Wiosna w Starym Zoo, czyli Mrówkojad w Poznaniu… po raz drugi!

Przedwczoraj zabraliśmy Was na pierwszą tej wiosny wyprawę do poznańskiego Nowego Zoo, które odwiedziliśmy w przedświąteczny czwartek, 21 kwietnia, dziś natomiast zapraszamy na równie wiosenną wyprawę do drugiego poznańskiego ogrodu zoologicznego – Starego Zoo, które odwiedziliśmy w lany poniedziałek, 25 kwietnia.
Było ciepło, słonecznie i – o dziwo – bardzo sucho!

Stare Zoo na zielono

W Starym Zoo pojawiamy się w poniedziałek tuż przed czternastą.
Tym razem trasa z Dworca PKP do zoo jest nieporównywalnie krótsza i łatwiejsza do przebycia, niż ta do Nowego Zoo – Stare Zoo jest bowiem jednym z najbardziej centralnie ulokowanych ogrodów zoologicznych w Polsce i z dworca PKP dojdziemy do niego w kilkanaście minut.

Trasa dojścia do Starego Zoo z Dworca PKP

Jeszcze przed wejściem na teren zoo dostrzegamy brak rzeźby marabuta na narożniku muru – zabrano ją w listopadzie do renowacji i jeszcze nie wróciła na swoje miejsce, choć zapowiadano, że stanie się to wiosną. Możliwe zatem, że marabut pojawi się na swoim miejscu lada dzień!

Marabuta nie stwierdzono!

Rezygnujemy z wejścia do pawilonu gadów i ekspozycji akwarystycznej w starej grocie (od miesięcy i tak nic się tam nie zmienia…), dlatego na teren zoo wchodzimy bez biletów.
W kasie zoo naszą uwagę zwraca jednak pewna rzecz…

Co można kupić w kasie Starego Zoo?

Dopiero co psioczyliśmy na to, że w kasie Nowego Zoo sprzedawany jest przewodnik z 2009 roku, w którym słoniarnia jest przedstawiona jako obiekt, którego otwarcie nastąpi… w 2008 roku, a tymczasem tutaj możemy zakupić przewodnik z… 2007 roku! Za jedyne 5 zł! Kolekcjonerzy może i będą zadowoleni, ale my ten egzemplarz już mamy, a sprzedawanie go zwiedzającym jest jednak trochę nie fair…

Przy wejściu znajduje się też plakat informujący o organizowanym przez zoo konkursie plastycznym „Małpi świat za pan brat”, organizowanego w ramach kampanii organizowanej przez EAZA, poświęconej ochronie małp człekokształtnych (z których w Starym Zoo zobaczyć możemy tylko gibony).

"Małpi świat za pan brat"

Szczegóły trwającego do 31 maja konkursu można znaleźć tutaj.

Smoczarnia pnie się w górę!

Wchodzimy do zoo – o ile w czwartek w Nowym Zoo ludzi było całkiem sporo, podobnie w niedzielę w Nowym Tomyślu, to tym razem można już mówić o tłumach – dominują rodzice z dziećmi, a największym powodzeniem cieszy się Autoland oraz karuzela.

Autoland w Starym Zoo

Karuzela w Starym Zoo

Niestety – na te i inne atrakcje – jesteśmy już niestety nieco za duzi (i za starzy), dlatego skupiamy się na atrakcjach stricte zoologicznych.
Zwiedzając zoo od prawej strony, na początku natrafiamy jednak na… wielki plac budowy, czyli pnącą się powoli, ale w trybie ciągłym, nową smoczarnię – nowy Pawilon Zwierząt Zmiennocieplnych.
Pawilon, przewidziany jako najważniejsza atrakcja i główny obiekt Starego Zoo, miał zostać otwarty według pierwotnych prognoz już w czerwcu zeszłego roku.
Obecnie mówi się o terminie jesiennym – ponoć nieprzekraczalnym. Pod koniec roku ma zostać otwarta część ekspozycyjna, w której zamieszkają warany z Komodo, dwa kajmany okularowe (obecnie mieszkające na zapleczu w Starej Małpiarni) oraz gatunki, które wcześniej zamieszkiwały Świat Płazów i Akwarium, a obecnie pochowane są na zapleczach i na ekspozycji w Starej Grocie. Podstawę mieszkańców nowego Pawilonu Zwierząt Zmiennocieplnych stanowić więc będą obecni mieszkańcy zoo – eksponowani i pochowani. Niewykluczone jednak, że zoo będzie chciało na otwarcie ściągnąć jakieś nowe gatunki – o tym jednak, póki co, głośno się nie mówi.
Najpierw bowiem trzeba zakończyć budowę obiektu.

