Płockie zoo czeka na nową słoniarnię!

Ostatni – i jedyny jak dotąd! – słoń urodzony w Polsce to słynna już Tuzinka, która przyszła na świat w czerwcu 1937 roku w warszawskim zoo. Od 74 lat nad Wisłą czeka się na kolejne narodziny, póki co jednak bezskutecznie. Obecnie szanse na przychówek mają tylko dwa ogrody – poznański i warszawski – tylko tam bowiem znajdują się stada hodowlane słoni, a ogrody mają odpowiednie warunki do tego, by słonie mogły się rozmnażać.
Czy niebawem – czyli za kilka lat – dołączy do nich płockie zoo? Niewykluczone, a nawet bardzo możliwe, bowiem coraz bliżej realizacji jest powstanie w płockim zoo nowej słoniarni – a to obecnie jedyny sposób na to, by zoo mogło utworzyć stado hodowlane i w konsekwencji oczekiwać narodzin małego słonia.
Na razie w Płocku jest potrzeba nowej słoniarni, są chęci jej utworzenia, jest koncepcja nowej słoniarni i determinacja, by obiekt powstał, a poza tym – co najważniejsze! – są realne nadzieje na to, że pojawią się też środki, by słoniarnię zbudować!

Wizerunek słonia na fasadzie obecnej słoniarni w płockim zoo

Zoo bez słonia? Jeszcze niedawno byłoby to nie do pomyślenia – słoń wszak w zoo być musi! Co tam mrówkojad, drzewołaz lazurowy czy osioł somalijski. Nawet gibbon ungko, kondor wielki czy szpak balijski, ba! kangur, lampart czy goryl! Bez nich zoo się obejdzie – ale bez słonia? Nigdy!
Tymczasem jeden z najładniejszych – i najlepszych – ogrodów zoologicznych w Polsce, czyli opolskie zoo, w swoje kolekcji słonia nie ma – i to już od 15 lat! – i wiele wskazuje, że przez najbliższych kilka lat słoń się w Opolu nie pojawi.
Nadal jednak obecność słonia w zoo wiąże się z pewnym prestiżem danego ogrodu – jest też wielkim magnesem dla zwiedzających, którzy wolą oglądać w zoo wielkie, efektowne zwierzęta, niż rzadkie i cenne, ale nieduże i mniej efektowne okazy. Na szczęście podejście ogrodów zoologicznych zmienia się szybciej niż mentalność zwiedzających, stąd coraz większy nacisk kładzie się nie na schlebianie gustom publiki, a dobro zwierząt i sens ich trzymania w zoo ze względu na aspekty hodowlane i ochronne – nie rezygnując przy tym jednak z wartości ekspozycyjnej. Stąd też potrzeba powstawania nowych obiektów, które mogłyby pogodzić kwestie odpowiednich warunków trzymania zwierząt i spełnienia wszystkich niezbędnych norm, z aspektem hodowlanym i ekspozycyjnym.
Słowem – jeśli zoo chce mieć stado słoni i móc je rozmnażać, musi mieć do tego odpowiednie warunki, a z tym jest niestety w Polsce różnie…

MAPA POLSKICH SŁONI

Spójrzmy – obecnie w Polsce mieszka 19 słoni, które można zobaczyć w ośmiu ogrodach zoologicznych – Chorzowie, Łodzi, Krakowie, Gdańsku, Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu i Płocku.


Poznań i Warszawa eksponują słonie afrykańskie i są to zarazem jedyne ogrody, które posiadają stada hodowlane. Pozostałe ogrody posiadają jedynie pojedyncze słonie – maksymalnie po dwa – i są to w większości stare zwierzęta. W dodatku w Oliwie prezentowany jest swoisty miks, czyli samice słonia afrykańskiego i indyjskiego, które dzielą wspólny wybieg.
Większość polskich słoni to samice (13), z których część to zwierzęta niezdolne już do rozmnażania. Największym problemem są jednak obiekty – a z ośmiu polskich słoniarni tylko dwie – poznańska i warszawska – to nowe obiekty, które spełniają niezbędne standardy i które mają możliwość hodowli zwierząt i odpowiedniej ich ekspozycji. To zresztą jedyne dwie słoniarnie, które powstały w ostatniej dekadzie – warszawską otwarto w 2003 roku, poznańską w 2009.

