„7 Dni Zoo” nr 50 – tydzień z życia ogrodów zoologicznych w subiektywnym raporcie Mrówkojada

Zapraszamy na kolejny tygodniowy przegląd wieści ze świata ogrodów zoologicznych w jubileuszowym, pięćdziesiątym już numerze jedynego tygodnika zoologicznego – 7 Dni Zoo!
Dziś wyjątkowo w poniedziałek, a wszystko przez naszą wyprawę do Wielkopolski, z której relacja ukaże się jeszcze w tym tygodniu (dlatego wszelkie informacje dotyczące poznańskich ogrodów zoologicznych ukażą się w relacji, a nie w dzisiejszym numerze).

"7 Dni Zoo" nr 50

W dzisiejszym numerze przeczytacie m.in. o tym, dokąd tupta nocą jeż, dokąd pojechały (!) Zenek i Bolek, kim jest Zeth, dlaczego rozdzielono Pedro i Buddy’ego, jak z dziewczynami radzi sobie Boguś, co się stanie z wybiegiem niedźwiedzi w Parku Praskim i jak Redakcja Mrówkojada pingwinami handlowała :).
Zapraszamy do lektury – dzisiejszy numer utrzymany jest w tonacji jeżowo-pingwinowej!

NARODZINY

ZOO ZAMOŚĆ – przychówki u pazurkowców

W październiku w zamojskim zoo urodziła się uistiti białoucha, natomiast już w listopadzie urodziły się dwie tamaryny białoczube.
Zwierzęta eksponowane są w budynku wejścia głównego.

ZOO PŁOCK – wykluł się pingwin przylądkowy

4 listopada w płockim zoo wykluł się pingwin przylądkowy. Maluch jest pod wyjątkowo czułą opieką matki i póki co nie ma najmniejszych szans, aby go zobaczyć – na wybiegu ujawni się najwcześniej pod koniec roku. Na razie zaś widział go tylko dyrektor zoo, Pan Aleksander Niweliński, choć próba (od razu mówimy, że udana) zrobienia maluchowi zdjęcia skończyła się chwilą grozy – o czym w „faktowym” stylu doniosła Gazeta Wyborcza.

Pingwiny przylądkowe z płockiego zoo

Obecnie płockie stado liczy 24 sztuki.
Więcej o płockich pingwinach pisaliśmy tutaj.

ZOO WROCŁAW – kolejne kanczyle!

W ostatnich dniach we wrocławskim zoo urodziły się dwa kanczyle filipińskie oraz przynajmniej pięć skoczków pustynnych (Jaculus orientalis).


NOWE ZWIERZAKI W ZOO

ZOO ZAMOŚĆ – transfery z Wielkopolski

W ostatnim czasie do zamojskiego zoo z ogrodu zoologicznego w Poznaniu trafiło kilka gatunków ptaków, m.in. wieloszpon lśniący i czubacz hełmiasty.

Czubacz hełmiasty z Nowego Zoo

W Zamościu, w niedawno wyremontowanym pawilonie, zamieszkały także nowoprzybyłe do ogrodu nietoperze z gatunku Carollia perspicillata – i to aż 48 sztuk! To jedyna grupa tych nietoperzy w Polsce.

ZOO PŁOCK – żółwie z przemytu

Do płockiego zoo trafiło 15 promienistych żółwi madagaskarskich, które odebrano przemytnikom w Hongkongu.
To krytycznie zagrożony wyginięciem gatunek niezwykle rzadkiego żółwia zamieszkującego Madagaskar.
W lutym ubiegłego roku nielegalny transport 190 żółwi skonfiskowano w Hongkongu – upchane były jak zwykłe kamienie, ciasno jeden na drugim i były w bardzo złym stanie. Trafiły do specjalnego ośrodka dla zwierząt odebranych przemytnikom, który rozpoczął poszukiwania dla nich miejsca m.in. w europejskich ogrodach zoologicznych, gdyż ich powrót do natury jest już niestety niemożliwy.
Aleksander Niweliński, dyrektor płockiego zoo, jest członkiem europejskiej komisji ochrony płazów i gadów, dzięki czemu część z ocalonych żółwi trafiła do Płocka. Jest ich 15, ale tylko pięć zostanie w Płocku – pozostałe trafią do ogrodów we Wrocławiu i Opolu.

