Konferencja EAZA w Montpellier (21-25. 09. 2011) – relacja z konferencji!

W poprzednią niedzielę, 25 września, we francuskim Montpellier zakończyła się trwająca od środy 21 września Konferencja EAZA (Europejskiego Stowarzyszenia Ogrodów Zoologicznych i Akwariów).
O samej konferencji pisaliśmy już w 43. numerze 7 Dni Zoo, dziś zaś zapraszamy na wyjątkowy tekst o zakończonej przed tygodniem konferencji, o komentarz do zjazdu EAZA poprosiliśmy bowiem samych jego uczestników, a wrażeniami z z pobytu w Montpellier zechcieli z nami podzielić się dyrektorzy dwóch czołowych polskich ogrodów zoologicznych – Pan Radosław Ratajszczak, dyrektor wrocławskiego zoo, oraz Pan Aleksander Niweliński, dyrektor zoo w Płocku.
Zapraszamy do lektury!

Logo EAZA (plansza informacyjna w płockim herpetarium)

EAZA

EAZA (Europejskie Stowarzyszenie Ogrodów Zoologicznych i Akwariów) jest najważniejszym stowarzyszeniem zrzeszającym najlepsze ogrody zoologiczne w Europie. Organizacja ta powstała w 1988 roku i od samego początku swoją siedzibę ma w Amsterdamie.
Obecnie EAZA liczy 325 członków (ogrodów zoologicznych i organizacji współpracujących z ogrodami zoologicznymi) z 36 państw – pełna ich lista znajduje się tutaj.
Polskimi członkami są: Gdańsk, Warszawa, Łódź, Płock, Poznań, Wrocław, Katowice, Opole, Kraków, Toruń i od zeszłego roku Zamość (zamojskie zoo zostało członkiem EAZA 25 września 2010 roku).

Członkowie EAZA w Polsce

EAZA określa standard utrzymania zwierząt w warunkach ogrodów zoologicznych, wyznacza także prowadzenie programów hodowlanych dla zwierząt ogrodów zoologicznych.
Będąc członkiem EAZA, dany ogród ma pełny dostęp do europejskich programów EEP i ESB. Ma też możliwość pozyskiwania i wymiany zwierząt z wszystkimi ogrodami EAZA.

KONFERENCJE EAZA

Co roku w różnych europejskich miastach odbywają się specjalne zjazdy przedstawicieli ogrodów zoologicznych należących do EAZA. Konferencja EAZA jest zjazdem roboczym podsumowującym działalność hodowlaną wszystkich ogrodów będących członkiem stowarzyszenia za dany rok. Ponieważ większość gatunków zwierząt hodowanych w zoo jest objęta programami hodowlanymi dla ginących gatunków (EEP – czyli European Endangered Species Program), kontrolowanymi przez wytypowanych koordynatorów, zjazd należy traktować jako sprawozdawczy dla tych ogrodów, które mają zwierzęta objęte programami EEP.
W 2009 roku zjazd odbył się w Kopenhadze, a w 2010 roku we włoskiej Weronie (przypominamy, że o zeszłorocznym zjeździe specjalnie dla Mrówkojada opowiadał swego czasu dyrektor zoo w Gdańsku, Pan Michał Targowski!).

Konferencja EAZA w Montpellier (21-25. 09. 2011)

Tegoroczny zjazd EAZA odbył się w dniach 21 – 25 września w Montpellier – po raz pierwszy od 15 lat we Francji. W zjeździe uczestniczyło ponad 700 osób z ponad 200 ogrodów zoologicznych całego świata, nie tylko Europy. Konferencja trwała pięć dni, ale niektórzy jej uczestnicy – np. specjaliści od hodowli zwierząt morskich – gościli tylko przez jeden dzień.
Polskę reprezentowało dziewięć ogrodów zoologicznych – z „eazowskiej 11” zabrakło tylko przedstawicieli z Chorzowa (tradycyjnie już zresztą) i o dziwo Zamościa. Nieobecność przedstawicieli zamojskiego zoo dziwi tym bardziej, że placówka ta rok temu została przyjęta do EAZA…
My poprosiliśmy o wrażenia dotyczące tak tegorocznego zjazdu przedstawicieli czterech polskich ogrodów zoologicznych, jak dotąd otrzymaliśmy odpowiedź od dwóch – z Płocka, od Pana Dyrektora Aleksandra Niwelińskiego, oraz z Wrocławia, od Pana Dyrektora Radosława Ratajszczaka.
Serdecznie za komentarz dziękujemy, tym bardziej, że obaj panowie od niedzieli są na konferencji WAZA w Pradze, a mimo to znaleźli chwilę na rozmowę z nami – zwłaszcza Pan Dyrektor Radosław Ratajszczak, który pokusił się o naprawdę solidną relację :).