Słoniarnia w poznańskim Nowym Zoo

Warszawska słoniarnia

Pozostałe to obiekty w większości zbyt małe i przestarzałe – wrocławska słoniarnia pamięta jeszcze XIX wiek…

Słoniarnia we wrocławskim zoo - za jakiś czas będzie to nowoczesny obiekt!

Oliwska słoniarnia też do najlepszych nie należy, na szczęście za kilka lat w zoo ma powstać zupełnie nowy obiekt!

Całkiem nieźle prezentuje się jeszcze słoniarnia w Śląskim Zoo (fot. Wojtek)

Wybieg słoni indyjskich w krakowskim zoo (fot. Wojtek)

Wybieg słoni w łódzkim zoo (fot. Wojtek)

O potrzebie nowych obiektów dla słoni mówi się od dawna praktycznie w każdym polskim zoo, do tej pory jednak poza dwiema zbudowanymi słoniarniami (Warszawa i Poznań) tylko Wrocław i Gdańsk mają konkretne, realne projekty ich realizacji – w Gdańsku ma powstać całkowicie nowa słoniarnia z potężnym wybiegiem zewnętrznym, z kolei wrocławski obiekt będzie gruntownie zmodernizowany i przystosowany tylko dla słoni (obecnie mieszkają w nim jeszcze tapiry i hipopotamy).

Projekt nowego pawilonu słoni w oliwskim zoo - przekrój przez pomieszczenia dla zwierząt (z planów Pana M. Nakoniecznego)

Teraz do tego grona dołączyło jeszcze płockie zoo, które słonie eksponuje już od prawie 50 lat a które wreszcie ma realne szanse na realizację tak oczekiwanej nowej słoniarni…

Tak zrodził się pomysł…

Pierwszy słoń w Płocku pojawił się dosyć późno, bo dopiero 13 lat po oficjalnym powstaniu zoo – 15 września 1964 do płockiego zoo z Holandii przyjechała półtoraroczna samica Petra, która szybko stała się ulubienicą zwiedzających. Wówczas słonie miało jeszcze siedem innych krajowych ogrodów – po jednym słoniu miały ogrody w Chorzowie, Poznaniu, Krakowie, Opolu, Gdańsku i Wrocławiu, a po trzy słonie były w Łodzi i Warszawie – słoni było więc razem 13 (i tylko jeden samiec – w Warszawie!) w dziewięciu różnych ogrodach.
Po śmierci Petry w 1998 roku zoo zostało bez słonia – do czasu, gdy 16 października 2002 roku z Paryża przyjechał czteroletni wówczas Thisiam. Był bardzo wyczekiwanym nabytkiem, gdyż przez poprzednie cztery lata w Płocku nie było słonia – od czasu gdy  padła słonica Petra, będąca ikoną płockiego zoo przez 30 lat!

Thisiam na swoim wybiegu w Płocku - sierpień 2009 (fot. Michał)

Gdy kilka miesięcy później, 24 kwietnia 2003 roku, do Thisiama dołączył drugi młody samiec, siedmioletni wówczas Santosh, który przyjechał z zoo w Kopenhadze, w zoo narodził się pomysł stworzenia nowej słoniarni. Dwa młode słonie zrobiły na wszystkich ogromne wrażenie i cieszyły się wielką popularnością wśród zwiedzających.
Dyrekcja zoo zaczęła się wówczas zastanawiać nad możliwością  hodowli słoni w Płocku – już wtedy uznano, że piękny teren z widokiem na most i Wisłę, rozciągający się na tzw. polanie z grzybkiem może być kapitalnym wybiegiem dla słoni.

