„7 Dni Zoo” – tydzień z życia ogrodów zoologicznych w subiektywnym raporcie Mrówkojada

Zapraszamy na kolejny przegląd zoowieści tygodnia w czterdziestym siódmym już numerze jedynego tygodnika zoologicznego – 7 Dni Zoo!

A w dzisiejszym 7 Dni Zoo przeczytacie o:

1. Narodziny i transfery, czyli nowe zwierzaki w zoo!

ZOO OPOLE

W opolskim zoo wykluła się kariama czerwononoga.

Dorosła kariama czerwononoga z poznańskiego zoo

Para opolskich kariam złożyła jakiś czas temu dwa jaja, niestety jedno z nich zaginęło. Drugim zaopiekowali się pracownicy zoo, którzy zabrali je do inkubatora. Po 26 dniach wykluła się mała kariama – pierwsza w historii zoo!
Pisklę jest na razie karmione przez pielęgniarzy, ale już w drugim tygodniu życia powinno się usamodzielnić.
Zdjęcia opolskich kariam można zobaczyć na stronie opolskiego zoo.

W Polsce są obecnie trzy pary tych niezwykle interesujących ptaków – oprócz Opola można je zobaczyć jeszcze w Poznaniu i Łodzi. Co ciekawe, jeszcze trzy lata temu nie miał ich żaden ogród zoologiczny w Polsce!

OGRÓD ZOOBOTANICZNY TORUŃ

W ptaszarni w ostatnich tygodniach wykluła się m.in. dama niebieskobrzucha.
To duże wydarzenie, jest to bowiem dopiero drugi taki przypadek w historii polskich ogrodów zoologicznych. Pierwszy miał miejsce 19 sierpnia 2010 roku… także w toruńskim Ogrodzie Zoobotanicznym!

Młode damy niebieskobrzuche, które wykluły się 19 sierpnia w toruńskim zoo (fot. Zoo Toruń)

W Polsce damy niebieskobrzuche zobaczyć można tylko w Toruniu i Oliwie (1 sztuka), bardzo rzadkie są też w ogrodach zoologicznych na świecie.
Natomiast nowym nabytkiem zoo jest oczekiwana od dłuższego już czasu samiczka miko czarnego, która przyjechała z Hiszpanii. Zamieszkała w herpetarium i zajęła miejsce samicy tamaryny białoczelnej, która wyjechała z zoo. W najbliższym czasie do samiczki ma dołączyć samiec.
Do tej pory miko czarny eksponowany był tylko w Płocku i Opolu.

Miko czarne z opolskiego zoo

Przybył także samiec tamaryny, który wymienił młodego samca. Na ekspozycje trafiły już natomiast teju złote oraz pancerniki.

Pancernik śpiący (fot. Wojtek)

Pancerniki jedzące (fot. Wojtek)

Cały też czas trwają pracę nad kompleksem wolier dla rysi/pand małych.

Prace budowlane na przyszłym wybiegu rysi/pand małych (fot. Wojtek)

ZOO WROCŁAW

Jakkolwiek niewiarygodnie to zabrzmi, we wrocławskim zoo po raz pierwszy w historii ogrodu urodziły się… dwie alpaki! Gatunek w ogrodach zoologicznych bardzo pospolity i dobrze się rozmnażający, we Wrocławiu dziwnym trafem jak dotąd jeszcze przychówku nie dał, stąd tym większa radość z narodzin małych alpak – samca i samicy, które przyszły na świat 19 września i 11 października.

A to młoda alpaka z poznańskiego Starego Zoo, w którym tylko w ostatnich dwóch latach urodziły się dwie sztuki

Co ciekawe, pierwsze alpaki we wrocławskim zoo pojawiły się dopiero kilka lat temu!

Poza tym w zoo urodziły się jeszcze dwa wyjce, przyjechało też kilka nowych zwierzaków –  z Krety dotarły dwie nowe samice dromaderów – Aisha i Laila,  z Magdeburga samica kity chińskiej, ponadto dodatkowa para połozowęży madagaskarskich, para scynków krokodylowych i cztery legwaniki hełmiaste.

Zdjęcia niektórych nowych mieszkańców zoo można zobaczyć tutaj.

