Dlaczego ryba piła ma piłę i inne morskie zagadki, czyli Mrówkojad na Dniu Ziemi w Akwarium Gdyńskim!

Jak zapowiedzieliśmy, tak zrobiliśmy – w sobotę, z samego rana, wybraliśmy się na wyprawę do Trójmiasta, której zasadniczym punktem była wizyta w Akwarium Gdyńskim.
Chcieliśmy sprawdzić, co ciekawego będzie się działo w ramach obchodów Dnia Ziemi, który w Akwarium obchodzony był 16 i 17 kwietnia, a przy okazji sprawdzić, co zmieniło się od naszej poprzedniej wizyty w Gdyni, która miała miejsce na początku listopada 2010 roku.

Mrówkojad w Gdyni - pamiętacie jeszcze, co to za miejsce?

Gdynia wita!

Do Gdyni docieramy – jak zawsze – pociągiem. Jest ciepły, słoneczny, sobotni poranek, kilka minut po dziesiątej, kiedy wysiadamy z pociągu i już z peronu dworca dostrzegamy znajdujące się półtora kilometra dalej na Molo Południowym pomniki. Samego Akwarium nie widać, gdyż jest zasłonięte przez inne budynki.

Akwarium na horyzoncie!

Dobrze znaną trasą zmierzamy w stronę Akwarium, a już przy Skwerze Kościuszki dochodzą nas podejrzanie brzmiące hałasy…

Na Skwerze Kościuszki

Robimy jeszcze tylko pamiątkową fotkę z naszym ulubionym gdyńskim obiektem – turkusową fontanną:

Tadeusz wśród turkusu fontanny

i dochodzimy w końcu do budynku Akwarium.
Cały plac przed Akwarium jest zajęty przez coraz liczniej gromadzących się ludzi, dziesiątki motocykli – i motocyklistów – pojazdy wojskowe i krwiobusy, a przed Pomnikiem Josepha Conrada i Grą Masztów ustawiona jest scena, z której słychać przeraźliwe wrzaski…

Motoserce 2011 w Gdyni

To jednak nie obchody Dnia Ziemi, a impreza plenerowa z okazji Ogólnopolskiej Akcji Krwiodawstwa „MOTOSERCE” 2011, co tłumaczy zarówno obecność krwiobusa, jak i ogromnej rzeszy motocyklistów w towarzystwie imponujących motocykli.
Organizatorem akcji jest Klub Motocyklowy Nine Six MC Poland – 96MC. Akcja ma na celu zbiórkę krwi  przede wszystkim dla dzieci.
O samej akcji więcej możecie przeczytać TUTAJ.
Dla uczestników imprezy przygotowano szereg atrakcji, m.in. zabawy dla dzieci związane z ruchem drogowym, gokarty, pokaz ratownictwa medycznego i pokaz samochodów rajdowych, a także możliwość eksploracji wojskowego wozu bojowego – z czego postanowiliśmy skwapliwie skorzystać :).

Kto by nie chciał wejść do wojskowego wozu bojowego?

Pierwszy chętny!

Najgłośniejszą atrakcją były jednak odbywające się praktycznie przez cały dzień (od 10.00 do 17.00) koncerty muzyczne na scenie przy p0mnikach.
My akurat trafiliśmy na występ zespołu o znaczącej – jak się okaże – nazwie: Hurricane.
To ich było tak słychać od kilkuset metrów :).