Pan Dyrektor Aleksander Niweliński i Tadzik!

Pan Dyrektor Radosław Ratajszczak i Tadzik

Dyrektor Ratajszczak określa tegoroczny zjazd jako „pięć dni bardzo intensywnych obrad i spotkań”. Wspomina, że podczas pierwszej konferencji, w której brał udział, w 1987 roku, uczestniczyły zaledwie 24 osoby! Nie był to jednak zjazd EAZA – ta wówczas jeszcze nie istniała! – a tylko program EEP. Sama EAZA ewoluowała od niewielkiego, kameralnego spotkania do ogromnej konferencji, co najlepiej świadczy o dynamice wzrostu organizacji.
Dyrektor Ratajszczak bardzo dobrze ocenia organizację tegorocznej konferencji, co nie zawsze jest tak oczywiste, choć już sam ogród zoologiczny w Montpellier budzi niejednoznaczne opinie:

Zoo w Montpellier przedziwne. Oprócz wspaniałych warunków dla kopytnych, głównie antylop Afryki, ogromne, puste przestrzenie, kilka ptaków i naczelnych, lwy i niedźwiedzie oraz wilki. Przy wejściu znajduje się pawilon Amazonii, ale też nie powala. Terraria i woliery zbudowane z potężnych kawałów stali. Mrówkojady owszem są, ale mają tylko wybieg wewnętrzny i to stosunkowo niewielki. W ich klimacie mogłyby biegać cały rok po dworze. „Lemurium” to po prostu szereg niewielkich klatek. Akwarium (niezależne, prywatne) bardzo ciekawe, choć niezbyt wielkie.

Mrówkojad olbrzymi z zoo w Montpellier (fot. Alexpe8, http://www.actuzoo.forumactif.com/t4134-parc-zoologique-de-montpellier)

Pytamy też o to, co jest najważniejszym obecnie tematem dla EAZA:

Najważniejszym obecnie tematem dla EAZA jest zapewnienie żywotności prowadzonych programów EEP i ESB. Wiele z nich nie ma wielkich szans na długotrwały sukces. Dla przynajmniej 30% baza genetyczna jest bardzo mała. Czasami są to dwa czy trzy osobniki. Nie zawsze oznacza to, że szans zupełnie nie ma. Wskazują na to przykłady żubra, konia Przewalskiego, pustułki z Mauritiusu czy nene. Inne gatunki jednak wykazują depresję w miarę, jak pojawia się inbred (czyli chów wsobny – przyp. red.). Obecnie „na drodze wyjścia” są np. babirussy, kilka gatunków antylop, a nawet niedźwiedzie wargacze. Ponadto, ostatnie wyniki badań genetycznych jeszcze bardziej komplikują sytuację. Część programów dotyczy niestety populacji mieszańców – dujker błękitny – lub nawet nie do końca określonych gatunków – kanczyl mniejszy (obecnie to konglomerat sześciu gatunków, a zapewne będzie ich więcej). Bez importów niespokrewnionych osobników nie ma mowy o dalszym istnieniu wielu gatunków w Europie. Unia Europejska niestety zrobiła nam psikusa i zapomniała o ogrodach zoologicznych nowelizując ostatnio ustawy weterynaryjne. W zasadzie zakazują one importu np. jakichkolwiek kopytnych  spoza UE, w tym nawet z USA o świetnej przecież opiece weterynaryjnej. Trwają jednak intensywne prace i mamy nadzieję, że to odium zostanie z nas zdjęte przy następnej nowelizacji (może za rok, albo dwa).

Jednym z najważniejszych wydarzeń tegorocznej konferencji było podsumowanie Kampanii na Rzecz Ochrony Małp Człekokształtnych, w którą włączyło się ponad 160 ogrodów zoologicznych na całym świecie, a dzięki której zebrano ponad 400 tysięcy Euro (co ciekawe, jedynym polskim ogrodem, który przekazał pieniądze było… wrocławskie zoo!).
Wśród najciekawszych pomysłów prezentowanych na konferencji w ramach podsumowania kampanii znalazł się wrocławski tramwaj kampanijny, o którym swego czasu pisaliśmy na stronie.

(fot. profil facebookowy wrocławskiego zoo)

Równocześnie zainicjowano kolejną kampanię, na rok 2012, poświęconą ochronie zwierząt zamieszkujących południowo-wschodnią Azję.