ZOO WROCŁAW – nowe bażanty i wieloszpony

Nowymi mieszkańcami zoo zostały bażanty złociste (1 samiec i 3 samice), bażanty diamentowe (1 samiec i 3 samice) oraz wieloszpony wietnamskie (2 samice).
To tylko pozornie gatunki pospolite, tak się bowiem składa, że oba gatunki bażantów sprowadzone do Wrocławia to grupy wyjątkowe, bowiem praktycznie wszystkie osobniki tych gatunków eksponowane w w Polsce to mieszańce lub mutacje barwne, natomiast osobniki sprowadzone do Wrocławia pochodzą w pierwszym pokoleniu od dzikich ptaków importowanych niedawno z Chin.
Wrocławskie samce są jeszcze niewypierzone i w całej krasie pokażą się dopiero w przyszłym roku.

Tymczasem w zoo w Singapurze aklimatyzuje się wysłana tam 2 listopada (szerzej pisaliśmy o tym przed tygodniem w „Temacie tygodnia”) samica hipopotama karłowatego, Psotka.
Fotorelację z jej wyprowadzki z wrocławskiego zoo możecie zobaczyć tutaj.

ZOO ŁÓDŹ –

Nowym mieszkańcem łódzkiego zoo został samiec tragopana Temmincka, który przybył z Czech i zamieszkał w ptaszarni, w wolierze z gwarkami, puchoczubami i kanczylami (zestawienie dosyć nietypowe). Niedługo do samca tragopana ma trafić samica z poznańskiego zoo, które w ostatnim czasie hurtowo eksportuje ptaki do krajowych ogrodów zoologicznych – z Poznania do Łodzi trafiły bowiem już trzy młode bażanty syjamskie – 2 samice i 1 samiec.
Poza tym w zoo pojawił się pudu południowy, który zamieszkał na wybiegu w bliskim sąsiedztwie mundżaków.

Tragopan Temmincka (Nowe Zoo Poznań)

ZOO KRAKÓW – do zoo przyjechała hirara!

21 października do krakowskiego zoo ze szwajcarskiego Zoo Papiliorama przyjechała młoda samica hirary, drapieżnika z rodziny łasicowatych.

Hirara (fot. Zoo Kraków)

W naturze hirara zamieszkuje lasy Ameryki Środkowej, Meksyku i Ameryki Południowej po Paragwaj i Argentynę oraz  Trynidad. Prowadzi nocny tryb życia. Co ciekawe, hirary łatwo dają się oswoić i są trzymane w Ameryce Łacińskiej jako zwierzęta domowe!
Gatunek ten jest niezwykle rzadko prezentowany w ogrodach zoologicznych (w Europie jest ich zaledwie kilka, m.in. w Pradze) – przybyła do Krakowa samica jest obecnie jedyną w Polsce!
Krakowska hirara zamieszkuje w pawilonie małych drapieżników, pomiędzy wybiegiem strusi afrykańskich, a klatkami sów.

ZOO WARSZAWA – Zenek i Bolek wyjechały do Walencji!

Smutek w herpetarium warszawskiego zoo – 9 listopada dwa krokodyle nilowe, będące ikonami gadziarni, samice (sic!) Zenek i Bolek pojechały do Zoo w Walencji.

Załadunek krokodyli przebiegł bezproblemowo (zdjęcia z transportu można zobaczyć na stronie warszawskiego zoo) i krokodyle bez problemu dotarły do Hiszpanii, gdzie zamieszkają na dużym wybiegu (znacznie większym od warszawskiego i uznawanym za jeden z lepszych w Europie), razem z kilkoma innymi krokodylami.
W zamian za krokodyle, do Warszawy przyjechały dwa młode pytony zielone (Morelia viridis).
Poza tym do Warszawy przyjechały m.in. pończoszniki z San Francisco.

ZOO OPOLE – Rosomak już na ekspozycji!

Przed dwoma tygodniami pisaliśmy o przyjeździe do opolskiego zoo rosomaka (przyjechał 27 października ze Szwecji), natomiast w tym tygodniu nowy mieszkaniec zoo zadebiutował wreszcie na swoim wybiegu.
Rosomak na na imię Zeth i jest 21-miesięcznym samcem – pierwszym rosomakiem w polskich ogrodach zoologicznych od bardzo dawna.
Na wybiegu niełatwo go zobaczyć, gdyż często jest ukryty w zaroślach, nam jednak udało się dotrzeć do tych oto bezcennych zdjęć (za które serdecznie dziękujemy Redakcji ZOOrro!).