Już dziewięć lat temu zakładano, że byłby to najlepszy teren na nowy wybieg dla słoni

Mijały jednak lata i nic się w tej sprawie nie działo. 9 września 2006 roku padł Santosh, a 26 listopada 2009 roku do Śląskiego Zoo wyjechał Thisiam i Płock znowu został bez słoni.
Nie na długo jednak – latem zeszłego roku do Płocka przyjechały z holenderskiego Emmen dwa młode, pięcioletnie wówczas samce – Myo Set Kaung i Letsongmon (jeszcze do nich wrócimy!).

Mio i Letso na swoim wybiegu - lipiec 2011

Już wtedy pisaliśmy, że zoo liczy na to, że nie będzie musiało się ich w przyszłości pozbywać i do czasu, gdy oba słonie dorosną,  uda się wybudować nowoczesną słoniarnię i rozpocząć hodowlę.
Wiele wskazuje na to, że tak też może się stać!

Projekt nowej słoniarni w płockim zoo!

Zanim powstanie słoniarnia – a ta powstać może za jakieś cztery-pięć lat, powstać musi projekt słoniarni. Na razie gotowa jest wstępna koncepcja funkcjonalno-przestrzenna, która projektem co prawda jeszcze nie jest, ale wyznacza pewien kierunek myślenia o płockiej słoniarni – jej autorem jest Pan Marek Nakonieczny z pracowni urbanistycznej ALTER POLIS, odpowiedzialny m.in. za żyrafiarnię i małpiarnię w oliwskim zoo oraz kompleksowe plany rozwojowe zoo w Gdańsku i plan rewitalizacji  toruńskiego Ogrodu Zoobotanicznego.
Czy tak będzie wyglądać płocka słoniarnia – możliwe, dyrekcja zoo zaznacza jednak, że to na razie tylko jedna z koncepcji, która może, ale wcale nie musi zostać zrealizowana, daje jednak wyobrażenie tego, jaki ma wyglądać i gdzie ma powstać nowy obiekt dla słoni w płockim zoo.

(Wszystkie plany i projekty są autorstwa Pana Marka Nakoniecznego – serdecznie dziękujemy za ich udostępnienie oraz obszerny komentarz.)

Przyszła słoniarnia ma powstać – jak już wspomnieliśmy – na największym obecnie wolnym terenie w płockim zoo, rozciągającym się na zachodnim skraju ogrodu, za basenem pingwinów i pawilonem egzotarium. Obszar ten zajmuje około 1,3 ha (całe zoo ma powierzchnię 10 ha + 4,5 ha nowych terenów). Obecnie znajduje się tam bardzo ładnie zagospodarowana łąka, pełniąca funkcję dydaktyczną i imprezową.
Na zachodnim skraju terenu przyszłej słoniarni znajduje się tymczasowy wybieg lam i osłów a pośrodku terenu  słynny „grzybek”, czyli dawny kiosk spożywczo-pamiątkarski w kształcie grzyba właśnie, o wysokości 5 m.

Słynny "grzybek" z płockiego zoo - ikona ogrodu, bez której zoo nie wyobrażają sobie mieszkańcy miasta

Niestety, grzybek będzie musiał być przeniesiony w inne miejsce, bo za sprawą słoni podzieliłby los drzew na wybiegu – słonie rozniosłyby go w pył w kilka minut (zlikwidowanie drzew zajęłoby im trochę więcej czasu).

Polana z grzybkiem - już niebawem wybieg zewnętrzny słoni! (fot. M. Nakonieczny)

Największym atutem tego terenu jest położenie na skraju skarpy wiślanej. Dzięki temu z przyszłego punktu obserwacyjnego będzie można oglądać słonie na tle rzeki.