Czekamy z niecierpliwością…

Grają chłopaki aż miło posłuchać :). Mniej zadowoleni są ochroniarze z Akwarium, którzy, jak się kilka minut później okaże, nie są fanami takiej muzyki. Kwestia gustu. Gorzej, że niepokoją się także o mieszkające w Akwarium rybki, ale na szczęście odgłosy koncertu słychać tylko przy wejściu – w salach ze zwierzętami głośni są już tylko zwiedzający…

Warto jeszcze dodać, że wszyscy, którzy w sobotę oddali krew, otrzymali darmowe wejściówki na stojący w porcie niszczyciel-obiekt muzealny ORP Błyskawica.
Specjalną zniżkę dla krwiodawców przygotowało także samo Akwarium – dla osób oddających krew Akwarium Morskie w Gdyni obniżyło ceny biletów o 50%. Duży plus!
My niestety krwi oddać tego dnia nie możemy, ale zachęcamy innych do brania udziału w takich akcjach i gratulujemy organizatorom pomysłu na zorganizowanie imprezy
Zanim wejdziemy do Akwarium, kręcimy się jeszcze trochę po Molo:

Gra Masztów od dołu...

Pomnik Josepha Conrada od tyłu, ale za to z Tadeuszem!

A to leżało na postumencie Gry Masztów...

i w końcu wchodzimy do budynku Akwarium.

Akwarium Gdyńskie

SPACERKIEM PO AKWARIUM

Niezwykle szczegółowy opis Akwarium Gdyńskiego przedstawiliśmy Wam przy okazji naszej listopadowej wizyty w Gdyni, tym razem ograniczymy się tylko do fotorelacji z soboty i krótkiego komentarza do naszego blisko trzygodzinnego pobytu w Akwarium.

Bilety jeszcze po 16 zł…

Kupujemy w kasie dwa bilety normalne, za które płacimy po 16 zł.

Bilet normalny do Akwarium Gdyńskiego

Jesienią pisaliśmy, że to wcale nie tak mało, ale jak na ofertę Akwarium i brak innych opłat wewnętrznych jest to cena jak najbardziej uczciwa, zwłaszcza, jeśli porównamy ją do innych placówek „akwaryjno-oceanograficznych”, których sporo jest w nadmorskich miastach – wszak bilety do nieistniejącego już Oceanarium w Szczecinie kosztowały 20 zł!
Jakież więc było nasze zdumienie gdy w poniedziałek okazało się, że… Akwarium Gdyńskie podniosło ceny biletów – i to bardzo, bardzo mocno – od 26 kwietnia za bilet normalny zapłacimy już nie 16 zł, a aż 24 zł, a za bilet ulgowy nie 12 zł, a 16 zł!
To wzrost cen o odpowiednio 50% i 33%!
Akwarium decyzję uzasadnia tak:

Od blisko 10 lat  staramy się o stałe uatrakcyjnianie i rozbudowę naszych ekspozycji. Niestety, realizacja tego celu związana jest z bardzo wysokimi kosztami. Strategia małych kroków w oparciu o własne fundusze doprowadziła nas do obecnego stanu Akwarium Gdyńskiego. Ostatnimi większymi inwestycjami, które udało się nam zakończyć we własnym zakresie była budowa naszej najnowszej sali ekspozycyjnej – AMAZONII oraz przebudowa głównej klatki schodowej Akwarium, w ramach której dofinansowanie z PFRON uzyskały zakup i instalacja windy i budowa podjazdu dla osób niepełnosprawnych. Nie bez znaczenia są również koszty związane z konserwacją i dbałością o stan techniczny budynku, który jest bardzo nietypowym i jednocześnie nie najmłodszym obiektem. Dalsze plany rozbudowy Akwarium Gdyńskiego, do których zaliczamy m.in. budowę dużego heksagonalnego zbiornika ekspozycyjnego dla rekinów przekraczają nasze możliwości finansowe ograniczające się do przychodów uzyskanych z biletów wstępu. Niestety, nie powiodły się próby pozyskania strategicznego partnera więc zmuszeni jesteśmy sięgnąć do jedynej pozostającej nam w tej sytuacji opcji – poniesienia cen biletów. Wiemy, że to bardzo niepopularny środek, ale porównując dotychczasowe ceny biletów wstępu do Akwarium Gdyńskiego z cenami biletów do ogrodów zoologicznych (sponsorowanych w dużej części z budżetów miejskich) lub do biletów wstępu do akwariów sezonowych uważamy, że proponowane nowe ceny, wraz z oferowanym pakietem ulg rodzinnych, nie powinny przyczynić się do znacznego spadku odwiedzin w naszej placówce.
(…)
Rozwinięty w Akwarium Gdyńskim przez MIR, przy współudziale wyżej wymienionych instytucji i gmin program edukacji dzieci i młodzieży nie ma odpowiednika w kraju i jedynie nieliczne w Europie. W dwóch ostatnich latach liczba uczestników naszych zajęć edukacyjnych osiągnęła prawie 40000 rocznie. Jest to działalność typu „non-profit” głównie w wyniku otrzymywanego wsparcia zewnętrznego. Jednak osiągnięcie tak szerokiego zainteresowania naszych programów początkowo wymagało zwiększenia zatrudnienia, później wykształcenia, a obecnie utrzymania wyspecjalizowanej kadry edukacyjnej. Z tego też względu zmuszeni jesteśmy nieznacznie podnieść koszt jednostkowy zajęć dla zapewnienia wysokiego poziomu oferty edukacyjnej Akwarium.

