„7 Dni Zoo” nr 59 – tydzień z życia ogrodów zoologicznych w subiektywnym raporcie Mrówkojada

Zapraszamy na kolejny tygodniowy przegląd wieści ze świata ogrodów zoologicznych w pięćdziesiątym dziewiątym już numerze jedynego tygodnika zoologicznego – 7 Dni Zoo!

"7 Dni Zoo" nr 59

W dzisiejszym numerze przeczytacie m.in. o tym, kto obchodzi dziś szóste urodziny, z kim będzie się można ścigać w Śląskim Zoo, czego można się dowiedzieć ze strony internetowej zoo w Nowym Tomyślu, gdzie nakarmione zwierzaki chętnie pozują do zdjęć, jakiego wymarłego zwierzaka będzie można podziwiać we wrocławskim zoo (!), co ma wspólnego ACTA z poznańskim Starym Zoo i komu nie podoba się to, co dzieje się w płockim zoo.
Zapraszamy do lektury!

NARODZINY

Dopiero co pisaliśmy o wykluciu się w warszawskim zoo korońca (pisklak wykluł się 14 grudnia), a tymczasem kolejny koroniec wykluł się we wrocławskim zoo 22 stycznia!
Śmiało można zatem powiedzieć, iż Polska staje się korońcową potęgą. Na 10 wyklutych w Europie w ostatnich 12 miesiącach pisklaków aż 5 wykluło się w Polsce – po dwa w Warszawie i we Wrocławiu oraz jeden w Płocku.

NOWE ZWIERZAKI W ZOO

TAMANDUA W OPOLU!

To zdecydowanie najważniejszy „transfer” nowego roku i prawdopodobnie hit podsumowania 2010 :).
Oto bowiem 12 stycznia do opolskiego zoo z Ołomuńca przyjechała niespełna roczna samiczka tamanduy o imieniu Dora.

Dorotka, tamandua z opolskiego zoo (fot. "ZOOrro")

Więcej o nowej mieszkance opolskiego zoo pisaliśmy tutaj.

ZOO GDAŃSK-OLIWA

Pod koniec zeszłego tygodnia do oliwskiego ogrodu przybyły drogą lotniczą dwa gatunki zwierząt drapieżnych – młoda samiczka karakala, która przyleciała z Kopenhagi, oraz półtoraroczny fenek, samczyk, który przyleciał z Aten.
Nowy fenek to eksponat bardzo cenny, gdyż  nie jest spokrewniony z fenkami z innych ogrodów zoologicznych. Wkrótce dołączy do partnerki, podobnie jak samiczka karakala, która, gdy dorośnie, dołączy do mieszkającego już w zoo samczyka, osamotnionego po stracie partnerki.

Samiczka fenka już czeka na partnera!

Samiczka fenka już czeka na partnera!

ZOO WARSZAWA

To co prawda nie jest do końca „nowy zwierzak w zoo”, niemniej na ekspozycję trafił dopiero teraz! O kim mowa? O słynnym już Gustawie, który 3 września ubiegłego roku został podrzucony do warszawskiego zoo. Od tego czasu przebywał na zimowisku, musiał bowiem przejść kwarantannę, 20 stycznia – już pod nowym imieniem „Forfiter” (!) trafił na ekspozycję, na nowy wybieg w Herpetarium.  Zamieszkał w pierwszym basenie rzeczki żółwi.
Zdjęcia z przenosin Gustawa-Forfitera można zobaczyć na stronie zoo.

PLANY I INWESTYCJE

ZOO WARSZAWA

Jak podaje Rzeczpospolita, rusza przebudowa słoniarni w warszawskim zoo. Zwiedzający obejrzą tu przedstawienia teatralne, a z nowego tarasu będą latem podglądali zwierzaki przez teleskop (!).
Na parterze słoniarni ma powstać nowa sala konferencyjna na 100 osób, w której będzie prowadzony najnowszy program dydaktyczny „Powrót do gniazda” o ratowaniu ginących gatunków zwierząt i ich siedlisk.
Tu też będą grane sztuki teatralne, których repertuar pojawi się latem. Na przedstawienie będzie można wejść z ważnym biletem wstępu do zoo.