Widok na wybieg zewnętrzny słoni z przyszłego punktu widokowego - w tle Wisła i most (fot. M. Nakonieczny)

A tak to będzie wyglądać, gdy na wybiegu zewnętrznym pojawią się słonie!

Będzie to oczywiście wymagało drobnej korekty wysokości drzew na skarpie.
Taka koncepcja świetnie sprawdzi się także z drugiej strony, czyli z perspektywy mostu na Wiśle, który stanowi główny dojazd do miasta. Z tej perspektywy skarpa u podnóża wybiegu głównego jest świetnie eksponowana, dzięki czemu spacerujące po wybiegu zewnętrznym słonie będą widziane już z mostu! Trudno o lepszą wizytówkę Płocka i zoo!

Widok z zoo na most

Pewne wyobrażenie, jak to może wyglądać, mamy już dzisiaj – gdy dziś wjeżdżamy do miasta już z daleka wita nas wielki baner z napisem „ZOO” oraz wizerunkiem zwierzaka, który ostatecznie okazuje się być tamaryną białoczubą! (choć pamiętamy, że był w tej kwestii pewne wątpliwości – odsyłamy do naszej relacji z Płocka i komentarzy).

Ogólna koncepcja słoniarni jest już określona – same tylko wybiegi i pawilon słoni mają zająć teren około 14 tysięcy metrów kwadratowych. Według prezentowanych przez nas planów składa się na to główny wybieg zewnętrzny o powierzchni 3500 m kw., przylegający do pawilonu wybieg pomocniczy o powierzchni 700 m kw. oraz pawilon słoni, który wg różnych wariantów ma mieć 1300 lub 1600 m kw.

Koncepcja obiektów dla słoni (wariant mikser) - rzut z góry

„Brakujące” 8 tysięcy m2, których nie uwzględniono jeszcze w prezentowanych planach, to teren obecnego wybiegu zajmowanego przez lamy i osły oraz obszaru gospodarczego rozciągającego się za tym wybiegiem, które również mają zostać przekształcone w wybieg zewnętrzny słoni, który tym samym może zająć nawet kilkanaście tysięcy m2!

Od strony dojścia od basenu pingwinów znajdzie się wspomniany punkt widokowy, natomiast od tyłu, od strony egzotarium, poprowadzona zostanie droga gospodarcza.

Widok pawilonu od strony basenu pingwinów

Obiekt płocki zaprojektowany jest skrajnie inaczej niż poznański – ma być pozbawiony jakichkolwiek „ozdobników architektonicznych”, jest bowiem w każdym rozwiązaniu podyktowany optymalnością hodowli i ekspozycji słoni. Kwestie architektoniczno-estetyczne rozwiązane są poprzez stosowne proporcje bryły i umiar detalu, tym samym architektura obiektu nie będzie przytłaczać zwierząt i ich przestrzeni, na których przebywają wewnątrz i na zewnątrz.

Widok wejścia do pawilonu słoniarni

Projekt pawilonu słoni zawiera dwa modele aranżacji wnętrza – pierwszy, z środkowym boksem to tzw. MIKSER, drugi zaś to wariant STANDARD. Powierzchnia Hali Słoni (tj. bez części publiczności i bez części obsługi) jest w obydwu modelach porównywalna, warianty różnią się od siebie przede wszystkim rozplanowaniem boksów wewnętrznych.
Wszystko wskazuje na to, że wariantem obowiązującym w ostatecznej wersji projektu będzie MIKSER, dlatego też bliżej przyjrzymy się tylko tej koncepcji.

