Na tropie zwierzaków, czyli Mrówkojad w Poroście!

Ostatnio zabraliśmy Was na wycieczkę rowerową do Sianowa, dziś natomiast opowiemy Wam o naszej wyprawie na biwak do Porostu, nad jezioro Chlewo.
Miejsce na Mrówkojadzie relacja ta zawdzięcza jednak nie temu, że przez cały czas walczyliśmy z padającym deszczem (to się nazywa pogoda na biwak…), a temu, iż każdą wolną chwilę gdy jednak nie padało, poświęcaliśmy na tropienie lokalnej fauny – z całkiem niezłym skutkiem :).

!

Mrówkojad na biwaku

Po powrocie z naszej wielkiej tygodniowej wyprawy, podczas której odwiedziliśmy m.in.  Trójmiasto, Toruń i Płock, postanowiliśmy spakować rzeczy i udać się na wyprawę znacznie mniejszą – nie tyle krajoznawczą, co rekreacyjną.
Choć bliżej mamy do morza, na cel naszej wypoczynkowej wycieczki wybraliśmy sobie jednak jezioro – pięknie położone w podkoszalińskich lasach jezioro Chlewo.

NA POROST!

Jezioro Chlewo położone jest w gminie Bobolice, w powiecie koszalińskim, około 50 km na południowy-wschód od Koszalina. Nad jezioro jedziemy wyjątkowo samochodem, drogą krajową nr 25, dlatego też po drodze nie robimy zbyt wielu przystanków – zatrzymujemy się tylko na chwilę w Bobolicach, niewielkim miasteczku (4,4 tys. mieszkańców), gdzie warto zobaczyć kościół pw. Wniebowzięcia NMP wybudowany w latach 1882-1886:

Kościół w Bobolicach

Tu także urodził się znany ornitolog i prekursor ekologii i ochrony przyrody na Pomorzu – Paul Ruthke-Robien.

Przed miejscowością Porost (do której jeszcze wrócimy) skręcamy w lewo i polną ścieżką kierujemy się nad samo jezioro, gdzie znajduje się nasze miejsce biwakowe.

Kiedyś znajdował się tu Ośrodek Wypoczynkowy "Sapporo" - dziś zostało z niego tyle...

Miejscówka jest bardzo urokliwa – nic, tylko wypoczywać :).

Tadeusz prawie jak Nufi!

Niestety, pogoda nie była dla nas już tak łaskawa jak podczas lipcowych wojaży – lało prawie przez cały czas, nam jednak nawet ulewa nie przeszkodziła w kąpieli – wszak nie po to pojechaliśmy nad jezioro, żeby się w nim nie wykąpać :).

JEZIORO CHLEWO

Jezioro Chlewo zajmuje powierzchnię 54,3 ha – niby niewiele, jednak linia brzegowa jest tak urozmaicona i poszarpana, że obejście go dookoła to już solidny spacer (nam zajęło to ponad dwie godziny, ale spora część z tej wędrówki przypadła na tropienie zwierzaków, więc samo przejście zajęło by pewnie góra półtorej godziny).

Jezioro Chlewo

Powalone drzewo nad brzegiem jeziora - takich urokliwych zakątków jest tam wyjątkowo dużo

Średnia głębokość jeziora to 6,2 m, maksymalna – 12 m.
Jezioro Chlewie słynie w całej Polsce przede wszystkim z bardzo czystej wody i rekordowych linów, sporo jest tu także szczupaków i płoci.
Nie brakuje tu także ptactwa wodnego:

Kaczki krzyżówki na jeziorze Chlewie

Z nas żadni wędkarze, dlatego też my skupiamy się głównie na tym, co wokół jeziora, a nie w nim. Choć wokół jeziora nie prowadzi żadna oficjalna ścieżka, nam jednak udało się obejść je całe – łatwo nie było, miejscami trzeba było się solidnie nagimnastykować, ale – udało się!

NA TROPIE ZWIERZAKÓW!

Ciekawe, kto tu mieszka?

Ok, ruszamy tropić! Wcześniej warto zadbać o odpowiedni strój i obuwie, zabezpieczyć się przed kleszczami i komarami, wziąć coś do picia i jedzenia, aparat, lornetkę i siatkę na śmieci (po drodze kosza nie uświadczymy, a śmieci niestety pełno…) i można ruszać w las!

To jeziorko znaleźliśmy niedaleko jeziora Chlewie

Trzeba być jednak przygotowanym na to, że w lesie nad jeziorem spotkamy nie tylko zwierzęta, ale także… kości:

 albo ciągnik bez koła:

Poniżej prezentujemy najciekawsze okazy zwierzaków, które udało nam się wytropić:

ŻABY WSZELAKIE…

Przyznajemy się bez bicia – nie mamy stuprocentowej pewności odnośnie do identyfikacji wszystkich przedstawionych powyżej płazów, dlatego nie podpisujemy żadnego – to zadanie dla Was! Sami jesteśmy ciekawi, jak Wasze propozycje pokryją się z naszymi typami :).

MIĘCZAKI

Oprócz ogromnej ilości żab, najczęściej spotykanymi przez nas zwierzakami były (nie, nie kleszcze ani komary!) ogromnych niekiedy rozmiarów śliniki wielkie – mylnie nazywane pomrowami ślimaki dochodzące do nawet 18 cm długości! Najdłuższy okaz znaleziony przez nas mógł mieć nawet 13-14 cm!
A było ich wiele…

Natrafiliśmy także na kilka równie urodziwych pomrowów wielkich, które dorastają nawet do 20 cm!