Uzasadnienie jest solidnie umotywowane, jednak tak drastycznej podwyżki cen – i to za jednym razem – w polskiej placówce zoologicznej nie pamiętamynawet szeroko komentowane podwyżki we wrocławskim zoo nie były tak drastyczne.
Tym samym za bilet normalny więcej zapłacimy tylko we wrocławskim zoo właśnie, a bilet ulgowy do Akwarium jest najdroższym w Polsce.
Pewną rekompensatą może być wprowadzenie całkiem atrakcyjnego pakietu ulg rodzinnych (cztery wersje biletu rodzinnego, karnet roczny za 75 zł i karta rabatowa), istnieje jednak ryzyko, że taka podwyżka może odbić się na spadku frekwencji – jak będzie, czas pokaże.
My cieszymy się, że wybraliśmy się do Akwarium jeszcze przed podwyżką cen – taki rewanż za naszą wyprawę do Szczecina, gdy okazało się, że… sami wiecie :). Raz pod wozem, raz na wozie…
Szczegóły dotyczące nowych cen biletów znajdziecie tutaj.

Zwiedzamy!

Jesienią zaczęliśmy zwiedzanie od znajdującej się na I piętrze sali o znaczącej nazwie „Rafa koralowa”, tym razem zaczynamy od parteru i od Galerii, tej samej, w której jesienią odbywały się spotkania w ramach weekendu z rafą koralową.
Kiedy wchodzimy, do Galerii, jest w niej jeszcze pusto, jednak z każdą minutą pojawiają się kolejni zwiedzający – obchody Dnia Ziemi okazują się być skutecznym magnesem przyciągającym do Akwarium.
Jak Dzień Ziemi obchodzono w Akwarium w sobotę?

Dzień Ziemi w Akwarium Gdyńskim

Dzień Ziemi w Akwarium Gdyńskim

Weekendowe obchody Dnia Ziemi w Akwarium zorganizowano pod hasłem odkrywania talentów. W sobotę skupiono się na talentach muzycznych, w niedzielę zaś na plastycznych.
Chętni mogli wziąć udział w „malowaniu dźwiękiem”:

(a chętnych były tłumy!):
można było pokolorować przygotowane przez pracowników dydaktycznych Akwarium obrazki przedstawiające różne morskie stworzenia:

Kącik plastyczny w Galerii - tuż po otwarciu Akwarium

Tadeusz maluje

Później można było wziąć udział w rodzinnych warsztatach „Ziemia w rękach ludzi”, a przez cały weekend obejrzeć wystawę prac plastycznych Studium Artystycznego dla Seniorów YMCA Gdynia.
Zwiedzającym najbardziej podobał się jednak występ zespołu Ebanakoma.

Podczas ich występu, mającego charakter specjalnych warsztatów, można było zapoznać się z instrumentami perkusyjnymi pochodzącymi z różnych rejonów świata.