Dlaczego właśnie ten obszar? Dyrektor Ratajszczak nie pozostawia wątpliwości:

Region ten podlega najbardziej intensywnemu niszczeniu zarówno gatunków, jak i środowisk. Symbolem tego jest saola – gatunek który nie jest hodowany w żadnym zoo. Właśnie dlatego został wybrany!

A co poza tym?

Sporo uwagi poświęcono kwestii promocji ochrony środowiska i samowystarczalności ogrodów zoologicznych. Niewątpliwym sukcesem jest wprowadzenie ma wniosek i przy wielkim zaangażowaniu EAZA obowiązku opisywania na opakowaniach produktów faktu użycia oleju palmowego – największego dziś problemu ochrony wielu gatunków, w tym orangutanów.

Przyznajemy – to wielki sukces – od czasu startu kampanii zawsze sprawdzaliśmy, czy na opakowaniu nie znajduje się informacja o oleju palmowym. Staramy się unikać produktów, które takowy zawierają, mówiliśmy też o tym innym, którzy o jego roli nie mieli nawet pojęcia…

Pytamy też, jak wygląda sama organizacja konferencji:

Większość czasu zajmowały obrady w grupach. Są to najczęściej Komisje (EEP, Ochrony, Spraw Prawnych, Weterynaryjna), grupy robocze, TAG (Taxon Advisory Groups – grupy doradcze do spraw hodowli poszczególnych taksonów np. dzikich świń i pekari, antylop, żyraf, papug czy wiele, wiele innych). Ponadto spotkania komisji hodowli danego gatunku, czy konkretnego programu. Równocześnie odbywa się 8-10 spotkań, stąd nie sposób brać udział w większości z nich. Delegacja wrocławska miała od początku plan uczestniczenia w nich, ale i tak było nas za mało (3 osoby).

Dyrektor płockiego zoo, Pan Aleksander Niweliński, dodaje:

Mimo, iż konferencja trwa przez pięć dni, codziennie od 8. 30 do 20-21.00, oczywiście z przerwami na kawę i obiad, to czas ten jest nieraz wręcz za krótki, a prelegenci muszą się nieraz nieźle gimnastykować, aby zmieścić się w wyznaczonym dla nich czasie.

Pana Ratajszczaka pytamy natomiast, jakie istotne decyzje zapadły w sprawie wrocławskiego zoo:

Z ważnych dla nas spraw komisja hodowli nosorożców indyjskich w pełni i bez uwag zaakceptowała nasz projekt obiektu dla tych zwierząt. Mamy monitoring kanczyli filipińskich, a w perspektywie (jeśli populacja będzie rosła) EEP tego gatunku. Na liście oczekujących jest już 7 ogrodów zoologicznych, pierwsze dwa obsłużymy w tym roku. Kanczyle mniejsze będą gatunkiem, na którym ogrody mogą zdobywać doświadczenie przed przejściem na filipińskie. Na TAG-u drobnych ssaków sensację wzbudziły zdjęcia polatuch olbrzymich. Większość uczestników nigdy bowiem nie widziała ich „na żywo”, a nawet niewiele jest dobrych zdjęć.

Ponoć w kuluarach wrocławska delegacja była zarzucona pytaniami o nie, co – patrząc na zdjęcia polatuch olbrzymich – wcale nas nie dziwi :).

Polatucha olbrzymia - nowa mieszkanka wrocławskiego zoo (fot. Kasztanek)

Z kolei dyrektor płockiego zoo, Pan Aleksander Niweliński mówi, że i dla płockiego zoo zapadło kilka ważnych decyzji:

Dla polskich ogrodów zoologicznych to szereg nowych zwierząt, liczne wymiany hodowlane celem np. uzupełnienia par bądź sprowadzenia nowych gatunków, ustalenie wytycznych hodowli najrzadszych gatunków na kolejne lata – osły somalijskie, hipopotamy karłowate, słonie, lwiatki złote, miko czarne, oryksy szablorogie i inne oraz wiele innych drobniejszych kwestii.

Co więcej – sam dyrektor Niweliński wystąpił na konferencji z prelekcją:

Prowadzę księgi hodowlane dla dwóch gatunków żółwi azjatyckich, prezentowałem więc aktualne dane na temat tych gatunków oraz opracowane przeze mnie wytyczne hodowlane dla tych gatunków, klucze do oznaczania i uczestniczyłem w dyskusji.