Być może już w przyszłym roku do Opola dotrze także samica, która ma utworzyć z Zethem parę hodowlaną.
Małe rosomaki? To by dopiero było!

PLANY I INWESTYCJE

AKCENT ZOO BIAŁYSTOK – wybieg dla żubrów jeszcze w tym roku

Dzięki oszczędnościom białostockim urzędnikom udało się wygospodarować 400 tys. zł, dzięki czemu w białostockim Akcent Zoo jeszcze w tym roku powstanie nowy wybieg dla żubrów.  Ma być gotowy już 12 grudnia!

ZOO OPOLE – nowa żyrafiarnia już prawie gotowa

Kończy się budowa nowej żyrafiarni w opolskim zoo – obiekt ma zostać oddany do użytku jeszcze w tym roku.
W nowym budynku trzeba przeprowadzić jeszcze drobne prace wewnątrz – wylewki, przepusty dla zwierząt, itp.
Gotowe jest już natomiast nowe przejście na wybieg zewnętrzny sawanny.

Opolskie żyrafy na tle nowej żyrafiarni (fot. "ZOOrro")

Opolskie stado żyraf liczy 6 sztuk – to samiec Afik, samice Juna, Sisi i Kamila, a także młode Denzel i urodzona w tym roku Epsi.

KONKURSY

ZOO WROCŁAW – konkursy facebookowe

Na profilach facebookowych niejakich Juliana Katta, Łucji Chapman i Franciszka Skalara  cały czas pojawiają się informacje o organizowanych „przez nich” konkursach, w których można wygrać rozmaite gadżety związane z zoo, a nawet wejściówki do ogrodu! Wystarczy „polubić” ich profile i śledzić pojawiające się na nich informacje o konkursach.

OGRÓD FAUNY POLSKIEJ BYDGOSZCZ – Konkurs na imię dla żubrzyczki zakończony

Konkurs na imię dla urodzonej 29 października w Ogrodzie Fauny Polskiej samicy żubra został zakończony.
Mała żubrzyczka od teraz nazywać się będzie Polusia.
Na zorganizowany przez zoo i Gazetę Wyborczą konkurs wpłynęło ponad 200 propozycji.

WYDARZENIA W SKRÓCIE

Otwarte Dni Sekcji Edukacji w Akwarium Gdyńskim.
Akwarium w Gdyni zaprasza na Otwarte Dni Sekcji Edukacji, które odbędą się w najbliższy weekend, 19 i 20 listopada.
Wstęp do części edukacyjnej Akwarium będzie w ten weekend wolny.

– Krakowskie zoo zaprasza na spotkanie z mikołajem.
Odbędzie się ono na początku grudnia – mają być prezenty dla najmłodszych, ubieranie choinki w Minizoo i wspólny spacer po ogrodzie.
Zainteresowani mogą się kontaktować z Działem Hodowlanym Zoo pod numerem 12 425 35 51 lub 52, wewn. 14.

KULTURA

NIEDŹWIEDŹ WOJTEK NA DUŻYM EKRANIE – jutro premiera filmu Wojtek the Bear that went to War.

Jutro, 15 listopada, w kinie Riverside Studios na Hammersmith (Wielka Brytania) odbędzie się premierowy pokaz filmu dokumentalnego pt.  Wojtek the Bear that went to War w reżyserii Willa Hooda i Adama Lavisa.
Film opowiada o legendarnym niedźwiedziu Wojtku, który podczas II wojny światowej służył w oddziałach gen. Andersa.
Budżet filmu wyniósł 235 tys. dolarów.

Film to opowieść ludzi, którzy doskonale znali misia Wojtka – m.in. Ireny Bokiewicz, czy Wojciecha Narębskiego. Wypowiadają się również ci, którzy własnym zaangażowaniem budują jego legendę, jak Krystyna Ivell, która nie tak dawno zorganizowała w Instytucie Polskim i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie wystawę poświęconą Wojtkowi. Wypowiadają się też dwaj Anglicy, weterani II wojny światowej, którzy też znali Wojtka.
Film zaczyna się sceną podróży polskich uchodźców przez upał i samotność Persji. W drodze spotykają chłopców z niedźwiedzim zawiniątkiem. To wtedy, w 1942 roku, pierwszą właścicielką misia staje się Irena Bokiewicz. Zachwyciła się nim, więc jeden z oficerów sprawił jej podarunek i tak maluch rozpoczął swoje drugie życie u boku Polaków dążących do Teheranu. Generał odesłał go wprost do żołnierzy wojennego zaplecza i tak stał się on symbolem 22 kompanii transportowej.