ZOO ŁÓDŹ

W tym roku zakończy się budowa pawilonu dla tapirów w łódzkim zoo. Koszt inwestycji to 700 tys. zł.
Pawilon dla tapirów powstaje w miejscu, gdzie stały stare klatki dla drapieżników. Obecnie łódzkie tapiry mieszkają w słoniarni.

ZOO BRANIEWO

Radio Gdańsk donosi – Zoo w Braniewie zostanie zlikwidowane!
Samorząd chce pozbyć się zwierząt i utworzyć w miejscu zoo ogród botaniczny. Powodem likwidacji są zbyt wysokie koszty utrzymania placówki, które wynoszą około 150 tysięcy złotych rocznie.
W braniewskim zwierzyńcu ma pozostać jedynie „drobna zwierzyna”, która ma zamieszkać w przyszłym ogrodzie botanicznym. Problemem są jednak obecnie przede wszystkim niedźwiedzie mieszkające w zoo, z którymi nie ma co zrobić.
Przekształcenie zwierzyńca w ogród botaniczny ma nastąpić w ciągu najbliższych 5 lat.

WYDARZENIA W SKRÓCIE

Ferie w zoo.
Przed tygodniem pisaliśmy o ofercie, jaką dla zwiedzających – zwłaszcza najmłodszych – przygotowały ogrody zoologiczne w Płocku, Bydgoszczy, Warszawie i Akwarium Gdyńskim.
Specjalne atrakcje na okres ferii przygotowały także Ogród Zoobotaniczny w Toruniu oraz Zoo w Łodzi.

Ferie w Ogrodzie Zoobotanicznym w Toruniu

„Bieg z Gepardem” w Śląskim Zoo.

Śląski Ogród Zoologiczny oraz Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku w Chorzowie zapraszają do udziału w „Biegu z Gepardem”, który odbędzie się na terenie zoo w niedzielę 29 stycznia br. o godzinie 11.00. Rejestracja uczestników rozpocznie się już o godzinie 9.30.
Zawody adresowane są do wszystkich osób w wieku od 14 lat wzwyż, które lubią ruch i aktywne spędzanie czasu na wolnym powietrzu.
W czasie biegu przewidziane są krótkie spotkania z mieszkańcami zoo, a na mecie – ciepłe i zimne napoje dla wszystkich uczestników. Ponadto, po zakończeniu zawodów zostaną wśród nich rozlosowane drobne upominki ufundowane przez Organizatorów.
To pierwsze tego typu wydarzenie w śląskim zoo. Udział w biegu jest bezpłatny, przy okazji również nieodpłatnie będzie można zwiedzić ogród zoologiczny.

Karnawał zwierząt w białostockiej operze.
W miniony weekend w białostockiej Operze i Filharmonii Podlaskiej zorganizowano cykl trzech koncertów symfonicznych, które poświęcone były zwierzętom, a gościem specjalnym był Adam Wajrak – dziennikarz i przyrodnik.
O wydarzeniu tym pisaliśmy przed tygodniem.
W czasie piątkowego i niedzielnego koncertu zbierane pieniądze na białostockie zoo, co – przyznać trzeba – było pomysłem wyjątkowo chybionym, bowiem naszym zdaniem białostocki zwierzyniec miast być modernizowanym, powinien zostać zlikwidowany.
Tymczasem we wtorek dowiedzieliśmy się, ile udało się zebrać pieniędzy na rzecz Akcent Zoo – suma nie poraża, zebrano bowiem tylko 1442 zł.
Jak zapewnia Andrzej Karolski, dyrektor miejskiego departamentu ochrony środowiska:

Środki przeznaczymy na wyposażenie powstających wybiegów np. w dodatkową zieleń. Chcemy za te pieniądze doposażyć też trzy ptasie woliery czy wybieg dla wilków.