ZOO WARSZAWA

20 października do warszawskiego zoo z ogrodu zoologicznego we Frankfurcie przyjechał długo oczekiwany tygrys sumatrzański – 11-letni samiec o imieniu Iban. Na razie zwiedzający nie mogą go zobaczyć, na wybiegu ekspozycyjnym pokaże się za kilka dni.
Dołączył do mieszkającej już w zoo samicy, Ratu, która od roku była w zoo samotna – po tym, jak latem zeszłego roku padł jej partner, Andy. Tym samym warszawskie zoo rozpoczęło starania o pozyskanie nowego samca. Wreszcie udało się znaleźć go w zoo we Frankfurcie, gdzie w maju tego roku urodziły się małe tygrysy – tym samym nadarzyła się okazja na wypożyczenie stamtąd na czas ich odchowania dorosłego samca, ojca maluchów, który teraz stworzy „czasową” parę z warszawską tygrysicą. Sprawa jest jednak nieco poważniejsza, ponoć bowiem Iban dawno temu, gdy był jeszcze bardzo młodym tygrysem, zagryzł jedną ze swoich partnerek podczas zbliżenia…
Mimo to w warszawskim zoo wszyscy mają nadzieję, że Ratu wraz z Ibanem doczekają się potomstwa – przypominamy, że ostatni urodzony w warszawskim zoo tygrys to słynna Zoja, urodzona w 2008 roku. Zoja, odrzucona przez matkę, przez rok chowała się z owczarkiem niemieckim, a jesienią 2009 roku wyjechała do Francji. Rok później padł jej ojciec i Ratu została w zoo sama.

Tymczasem do zoo przyjechała także emydura czerwonobrzucha (Emydura subglobosa) – samica żółwia, występującego w Nowej Gwinei.

2. Imprezy, wydarzenia, konkursy!

– W piątek w płockim zoo odbyła się uroczystość nadania imienia urodzonej w czerwcu pandzie małej. Przypominamy – zwycięską propozycją okazała się… Plocia.
Co ciekawe, ojców było dwóch. Chrzestnych…

– Dziś kończy się trwający od 15 października Europejski Tydzień Rekina.
Sporo działo się w ramach obchodów rekiniego tygodnia przede wszystkim w Akwarium Gdyńskim oraz warszawskim zoo.
A kto nie zdążył, może jeszcze podpisać się pod petycją, skierowaną do Komisji Rybołówstwa Unii Europejskiej. Petycja ma na celu wykazanie poparcia społecznego dla propozycji zmian w regulacjach prawnych dotyczących poławiania rekinów.
Swój głos można oddać także pod adresem: www.sharkalliancepetition.org – gorąco do tego zachęcamy!

Podpisz petycję!

– W niedzielę, 30 października, w Śląskim Zoo odbędzie się spotkanie edukacyjno-integracyjne z cyklu „Pies i człowiek – niezwykła więź”.
Szczegóły na stronie zoo.

3. Zamość czeka na żyrafy!

6 października w zamojskiej delegaturze Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego wiceprezydent Tomasz Kossowski i skarbnik Jadwiga Kijek podpisali umowę na dofinansowanie w wysokości 2,8 mln zł projektu „Budowa pawilonu z wybiegami dla żyraf i innych zwierząt Afryki na terenie Ogrodu Zoologicznego”. Koszt całej inwestycji to 4 mln zł. Co to oznacza w praktyce? Tyle, że zoo dostało zielone światło na budowę kompleksu obiektów i można już rozpocząć procedury przetargowe. Prace budowlane z kolei rozpoczną się w przyszłym roku.
Wybudowane zostaną pawilony i wybiegi dla zebr (w prasie możemy przeczytać, że „zebr Grewiego”), oryksów szablorogich, żyraf i surykatek. Łącznie nowe obiekty zajmą 6,5 tys. m2.
Zakończenie prac przewidziane jest na lipiec 2013 roku.


Tymczasem już w listopadzie zakończy się drugi etap modernizacji zoo. Powstał już m.in. pawilon dużych drapieżników z ekspozycją akwarystyczno- terrarystyczną, a także m.in. gawra z wybiegiem dla niedźwiedzi, małpiarnia, pawilony dla małych zwierząt i nowe stajnie, m.in. dla antylop kob liczi i kangurów.