O tym, jak nowa smoczarnia będzie wyglądać, pisaliśmy tutaj i tutaj, teraz pokażemy Wam, jak wygląda budynek smoczarni na kilka miesięcy przed planowanym otwarciem.

Głowna fasada Pawilonu Zwierząt Zmiennocieplnych - widok od ul. Gajowej

 

Nasze zdanie na temat Pawilonu Zwierząt Zmiennocieplnych bardzo szczegółowo i dobitnie wyraziliśmy TUTAJ i zdania jak dotąd nie zmieniliśmy, dlatego nie będziemy się w tym miejscu powtarzać.
Zachęcamy natomiast do prześledzenia tego, jak postępuje sama budowa na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy – chronologiczną galerię zdjęć z budowy smoczarni możecie zobaczyć TUTAJ.

Niemniej niecierpliwie czekamy na zakończenie budowy i otwarcie obiektu – do tego czasu będziemy Was na bieżąco informować o postępie prac i zrobimy wszystko, żeby być na otwarciu smoczarni – kiedy by ono nie było…

Ruszamy dalej – mijamy tzw. Naszą zagrodę, zamieszkiwaną alpaki, owce kameruńskie, osły i zebu:

Owca kameruńska

Zebu

wybieg mundżaków chińskich:

Mundżaki chińskie

oraz wybieg południowoamerykański, na którym mieszkają skrzydłoszpony obrożne, perliczki, nandu szare i alpaki:

Alpaka

Nandu szare

Na niewielkim wybiegu zamieszkiwanym przez zielononóżki kuropatwiane furorę robi… paw, który, choć ogona nie rozłożył (czego „domagali” się zwiedzający), to bardzo głośno nawoływał.

Paw

Pawie – jak wiadomo – w Starym Zoo można spotkać dosłownie wszędzie

Małpy i smoki

Płaskorzeźba szympansa na ścianie starej małpiarni

Stara małpiarnia jest oczywiście zamknięta, ale w wolierze zewnętrznej można zobaczyć parę gibonów.
Natomiast na wielkim wybiegu, przylegającym do starej groty, szalało stado koczkodanów Diana:

Wyjątkowo spokojne i nieruchliwe były z kolei mieszkające naprzeciwko warany z Komodo:

Smoki dwa - pozycja boczna

A teraz trochę inaczej...

Od waranów (które były już nazywane na tak wiele sposobów, że wcale nas nie dziwi, gdy jedna z mam mówi do swego 7-8 letniego syna: „Spójrz, dinozaur!”, a druga: „Wygląda jak krokodyl”) idziemy w stronę opustoszałej ptaszarni (można tam zobaczyć już tylko kilka gatunków…), mijając letnie wybiegi gadów (na których zobaczyć można kilka gatunków żółwi – nie wszystkie jednak wróciły na swoje wybiegi).

Kozia górka i kurczak mały

Z ptaszarni idziemy wzdłuż ściany zoo przylegającej do ul. Bukowskiej – tu znajduje się ciąg wybiegów zajmowany przez różne gatunki bardziej pospolitych zwierząt.
Zaglądamy do chatki króliczków, zamieszkiwanej obecnie przez pięć fantastycznych królików – Smoka, Fuksiarę, Łapę, Pusię i Karola – które w komplecie pałaszowały rozmaite przysmaki na swoim wybiegu:

Trzy z pięciu królików

"Rysopisy" całej piątki

Kolejny wybieg zamieszkują owce bretońskie, a następny niezwykle popularne kózki z tzw. Koziej Górki:

Kozy z Koziej Górki

W każdy wtorek i czwartek o godzinie 12.00, pod okiem pracowników zoo, można nakarmić kózki specjalnie przygotowanym jedzonkiem.
Że też akurat przyszliśmy w poniedziałek :).

Za wybiegiem kóz znajduje się z kolei drewniany domek, w którym niedawno pojawili się nowi lokatorzy – małe kurczaczki – i to w ilościach tak dużych, że nie byliśmy w stanie ich policzyć…

Kurczaków małych moc!

Kurczaczki są w ciągłym ruchu, a ich ulubionym zajęciem jest… jedzenie :).

W narożniku chatki znajduje się specjalny inkubator, a na środku promiennik, do którego bez przerwy lgną kurczaki:

Inkubator

Od kurczaków idziemy w stronę stawów, mijając budynek starej lwiarni.
Stawy, choć jeszcze nie wszystkie ptaki wróciły na wybieg, prezentują się bardzo ładnie w wiosennej tonacji:

W tle widać ptaszarnię

Kolorowo

Zaglądamy jeszcze do wielkiej woliery i przylegającego do niej pawilonu, w którym mieszkają m.in. argusy malajskie i nasi ulubieńcy –  dzioborożce trąbiące:

Dzioborożec trąbiący

Dzioborożec trąbiący

a na koniec idziemy jeszcze do lemurów katta, które wylegują się na swojej wyspie:

Lemury katta

Na lody!