A my nadal nie potrafimy zrozumieć, co tam robił Adam Wajrak…

Festiwal Ciekawych Świata w Śląskim Zoo.
Również w miniony weekend, tyle że w Śląskim Zoo, odbył się Festiwal Ciekawych Świata im. Alfreda Szklarskiego.
Jedną z integralnych części Festiwalu była wystawa kolaży pt. „Pisarz na tropach Tomka”, na których ujęte zostały m.in. zwierzęta napotykane przez Tomka Wilmowskiego na kartach powieści. Autorem wszystkich prac jest katowicki grafik, Pan Dawid Koteja.

Festiwal odbył się z okazji setnej rocznicy urodzin Alfreda Szklarskiego, który urodził się 21 stycznia 1912 roku w Chicago, a zmarł 9 kwietnia 1992 roku w Katowicach, gdzie spędził znaczną część swego życia i napisał większość ze swoich książek.

Bardzo ciekawy tekst o twórczości Alfreda Szklarskiego oraz zorganizowanej w Chorzowie imprezie można przeczytać tutaj.

KONKURSY

KONKURS FOTOGRAFICZNY OLIWSKIEGO ZOO

Oliwskie zoo zaprasza wszystkich chętnych do wzięcia udziału w konkursie fotograficznym „Zimowe zoo w obiektywie”.
Konkurs polega na sfotografowaniu zwierząt Miejskiego Ogrodu Zoologicznego Wybrzeża w zimowej scenerii techniką cyfrową. Jedna osoba może wysłać maksymalnie trzy zdjęcia.
Termin nadsyłania prac upływa 1 marca, ogłoszenie wyników nastąpi 15 marca na stronie zoo.
W konkursie mogą wziąć udział osoby, które wcześniej kupiły bilet do oliwskiego zoo.
Do wygrania są karnety wstępu do zoo na cały rok.
Więcej informacji o konkursie znajdziecie tutaj.
My nie startujemy – ale wszystkich Was do wzięcia udziału w konkursie zachęcamy!

Ale gdybyśmy brali udział, to może wysłalibyśmy to zdjęcie 🙂

CIEKAWOSTKI

WE WROCŁAWSKIM ZOO ZAMIESZKA… TUR

Gdy kilka tygodni temu pisaliśmy o pracach nad wskrzeszeniem mamuta i zażartowaliśmy, że we wrocławskim zoo przygotowano już dla niego miejsce na obecnym wybiegu słoni, nie wiedzieliśmy jeszcze, że we wrocławskim zoo naprawdę zamieszka przedstawiciel wymarłego gatunku. Nie jest to jednak mamut, tylko tur, a i to naprawdę nie jest tak do końca… naprawdę :).
W czym rzecz?
Studenci z Politechniki Wrocławskiej – Piotr Szwach, Łukasz Jerciński i Wojciech Roszkowiak z Wydziału Informatyki i Zarządzania – w ramach swojej pracy dyplomowej opracowali aplikację, dzięki której wymarłego w XVII wieku tura będzie można obejrzeć na specjalnym wybiegu we wrocławskim zoo już na wiosnę. Zwierzę zobaczymy oczywiście nie gołym okiem, ale za pomocą własnego przenośnego urządzenia, takiego jak smartfon lub tablet, po wcześniejszym ściągnięciu darmowej aplikacji, oraz w infokiosku, który już stoi przy 25-metrowym wybiegu koło małpiarni. Pojawi się też tabliczka z napisem  „Tu byłby tur, gdyby żył”.
Animowany tur ma ponoć reagować na bodźce zewnętrzne takie jak pogoda, ruch, głaskanie czy dźwięki. Choć zwierz na wybiegu jeszcze się nie pojawił, ma już swoje imię – Artur, będące zlepkiem słów „tur” i „AR” (ang. Augmented Reality – technologia rozszerzonej rzeczywistości).

