Majówka z Mrówkojadem – opolskie zoo po raz… trzeci! Część III

Zapraszamy na trzecią – i ostatnią już – część relacji z naszej wyprawy do opolskiego zoo, która miała miejsce 2 maja.
Jakiś czas temu opowiedzieliśmy Wam m.in. o uchatkach, gorylach i pazurkowcach, później m.in. o mrówkojadach i wyspie lemurów, dziś kontynuujemy zwiedzanie, zaczynając od wybiegu addaksów, które stały się… zebrami!

Zostań sponsorem zwierzaka w opolskim zoo! - takich świetnie zaprojektowanych tabliczek z rewelacyjnymi rysunkami jest w zoo bardzo dużo.

Wczoraj zakończyliśmy zwiedzanie przy wybiegu hipopotamów karłowatych, dziś kontynuujemy zwiedzanie, kierując się w stronę żyrafiarni.
Pierwszy wybieg, jaki mijamy, zamieszkują zwykle addaksy, tym razem jednak napotkaliśmy tam… stado zebr:

Zebry to czy... addaksy?

Jednak zebry!

Następnie dochodzimy do miejsca piknikowego, przy którym znajdują się woliery sów.
Tu możemy zobaczyć m.in. znanego nam już dobrze puchacza mlecznego:

Puchacz mleczny

sowy śnieżne, uszatkę:

Uszatka

oraz trzy puchacze, urodzone między 26 a 30 marca 2011 roku:

Cała trójka siedzi schowana w dziupli

Idziemy dalej, mijając kolejną już wyspę lemurów (na tę jednak nie można wejść) oraz wyspę surykatek:

Wyspa surykatek, za nią wyspa lemurów

Możemy też iść oczywiście dalej, aż pod żyrafiarnię, ale ze względu na trwające remonty do większości znajdujących się w tej części zoo wybiegów i tak nie mamy dojścia – nie zobaczymy więc m.in. większości zwierząt australijskich czy geparda, którego wybieg jest ogrodzony ze względu na rozbudowę żyrafiarni.
Podchodzimy jednak aż do końca ścieżki, żeby dobrze przyjrzeć się placowi budowy, a przy okazji udaje nam się wypatrzeć coś takiego:

Niby zwyczajne śmietniki...

Ale z logo zoo prezentują się jednak ciekawiej!

Skoro nie możemy iść dalej, trzeba się cofnąć – wracamy zatem do placu piknikowego i obchodzimy „nieczynny” wybieg afrykański z drugiej strony, aż dochodzimy do nowootwartego parku linowego:

Park linowy

Tuż obok parku linowego znajduje się minizoo:

Minizoo

W minizoo, oprócz chmary dzieci, spotkamy także kózki, owieczki, świnki morskie i przede wszystkim króliki:

Możemy tu oczywiście – pod okiem pracownika zoo – pogłaskać zwierzaki lub nakarmić je specjalną karmą z ustawionych na terenie minizoo dystrybutorów. Teren minizoo jest całkiem spory, dlatego miejsca nie brakuje zarówno zwierzętom, jak i zwiedzającym.
Pewną ciekawostką są pozawieszane na ogrodzeniu minizoo tablice z ciekawostkami o zwierzętach.
Są wśród nich lepsze propozycje:

Już wiemy, gdzie żyje panda wielka!

i gorsze:

"Misie" w dziecięcych ubrankach? Nie bardzo...

W minizoo spotykamy się z naszym przyjacielem Olafem z ZOOrro, z którym wybieramy się wspólnie do żyrafiarni.

Minizoo, w tle żyrafiarnia

Wokół żyraf

W żyrafiarni mieszka obecnie pięć żyraf:

Żyrafy na wybiegu wewnętrznym

Obecnie w opolskim zoo mieszka pięć żyraf

Rozbudowa opolskiej żyrafiarni, o której pisaliśmy już wielokrotnie, ruszyła na dobre w kwietniu – pierwszym etapem rozbudowy jest zbudowanie nowych okólników i nowego przejście na sawannę, zlikwidowana zostanie natomiast droga i zwodzony mostek, które dotąd były w tym miejscu.
Nowy budynek ma mieć ok. 400 m kw. powierzchni, a jego budowa ma się zakończyć jeszcze w tym roku. Gdy powstanie, zoo będzie mogło powiększyć stado żyraf do 10-12 osobników.  Nowy budynek będzie nawiązywał bryłą do istniejącego już pawilonu żyraf.
Przy okazji tej inwestycji miejsce zamieszkania zmieni też nosorożec – jego dotychczasowy wybieg zajmą żyrafy, a on z kolei będzie miał nowy – w miejscu, gdzie było dotąd zaplecze żyrafiarni.
Póki co samotny nosorożec mieszka na przylegającym do żyrafiarni wybiegu:

Nosorożec na wybiegu wewnętrznym - on też niedługo zmieni swoje lokum

Rozbudowa żyrafiarni jest możliwa dzięki współpracy ogrodu zoologicznego w Opolu z zoo w czeskim Ołomuńcu.
Wykonawcą inwestycji jest firma „MODERN-BUD” ze Starokrzepic, koszt inwestycji to około 1,3 mln zł.
Poniżej prezentujemy kilka zdjęć z placu budowy wokół żyrafiarni (wszystkie zrobione 2 maja 2011):

Zaglądamy jeszcze na chwilę na wybieg gepardów:

Wybieg gepardów

i raz jeszcze zaglądamy do żyrafiarni.

Nie ma wątpliwości, skąd pochodzą dane śmieci 🙂

Z żyrafiarni przez minizoo i park linowy idziemy w stronę hipopotamów karłowatych, mijając po drodze m.in. wybieg bongo:

To aktualnie jedyny bongo w opolskim zoo

i bardzo ciekawe tablice dydaktyczne:

Jak by nie patrzeć, najbliżej nam do małp 🙂

Pelikany-głodomory

Od hipopotamów karłowatych idziemy w stronę stawu pelikanów, żeby zdążyć na karmienie, które odbywa się o 13.30.

Początek karmienia obwieścił głośnym "śpiewem" paw, który wleciał na dach pawilonu pelikanów!

Staw pelikanów zamieszkują dwa gatunki: pelikany baba i pelikany kędzierzawe.

Z pelikanami świetnie korespondują zamieszkujące znajdujący się za stawem wybieg zebry

Pokazowe karmienie trwa kilka minut i jest prowadzone przez jednego pracownika zoo, któremu asystuje… żuraw koroniasty!

Opiekun pelikanów rzuca swoim podopiecznym ryby - przy wiaderku stoi zaś sobie... żuraw koroniasty!

Żuraw-asystent 🙂

Sam pokaz jest bardzo efektowny, głównie jednak ze względu na same pelikany, które – zwłaszcza na początku – dosłownie walczą o rzucane im przez opiekuna ryby. Szybko jednak zaspokajają swój głód i końcówka karmienia to już rzucanie ryb do pojedynczych osobników, które nie kwapią się szczególnie, by złapać swój posiłek.
Podobnie, jak w przypadku karmienia wydr i goryli, tak i tutaj brakuje nam trochę krótkiego choćby komentarza ze strony pracownika zoo na temat pelikanów – co to za stwory, co jedzą itp.
A tak wyglądają walczące o obiad pelikany:

W stepie szerokim…

Od pelikanów ruszamy już powoli w stronę wyjścia – mijamy tzw. ptasi rejon i dochodzimy do azjatyckiego stepu:

Wybieg stepu azjatyckiego

Przedstawicielami fauny stepu azjatyckiego w opolskim zoo są kułany oraz wielbłądy dwugarbne, których stado tej wiosny powiększyło się aż o dwójkę młodych: pierwszy maluch urodził się 7 kwietnia, a drugi 24 kwietnia.
Ojcem obu małych wielbłądów – samiczek – jest samiec Mietek, który mieszka na wybiegu jeszcze z czterema dorosłymi samicami.

Naprzeciwko wybiegu stepu azjatyckiego, a tuż przed basenem uchatek, znajduje się rzeźba plenerowa, nazywana przez pracowników zoo „aspiryną”, choć nam kojarzy się tez trochę z mentosem.
Jakkolwiek – Tadziu nie mógł sobie darować zrobienia z nią zdjęcia:

Próbował nawet wejść do otwartych ust „aspiryny”, jednak jego pluszowe gabaryty nie pozwoliły mu się tam utrzymać… Obecność tej rzeźby w zoo jest na pewno uzasadniona, nam ona jednak jakoś nie do końca tu pasuje.
No i kojarzy się tak jakoś sennie, a zoo to przecież miejsce aktywnego wypoczynku!

My tymczasem zrobiliśmy wielką pętlę i znaleźliśmy się tam, gdzie rozpoczęliśmy nasze zwiedzanie zoo, czyli naprzeciwko budynku wejściowego.

Zwiedzanie prawie zakończone!

