Mrówkojad w Poroście po raz drugi, czyli na tropie zwierzaków znad jeziora…

Przedwczoraj zabraliśmy Was na biwak do Porostu, nad jezioro Chlewo, nad które wybraliśmy się trzy tygodnie temu.
Ze względu na fatalną pogodę więcej czasu spędziliśmy jednak na czytaniu książek i oglądaniu filmów, niż radowaniu się z uroków letniego wypoczynku nad wodą.
Co nie udało się trzy tygodnie temu, udało się dziś – było ciepło, słonecznie i wreszcie można się było trochę wykąpać.
A przy okazji potropić trochę miejscowych zwierzaków!

Mrówkojad w Poroście - Tadzik nad jeziorem Chlewo

Nie mogło z nami zabraknąć oczywiście naszego nieodłącznego towarzysza, Tadeusza, który nad jeziorem czuje się jak mrówkojad w wodzie:

Albo raczej na drzewie...

Na początek opływamy prawie całe jezioro na rowerze wodnym (trzeba na to liczyć dwie godziny), z planowanym postojem na niewielkiej wysepce, oddalonej od brzegu o zaledwie 30 metrów (głębokość nie przekracza w żadnym miejscu dwóch metrów).
Tadziu jako nawigator na rowerze wodnym spisał się naprawdę świetnie:

Ujęcie prawie jakbyśmy płynęli Amazonką...

Brzeg jeziora to natomiast fenomenalne miejsce do tropienia przedstawicieli lokalnej fauny – trochę cierpliwości i czujności w obserwacji terenu, a natrafimy na mnóstwo wspaniałych stworzeń.
Oto nasze najcenniejsze dzisiejsze „zdobycze”:

Jak widać nie musimy jechać od razu do zoo, żeby móc zobaczyć „na żywo” dzikie zwierzęta – dla nas taka żaba jest tak samo fascynującym stworzeniem, jak lew czy słoń (niech będzie, że jest w tym twierdzeniu pewna przesada, ale co tam), poza tym bez większego wysiłku możemy ją poobserwować w jej naturalnym środowisku, z bliska – a nawet z bardzo bliska!
Jadąc nad jezioro wykąpać się czy popływać na rowerze wodnym/kajaku/łódce/pontonie/krokodylu warto więc wziąć ze sobą aparat i wygospodarować choć chwilę, żeby sprawdzić, „co w trawie piszczy” i co też pluska przy brzegu. Jakoś nas zdziwiło, że nikogo ze współwypoczywających to nie interesowało…

Aha, i jeszcze jedno – może i nie trzeba tego mówić, ale zawsze lepiej przypomnieć – obserwować zwierzaki, robić im zdjęcia, podpatrywać, tropić – jak najbardziej wolno, a może i nawet trzeba, ale pod żadnym pozorem nie wolno robić im krzywdy, łapać, płoszyć czy przesadnie ingerować w ich przestrzeń.
Warto też pamiętać, że wszystkie żyjące w Polsce gady i płazy są pod ochroną!

Reklamy

3 comments on “Mrówkojad w Poroście po raz drugi, czyli na tropie zwierzaków znad jeziora…

  1. witam a co sę stało z relacjami innych przyjacieli mrówkojada pozdrawiam no i z ciekawości zapytam kiedy z płocka relacja chyba straciliście notatki i gracie na zwłokę :)udanych wakacji

    • Ano, nasi korespondenci też są na wakacjach i w podróży – a obiecane mamy od trzech naszych czołowych korespondentów terenowych łącznie aż pięć relacji, jak dotrą, może więc być ciekawie.
      Płock cały czas jest w opracowaniu – to ogromny materiał, a my niestety ostatnio mamy mnóstwo zajęć – a to wyprawy, a to różne sprawy, stąd ciągle odwlekamy największy materiał, jaki mamy w zaległościach. Nic już nie obiecujemy, ale postaramy się w najbliższych dniach w końcu z nim uporać.
      A wakacje póki co bardzo udane – cały czas w trasie, a to jeszcze nie koniec! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s