Ekspozycja wirtualnego tura we wrocławskim zoo będzie prawdopodobnie pierwszą tego typu na świecie.
Przyznajemy – pomysł ciekawy, choć z wrażeniami poczekamy, aż odwiedzimy tura Artura we wrocławskim zoo :).
A jak wygląda „prawdziwy” tur? No, mniej więcej tak:

DWIE STRONY NOWOTOMYSKIEGO ZOO…

Zdębieliśmy, gdy przed kilkoma dniami odwiedziliśmy oficjalną stronę internetową nowotomyskiego zoo, która w grudniu 2010 roku wystartowała pod adresem www.zoonowytomysl.pl.

Strona internetowa nowotomyskiego zooStrona nie powalała nadmiarem informacji, ale trzymała przyzwoity poziom i nie można było się do niej przyczepić. Tymczasem przed kilkoma dniami doszło do dziwnej sytuacji – dotychczasowa oficjalna strona zoo zmieniła adres na www.zoonowytomysl.home.pl, a na dotychczasowym adresie pojawiła się w jej miejsce… nieoficjalna strona zoo.
I tu zaczyna się robić ciekawie :).
Na stronie tej brak bowiem kontaktu, danych o autorze, jest natomiast kilka wpisów o historii zoo i jego mieszkańcach.
W tekstach tych aż roi się niestety od błędów, idiotyzmów i absurdów wszelkiej maści. Możemy się na przykład dowiedzieć, iż w nowotomyskim zoo mieszkają… mrówkojady!
Tak, mrówkojady!„Zaskakujące rozmiary tych zwierząt sprawiają, że budzą one zainteresowanie, ale i respekt.”
No, no! W dziale o historii zoo natrafiamy natomiast na taki kwiatek:

Aby znaleźć bardziej szczegółowe informacje na temat zoo wystarczy wpisać w dowolną wyszukiwarkę internetową hasło „ogród zoologiczny Nowy Tomyśl”.

„Kwiatków” jest więcej – ‎”Wszystkie zwierzęta mieszkają w atrakcyjnie zagospodarowanych klatkach, które zlokalizowane są pośród stylowej architektury”, „Jeśli lubisz odwiedzać ogrody zoologiczne, koniecznie powinieneś bliżej poznać zoo w Nowym Tomyślu. To jeden z ciekawszych ogrodów w naszym kraju, tym bardziej warto więc poświęcić mu nieco uwagi”.
Wiele razy pozytywnie wyrażaliśmy się o nowotomyskim zoo, ale… bez przesady!
Nie znęcalibyśmy się nad stroną i jej autorem gdyby nie fakt, iż powstała ona – i to w niejasnych okolicznościach – na bazie adresu oficjalnej strony zoo, która ukrywała się pod tym adresem przez ponad rok. Tym bardziej, że na oficjalnej stronie jakichkolwiek nowych informacji – w tym o przenosinach na inny adres – brak…
Można się w tym nieco pogubić, prawda?

DWA OGRODY PAŃSTWA ODEJEWSKICH…

Było o dwóch stronach internetowych jednego zoo, teraz będzie o… dwóch „ogrodach zoologicznych” (cudzysłów jak najbardziej uzasadniony) należących do jednego właściciela. Mowa o zarządzanych przez rodzinę Odejewskich zwierzyńcach znajdujących się w Człuchowie i Chojnicach.
O tej pierwszej placówce, znanej jako Canpol Zoo Człuchów, wiemy nie od dziś – odwiedziliśmy ją dwukrotnie, ostatnio w maju ubiegłego roku.
Zoo na stacji benzynowej, stacja benzynowa w zoo, lwy, tor kartingowy, żubry, restauracja, hipek karłowaty przy szosie krajowej.
Wiadomo, o co chodzi.