4. Cyrk, zoo – co za różnica…

Dla niektórych żadna – i tu, i tu męczy się zwierzęta dla ludzkiej rozrywki. Dla niektórych ogromna – cyrk to cyrk, zoo to zoo. Różnice wydają się oczywiste.
Jak się jednak okazuje, żadnej różnicy między cyrkiem a zoo nie widzą także pewne „poważne” portale internetowe, które w serwisach informacyjnych – powołując się na zagraniczne media – zrównują cyrk z ogrodem zoologicznym, dokonując przy tym karygodnych niedopatrzeń. Kłamstw? Manipulacji?
Oceńcie sami.
Oto w serwisie informacyjnym na portalu Onet.pl pojawiła się we wtorek informacja pod znamiennym tytułem: Tragedia w zoo, słoń zabił 11-letnią dziewczynkę. Pozwolimy sobie zacytować w całości treść onetowego „artykułu”:

11-letnia dziewczynka odniosła śmierć w wietnamskim ogrodzie zoologicznym, tuż po tym, jak podeptał ją cyrkowy słoń – podaje brytyjski „Mirror”. Dziewczynka i kilka innych dzieci przyszły do ogrodu zoologicznego. W momencie, gdy 11-latka karmiła ogromne zwierzę, słoń złapał ją trąbą i rzucił na ziemi, a po chwili zaczął ją deptać. Dziewczynka zmarła na miejscu. Policja podała, że słoń należał do zespołu cyrkowego z Hanoi, który odbywał 10-dniowe tournee po prowincji.

Jak rozumieć tę wiadomość? W pewnym wietnamskim zoo cyrkowy słoń zabił dziewczynkę, która go karmiła. W komentarzach pod artykułem sporo możemy poczytać o tym, jakim to okropnym miejscem jest zoo (jako takie!), skoro dzieją się w nim takie rzeczy, że zwierzęta są męczone itp. itd. Jako źródło podany jest brytyjski „Mirror”.
Ok, zaglądamy do źródła, szperamy też trochę w Internecie – i co się okazuje? Że sprawa ma się nieco inaczej. Jak z Radiem Erewań.
Owszem – słoń zabił dziewczynkę, tyle, że nie w zoo, a w cyrku, Rzecz wydarzyła się w ubiegłą niedzielę w mieście Lao Cai, na granicy z Chinami. Dziewczynka próbowała nakarmić przywiązanego za łańcuch do ogrodzenia słonia, ten zaś chwycił ją trąbą, podrzucił i zadeptał na śmierć. Policja ustaliła, że dzieci (jedenastolatka nie była bowiem sama) zakradły się do słonia i „zaczepiały” go, zaś sam słoń do tej pory był wyjątkowo łagodny i nie sprawiał żadnych kłopotów. Słoń należał do cyrku ze stolicy Wietnamu, Hanoi, który przyjechał do Lao Cai w ramach dziesięciodniowego tournee po północnym Wietnamie.
Nigdzie ani słowa o zoo…

5. ZooPlotek, czyli skandale, plotki i sensacje tygodnia w ogrodach zoologicznych Polski i świata!

W minionym tygodniu mogliśmy przeczytać m.in. o:

Pewnej owcy grzywiastej arui, która zamiast w zoo – albo tym bardziej Afryce Północnej – mieszka… na Biskupiej Kopie, w Górach Opawskich.
„Dziwnego zwierza” zobaczyła turystka, która szybko zgłosiła się z tą informacją do schroniska na Biskupiej Kopie. Początkowo uważano, że to muflon, sprawę wyjaśnił jednak dyrektor opolskiego zoo, Lesław Sobieraj. Diagnoza była szybka – arui.

A to arui z toruńskiego Ogrodu Zoobotanicznego

Później okazało się, że owca uciekła z prywatnej hodowli w Konradowie – i to już rok temu! Zwierzęcia nie udało się jak dotąd złapać, właściciel też nie wyraził zainteresowania jego odzyskaniem – początkowo nawet nie przyznawał się do zguby.
Co stanie się z samotną owcą – trudno powiedzieć, skoro jednak przetrwała rok wygląda na to, że całkiem nieźle zadomowiła się w Górach Opawskich. Inną kwestią jest lekkomyślność prywatnych hodowców…
Warto przypomnieć, że arui jest gatunkiem zagrożonym wyginięciem i znajduje się w wykazie konwencji waszyngtońskiej CITES.

„Foczce z gdańskiego zoo, która przybija piątki” – czyli jak zawsze nasz ulubiony i niezawodny Fakt. Tym razem o fokach z oliwskiego zoo, które potrafią… podać łapę opiekunowi! Ale tylko wtedy, gdy dostaną rybę – no i tak właściwie to tylko jedna z nich, Kasia. Niewiarygodne!
Najciekawszy jest jednak ten fragment „artykułu”:

Kiedy niedaleko klatki stoi tłum dzieci, zwierzak wie, że teraz musi się jeszcze bardziej się popisać.