Wojtek niosący pocisk armatni - logotyp 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii umieszczany na wszystkich pojazdach jednostki

Reszta jest historią.

CIEKAWOSTKI

7. URODZINY PRZEGLĄDARKI FIREFOX – kolejna panda mała adoptowana

Mozilla Firefox – otwarta przeglądarka internetowa – obchodzi symboliczne, 7. urodziny swojego istnienia.
Z tej okazji Mozilla zaadoptowała kolejną już pandę małą, mieszkającą w Knoxville Zoo w USA, tradycją jest bowiem, że z okazji każdych kolejnych urodzin, społeczność Mozilli adoptuje jedną pandę z tego zoo.
Internauci mogą obserwować zwierzę 24 godziny na dobę dzięki kamerom internetowym (transmisja na stronie Firefox Live).
Skąd pomysł adoptowania pandy małej z zoo?
Ano, sprawa jest prosta – w 2004 roku Mozilla nazwała swoją nową przeglądarkę Firefox. Nazwa ta pochodzi od dosłownego angielskiego tłumaczenia nazwy pandy małej w potocznym języku chińskim – hǔo hú, która dosłownie oznacza ognisty lis i często jest stosowana także na określenie zwykłego lisa. Nazwa firefox znalazła się na stronie internetowej Wellington Zoo zamiast właściwej nazwy angielskiej (red panda, lesser panda), choć w języku angielskim jako oznaczenie tego zwierzęcia nie jest popularna. Dopiero twórcy przeglądarki rozpowszechnili termin firefox w znaczeniu panda mała, a nie ognisty lis. Mimo to twórca loga Firefoksa ostatecznie umieścił w nim lisa, choć pierwotnie zamierzał zamieścić pandę małą.

10 LISTOPADA – DZIEŃ JEŻA!

Uwielbiamy takie święta :).
Oto bowiem 10 listopada miał miejsce Międzynarodowy Dzień Jeża!

Jeż zachodni (fot. Wikipedia, Marek Szczepanek)

W Polsce występują  jeż europejski (zwany zachodnim) i jeż wschodni – oba gatunki w naszym kraju podlegają ścisłej ochronie gatunkowej.
Dla wszystkich jeży – i jeży miłośników – mamy z tej okazji małą muzyczną niespodziankę :).

ŚWIĘTY MARCIN, ROGALE I DOKĄD TUPTA NOCĄ JEŻ, CZYLI REDAKCJA MRÓWKOJADA W POZNANIU

Zostajemy w jeżowym temacie – 11 listopada Redakcja Mrówkojada miała przyjemność kolejny już raz podziwiać niezwykłą paradę, jaka przeszła główną ulicą Poznania – Świętym Marcinem – z okazji imienin ulicy (11 listopada bowiem imieniny obchodzi patron ulicy, św. Marcin).

Dzień ten w Poznaniu – inaczej, niż w innych miejscach kraju – to przede wszystkim bowiem szał wcinania pysznych rogali marcińskich i coroczna, uroczysta parada, nie zaś obchody niepodległościowe i marsze tych, którzy są za i tych, którzy są przeciw.
My podczas tegorocznego pochodu zwracaliśmy uwagę szczególnie na motywy zwierzęce, pojawiające się podczas parady, a tych było całkiem sporo – i nie chodzi tylko o żywe konie, na których jechali ułani i sam św. Marcin!

Koń - trojański?

Koń-strukcja

?

Kaczka dziwaczka?

Był też "żołędziowy wierzchowiec"

I sztuczny słoń z poznańskiego zoo!

Naszym zdaniem jednak najciekawiej prezentował się ogromnych rozmiarów jeż, który w pochodzie pojawił się specjalnie przy okazji obchodzonego dzień wcześniej Międzynarodowego Dnia Jeża!

Jeż koniecznie z jabłkiem!

Ogromnego jeża – podobnie jak „żołędziowe ludki” – przygotowało Stowarzyszenie o2, które zgłosiło projekt pod nazwą „Jesienna Gwardia” do konkursu „Tropem tradycji” organizowanego przez CK Zamek specjalnie na okoliczność parady 11 listopada.
Gigantycznego jeża można było na ulicach Poznania zobaczyć już we wtorek w nocy, podczas „próbnego przejazdu”:

Wiemy już przynajmniej, „dokąd tupta nocą jeż” :).