WARIANT „MIKSER” 

Rozplanowanie wnętrza słoniarni

Przestrzeń publiczności w pawilonie zredukowana została do minimum – jest wzorowana na oliwskiej żyrafiarni. Przestrzeń dla publiczności – czego nie widać na wizualizacjach – wypełniona będzie roślinnością, tworzącą swoistą dżunglę
Słonie w pawilonie będą oddzielone od publiczności albo fosą (jak w Warszawie) lub – co znacznie bardziej prawdopodobne – tylko 3 -4 linami stalowymi, co powiększy wewnętrzny wybieg ekspozycyjny w pawilonie o ok. 60-70 m2.
Strefa publiczności znajdzie się od strony dłuższego boku słoniarni, tj. od strony punktu widokowego publiczności na wybieg zewnętrzny (czyli od strony pingwinów).  Wybieg wewnętrzny jest eksponowany od jego strony węższej, w związku z tym wydaje się publiczności większy bo … głębszy. Przyznajemy – bardzo ciekawe rozwiązanie.
W takim układzie wewnętrzny wybieg ekspozycyjny ma powierzchnię 300 m2.

Z lewej strony wybiegu ekspozycyjnego znajdować się będą boksy hodowlane – każdy o powierzchni 85 m2 (to prawie trzykrotnie więcej niż „polskie normy minimalne”, które wynoszą 30 m2). Dwa z nich – tzw. boksy nocne – będą przeznaczone dla samic, dwa kolejne dla samca.
Dzięki takim wymiarom boksów słonice w przypadkach szczególnych będą mogły przebywać długookresowo w swoim boksie – w jednym boksie mogą przebywać krótkookresowo nawet dwie słonice na raz.
Przepęd samic na wybieg główny odbywać się będzie z pominięciem wybiegu ekspozycyjnego – do przepędu samic z boksów nocnych wykorzystywany będzie bowiem boks MIKSERA + jeden z boksów (dedykowanych samicy lub samcowi),  które mają połączenie z wybiegiem głównym.
Co więcej,  każdy z boksów dedykowanych samcowi ma połączenie z wybiegiem pomocniczym, a jeden z tych boksów ma dodatkowo połączenie z wybiegiem głównym.
Samice mają możliwość wejścia na wybieg pomocniczy poprzez jeden z dwóch boksów dedykowanych samcowi.
Boks MIKSERA ma powierzchnię 60 m2, dzięki czemu swobodnie zmieści się w nim nie tylko jedna samica, ale nawet samiec (jednak tylko krótkookresowo na czas przepędu lub sprzątania jego boksu podstawowego).

Poprzeczny przekrój przez słoniarnię

Powyższy przekrój poprzeczny przez wnętrze pawilonu doskonale oddaje specyfikę obiektu – słoniarnia będzie miała konstrukcję halową: kompleks boksów i wybiegów wewnętrznych nakryty będzie wielką, a przy tym lekką halą. Takie rozwiązanie bardzo mocno obniża koszty całej inwestycji.
Co ważne, nie musimy się obawiać, że słonie – zwłaszcza samiec – mogłyby uszkodzić tak lekką i delikatną konstrukcję słoniarni, bowiem przestrzeń wewnętrzna dla słoni oddzielona będzie od ścian hali korytarzami obsługi. Oddziaływanie słoni przeniesione zostanie na bardzo masywne elementy boksów wewnętrznych.
Takie rozwiązanie, wzorowane na obiektach holenderskich i angielskich, w ogromnym stopniu zmniejsza koszty budowy obiektu, nie wpływając przy tym na obniżenie jakości warunków, w jakich żyć będą słonie.

Podłużny przekrój przez słoniarnię

Taki wariant słoniarni przygotowany byłby dla dorosłego samca i trzech dorosłych samic oraz oczywiście potencjalnego młodego słonia :).
Oczywiście powyższa koncepcja słoniarni nie jest jeszcze ostateczną wersją i może ulec pewnym zmianom, jednak tak, jak już wspominaliśmy wcześniej, wyznacza pewien trend myślenia o nowej słoniarni.

Dlaczego Płock?