Fotorelację z imprez w ramach Dnia Ziemi z całego weekendu można zobaczyć tutaj.

A my idziemy zwiedzać! – opis wszystkich sal i ich mieszkańców znajdziecie tutaj i tutaj.
Poniżej umieszczamy jedynie fotorelację z soboty.

Amazonia

Wielki zbiornik o długości 7 metrów jest zajmowany przez dwa gatunki słodkowodnych płaszczek – płaszczki plamiste i płaszczki rozetkowe, a także kilka gatunków innych ryb – min. płaskoboki i ameki wspaniałe.
Warunki ekspozycyjne są bardzo dobre – zbiornik jest półotwarty, bowiem boczna szyba ma tylko 80 cm wysokości, możemy więc bez problemów oglądać płaszczki i inne ryby tak z boku, jak i z góry. Trzeba tylko pamiętać, żeby nie wkładać rąk do zbiornika, bo choć zwierzaki to wielce sympatyczne, to jednak groźne :) .

Największy zbiornik w sali zajmują dwie ogromne anakondy zielone. Szyba zbiornika ma 5 metrów długości i 2 metry wysokości.

Anakonda nr 1

Anakonda nr 2

Anakondy mają po 6 lat i mierzą obecnie około 5 metrów – trochę jeszcze podrosną, zapewne do około 6 metrów, ale rozmiarów swoich amazońskich krewniaków (nawet 10 metrów długości!) w Gdyni raczej nie osiągną.
Trzeba jednak przyznać, że już teraz robią niesamowite wrażenie:


Obok anakond w akwarium żyją jeszcze piranie paku.

Bez języka...

... i z językiem!

Gdyńskie anakondy śmiało mogłyby rywalizować z bohaterami naszego wczorajszego zestawienia :).

Rafa koralowa

Z parteru przenosimy się na I piętro, gdzie trafiamy do niezwykłego świata rafy koralowej.
Możemy tu zobaczyć największą żywą rafę koralową w Polsce – w największym zbiorniku na tym poziomie (o pojemności 3000 litrów) można podziwiać kilkadziesiąt gatunków żywych organizmów!

Najefektowniejszym akwarium w sali „Rafy koralowej” jest akwarium nr 22 zamieszkiwane jest przez symbol Akwarium Gdyńskiego (widnieje w logo Akwarium) – pławikonika żółtego, potocznie zwanego konikiem morskim.

Akwarium Gdyńskie - pławikonik żółty

Koniki morskie to jedne z nielicznych ryb pływających pionowo. Sztuka ta udaje się im dzięki ruchom płetwy grzbietowej oraz wiosłujących płetw piersiowych. Efekt jest niesamowity!

Koniki morskie

Koniki kryją się w podwodnych łąkach oceanicznych, gdzie cienkim i chwytnym ogonem czepiają się roślin.

W poszukiwaniu jedzenia

Koniki morskie w Akwarium Gdyńskim pochodzą z własnej hodowli. W środowisku naturalnym są coraz bardziej zagrożone wyginięciem.
W akwarium nr 22 mają wielu sąsiadów, m.in. ślimaki (turban), iglicznie Janssa i iglicznie paskowane oraz pensetniki pomarańczowopręgie i naszego ulubieńca, kraba pustelnika:

Krab pustelnik na spacerze

Całe akwarium aż buzuje podczas pory karmienia, gdy akwarium wypełnia przygotowany dla wszystkich jego mieszkańców posiłek:

Wszyscy głodni!

Nie inaczej jest w sąsiednim zbiorniku:

Akwaria nr 24 (rozgwiazdy, najeżka i skrzydlica ognista) oraz 25 (koralowce, turbany oraz kilka gatunków ryb – spotkane już wcześniej pensetniki pomarańczowopręgie i wargatki sanitarniki, a także zebrasomy białokolce, lisogłowy i bodiany hiszpańskie) były akurat wyłączone z ekspozycji:

Ekspozycja chwilowo nieczynna

Natomiast w kolejnym akwarium (nr 26) pojawił się nowy gatunek – rurecznica.