ZOOPLOTEK

TELENOWELA WARSZAWSKA…

Trwa miłosna telenowela w warszawskim zoo – nie ma właściwie dnia, żeby media nie donosiły o kolejnych wyczynach mieszkańców stołecznego zoo, które albo się tłuką, albo…
No właśnie.
Najwięcej „dzieje się” oczywiście u naczelnych, ale ostatnio na pierwszy plan wysunęły się duże koty – wszystko przez przyjazd nowego tygrysa.
Czy będą z tego małe szympansy i małe tygrysy? Poczekamy, zobaczymy…

ODGRYZŁ UCHO NARZECZONEJ!

Kto? Lew Maksimus z łódzkiego zoo – przynajmniej tak twierdzi niezawodny Fakt.
Czytamy:

Źle się dzieje na lwiej skale w łódzkim zoo. O pięknym Maximusie nie mówi się ostatnio inaczej jak „damski bokser” czy „Tyson”. Wszystko przez to, że porywczy młodzian napadł na towarzyszkę z wybiegu i odgryzł jej kawał ucha!

Oto dowód:

(fot. "Fakt")

Łódzkie zoo na razie zajścia nie komentuje, choć Fakt swoje wie…

„MATKA ZAATAKOWAŁA DYREKTORA PŁOCKIEGO ZOO!”

Ten tytuł artykułu w płockiej Gazecie Wyborczej nieco nas zmroził!
Już chcieliśmy dzwonić do Pana Aleksandra Niwelińskiego, dyrektora płockiego zoo, z zapytaniem, co się stało, gdy okazało się, że i owszem, matka chciała go zaatakować, bo dyrektor płockiego zoo chciał zrobić zdjęcie jej… dziecku!
Nie brzmi zbyt dobrze? Ano nie, ale jak wyjaśnimy, że chodzi o małego pingwina, który wykluł się w płockim zoo, a ową matką jest samica tońca – pani pingwinowa – sprawa wygląda zupełnie inaczej.
Nie ma to jak chwytliwy tytuł…

DRAMAT KUCYKA BOGUSIA…

18 października do Nowego Zoo przybył nowy kucyk, ogier o imieniu Boguś, który zajął miejsce w stadzie po Apaczu.

Taką informację przekazaliśmy Wam przed tygodniem przy okazji przyjazdu do Poznania nowego kuca szetlandzkiego. Nic nadzwyczajnego, mogłoby się wydawać – a jednak!
Młody kucyk przyjechał z prywatnej hodowli, gdzie mieszkał sam, bez towarzystwa innych kucyków, przez co w pierwszych dniach pobytu w Nowym Zoo miał pewnie problemy adaptacyjne w poznańskim stadzie, które nie przyjęło go zbyt chętnie, co w takich sytuacjach zdarza się dosyć często.

Kuce z Nowego Zoo

Media nie byłby jednak sobą, gdyby nie zareagowały w typowy dla siebie sposób – oto nasz ulubiony Fakt przedstawił całą sprawę niezwykle dramatycznie: „Wielki dramat kucyka Bogusia. Nikt go nie lubi”.
Coś niebywałego! W Fakcie czytamy:

Choć kucyk Boguś (4 l.) z poznańskiego Nowego Zoo robi, co może, by zyskać sympatię koleżanek, nie może ich do siebie przekonać. Sympatyczny zwierzak mieszka z samymi klaczami, ale one – zamiast zabiegać o jego towarzystwo – udają, że go nie ma! (…) Hipi (17 l.), Gryzelda (10 l.) i Tosia (8 l.) nie pozwalały mu nawet jeść siana z jednego paśnika. Boguś może się wydaje zbyt dziecinny, ale jak prawdziwy mężczyzna nie obraził się i nadal walczy o swoją pozycję w stadzie.

