Relacja z wizyty w łódzkiej motylarni, czyli tam sięgaj, gdzie Mrówkojad nie sięga!

W środę, 20 kwietnia, w łódzkim zoo odbyło się oficjalne otwarcie pawilonu Motylarni.
My zaś zapraszamy na specjalną relację naszego łódzkiego korespondenta terenowego, Pomurnika, który opowie nam o tym, jak prezentuje się najnowsza ekspozycja łódzkiego zoo!

(Tekst oraz zdjęcia są autorstwa Pomurnika. My dokonaliśmy jedynie redakcji tekstu)

Motylarnia?

Motylarnia we wrocławskim zoo

Na początku tego roku w artykułach prasowych łódzkie zoo ogłosiło różne inwestycje, które mają zostać zrealizowane w 2011 roku. W planach, oprócz dokonania różnych remontów, pojawiła się informacja o powstaniu motylarium. Jak sama nazwa wskazuje, jest to specjalny pawilon, w którym mieszkają bajecznie kolorowe motyle z całego świata. Z tego też powodu pawilon jest specjalnie przystosowany tak, by żyjące tam motyle czuły się jak najlepiej. Nie jest więc zaskoczeniem bardzo wysoka temperatura i wilgotność panująca w takim budynku, ani także masa różnego rodzaju równie egzotycznych co motyle roślin. Do tej pory tego typem pawilonu mogły się pochwalić Wrocław oraz Poznań.
We Wrocławiu motylarnia jest całoroczna, w Poznaniu natomiast otwierana jest sezonowo. Za jakiś czas motyle zagoszczą zapewne  także w „Dżungli” w płockim zoo.

W końcu po tygodniach oczekiwań nadszedł szczególny dzień. 21 kwietnia w łódzkim zoo otwarto motylarnię. Pomysłodawcami powstania motylarni w łódzkim zoo jest dwójka pracowników – Barbara Wicińska, asystent działu akwarium i wiwarium oraz Tomasz Jóźwik, lekarz weterynarii w zoo.

Słów kilka o samym pawilonie.

Pawilon dik dików/motylarnia

Może się to wydawać dziwne, ale motylarnia powstała w zupełnie innym pawilonie tematycznym.
Pawilon afrykański, nazywany inaczej pawilonem dik dików, został otwarty w 2004 roku nieopodal wybiegu żyraf.
Pawilon jest całoroczny i bez problemu można go zwiedzać (chyba, że dik diki mają młode – wtedy pawilon jest nieczynny).
Jak obie nazwy tego pawilonu wskazują, zamieszkiwany jest on przez zwierzęta afrykańskie. Wewnątrz budynku mamy możliwość wglądu do dwóch wybiegów niewielkich dik dików, a do niedawna mieliśmy także dwie woliery wewnętrzne zamieszkane przez ptaki afrykańskie: turako zielone i białouche oraz gołębie gwinejskie.

Wybieg dik dików (2009)

Wewnątrz budynku są także niedostępne dla zwiedzających boksy zwierząt kopytnych, zamieszkane przez rodzinkę oryksów szablorogich i gromadkę kudu małych. Warto dodać, że oba gatunki, jak i dik diki, mają swoje wybiegi zewnętrzne, z których chętnie korzystają w sezonie wiosenno-letnim.

Kudu małe

Oryksy szablorogie

Dik diki na wybiegu zewnętrznym

W łódzkim zoo tylko ten pawilon pozwalał na jako takie stworzenie w nim ekspozycji z motylami, a i koszta związane z tym przedsięwzięciem z tego powodu znacznie się obniżyły.

Wewnątrz motylarni

Wewnątrz motylarium

W pawilonie o powierzchni 100 mkw. mamy do czynienia z miniaturową dżunglą. Wielu łodzian podczas wizyty w motylarni dosyć szybko z niej wychodziło, co spowodowane było warunkami, które w niej panują. Temperatura ok. 28 stopni oraz wilgotność wynosząca ok. 70% mogą dać nieźle w kość, ale jak wspominałem na samym początku, takie warunki są wymarzone dla motyli i egzotycznych roślin, które ozdabiają ten pawilon. Znajdujące się na ekspozycji bromelie i storczyki oraz inne egzotyczne rośliny bardzo ładnie się prezentują, podobnie jak dwa niewielkie umieszczone w rogu budynku oczka wodne.
Co ciekawe, z jednego z nich unosi się nawet niewielka mgiełka.