Udało nam się tym samym zwiedzić praktycznie cały ogród – nie zajrzeliśmy tylko do kilku miejsc, które były wyłączone ze zwiedzania ze względu na prowadzone remonty i rozbudowę zoo (kangury), a także do pawilonu płazów, który zostanie oficjalnie otwarty dopiero pod koniec czerwca.

Na pamiątkę!

Na koniec zaglądamy oczywiście do znajdującego się w pawilonie wejściowym sklepu z pamiątkami. Ten prezentuje się naprawdę okazale, a wybór mamy większy niż choćby we wrocławskim zoo.
My decydujemy się na zestaw fantastycznych pocztówek, dostępnych w dwóch wersjach – rysunkowej (świetne!) i fotograficznej (razem mamy do wyboru kilkanaście wzorów):

Pocztówka nr 1

Pocztówka nr 2

Pocztówka nr 3

Pocztówka nr 4

Pocztówka nr 5

Pocztówka nr 6

pamiątkową monetę z nosorożcem białym (6 zł):

Pamiątkowa moneta z opolskiego zoo - z jednej strony logo (panda), z drugiej nosorożec biały

i rewelacyjny kubek z logo zoo i rysunkiem wybranych mieszkańców opolskiego zoo, w tym – uwaga! uwaga! – mrówkojada!

Kubek z opolskiego zoo - zwróćcie uwagę na rysunek mrówkojada!

A do wyboru mamy jeszcze masę innych gadżetów – kapelusze, koszulki i szereg zabawek niezwiązanych już bezpośrednio z opolskim zoo, które siłą rzeczy interesują nas już znacznie mniej.

Epilog – ławki raz jeszcze!

Na koniec zostawiliśmy sprawę rozsianych po całym zoo ławek z charakterystycznymi, animalistycznymi motywami.
Pisaliśmy o nich ostatnio przy okazji artykułu, który ukazał się w ostatnim numerze ZOOrro – wówczas zaprezentowaliśmy Wam 10 ławek, dziś będzie ich nieco więcej, staraliśmy się bowiem dotrzeć do wszystkich tego typu ławek rozsianych po całym zoo.
Oto efekty naszych drugomajowych „łowów”:

Oprócz ławek warto zwrócić uwagę jeszcze na płaskorzeźbę krokodyla na chatce mrówkojadów oraz trzy rybki na budynku za mrówkojadzią ławką:
Tak oto zakończyła się nasza wycieczka po opolskim zoo, w którym spędziliśmy praktycznie cały poniedziałek (bite siedem godzin!).
Żegnamy się jeszcze z naszą towarzyszką Anzą (wcześniej już pożegnaliśmy Olafa, który musiał się jeszcze zająć „zaganianiem” kangurów) i ruszamy na chwilę do miasta, po czym wracamy do naszej majówkowej bazy wypadowej.
Końca dobiega także nasza majówka – z Opola wyruszamy ostatecznie we wtorek z rana, dosłownie na kilka chwil przed atakiem zimy, który sparaliżował Opolszczyznę i Dolny Śląsk i solidnie ponoć przykrył śniegiem opolskie zoo.
Na opolskim dworcu kolejowym natrafiamy jeszcze na reklamę zoo, umieszczoną w gablocie w podziemnym przejściu:

Reklama zoo w przejściu podziemnym na dworcu PKP

ale i tak najlepiej chyba zapamiętamy ten plakat, znajdujący się tuż obok:

Nie powiemy, kogo wskazywał ten pan na zdjęciu...

Droga powrotna do domu mija nam już – o dziwo! – bez żadnych większych przygód, ale i tak 3 maja spędzamy głównie w pociągu.
Od naszej wizyty w opolskim zoo minęły już trzy tygodnie i nie wszystko pamiętamy tak dobrze, jak byśmy chcieli, niemniej ta wizyta – trzecia już w opolskim zoo w ciągu ostatnich dwóch lat – tylko utwierdziła nas w przekonaniu, że to – jeśli nie najlepsze – na pewno nasze ulubione zoo w Polsce.
Już czekamy na następną wyprawę do Opola i wszystkim czytelnikom Mrówkojada wizytę w tamtejszym zoo serdecznie polecamy!

Tyle na razie.

Pełną galerię zdjęć z naszej majowej wizyty w opolskim zoo znajdziecie TUTAJ.

Galerię zdjęć z Opola znajdziecie TUTAJ.

Advertisements

7 comments on “Majówka z Mrówkojadem – opolskie zoo po raz… trzeci! Część III

  1. No i koniec relacji 🙂
    Czytało się bardzo przyjemnie – miło tak wrócić do tych chwil z wyprawy na chwilę odrywając się od życia codziennego 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s