Fakt rozpacza nad losem biednego kuca, widać jednak, że na jego rzekomej tragedii buduje swój kolejny sensacyjny artykuł (pamiętacie jeszcze tekst o nosorożcu Kubie z warszawskiego zoo, który miał depresję z powodu własnej brzydoty?).
Tymczasem w całą sprawę włączył się Głos Wielkopolski , który postanowił sprawę Bogusia wyjaśnić. W tekście pt. „Klacze Bogusia nie chciały, wolą Apacza” dziennikarka Głosu  z Faktem w dłoni jedzie do Nowego Zoo gdzie z Martą Grześkowiak z działu dydaktycznego próbuje wyjaśnić, jak to z tym Bogusiem naprawdę jest.
I choć komentarz ze strony ogrodu jest jednoznaczny – że to normalne, że tak się zdarza, że o co tyle szumu – Głos zdaje się kontynuować wytyczony przez Fakt sposób mówienia o całej sprawie.
Macie dość? Jeśli nie, zawsze możecie dołączyć do fanklubu Bogusia na Facebooku
Z kolei portal widelec.pl przygotował dla Bogusia zestaw rad – co zrobić, żeby koleżanki go jednak polubiły…
My mamy już dość :).
Tak przy okazji – w sobotę odwiedziliśmy Nowe Zoo i zajrzeliśmy do Bogusia. Nie stał z boku, nie płakał, nie był odganiany przez inne kuce – stał przy paśniku i wcinał jak reszta stada.

Boguś na pierwszym planie

Wszystko w porządku? Chyba tak…

ROZDZIELĄ PINGWINY – BO GEJE…

Zoo w Toronto postanowiło rozdzielić dwa samce pingwinów po tym, jak połączyły się one w parę pingwiny przylądkowe o imionach Buddy i Pedro są parą od maja, kiedy spotkały się w zoo w Ohio, z którego trafiły do Toronto. Ich orientacja seksualna wyszła na jaw, kiedy pracownicy zoo zauważyli, że panowie się dotykają, śpią razem, bronią terytorium i dążą do tego, żeby się nawzajem kryć.
Władze zoo postanowiły rozdzielić homoseksualne pingwiny wyłącznie ze względów biologicznych. 20-letni Buddy i 10-letni Pedro są bowiem przedstawicielami zagrożonego gatunku i mają mocne geny, dlatego tak ważne jest, żeby spłodzili potomstwo. Rozłąka nie potrwa jednak wiecznie. Władze zoo zapowiedziały, że Buddy i Pedro będą mogli z powrotem stworzyć szczęśliwą parę po tym, jak doczekają się młodych.

Jak się pewnie domyślacie, Internet aż huczy od komentarzy, których większości nie da się tu przytoczyć – zwłaszcza tych, na które dość przypadkiem natrafiliśmy w Gazecie Polskiej (różne rzeczy człowiek przegląda o szóstej rano w salonie prasowym czekając na pociąg…).

MRÓWKOJAD I OKOLICE…

Rekordowy tydzień!

Miniony tydzień był zdecydowanie najlepszym, jeśli chodzi o statystyki odwiedzin naszej strony od maja, który był absolutnie rekordowym w historii Mrówkojada (wtedy stronę odwiedzało dziennie około tysiąca osób).
W ciągu minionych siedmiu dni naszą stronę odwiedziło 7 tysięcy osób – najlepszym dniem była wczorajsza niedziela, gdy zanotowaliśmy 1236 unikalnych odwiedzin (najlepszy rezultat jesieni), a w trzy inne dni zanotowaliśmy ponad tysiąc wejść. Średnia listopada to póki co prawie tysiąc wejść dziennie, a średnia za 2011 rok – 800!
Oby tak dalej – tym bardziej, że na chwilę obecną (dziś, godzina 18.00) naszą stronę od początku jej istnienia odwiedziło 393 400 osób, wiele wskazuje więc na to, że już w następnym numerze 7 Dni Zoo świętować będziemy odwiedziny nr 400 tysięcy!

Zapowiedzi!

Jeszcze w tym tygodniu ukażą się fotorelacje z obu poznańskich ogrodów zoologicznych oraz druga część relacji Wojtka z zoo w Lipsku. Szykuje się też kilka niespodzianek, ale póki co niczego nie zdradzamy…

TEMAT TYGODNIA

Zapadła decyzja w sprawie wybiegu niedźwiedzi w Parku Praskim przed warszawskim zoo!