Obejście całego ogrodu zajęło nam zaledwie kilkadziesiąt minut – wszystko dlatego, że w zoo jest coraz mniej zwierzaków i praktycznie tylko jeden czynny pawilon (Świat Gadów). Tym bardziej czekamy na otwarcie Pawilonu Zwierząt Zmiennocieplnych, ale nie można w tej inwestycji upatrywać jedynej szansy na rewitalizację zoo – do zrobienia jest dużo więcej, choćby sensowne zagospodarowanie zabytkowych, nieczynnych pawilonów – starej małpiarni, starej lwiarni, ptaszarni i starej groty.
My pomysłów na Stare Zoo mamy bardzo dużo – pracujemy właśnie nad dużym materiałem pt. „Po co nam Stare Zoo”, w którym podzielimy się z Wami naszymi pomysłami, zapytamy też o szansę na realizację choć niektórych z nich.
Tymczasem raz jeszcze obchodzimy zoo (warany!), a na koniec idziemy do Baru „Kinga” na lody – polecamy duże lody śmietankowo-czekoladowe z maszyny za 3,50 zł. Są naprawdę duże i pyszne.
Przy okazji warto też przyjrzeć się słynnej już maszynie, która – o dziwo! – wciąż działa! 🙂

Żyrafa, która stoi przy Barze "Kinga"

Zoo opuszczamy ostatecznie po niespełna dwóch godzinach – czas już bowiem wracać do domu.
Tym samym zakończyła się poznańska część naszej wielkopolskiej eskapady zoologicznej – na relację z wyprawy do ogrodu zoologicznego w Nowym Tomyślu zapraszamy już po weekendzie – w sobotę z samego rana ruszamy bowiem na Dolny Śląsk, do Wrocławia i – przede wszystkim – Opola, z którego wrócimy dopiero we wtorek.
Nowy Tomyśl będzie więc musiał trochę poczekać…
A tymczasem – czekamy na nowe w Starym Zoo!

Reklamy

15 comments on “Wiosna w Starym Zoo, czyli Mrówkojad w Poznaniu… po raz drugi!

    • Oczywiście, że chodziło o Pawilon Zwierząt Zmiennocieplnych, o którym zresztą wyraźnie jest mowa w kilku miejscach notki.
      Zwykłe przejęzyczenie…

      • Oj wcale nie takie oczywiste – bo kilka słów wcześniej piszecie o świecie gadów, który docelowo o ile wiem ma być częścią pawilonu zmiennocieplnych… więc opcja z dodatkowym pawilonem dla zwierząt nocnych wydawała się logiczna. Ja powiem tylko tyle że stare zoo (zresztą tak samo jak i nowe) się nie liczy bo nie ma tam misiów… i nie można założyć na zooforum tematu o tych kochanych misiuleńkach, które swoim truflem szukały by prawdziwych trufli pod betonem…

        • Świat Gadów to jedyna część dawnego kompleksu obiektów, która jest jeszcze czynna i tak, ma wchodzić w skład powstającego Pawilonu Zwierząt Zmiennocieplnych. O Pawilonie Zwierząt Nocnych nigdy mowy nie było – nie miałoby to także żadnego sensu, skoro takowy jest w Nowym Zoo.
          Pomyłka, tyle, ale dzięki za uwagę!
          A co do misiów – nam już brak aż tak błyskotliwych tekstów w tej kwestii…

      • I tak przy okazji to musicie mi dać namiary na ten pub na rondzie Kaponiera – do tego punktu z dworca szliście prosto – później lekkim slalomem 😛

        • Co, jak co, ale żeby wejść do ZOO niezły łuk zrobiliście:)

          Trochę szkoda, że prace nad pawilonem, aż tak się przeciągają. Ale na EURO 2012 chyba zdążą, co?

          • Zrobienie łuku jest konieczne, bo przez tereny targowe przejść się nie da – wskazana przez nas trasa jest i tak najkrótszą drogą z dworca do zoo :).
            A jeśli chodzi o PZZ – wedle wszelkich danych nie ma nawet takiej opcji, żeby obiekt nie był gotowy przed EURO. Co więcej, termin tegoroczny jest jak najbardziej realny! (oczywiście pełne otwarcie obiektu i wszystkich jego części a oficjalne otwarcie głównej ekspozycji to dwie różne sprawy)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s