Pomrów wielki - jest naprawdę wielki!

Ten miał około 10 centymetrów

INNE STWORY…

Nawet mało uważny obserwator bez trudu wytropi rozmaite gatunki mniejszych zwierzaków, zwłaszcza owadów.
Czasem wystarczy po prostu rozejrzeć się wokół siebie:

Ta dżdżownica miała co najmniej 20 cm długości!

Walka na śmierć i życie tuż nad drzwiami...

NA GRZYBY!

Tadziu grzybiarz!

Tropiąc zwierzaki siłą rzeczy natkniemy się także na mnóstwo grzybów – tu jednak warto pamiętać, że nie wszystkie z nich są jadalne. Warto także pamiętać, że niejadalne grzyby bardzo często są pokarmem dla dzikich zwierząt, dlatego nie powinniśmy ich niszczyć – nam się nie przydadzą, a dla niektórych zwierzaków są ważnym składnikiem diety.
Ale zdjęcie można zrobić zawsze :).

Sromotnik bezwstydny

Borowik szatański

GWIAZDA BIWAKU – PADALEC (NIE)ZWYCZAJNY

To było krótkie, ale niezwykłe spotkanie – idziemy sobie jak gdyby nigdy nic ścieżką w lesie nad samym brzegiem jeziora i nagle…

Niemal spod nóg wypełznął nam przepiękny padalec zwyczajny. Powiecie – ot, jaszczurka bez nóg, nic nadzwyczajnego.
A jednak – choć w toku naszych zoologicznych wojaży widzieliśmy dziesiątki gatunków rozmaitych gadów, przy których ów padalec był zaledwie malutką jaszczurką (weźmy choćby warany z Komodo, anakondę i krokodyla nilowego), to jednak takie bliskie spotkanie w naturze ma swój niezaprzeczalny urok.
No i sam padalec był wyjątkowo cudny!

Padalec - gdyby się nie ruszał, można by go nawet nie zauważyć...

Gdy tylko nas „zauważył,”, błyskawicznie czmychnął pod pobliski konar, gdzie zakopał się pod liśćmi – i tyle go widzieliśmy…

Tadziu szukał, ale już nie znalazł...

Pamiętajmy – padalec, jak wszystkie polskie gady, jest pod ochroną i nie wolno mu robić krzywdy. Poza tym padalec jest często mylony ze żmiją zygzakowatą, która jest jedynym jadowitym gadem występującym na terenie Polski. W przeciwieństwie do niej jest jednak zupełnie niegroźny, mimo to ludzie często nie potrafiąc rozróżnić tych dwóch gatunków, zabijają go. Podobnie rzecz ma się z równie nieszkodliwym a pięknym zaskrońcem – ale do tego tematu jeszcze wrócimy!
Pamiętajmy zatem – tropmy, obserwujmy, ale nie dotykajmy i nie krzywdźmy!

EPILOG – GIPSOWE ZOO W POROŚCIE

Skoro już biwakujemy nad jeziorem, warto choć nad chwilę wyskoczyć do znajdującego się nieopodal Porostu – niewielkiej miejscowości (360 mieszkańców) leżącej po drugiej stronie szosy.

Z lewej strony szosy jezioro, z prawej wieś - Porost

Główna ulica Porostu

Centralnym punktem wsi jest… sklep spożywczy i przystanek autobusowy, czynny jednak tylko w dni robocze – w weekend więc nie tak łatwo się stąd wydostać…

Sklep spożywczy w Poroście

Jest też OSP, duży plac zabaw, niewielki cmentarz i jedyny zabytek w okolicy – bardzo ładny kamienny kościół filialny p.w. MB Szkaplerznej, zbudowany w 1867 roku.

Kościół w Poroście

Kościół w Poroście

Początkowo była to świątynia protestancka, po 1945 roku została jednak przejęta przez kościół rzymsko-katolicki.
Kościół stoi na dominującym nad okolicą wzniesieniu (178 m n.p.n.), trudno stad jednak o dobry widok, gdyż wszędzie rosną drzewa.
Charakterystyczną cechą kościoła jest to, iż zbudowany jest on z dużych głazów granitowych nadających mu pewnej surowości.

Jednak to nie ładny, choć ubogi kościółek z wizyty w Poroście pamiętamy najlepiej, a wszechobecne w całej wsi ekspozycje sztucznych zwierząt i rozmaitych gipsowych ozdób, które wystawione są na trawnikach przed domem lub na podwórkach.
Nie przesadzamy – zobaczymy je dosłownie wszędzie:

Tu rządzą krasnale...

Ale jest też i sowa...

Apokalipsa! Czego tu nie ma!

Gdzieniegdzie dostrzeżemy także „żywe” zwierzęta – koty, psy, kaczki, kury, gęsi, kozy…

"Żywa" koza na łące - kilka metrów obok sztuczne bociany, sowy, owce, króliki...

We wsi znajdziemy także – co nas już zupełnie nie dziwi a bardzo cieszy – bocianie gniazdo, a w nim tradycyjnie już dwa dorosłe bociany i jednego młodego boćka:

Bociany w gnieździe w Poroście

Tyle na dziś – pełną galerię zdjęć z Porostu i okolicy znajdziecie tutaj.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s