Rośliny w motylarium

Oczko wodne

Warto wspomnieć o głośnikach zamontowanych w pawilonie, które pozwalają nam usłyszeć różne dźwięki wydawane przez ptaki, nawoływania małp czy ryki drapieżnych kotów.
Co ciekawe, spora część dźwięków wydawanych przez zwierzęta nagrana została w łódzkim zoo, stąd też dla niejednej osoby głosy te mogą być znajome. Swoją drogą, o ile chichot kukabury można jeszcze jakoś przełknąć, to trąbienie słonia (na pewno nie łódzkiej słonicy Magdy!) nie pasuje do reszty dźwięków, które można usłyszeć w motylarium.
Przyznam, że dźwięki wydobywające się z tych głośników wydają się dosyć sztuczne.
W innym pawilonie w łódzkim zoo, w Świecie Ptaków, również są zamontowane głośniki, z których wydobywają się różne dźwięki i odgłosy zwierząt. Tam jednak dźwięki wypadają znacznie lepiej niż w motylarium i są bardziej naturalne. Można by było coś poprawić w tej kwestii.

Mieszkańcy motylarium czyli motyle i ….

Caligo Memnon

Łódzkie zoo specjalnie do motylarium sprowadziło z Anglii 200 poczwarek 16 różnych gatunków.
Wśród tych gatunków mamy np. Idea Leuconoe z Azji czy Caligo Memnon i Morpho Menelaus z Ameryki Południowej. Ciekawostką są także sprowadzone poczwarki Attacus atlas – gatunku ćmy o największej rozpiętości skrzydeł.

Zwiedzający mają możliwość zobaczenia poczwarek, a to za sprawą umieszczonego w tym pawilonie inkubatorze. Każdy rządek poczwarek w inkubatorze oznaczony jest niewielkim zdjęciem „efektu końcowego”, czyli imago.

Inkubator i poczwarki

Oprócz tego na jednej ze ścian mamy tablice przedstawiające rozwój tego owada – od jajeczek do motyla. Co ciekawe, rozwój tego bezkręgowca został przedstawiony na podstawie jednego z ładniejszych motyli występujących w Polsce – Pazia królowej.

Rozwój motyla

Niestety, nigdzie nie zauważyłem książeczki z opisami gatunków motyli przebywającymi w motylarium, chociaż pojawiła się na zdjęciach z artykułów  prasowych o tym miejscu.
Nagle zniknęła – najpierw mydło i papier toaletowy, a teraz książeczka z opisami gatunków motyli. Na szczęście w motylarium są dwie kamerki i wspomniana książeczka z gatunkami raczej szybko tam wróci :).

Po podglądaniu ptaszków przyszla pora na podglądanie motylków...

Moim zdaniem lepiej by jednak wypadły niewielkie tabliczki z opisami gatunków, tak jak to ma miejsce we wrocławskiej motylarni.

Opisy gatunków motyli we wrocławskim zoo

W łódzkiej motylarni za wiele na to miejsca nie ma, można warto byłoby jednak postawić na takie rozwiązanie.

Na chwilę obecną w pawilonie jest kilkanaście wolno żyjących motyli.
Z czasem jednak ich liczba powinna się zwiększać. Póki co motyle podczas mojej wizyty najchętniej przebywały wysoko na ścianach wewnątrz pawilonu. Jeśli jakieś motyle pokazywały się w całej okazałości, były to głównie Caligo oraz Morpho.

Morpho Menelaus

Wspomniane motyle często można było zobaczyć żerujące na specjalnie przygotowanych dla nich owocach oraz nektarze w specjalnych karmidełkach.

Papilio Memnon

Caligo memnon

Muszę też przyznać, że nie widziałe wielu motyli które latały w pawilonie, mogło to być jednak spowodowane tym, że przychodziłem o złej porze. Jednak jeśli już motyle zaczęły latać, to bardzo często – ku uciesze zwiedzających – na nich siadały. Powodowało to różne zabawne sytuacje. Niestety ja byłem notorycznie omijany przez motyle, a szkoda, bo przez to żadnych ciekawych zdjęć nie udało mi się zrobić.

Wnętrze motylarium

Główną atrakcją tego pawilonu są, rzecz jasna, motyle, jednak cały czas zwiedzający mają wgląd na wybiegi dik dików. Przejście między obydwoma ich wybiegami zostało otwarte i tym samym samica została połączona z samcem. Podczas mojej wizyty nic nie wskazywało jednak, by dik dikom przeszkadzała większa niż zwykle ilość zwiedzających. Ba, nie zwracały na to w ogóle uwagi, podobnie jak zwiedzający na nie. Dla większości dik diki były sarenkami, żartownisie natomiast twierdzili, że jest to ostateczna faza rozwoju motyla.

Larwa – Poczwarka – Imago – Dik Dik

Ostatnia faza rozwoju motyla - dik dik

Niebezpieczeństwa czyhające na motyle – zwiedzający.

