Kto się boi Mrówkojada?

Środowisko ogrodów zoologicznych i osób z nimi związanych jest dosyć specyficzne. Trudno się temu dziwić. Ogrody zoologiczne to miejsca, do których duża część społeczeństwa podchodzi z dystansem, a często nawet z wrogością. Łatwo więc zrozumieć ostrożność, z jaką pracownicy ogrodów udzielają różnych informacji mediom.

Po co Mrówkojad?

Z której strony by na to nie patrzeć, „Mrówkojad i Przyjaciele” to medium. Strona, którą założyliśmy w sierpniu 2009 roku, jest przez nas trwale i sukcesywnie rozbudowywana od samego początku, od dwóch i pół roku też powoli zdobywamy kontakty i dzielimy się swoimi doświadczeniami. Zakładaliśmy Mrówkojada jako całkowici amatorzy, którzy o ogrodach zoologicznych nie wiedzą nic ponad to, że „im się podobają”, a o mrówkojadach wiedzą tyle, że jedzą mrówki i wyglądają jak kosmici. Z czasem nasza wiedza się rozrastała, z czasem też w bardzo wielu miejscach znaleźliśmy zwolenników naszej strony. Jak się okazało, obok zwolenników pojawili się także przeciwnicy i – wbrew pozorom – wcale nie byli to przeciwnicy ogrodów zoologicznych, a wręcz przeciwnie.

Od samego początku nasza strona jest stroną z tak zwaną „misją”. Zawsze mówiliśmy, że naszym nadrzędnym celem jest szerzenie idei dobrego ogrodu zoologicznego, który równoważy hodowlę i dydaktykę, który pokazuje, że może być zarówno doskonale działającą placówką hodowlaną, jak i świetnie zorganizowana placówką dydaktyczną i niezwykle atrakcyjnym miejscem pod względem rozrywkowym. We współczesnym ogrodzie zoologicznym nie da się tych trzech elementów rozdzielić. Oczywiście, zoo to nie tylko hodowla, dydaktyka i rozrywka, ale – nie oszukujmy się – przede wszystkim one.

Czego nie pisze się o zoo?

Mamy świadomość tego, że Mrówkojad jest stroną o dosyć specyficznej tematyce, stroną, na którą trafiają przede wszystkim osoby zainteresowane działalnością ogrodów zoologicznych zarówno w Polsce, jak i na świecie. Wielokrotnie podkreślaliśmy jednak, że nie jesteśmy fachowcami, a wszystko, o czym piszemy, wiąże się z naszą pasją, dlatego mamy nadzieję, że trafiają do nas także osoby, które szukają różnych informacji – i zostają na dłużej. Że piszemy dla wszystkich, których interesują zwierzęta i ogrody zoologiczne. Staramy się pokazać, że ogrody są potrzebne, że w ciągu ostatnich dekad bardzo się zmieniły, że zwierzęta w nich żyjące zasługują na uwagę nie tylko jako ciekawostki do oglądania na wybiegach.

Bardzo wiele osób to doceniło.

Zdarzały się jednak sytuacje, że spotykaliśmy się z wrogością dlatego, że odważyliśmy się napisać coś, co mogło się komuś nie spodobać.

Wiemy, że w kręgach związanych z ogrodami zoologicznymi trzeba być bardzo ostrożnym przy pisaniu niektórych rzeczy. Nigdy nie szkodziliśmy ogrodom – i nigdy nie było to naszym celem nawet w najmniejszym stopniu. Czasami jednak zdarzało się, że coś zasługiwało na krytykę – bywały przypadki, że okazywało się, że nawet tego nie powinniśmy pisać. Czy w takim razie powinniśmy wybielać rzeczywistość? Czy powinniśmy bezkrytycznie chwalić wszystkie działania ogrodów?

Nie tylko o tym, co dobre

Zapewniamy Was – liczy się dla nas dobro zwierząt, ale liczy się dla nas także to, żeby świat ogrodów był postrzegany jak najlepiej. Zawsze mieliśmy zamiar być uczciwi – i nadal tacy będziemy. Nadal będziemy krytykować to, co w ogrodach jest złe, a to, co jest dobre, będziemy chwalić z czystym sercem.