Nasze ulubione zdjęcie z Człuchowa

Tymczasem okazuje się, że bliźniaczy do Canpolu zwierzyniec znajduje się w leżących nieopodal Człuchowa Nieżychowicach, 3 km od Chojnic.
Jest to tzw. Centrum Obsługi Podróżnych Odejewscy w Nieżychowicach, co w praktyce przekłada się na stację benzynową, hotel, karczmę i restaurację, pralnię dywanów i tapicerek oraz minizoo! Czyli niemal dokładnie taki sam zestaw, jak w dobrze nam znanym Canpol Zoo w Człuchowie!
Kompleks w Chojnicach powstał w l. 2006-2008, zaś tamtejszy zwierzyniec utworzono w 2009 roku – nie jest on jeszcze tak okazały, jak ten w Człuchowie, cały czas się jednak rozwija i można mieć pewność, że w przyszłości dorówna Canpol Zoo.
Na stronie internetowej poświęconej COPO w Nieżychowicach, w zakładce o minizoo czytamy:

Z sympatii do zwierząt dwa hektary terenu za stacją przeznaczyliśmy na wybieg dla przeróżnych zwierząt. Zobaczycie u nas, jak struś chowa głowę w piasek, jakie futro ma lama, a jakie poroże daniel; jak rozrabiają koziołki lub jak spaceruje kucyk albo jak na zielonej łące hycają króliki. Możecie również podziwiać ogony pawi, kuropatwy i łabędzie w stawie. Zwierzęta można dokarmiać, jeśli wyrażą ochotę i zechcą się z Państwem zaprzyjaźnić. Nakarmione, na pewno chętnie będą pozować Państwu do zdjęć.
Nasza gromadka stale się powiększa, więc zapraszamy do oglądania kolejnych zwierząt.

Czy potrzebny jest jakiś komentarz?

ZOOPLOTEK

W ostatnim tygodniu głośno było m.in. o żałobie wśród słoni z monachijskiego zoo, o szczeniaku podrzuconym do braniewskiego zoo czy maleńkiej słonicy z ostrawskiego zoo, która… po raz pierwszy zobaczyła śnieg :).

My jednak szerzej napiszemy dziś o czymś innym. Mrówkojad stara się nie angażować w żadne spory polityczne, niemniej obok tej sprawy trudno przejść obojętnie. Jak wszem i wobec wiadomo, ostatnie dni w debacie publicznej w Polsce upływają pod znakiem tajemniczego skrótu – ACTA. Nie będziemy wnikać, w czym rzecz, ani tym bardziej pisać, jakie jest nasze zdanie w tej sprawie, chcemy bowiem przywołać pewne wydarzenie, jakie miało miejsce wczoraj w Poznaniu podczas demonstracji przeciwników ACTA w centrum miasta.
Na stronie internetowej Gazeta.pl w relacji minuta po minucie mogliśmy przeczytać:

Godz. 18.49 – Demonstranci skandują „Chcemy do zoo!” (po drugiej stronie ul. Zwierzynieckiej, zablokowanej przez policję, znajduje się stare zoo). Policja ani razu nie wezwała do rozejścia się.

Nie jesteśmy zwolennikami takiej formy protestu, jaką zaprezentowano w Poznaniu, niemniej w skandowanym przez tłum hasło było coś… ujmującego :).
Z tego co wiemy, podczas wczorajszych zajść żaden zwierzak nie ucierpiał, samo zoo też nie poniosło strat, niemniej dobrze się stało, że policja nie wpuściła manifestantów do ogrodu.
Choćby dlatego, że o 18.49 Stare Zoo już dawno było zamknięte…