W czerwcu zeszłego roku zastanawialiśmy się, czy wybieg niedźwiedzi brunatnych w Parku Praskim to wizytówka, czy raczej powód do wstydu dla warszawskiego zoo.
Nasz artykuł wywołał wówczas spore poruszenie, spotkał się też z krytyczną oceną samego zoo – stołeczny ogród zarzucił nam przesadę w krytyce i niedomówienia. Do sprawy wracaliśmy więc wielokrotnie, starając się ją możliwie pogłębić i zaprezentować z różnych stron, także dzięki pomocy samego zoo, które zechciało się z nami podzielić swoimi uwagami (choć, notabene, pierwszej wersji naszego artykułu nie wybaczono nam do dziś…).
Przypomnijmy – rzecz tyczy się niedźwiedzi brunatnych zamieszkujących wybieg w Parku Praskim, tuż przy Alei Solidarności:

Niedźwiedzie brunatne w Parku Praskim - wybieg

Od bardzo dawna mówiło się o konieczności rozwiązania sprawy wybiegu – że głośno, że spaliny, że nierozważni przechodnie, karmiący niedźwiedzie czym popadnie. Że misiom tu źle i trzeba je zabrać, albo chociaż zmodernizować jakoś sam wybieg – szczegółowe stanowisko w tej sprawie przedstawiliśmy tutaj.
Tymczasem właśnie wyłożony został plan zagospodarowania okolic zoo, wedle którego wybieg niedźwiedzi ma… zniknąć!
Zbudowany w 1952 r. stał się wizytówką zoo i jednym z symboli Warszawy i przy okazji jakichkolwiek inf0rmacji i jego likwidacji zawsze podnosił się chór oburzonych warszawiaków, którzy twierdzili, że „nie wolno zabierać ich niedźwiedzi”.
Plan zagospodarowania przestrzennego dla wybiegu jest jednak bezlitosny – zakłada, że w jego miejscu mógłby powstać ogród zimowy, ptaszarnia, motylarnia lub innego rodzaju obiekt odizolowany od hałasu i zanieczyszczeń, a niedźwiedzie powinny być przeniesione w głąb zoo. Przy obecnym wybiegu zastąpią je zaś… figury z brązu – o tej propozycji pisaliśmy już w pierwszym numerze 7 Dni Zoo, w grudniu zeszłego roku!

Nasz projekt modernizacji Parku Praskiego - niedźwiedzie z brązu

Choć można by zrobić też coś takiego:

Termin przeprowadzki niedźwiedzi nie jest jeszcze ustalony, ale nie zdarzy się to wcześniej, niż wiosną przyszłego roku.
  Więcej informacji o planowanych zmianach znajdziecie tutaj.

LISTY DO REDAKCJI

Dziś dostaliśmy maila, po którym autentycznie nas zamurowało – wyglądaliśmy mniej więcej tak:
A potem zaczęliśmy się śmiać – i śmialiśmy się dobrych kilka minut.
Nie, żebyśmy nabijali się z pytań, które od czasu do czasu do nas docierają, ale… – zresztą, sami zobaczycie.
Oto bowiem dostaliśmy oficjalnego maila od pewnej pani dziennikarki z bardzo ważnego medium krajowego, który brzmiał tak:

Witam serdecznie!
Potrzebujemy do programu telewizyjnego pingwinów. Czy istnieje możliwość byście Państwo przywieźli na nagranie 22 listopada dwa pingwiny do Warszawy ?Wiem że brzmi to absurdalnie ale szykujemy program świąteczny i szukamy nietypowym zwierząt.

(zapis oryginalny)
Sprawdziliśmy dane – żaden tam żart, wszystko prawda – nazwisko, dane, itp.
Głowimy się zatem, dlaczego czołowa polska telewizja pisze do nas z prośbą o przesłanie im pingwinów, dlaczego myślą, że nawet, jeśli te pingwiny mamy, to im je przywieziemy (do Warszawy!) i dlaczego chcą te pingwiny w świątecznym programie?!?
Odpisaliśmy – że pingwinów nie mamy, nie dowozimy ich itp, ale wiemy, kto je ma – że Płock, że Oliwa i że warszawskie zoo. Odpisali, podziękowali.
Jeśli więc podczas świąt zobaczycie w pewnej stacji telewizyjnej pingwiny w świątecznym programie – wiedzcie, że to nasza zasługa :).

Tyle na dziś, a kolejny – pięćdziesiąty pierwszy już! – numer 7 Dni Zoo już za tydzień!

One comment on “„7 Dni Zoo” nr 50 – tydzień z życia ogrodów zoologicznych w subiektywnym raporcie Mrówkojada

  1. Czy w tym konkursie w wrocławskim zoo może oprócz mnie brać udział jeszcze ktoś z mojej rodziny???

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s