Klatki? Foki w klatce??? Zapewniamy, że w Oliwie foki nie pływają w klatce, tylko w basenie.
Oto dowód:

Basen fok w oliwskim zoo

– Wizycie Krzysztofa „Diablo” Włodarczyka w warszawskim zoo. Tym razem nie jest to typowa sytuacja z gatunku „Znana osoba w zoo”, bowiem Włodarczyk – bokser, zawodowy mistrz świata organizacji WBC (ale też uczestnik „Tańca z gwiazdami”!) – wybrał się do zoo żeby odwiedzić… warszawskie kangury! Tak się bowiem składa, że 30 listopada w australijskim Perth „Diablo” zmierzy się w walce w obronie tytułu mistrza świata wagi junior ciężkiej federacji WBC z bohaterem miejscowej publiczności Danny Greenem.

To było takie małe wprowadzenie w klimat Australii i muszę przyznać, że te zwierzaki zrobiły na mnie niesamowite wrażenie. Byłem zaskoczony ich szybkością. Myślę, że „kangur”, z którym będę boksował w listopadzie, będzie uciekał równie szybko, jak poczuje siłę moich ciosów – dodaje z uśmiechem Włodarczyk.

Życzymy powodzenia w walce z Greenem (choć boksem się zupełnie nie interesujemy), ale z „prawdziwym” kangurem Włodarczyk mógłby już sobie nie poradzić – powszechnie znane są „bokserskie” umiejętności tych zwierząt, które niestety często są wykorzystywane w różnych nielegalnych walkach. Na początku XX wieku publiczne walki ludzi z kangurami były natomiast powszechną rozrywką w wielu europejskich cyrkach, a i w warszawskim zoo za dyrektorstwa Jana Żabińskiego urządzano „pokazy” boksowania z udziałem jednego z kangurów i samego dyrektora…

Człowiek kontra kangur...

Takie czasy…

– Słoniku z zoo w Whipsnade (Wielka Brytania), który nie wie, do czego służy… trąba.

– Białym danielu z minizoo w Mostkach pod Świebodzinem, który dla jednych jest gwiazdą, dla innych wybrykiem natury, choć ci drudzy – o dziwo – powołują się na… pierwszych!

6. Egzekucje uciekinierów z Ohio

To był najgorętszy zoologiczny temat minionego tygodnia – w środę, 19 października, w Zanesville w Ohio doszło do niespotykanej dotychczas tragedii – Terry Thompson (62 l.), właściciel prywatnego parku zwierząt egzotycznych o powierzchni 30 ha, wypuścił z klatek 56 egzotycznych zwierząt, po czym popełnił samobójstwo. Zwierzęta – w tym tygrysy, wilki, lwy, pumy i niedźwiedzie – rozbiegły się po okolicy i stanowiły realne zagrożenie dla miejscowych mieszkańców. Błyskawicznie rozpoczęła się obława miejscowej policji, która zakończyła się już po kilkudziesięciu godzinach.
Jej efekt był jednak przerażający – zastrzelono łącznie 18 tygrysów bengalskich, 17 lwów, sześć czarnych niedźwiedzi, dwa niedźwiedzie grizzly, trzy pumy, dwa wilki i pawiana. Przeżyły tylko trzy lamparty, niedźwiedź grizzly i dwie małpy – schwytano je i przewieziono do zoo w stolicy stanu Ohio, Columbus. Ostatniego uciekiniera, małpę, której nie udało się złapać, znaleziono martwą – najprawdopodobniej zagryzł ją jeden z drapieżników, który również uciekł z zoo.

Rozkaz zastrzelenia zwierząt zamiast ich czasowego uśpienia wydano, ponieważ obawiano się, że po trafieniu środkiem uspokajającym znikną w ciemnościach i obudzą się, zanim zostaną znalezione. Ciała zastrzelonych zwierząt ludzie szeryfa ułożyli obok siebie i spalili.

Akcja mocno podzieliła zarówno społeczeństwo amerykańskie, jak i światową opinię publiczną. Część  jest zdania, że nie było innego wyjścia, by zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom, wielu jest jednak takich, którzy mają wątpliwości, czy działania policji były słuszne.
Osobnym – najważniejszym w całej akcji – problemem pozostaje kwestia trzymania dzikich zwierząt przez prywatnych hodowców. Wiele kontrowersji budzi szczególnie postać Terry’ego Thompsona, na którego już w 2004 roku napływały do szeryfa skargi od sąsiadów, do których posiadłości uciekały dzikie zwierzęta. Thompson był też wcześniej oskarżony m.in. o zaniedbywanie i okrucieństwo wobec zwierząt.

