkojad), rozbudowano wyspę gibonów oraz rozpoczęto prace nad nowym azylem i ośrodkiem CITES. Inwestycją roku było na pewno otwarcie po modernizacji pawilonu akwarium z wolierą dla Dian. Pojawiło się tu wiele nowych gatunków, m.in. pielęgnice Cichla ocellaris, mureny, ameki wspaniałe, kolcobrzuchy oraz przepiękne strzykwy.

Ameka wspaniała z warszawskiego zoo (fot. Michał)

Jednak wspomnieć trzeba przede wszystkim o zupełnie nowym południowoamerykańskim (z jednym azjatyckim wyjątkiem) paludarium o objętości 30 000 litrów, przeznaczonym dla arowan, płaszczek, ziemiojadów, skalarów, paletek i zbrojników. Szczególnie pięknie prezentują się w nim płaszczki podpływające do szyby.

(fot. Michał)

(fot. Michał)

(fot. Michał)

To, co opisałem, to tylko odrobina nowości – zoo warto odwiedzić! 2011 rok był rekordowym w nowoczesnej historii zoo jeśli chodzi o frekwencję – blisko 800 tysięcy zwiedzających robi wrażenie!
O ile mój zeszłoroczny „rocznicowy tekst” był pełen obaw, to teraz mogę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolony ze zmian. Prawie wszystkie na plus – a pamiętajmy, że to, co opisałem, to tylko niektóre nowości.

Patrząc w przyszłość – co w 2012?

Cieszy dodatkowo to, że ten rok zapowiada się równie ciekawie. Możliwe, że poza hitem transferowym Warszawa zyska też mocnego kandydata do tytułu „baby hitu 2012”, od dłuższego czasu chodzą bowiem słuchy, że Shikari w grudniu może dać nam powód do dumy w postaci pierwszego narodzonego w Polsce nosorożca pancernego!

Czekamy!

Zapowiedziane są też ciekawe inwestycje, a wśród nich nowy całoroczny pawilon dla gibonów, czy dalsza modernizacja budynku akwarium, w którym ma pojawić się kolejne paludarium.
Przybędą też nowe zwierzęta!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s