WIEŚCI ZE ŚWIATA

W ZOO W ANTWERPII URODZIŁ SIĘ MRÓWNIK

Ma na imię Nuru, co w suahili oznacza „urodzony w dzień”, i jest zaledwie dziesiątym mrównikiem, który przyszedł na świat w belgijskim zoo przez ponad 50 lat. 6 stycznia dołączył – lub dołączyła – na razie jest zbyt wcześnie, by określić płeć – do reszty stada.
Nuru skończył właśnie dwa tygodnie i właśnie zadebiutował w mediach.To czwarte dziecko samicy Curly. Wszyscy w zoo mają nadzieję, że Nuru uda się odchować, ponieważ żadne z poprzednich młodych Curly nie żyło dłużej niż miesiąc.
Póki co w przypadku Nuru wszystko układa się bardzo dobrze.  Po dwóch tygodniach Nuru ma się świetnie, a waga zwierzęcia wzrosła do 2,351 kg.

ZDARZYŁO SIĘ…

21. 01. 1912

W Chicago urodził się Alfred Szklarski, polski pisarz, znany przede wszystkim jako autor cyklu książek dla młodzieży o przygodach Tomka Wilmowskiego.

Któż nie czytał choćby jednego tomu?

26. 01. 2011

W płockim zoo otwarto ekspozycję Dżungli.

Tadeusz w płockiej dżungli

27. 01. 2006 

W zoo w Zurychu urodziła się Guapa, samica mrówkojada olbrzymiego, mieszkająca obecnie w poznańskim Nowym Zoo.

MRÓWKOJAD I OKOLICE…

Co nowego na stronie?

W ostatnich dniach na Mrówkojadzie mogliście przeczytać nasze relacje z wypraw do Oliwy oraz Torunia, sporo było też o mrówkojadach (jakież to zaskakujące!) – poznańskiej Guapie, która dziś obchodzi swoje szóste urodziny, oraz nowej mieszkance opolskiego zoo – samiczce tamanduy, Dorze, zwanej Dorotką.

Na najbliższe dni żadnych tekstów nie zapowiadamy, co bynajmniej nie znaczy, że żaden nowy artykuł się nie pojawi – przeciwnie, będzie kilka niespodzianek, ale – nauczeni doświadczeniem – niczego nie obiecujemy!
Wypatrujcie zatem nowości na stronie lub na naszym facebookowym profilu.

LISTY DO REDAKCJI

Jeden z naszych stałych czytelników przesłał nam wczoraj – jako ciekawostkę – takie oto zrobione przez siebie zdjęcia:

Jak widać, nie tylko my wpadliśmy na pomysł mrówkojadziej edukacji :).
Do prezentowanych na zdjęciach materiałów nie zaglądaliśmy, niemniej godny odnotowania jest sam fakt wykorzystania w nich postaci mrówkojada – jak powszechnie wiadomo, rzadko goszczącego w kręgach literacko-kulturowo-filmowych.
A jeśli ktoś jest ciekawy, „jak zniknęła mrówka”, nie musi wcale zaglądać do środka „Fajnej ortografii” – podpowiadamy: mrówka zniknęła w słowie mrówkojad, które to słowo – przypominamy! – piszemy przez ó (czytaj: „o kreskowane” lub „u zamknięte”).
Patrząc w statystyki wyszukiwania na Mrówkojadzie można odnieść wrażenie, że nie wszyscy o tym wiedzą :).

TEMAT TYGODNIA

Miasto kontra płockie zoo, czyli co się komu nie podoba…

Nam się podoba...

Wśród internautów-zoofanów wczoraj zawrzało. Oto bowiem na płockiej witrynie gazeta.pl ukazał się artykuł pt. „Prezydent Nowakowski nie jest zadowolony z zoo. Słusznie?”. ZOOforum i profile facebookowe fanów polskich ogrodów zoologicznych pełne były komentarzy tego zaskakującego artykułu, który – warto to zaznaczyć – w ciągu kilku godzin edytowany był dwukrotnie (niektóre informacje dodano, a inne… usunięto!). Dobrze, spytacie, ale o co chodzi?