Jak wspomnieliśmy już na początku, do hodowli słoni potrzebne są odpowiednie standardy obiektu – w Polsce spełniają je nowoczesne, reprezentacyjne słoniarnie w Warszawie i Poznaniu. Wiadomo jednak, że Płocka na obiekt za co najmniej 30 milionów złotych nie stać (poznańska słoniarnia kosztowała prawie 40 mln zł), nie znaczy to jednak, że nie da się zbudować dobrego obiektu za mniej. Znacznie mniej.
Projekt nowej płockiej słoniarni łączy w sobie rozwiązania optymalne zarówno cenowo, jak i funkcjonalnie i odpowiednio je równoważy. Jest to tym samym propozycja dla ogrodów o mniejszym budżecie niż np. jak warszawskie zoo, które chciałyby hodować słonie w odpowiednich warunkach.
O tym, że taki układ jest możliwy, najlepiej świadczy casus wybiegu goryli w opolskim zoo – nieporównywalnie tańszy od warszawskiego, a na pewno nie gorszy…

EPILOG – Mio i Letso, czyli płocka słoniarnia dzisiaj…

Tablica informacyjna przy wybiegu słoni

Wróćmy jednak do pewnego sierpniowego dnia 2010 roku, gdy do Płocka przyjechały tak wyczekiwane słonie – dwa pięcioletnie wówczas samce, Myo Set Kaung i Letsongmon, które przyjechały 31 sierpnia 2010 roku z zoo w Emmen, w Holandii, gdzie oba słonie przyszły na świat.
Myo Set  Kaung urodził się 7 sierpnia 2005 roku. Letsongmon jest starszy od Myo o dwa miesiące – urodził się 6 czerwca 2005 roku.  Ze względu na wyjątkowo trudne do wymówienia imiona w Płocku oba słonie nazywane są w skrócie: Myo i Letso.

Letso i Myo na wybiegu

Myo jest zdecydowanie bardziej dominujący od Letso, z tego też względu zwierzęta na noce są rozdzielane.  Myo jest też bardziej żwawy i skłonny do zabawy, Letso zaś jest zdecydowanie bardziej poważny i spokojny.

Pora odpoczynku...

Słonie są w tym samym wieku, przez co są niemal tej samej wielkości. Najłatwiej jest je więc odróżnić po ciosach – Myo ma bowiem większe ciosy, Letso zaś nie ma ich praktycznie wcale. Okazuje się, że jest to genetyczna przypadłość, którą odziedziczył po swoim ojcu. Z kolei ojciec Myo miał ciosy tak długie, że mógł zawieszać na nich trąbę, co mogło wpłynąć też na fakt, że i Myo ma całkiem spore ciosy, które na pewno jeszcze urosną.

Letso

Myo

Myo

Słonie mają obecnie do dyspozycji całkiem nieźle urządzony wybieg zewnętrzny z licznymi konstrukcjami do zabawy:

Takiej palisady nawet samiec słonia tak łatwo nie zniszczy, a będzie miał z nią sporo zabawy

oraz trochę już przestarzały pawilon, który uniemożliwia stworzenie w Płocku stada czy sprowadzanie kolejnych słoni.

Pawilon słoni w płockim zoo

Nieoficjalnie wiadomo, że po wybudowaniu nowej słoniarni stary obiekt ma zostać przystosowany dla nosorożców indyjskich, o których pozyskanie płockie zoo poczyniło już pewne starania!

Pewną ciekawostką, którą mogliśmy zaobserwować podczas naszej lipcowej wizyty w płockim zoo, są wszechobecne pawie, które wyjątkowo upodobały sobie wybieg słoni właśnie…

Pawie słoni ponoć się nie boją, z kolei pawie na wybiegu słoniom zupełnie nie przeszkadzają :)

Paw na krawędzi wybiegu słoni...

Ciekawi jesteśmy, czy na wybiegu przy nowej słoniarni pawie również będą się tak szarogęsić.
Szaropawić? :).

Reklamy

9 comments on “Płockie zoo czeka na nową słoniarnię!