Zwiedzający w motylarium + 1 pilnujący

Podczas mojej wizyty w motylarium brakowało mi szczególnie jednej rzeczy – informacji o zakazie chwytania i łapania motyli. Jak to bywa w polskich ogrodach zoologicznych, mało kto przestrzega wszelkiego rodzaju nakazów oraz regulaminów. Mimo wszystko wypadałoby, aby w łódzkiej motylarni tego typu informacje były rozwieszone. Jak już wspomniałem, sporą frajdą dla zwiedzających były motyle, które same lądowały na nich, niestety pewnym osobom to nie wystarczało i konieczne było dla nich schwytanie takiego motyla. Takie zachowanie to czysta głupota, bo jak inaczej nazwać łapanie za skrzydła motyla żerującego na owocach czy osobnika przytwierdzonego do rośliny. Oczywiście problem pojawił się, gdy motyl po wypuszczeniu natychmiastowo lądował na ziemi. Rzecz jasna w takich przypadkach zwiedzający byli świadomi tego, co uczynili i w dosyć szybkim tempie opuszczali motylarnię.
Jeden z pechowych motyli został „wyrzucony” za ławeczkę ustawioną wewnątrz pawilonu, inny został rzucony do miski z owocami. Niestety, na pewno znajdzie się wiele osób pragnących bardzo bliskiego kontaktu z motylem, a co za tym idzie, zapewne niejeden motyl może marnie skończyć… Jak wspomniałem wyżej, widziałem w inkubatorze poczwarki ćmy Atlas. Ten gatunek ćmy żyje bardzo krótko, a to za sprawą tego, że nie ma układu pokarmowego. Jeśli z poczwarek wyklują się ćmy, czeka je raczej marny los w motylarni. Żyją krótko, ale będą żyć jeszcze krócej za sprawą zwiedzających.

Może za bardzo przesadzam, ale jak nie pisać inaczej po tym, co widziało się na własne oczy? Czy umożliwienie zwiedzającym bardzo bliskiego kontaktu z egzotycznymi motylami musi się zawsze kończyć nagłą rządzą złapania takiego owada, przy której nieświadomie robi się mu przy tym najczęściej krzywdę?

Końcowe wrażenia z wizyty

Osoby, które udając się do motylarni liczą na to, że tuż po przekroczeniu progu zostaną otoczone przez chmarę kolorowych motyli, będą bardzo zawiedzione. Tak, jak wspominałem wcześniej, na chwilę obecną wolnolatających motyli zbyt wielu nie ma.
Jednakże w inkubatorze co jakiś czas wykluwa się kolejny motyl, więc grupka motyli powinna się w miarę regularnie powiększać. Dodatkowo w miarę możliwości regularnie będą sprowadzane kolejne poczwarki z Anglii.

Inkubator

Na chwilę obecną wydawać by się mogło, że motyli w pawilonie jest bardzo mało lub wszystkie padły. Ktoś może stwierdzić, że jest to ekspozycja botaniczna. Wystarczy jednak troszkę się porozglądać po pawilonie, a naszym oczom ukażą się tropikalne gatunki motyli z Ameryki Południowej czy Azji. Liczę jednak na to, że z czasem rzeczywiście tych motyli będzie można więcej zobaczyć w pawilonie. Choć sam pawilon jest mały, a i nie do końca pasujący na taką ekspozycję, to muszę przyznać, że został bardzo ładnie urządzony i pracownicy zoo włożyli sporo wysiłku w tworzenie tej ekspozycji.

Ławeczka w motylarium

Wiadomo, że początki hodowli motyli będą dla pracowników zoo trudne, ale liczę, że z czasem wszystko dobrze się ułoży i pracownicy zoo podołają wyzwaniu. Liczę, że do końca września (motylarnia ma być raczej ekspozycją okresową) motylamią w łódzkim zoo będzie się zachwycać jak największa ilość zwiedzających, bez obowiązkowego ich łapania.

Morpho Menelaus

Wewnątrz motylarium

Papilio Memnon

Tłumów brak...

Rzecz jasna ci, którzy nie lubią wysokich temperatur i dużej wilgotności, mogą odwiedzić inne zakątki oraz innych mieszkańców łódzkiego zoo.

Na święta jajka muszą być!

Mary patagońskie

Odpoczynek

Tapir

Kameleon jemeński

Świąteczne porządki z Magdą

Pamiętajcie o palmiarni

Jak niektórzy może pamiętają, w Łodzi motylarnia powstała także w palmiarni, gdzie motyle można oglądać do końca maja. Niestety, z tego co czytałem, na tamtejszej ekspozycji sporo motyli dosyć szybko zaczęło padać. Mam nadzieję, że podobnej sytuacji w łódzkim zoo nie będzie.

EPILOG

(od Redakcji)

W ostatnim tygodniu w różnych mediach pojawiło się kilkanaście tekstów poświęconych otwarciu motylarni w łódzkim zoo – trzeba przyznać, że w ostatnich miesiącach mało które wydarzenie zoologiczne było tak szeroko komentowane w mediach.

Wybrane teksty o otwarciu motylarni:

Gazeta Wyborcza

PAP

Dziennik Łódzki

TokFM

TVP

Express Ilustrowany / lodzkie.naszemiasto.pl

Advertisements

One comment on “Relacja z wizyty w łódzkiej motylarni, czyli tam sięgaj, gdzie Mrówkojad nie sięga!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s