W pierwszej wersji artykułu, która – niestety – nie jest już dostępna na gazeta.pl, mogliśmy przeczytać, że prezydent Płocka, Andrzej Nowakowski, nie jest zadowolony z funkcjonowania płockiego ogrodu zoologicznego kierowanego przez pana Aleksandra Niwelińskiego i aby to zmienić, na stanowisku wicedyrektora umieścił „swojego” człowieka – pana Konrada Konarskiego. Pierwsza wersja artykułu informowała nas również o tym, że nowy wicedyrektor ukończył zarządzanie na UW, a wcześniej prowadził sklep z telefonami komórkowymi. Ta wersja również informowała nas, że pan Konarski ma ambicje, aby zostać w przyszłości dyrektorem płockiego zoo, jednak zanim to się stanie, ma zamiar „zwierzyniec”, jakim jest płockie zoo, zamienić w „park rozrywki”, a pracowników starej daty – zreformować…

Szczerze mówiąc, struchleliśmy i niecierpliwie czekaliśmy na jakiekolwiek nowe informacje, ponieważ płocki ogród uważamy – i nie tylko my – za jeden z najlepiej zarządzanych i rozwijających się z polskich ogrodów zoologicznych. Późnym wieczorem ukazała się zaktualizowana wersja artykułu, która, hm, delikatnie mówiąc – dość mocno różniła się od tej pierwszej.

W drugiej wersji nie przeczytamy bowiem, że pan Konarski prowadził sklep z telefonami, natomiast dowiemy się z niej, że został wybrany na drodze konkursu. Pan dyrektor Niweliński nie komentuje plotek, jakoby Konarski był „człowiekiem ratusza” w ogrodzie. Prawda jednak jest taka, że pracuje on w zoo od kilku miesięcy, a jego „świeże spojrzenie” ma wpłynąć na różnego rodzaju zmiany w ogrodzie. Jakie? Główny problem polega ponoć na tym, że płocki ogród w zbyt małym stopniu jest nastawiony na rozrywkę – za mało ławek, placów zabaw, kawiarni, miejsc, gdzie można usiąść, zjeść coś i odpocząć. Kluczowym stwierdzeniem pana Konarskiego jest:

Moim celem jest wyprowadzenie zoo na wiodące miejsce pośród innych tego typu placówek. Chcę je zmienić ze zwykłego zwierzyńca w park rozrywki. Ja nasz ogród oceniam średnio, słyszałem nieraz, jak ludzie narzekają. Muszę dokonać zmiany mentalności wieloletnich pracowników, przekonać ich do nowych pomysłów.

Po publikacji zwiastuna artykułu Konarski zadzwonił do dziennikarki i przekonywał, że nie chodziło mu o zmianę podejścia wszystkich pracowników, a tych „z 30-letnim stażem”, zaś pana Niwelińskiego bardzo docenia i szanuje.

Artykuł, jak wspomnieliśmy, wywołał żarliwą dyskusję wśród polskich zoofanów. My po jego przeczytaniu byliśmy bardzo zaniepokojeni, ponieważ:

1. Płockie zoo zwierzyńcem? Park rozrywki? Czyli mamy rozumieć, że jeden z najlepiej rozwijających się ogrodów w Polsce, który doceniany jest za hodowlę cennych gatunków, stanie się zooparkiem na wzór tych amerykańskich? Trąci to populizmem i demagogią, tym bardziej, że z tego, co wiemy, płockie zoo cieszy się ogromną popularnością, a frekwencja w nim stale rośnie.

2. „Zmiana mentalności pracowników z 30-letnim stażem” – podczas naszej wizyty w Płocku dowiedzieliśmy się, że jest to jeden z tych ogrodów w Polsce, który dąży do zatrudniania i zatrzymania odpowiednio wykształconej kadry po studiach, które będą pomocne w pracy w zoo (zootechnika, biologia, weterynaria). Na czym ma więc polegać zmiana mentalności?