  1. No ja nie mogę 😛 Nie dość że zapomnieliście niedawno o warszawskich surykatkach to teraz zmieniliście płeć samcowi warszawskiego słonia. Kiedy Petra przybyła do Płocka to w Warszawie owszem mieszkały 3 słonie, ale słonice to były tam tylko 2 (Nera i Sonia) – trzecim słoniem był Rayah – samiec! Nie ładnie 😛

    A że Płock chce postawić słoniarnię – baaaaaaaaaaaardzo dobrze 🙂 A że nieoficjalnie chce w obecnej wpuścić nosorożce – jeszcze lepiej :):)

  2. Przy innych ogrodach też popełniliście parę pomyłek:
    we Wrocławiu była wówczas tylko jedna słonica,
    jedna słonica była też w Gdańsku,
    nie bardzo też można pisać, że były słonie w Opolu – w całej historii tego zoo była tylko jedna słonica.

    No i raczej nie „niebawem” wrocławska słoniarnia przekształci się w nowoczesny obiekt. Na to będziemy musieli jeszcze poczekać.
    A Płockowi życzmy jak najszybszej realizacji planów. Przy obecnych (nie)staraniach Warszawy, a zwłaszcza Poznania, to może właśnie w Płocku doczekamy się nowej Tuzinki.

    • Hmm, to jak zatem wytłumaczyć to:
      1. Opole – http://www.elephant.se/location2.php?location_id=139&show=6
      Przecież wyraźnie jest mowa w tekście o jednej słonicy: „po jednym słoniu miały ogrody w (…) Opolu”.
      2. Jaki słoń był w 1964 roku w Gdańsku?
      3. Wg tej strony, która w kwestii słoni wydaje się być wiarygodnym źródłem: http://www.elephant.se/location2.php?location_id=142&show=6 we Wrocławiu były wówczas dwie słonice: Kama i Bonza.

      4. Kwestia „niebawem” odnosząca się do modernizacji wrocławskiej słoniarni jest oczywiście dyskusyjna, bo i określenie jest dość umowne i nieprecyzyjne. Tego akurat można się czepiać.
      (Choć zauważ, że już we wstępie używamy słowa „niebawem” z adnotacją – „czyli za kilka lat”. W mówieniu o inwestycjach zoologicznych w Polsce – i to dużych inwestycjach – słowo „niebawem” nabiera innego znaczenia niż w sytuacji: „Kiedy pozmywasz naczynia? – Niebawem…” :).

  3. ad1
    Wydaje mi się, że wczoraj akapit kończył się słowami „były jeszcze za to w Opolu”.
    ad2
    Bonza
    ad3
    We Wrocławiu była tylko Kama. Słoniowa strona jest wiarygodna, ale nie jest wolna od pomyłek.
    ad4
    Określenie „niebawem” jest oczywiście nieprecyzyjne, ale moim zdaniem nie powinno to być więcej jak 5 – 8 lat. A nie wydaje mi się, żeby modernizację słoniarni we Wrocławiu zakończono przed 2020 rokiem.

    • ad1 – nie, pisaliśmy o jednym słoniu w Opolu
      ad2 – czyli Bonza była nie we Wrocławiu, a w Gdańsku?
      ad3 – jak wyżej…
      cóż, zasugerowaliśmy się stroną, która do tej pory wydawała się pewna,stąd podwójna pomyłka.
      ad4 – no cóż, mamy zatem nieco bardziej optymistyczne prognozy, ale usuniemy dyskusyjne niebawem, bo faktycznie może być mylące.

      Dziękujemy za uwagi i tradycyjnie już poprawiamy. Napracowaliśmy się nad tekstem o płockiej słoniarni solidnie i sprawdzaliśmy go wiele razy, jak jednak widać zawsze coś się przytrafi – zwłaszcza, gdy myli się wiarygodne źródło…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s