Są w Polsce ogrody nam bardzo serdeczne i takie, które – często mamy takie wrażenie – nas nie znoszą. Dziękujemy Dyrekcji i wszystkim pracownikom takich ogrodów, jak Ogród Zoologiczny Wybrzeża w Gdańsku-Oliwie, Ogród Zoologiczny w Płocku, Ogród Zoobotaniczny w Toruniu, Ogród Zoologiczny we Wrocławiu – za nieustające wsparcie i gościnę. Dziękujemy wszystkim ogrodom, które udzielały nam informacji zawsze, kiedy o to prosiliśmy – w Opolu, Łodzi, Zamościu, Chorzowie, Bydgoszczy czy Staremu Zoo w Poznaniu. Dziękujemy także naszym przyjaciołom z „ZOOrro”, którzy wiernie nas wspierają we wszystkich naszych działaniach. Pomimo naszej dwuipółletniej działalności nadal niewiele możemy powiedzieć o zoo w Krakowie, z którymi – po prostu – bardzo ciężko nawiązać kontakt, ale może coś zmieni się w tej kwestii, gdy wreszcie do Krakowa pojedziemy (wyprawy z lat 90. się nie liczą!).

Przykro nam natomiast, że przez niektóre osoby, między innymi z ogrodów w Poznaniu (Nowe Zoo) i Warszawie, jesteśmy traktowani jak wrogowie, przykro nam, że pomimo prób porozumienia, nie udało się porozumieć, przykro, że niektórych rzeczy nie da się zmienić, a niektórych osób przekonać, że nigdy nie mieliśmy złych zamiarów.

Dziękujemy wszystkim naszym czytelnikom – to przede wszystkim dla Was jest ta strona i bez Was z pewnością by jej nie było. Mamy nadzieję, że nadal będziecie znajdować na niej mnóstwo przydatnych, ciekawych informacji i że pozostaniecie wierni Mrówkojadowi i Przyjaciołom :).
Choć po ostatnich zawirowaniach nasza energia do działania mocno spadła i nie zdziwcie się więc, że tekstów na stronie będzie mniej.
Znacznie mniej, ale może „moc” jeszcze powróci.

A kto się boi Mrówkojada – niechaj zaraz idzie spać.
To nie strona dla tych, co się lubią bać 🙂

Reklamy

3 comments on “Kto się boi Mrówkojada?

  1. No niestety czasami naciska sie komus na odcisk i choc waszym celem bylo dobro ogrodow zoologicznych to sa osoby ktoym to nie pasauje.
    Pewnie dla tego ze tak wygodniej , ze to moj swiat i wam nic do tego. To smutne ze tak jest bo przeciez nie mozna Wam powiedziec ze robicie zle (ja jako czytelnik nie zauwazylem abyscie zlamali zasady kultury czy naruszyli prywatnosc) ogrody sa dpbrem publicznym i kazdy ma prawo tam wejs i powiedziec co mu sie podoba a co nie.Ale jakmowi moj kolega ZYCIE.Taka jest bolesna prawda.

  2. Hej! Co tak Was wzięło na taki tekst? Chyba nie naszło Was od tak po prostu, żeby to napisać? W każdym razie, niczym się nie przejmujcie. Jesteście bardzo profesjonalni i obiektywni w tym co robicie, więc róbcie to dalej.

    • Takie teksty nigdy nie powstają „od tak” i naprawdę chcielibyśmy nie mieć powodów, aby coś takiego napisać. Niestety, w ostatnim czasie docierało do nas sporo niedobrych głosów, wyrazów niechęci od niektórych osób i działań, które na pewno nie przyczyniają się do tego, że łatwo i przyjemnie prowadzi się taką stronę. Nie zamierzamy się poddawać, przeciwnie, niemniej chcieliśmy pokazać, że prowadząc taką stronę i firmując ją twarzą i nazwiskiem (nie tylko internetowym nickiem i adresem IP) natrafia się na mnóstwo przeciwności i niechęci, które na pewno nie dodają energii do działania.
      Jakkolwiek dziękujemy za dobre słowa! :).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s