Z wystąpień specjalnych, których sporo było na konferencji, nas zainteresowało szczególnie jedno – oto bowiem na zjeździe pojawili się goście z obu Ameryk, Azji i Afryki. Dyrektor Ratajszczak wspomina, że goście z Ameryki Południowej mieli specjalną sesję dotyczącą…

Tak! Szczerbaków. Wiele bardzo ciekawych prezentacji na temat pancerników, ich hodowli, sytuacji w naturze, leniwców (rehabilitacja, żywienie leniwców trójpalczastych) no i oczywiście mrówkojadów. Jak się okazuje pojawiło się nowe zagrożenie. Są nim samochody. Mrówkojad w świetle reflektorów przyjmuje pozycję obronną i stara się z tym potworem walczyć. Na jaguary pomagało…
Pokazali także pierwsze próby odchowu i reintrodukcji młodych mrówkojadków (Cyclopes didactylus)!

To wielka sprawa, mrówkojadków bowiem w ogrodach zoologicznych praktycznie nie ma (w Europie brak ich zupełnie), są to też jedne z najsłabiej jak dotąd poznanych szczerbaków.

Niezwykle ciekawa była sesja dotycząca lwów – dyrektor Ratajszczak mówi:

Próbujemy rozeznać się, co tak naprawdę mamy w Europie. Tzw. lwy berberyjskie w myśl tych badań plasują się genetycznie w grupie mieszańców, podobnie jak tzw. lwy z Botswany hodowane prze kilka ogrodów zoologicznych. Angolańskie rokują nadzieję, natomiast przy indyjskich jeden osobnik wyskakuje mocno w kierunku afrykańskich i to pomimo wielu prób genetycznych. Może być problem. Zoo w Indiach zapewne wmieszało jakiegoś lwa cyrkowego. Rozważana jest możliwość importu z Afryki, najpierw jednak musimy się upewnić, że i tam nie trafimy na mieszańce. Farmy w RPA na przykład mają z reguły mieszańce.

Nie zabrakło także nowinek technicznych (ISIS jak zwykle prezentowało swoje osiągnięcia w rozwoju nowego programu ZIMS), w programie tegorocznej konferencji znalazły się też prezentacje ośmiu ogrodów ubiegających się o członkostwo w organizacji (m.in. ogrody z Kaliningradu, Skopje i Tbilisi).
Jak się łatwo domyślić, prelekcji, spotkań i wykładów było jeszcze mnóstwo, nie można jednak zapomnieć, że taki zjazd to nie tylko wykłady, prelekcje i ustalanie programów, ale też spotkanie znajomych i przyjaciół z ogrodów zoologicznych całego świata i przestrzeń wymiany myśli na dotyczące wszystkich problemy.
O czym zresztą zgodnie mówią obaj dyrektorzy:

Każda konferencja EAZA to spotkanie kilkuset ludzi – pracowników i osób związanych z europejskimi ogrodami zoologicznymi, grono ludzi doskonale się rozumiejących, przyjaznych, i – życzliwych, nie ma tu żadnych przejawów zazdrości czy zwalczania konkurencji. Celem jest doskonalenie warunków dla zwierząt, hodowli, dzielenie się osiągnięciami, rezultatami prac naukowych, obserwacjami i dyskutowanie na wszelkie tematy, które są ważne w życiu każdego ogrodu zoologicznego.
Ogólne wrażenie z konferencji – to po prostu spotkanie przyjaciół z różnych krajów, fenomenalna wymiana kolejnych doświadczeń, znakomita atmosfera i przede wszystkim kolejny, ogromny zastrzyk wiedzy

– mówi dyrektor płockiego zoo, Aleksander Niweliński.
Wtóruje mu dyrektor wrocławskiego zoo, Radosław Ratajszczak:

Dla mnie, oprócz ogromnego ładunku wiedzy, idei i pomysłów najważniejszą sprawą jest spotkanie przyjaciół, możliwość porównań i weryfikacji swoich idei oraz pomysłów. Nie bez znaczenia są również rozmowy o pozyskaniu zwierząt. Ich wyniki niedługo staną się widoczne. Aktywność na takiej konferencji zawsze się opłaca. W końcu „nieobecni nie mają racji”.

Cóż – możemy tylko żałować, że nas tam nie było, niemniej raz jeszcze serdecznie dziękujemy obu panom dyrektorom za poświęcenie czasu na opowiedzenie nam o tegorocznej konferencji!
Jutro zaś kończy się rozpoczęta w niedzielę Konferencja WAZA w Pradze – kto wie, może też uda nam się namówić któregoś z uczestników tej konferencji na relację? :).

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s