Specyficznym komentarzem do sprawy z Ohio dość nieoczekiwanie stał się najnowszy film Camerona Crowe’a „We Bought A Zoo” (polski tytuł „Kupiliśmy zoo”) z Mattem Damonem i Scarlett Johansson, który, choć światową premierę ma dopiero 22 grudnia, już wzbudza kontrowersje.
Rzecz w tym, że główny bohater filmu kupuje prywatne zoo z zamiarem przywrócenia mu dawnej świetności, choć nie ma żadnego doświadczenia. „Film jest niebezpieczny, bo wprowadza w błąd: że do prowadzenia zoo nie jest potrzebna wiedza, że wystarczy tylko duże serce” – protestuje PETA, organizacja broniąca praw zwierząt, i domaga się od reżysera filmu oraz hollywoodzkiej wytwórni 20th Century Fox dodania ostrzeżenia na końcu filmu o niebezpieczeństwach związanych z posiadaniem dzikich zwierząt. Podobne informacje powinny być także we wszystkich materiałach promocyjnych.
PETA twierdzi, że widz może odnieść mylne wrażenie, że pokazane w filmie egzotyczne zwierzęta to „postacie z bajek Disneya” i niektórym może przyjść do głowy kaprys, aby sobie kupić np. tygrysa. Finał może zaś być taki, jak w przypadku zdarzeń z Ohio…
Filmu jeszcze nie widzieliśmy, ale coś może być na rzeczy…

7. Pisaliśmy o…

18. 10. 2009

Mała alpaka w Starym ZOO

21. 10. 2009

Nowy członek Ekipy Mrówkojada

24. 10. 2009

Mrówkojad na safari, czyli spec-wycieczka po Nowym ZOO

19. 10. 2010

Plusz, liście i pomniki – Mrówkojad w Starym Zoo!

Czwarte urodziny Shikari, samicy nosorożca indyjskiego z warszawskiego zoo

20. 10. 2010

Jesień w Strarym Zoo – Mrówkojad na zwiadach!

21. 10. 2010

Jesień nad Maltą – na sobotnim spacerze po poznańskim Nowym Zoo!

22. 10. 2010

Recenzja Mrówkojada – „Legendy Sowiego Królestwa: Strażnicy Ga’Hoole”

23. 10. 2010

Tam sięgaj, gdzie Mrówkojad nie sięga – Zoo w Pradze. Część I

24. 10. 2010

M jak Mrówkojad, czyli limeryki na stwory z Ameryki…

Z przewodnika po oliwskim zoo – kolejki, dinozaury i park linowy

EPILOG

Tyle na dziś – przypominamy też o innych ważnych wydarzeniach ostatniego tygodnia, o których pisaliśmy już na Mrówkojadzie:

Nowe Zoo w Poznaniu, czyli jesień mrówkojadów. Relacji część I

Nowe Zoo w Poznaniu, czyli jesień mrówkojadów. Relacji część II

Jesienna fotorelacja ze Starego Zoo. Część I – zwierzaki

Jesienna fotorelacja ze Starego Zoo. Część II – pomniki, budynki i smoczarnia

Kinoteka Mrówkojada – „Heca w zoo”. Recenzja

Kolejny – czterdziesty ósmy już! – numer 7 Dni Zoo już za tydzień!

7 comments on “„7 Dni Zoo” – tydzień z życia ogrodów zoologicznych w subiektywnym raporcie Mrówkojada

  1. Nie mogę się doczekać, kiedy Iban pokaże się na wybiegu : ).
    Moim zdaniem trzeba dostrzegać i dobre, i złe strony zoo, ale nie powinno się wszystkich ogrodów na świecie „wsypywać” do jednego worka i porównywać z placówkami, takimi jak cyrk.

    • To niestety jeden z największych problemów dotyczących debaty o ogrodach zoologicznych – w opinii publicznej i zdaniem przeciwników zoo na tym samym poziomie jest wietnamski cyrk ze słoniem, zwierzyniec w Lesznie i zoo w San Diego. W tym przypadku kwestia semantyki i terminologii jest akurat bardzo ważna.

  2. Dziwne! Ja byłem na początku października i sklepik był na prawdę dobrze zaopatrzony. Poza przewodnikiem i mapką warto zwrócić uwagę na foldery poświęcone poszczególnym gatunkom, albo grupom zwierząt. Ja sprawiłem sobie „Nasze koty” i „Małpy”.

    A wracając do toruńskich dam to, szkoda, że poprzedni przychówek nadal siedzi w Toruniu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s