Czytelnia Mrówkojada – „Wakacje w ZOO”, czyli na tropie tajemniczego kuferka…

Co byście powiedzieli, gdyby ktoś zaprosił was na całe wakacje do ogrodu zoologicznego? Chyba wzięlibyście to za żart!

Tak zaczyna się książka Wakacje w ZOO, którą dostaliśmy w prezencie od naszego przyjaciela w chwili, gdy rozmyślaliśmy nad wybiegiem pewnych bezzębnych zwierzaków siedząc sobie w pokoju gościnnym znajdującym się w samym sercu Zoo w Oliwie.
A widok z okna mieliśmy wtedy taki:

Były ferie zimowe, a my spędzaliśmy wówczas takie nasze małe wakacje w zoo.
Nie zdziwi Was zatem fakt, iż akcja Wakacji w ZOO rozgrywa się w… oliwskim zoo właśnie! Tym samym, w którym siedzieliśmy sobie tego dnia, gdy w nasze ręce wpadła ta oto książka:

Roman Pisarski, "Wakacje w zoo"

Tyle, że czytaliśmy ją blisko pół wieku po wydarzeniach, które zostały w niej opisane…

Autorem Wakacji w zoo jest Roman Pisarski – możecie go znać przede wszystkim jako autora książki O psie, który jeździł koleją, czyli wzruszającej historii psa Lampo, wciąż znajdującej się w kanonie lektur w szkole podstawowej.
Historia Lampo uchodzi za szczytowe osiągnięcie literackiej twórczości Pisarskiego, który napisał wiele książek dla dzieci i młodzieży, jednak żadna z nich nie cieszyła się tak wielką popularnością, jak opowieść o Lampo.
Wakacje w ZOO to lektura dziś mocno już zapomniana, niemniej każdy szanujący się miłośnik tematyki zoologicznej znać ją powinien.
W końcu ile znacie książek, których akcja rozgrywa się w jednym z polskich ogrodów zoologicznych?
No właśnie :).

Wakacje w ZOO to opowieść o czwórce dzieci – dwóch parach rodzeństwa (Wojtek i Marcin oraz Gosia i Ania) w wieku mniej więcej 10-13 lat, które spędzają swoje wakacje w oliwskim zoo (nasi bohaterowie mieszkają w „wygodnym domku letnim tuż obok zagrody reniferów”).

Bohaterowie "Wakacji w ZOO" (skan z książki)

Wszystko dzięki temu, że ich wujek – Pan Paweł – pracuje jako ogrodowy weterynarz.
Akcja rozgrywa się w połowie lat 60. ubiegłego wieku.
Osią akcji jest zagadka kryminalna – oto bowiem już pierwszego dnia pobytu dzieci w zoo w tajemniczych okolicznościach ginie zabytkowy kuferek ze starymi dokumentami i książkami przechowywany przez całą okupację przez ojca Wojtka – jednego z chłopców, tego, który kreowany jest na głównego bohatera historii.
Wielka przygoda zaczyna się więc bardzo szybko. Jak łatwo się domyślić, nasi mali bohaterowie ruszą na poszukiwania zguby, przy okazji zaś odkryją wiele tajemnic oliwskiego zoo, odnajdą w podziemiach arsenał z czasów wojny, stoczą bój z chuliganami, których – oczywiście! – nie tylko pokonają, ale jeszcze oswoją, zaprzyjaźnią się ze zwierzakami i ich opiekunami, a nawet zagrają w filmie przygodowym!
Czy odnajdą zaginiony kuferek? Sami się domyślcie :).
Co ciekawe, tajemnica kuferka to nie jedyna zagadka kryminalna w książce – pozornie tylko osobnym wątkiem jest historia tajemniczego sabotażysty – ktoś bowiem regularnie niszczy ogrodzenia, otwiera klatki i wypuszcza zwierzęta.
Nasi bohaterowie postanawiają rozwikłać także i tę zagadkę – od razu uprzedzamy, że zakończenie tej historii wcale nie jest takie oczywiste!

Wakacje w ZOO mocno się już niestety dziś zestarzały – choć historia jest ciekawa, zwłaszcza ze względu na miejsce akcji i wcale nieoczywiste zagadki kryminalne, to fabuła podana jest miejscami w dość toporny sposób, a język, jakim posługują się bohaterowie, daleki jest od naturalnego – zgrzyta chwilami tak bardzo, że aż zęby bolą…
Do tego mamy bardzo tendencyjny – typowy dla literatury dla „młodszej” młodzieży z lat 60. – sposób kreowania bohaterów: dobrzy są dobrzy, źli są źli tylko z pozoru, zło nie jest bezwzględne, choć czarnych charakterów nie brakuje, a nad wszystkim unosi się nieco irytująca nuta nachalnego dydaktyzmu.
Same wątki są też dosyć typowe dla tego typu literatury – nietypowa jest jednak sceneria i to jest zdecydowanie największy atut książki – powtórzymy się bowiem: akcja ilu książek rozgrywa się w zoo?
Dla kogoś, kto spędził w oliwskim zoo trochę czasu, odszukiwanie tropów dzisiejszego zoo w przygodach bohaterów Wakacji w ZOO to nie lada gratka, choć przez te pół wieku w zoo naprawdę sporo się zmieniło…

Przy wybiegu słonicy Bonzy

Wakacje w ZOO po raz pierwszy zostały wydane w 1966 roku nakładem Naszej Księgarni – to właśnie to wydanie, którego okładkę możecie zobaczyć powyżej. Książka miała później kilka reedycji, m.in. z taką oto paskudną okładką:

"Wakacje w ZOO" - wydanie z 1994 roku

ale to już nie to samo, dlatego jeśli będziecie szukać tej książki, to koniecznie w którymś ze starszych wydań, z zebrą na okładce!
Książka nie jest długa – ma ledwie 154 strony, z czego kilkanaście zajętych jest przez archiwalne zdjęcia z zoo. Te archiwalne zdjęcia to zdecydowanie jeden z największych atutów książki – możemy na nich zobaczyć nie tylko bohaterów książki, ale też mieszkające wówczas w zoo zwierzęta, a także wybiegi i pawilony.
Dla miłośników ogrodów zoologicznych i ich historii to prawdziwa gratka!

Kto wie, która to część oliwskiego zoo? (skan z książki)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s