3. „Słyszałem nieraz, jak ludzie narzekają” – nie ma to jak rzeczowe argumenty…

Do ostatecznej wersji artykułu dodano jednak niezwykle cenną – i trafną – opinię pana dyrektora z Łodzi – Ryszarda Topoli, który (pozwolimy sobie zacytować), mówi tak:

Art. 69 Ustawy o ochronie przyrody jasno precyzuje, co należy do obowiązków ogrodu zoologicznego i nie ma tam ani słowa o rozrywce czy komercji. Dlaczego więc ktoś chce przerobić płockie zoo w park rozrywki? Przecież to tak, jakby stwierdzić, że lekarz powinien występować przed pacjentami jako aktor, żeby ich rozbawić, a nie tylko leczyć. Nic nie stoi na przeszkodzie, by takie centrum zrobić obok ogrodu, ale nie w nim! Wizyta w zoo ma mieć charakter poznawczy i edukacyjny. Pamiętam płocki ogród sprzed 30 lat i widzę, jakie zmiany w nim zaszły na lepsze. Ma specyfikę, a w jego kolekcji są gatunki, które dają mu renomę. Dyrektor Niweliński jest pasjonatem, dla płockiego zoo zrobił bardzo wiele, choć sam nie jest płocczaninem. Nigdy nie czułem znużenia po wizycie w płockim ogrodzie, wręcz przeciwnie. Bazuję nawet na jego osiągnięciach hodowlanych i czasem mogę wam tylko zazdrościć.

Uważamy, że ogrody zoologiczne, to takie miejsca, w których szczególnie ważne jest, żeby na odpowiednich miejscach znaleźli się odpowiedni ludzie. Mamy nadzieję, że miasto zrezygnuje z przemieniania wspaniałego ogrodu w „park rozrywki”, a zauważy jego rozwój, sukcesy hodowlane doceniane na świecie, stale rosnącą frekwencję i doskonałe zarządzanie.

Panda mała z płockiego zoo

Tego życzymy płockiemu ogrodowi i trzymamy kciuki, a do tematu na pewno jeszcze wrócimy!

Tyle na dziś, a kolejny – sześćdziesiąty już! – numer 7 Dni Zoo już za tydzień!

5 comments on “„7 Dni Zoo” nr 59 – tydzień z życia ogrodów zoologicznych w subiektywnym raporcie Mrówkojada

  1. Amerykańskie Stowarzyszenie Ogrodów Zoologicznych (AZA) właśnie wydało stanowisko w sprawie hodowli selektywnej nakierowanej na stabilizację rzadkich mutacji dzikich zwierząt (w tym tygrysów, lwów itp.). Efetywnie zakazuje swoim członkom prowadzenia takich hodowli pod groźbą wykluczenia z organizacji, podając przy tym szerokie i bardzo dobre oraz prawdziwe uzasadnienie.

  2. Aż słów brak na postępowanie prezydenta miasta Płocka. Bardzo to smutne, że nawet tak przyjazne i ważne miejsce jak ogród zoologiczny staje się polem do nadużyć i kumoterstwa.
    Jeżeli sprawy w Płocku się nie uspokoją, to może Mrówkojad mógłby na blogu poprowadzić jakąś akcję zbierania podpisów poparcia dla dyrektora Niwelińskiego?

    • Jeśli zajdzie taka potrzeba, zrobimy wszystko, co w naszej mocy, na szczęście z tego co wiemy to póki co nie jest to konieczne.
      Niemniej ze swojej strony w pełni wspieramy działania Pana Dyrektora Aleksandra Niwelińskiego i za absolutnie niedopuszczalne uważamy takie działania ze strony miasta. Niestety, Płock nie jest tu wyjątkiem…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s