Rurecznica

Langusty niestety nie udaje nam się wypatrzeć (chowa się w małej grocie), za to pięknie prezentował się fantastyczny homar europejski.

Homar europejski

Bliżej...

Nie jest on jednak zbyt ruchliwy…

Sąsiadami homara są łodziki, które przez kolejnych już zwiedzających nazywane są „ślimakami”, dalej zaś mieszkają węże ogrodowe:

Wąż ogrodowy

To niezwykle interesujące ryby – budują one w piasku specjalne norki, w których mieszkają przez całe życie. Norki te są dłuższe od osobników je zamieszkujących, co daje im schronienie – przeciętna długość węgorza ogrodowego to około 40 cm, podczas gdy my widzimy nad powierzchnią zwykle tylko około 1/3 jego długości. Unoszące się nad powierzchnią dna węgorze ogrodowe wyglądają naprawdę niesamowicie:

Sąsiednie akwarium ( nr 31) cieszy się natomiast szczególną popularnością wśród najmłodszych zwiedzających, zamieszkiwane jest bowiem przez „rybki Nemo”, czyli błazenki (amfiprion klownik), zamieszkujące ukwiały:

Błazenki i ukwiał - Akwarium Gdyńskie

Poza tym możemy zobaczyć tu także pensetniki czarnogłowe, ustniczki cesarskie, turbany, rozgwiazdy i niezwykle efektowne, ogromne igielniki:

Ostatnie akwarium (nr 33 – akwarium nr 32 nie ma) w tej sali to bardzo specyficzny zbiornik zamieszkiwany przez meduzy – akwarium ma kształt koła, w którym „wirują” meduzy – efekt jest naprawdę świetny:

Akwarium z meduzami

Akwarium z meduzami

Na tym samym piętrze – pierwszym – znajduje się jeszcze jedna sala, do której właśnie się udajemy – sala „Wodnych Zwierząt Świata”, zwana też salą ciemną.
Tutaj prezentowane są rozmaite zwierzęta zamieszkujące zimne głębie oceanu, przybrzeżne wody Atlantyku i Indopacyfiku, a także nasze Morze Bałtyckie.

Ryby podziwiaj, a nie plecy kolegi, czyli gdzie jest ta ośmiornica?!

I dopiero tu zaczyna się prawdziwe zwiedzanie – w sali „Wodnych Zwierząt Świata” wpadamy bowiem na wycieczkę szkolną – co najmniej 25 ośmio-dziewięciolatków prowadzonych przez dystyngowaną panią przewodnik (starsza pani w berecie i wełnianym swetrze – wyglądała niemal dokładnie tak, jak pani przewodnik, która oprowadzała połowę Redakcji na jednej ze szkolnych wycieczek sprzed blisko dwudziestu lat…) oraz dwie nieco zestresowane panie nauczycielki. Dzieci maszerują „gęsiego”, jedno za drugim, wpatrując się nabożnie w mijane zbiorniki.
Tu leszcze, tu węgorze, tu szczupaki, tu karp, co to go „Wasza mama robi na Wigilię”, tu zaś jesiotry – „takie duże ryby”. Dzieci są względnie zainteresowane, jednak na dłuższą refleksję nie ma czasu – trzeba maszerować do następnego akwarium. Koniecznie gęsiego!
Na dłużej cała wycieczka, ciągnąca się na kilkanaście metrów i wypełniająca całe pomieszczenie (my zaplątaliśmy się gdzieś w środek dziecięcego węża), zatrzymuje się przy akwarium nr 39, gdzie mieszka zdecydowanie największa „gwiazda” Akwarium Gdyńskiego – ośmiornica olbrzymia o wdzięcznym imieniu Karolina, której… niestety nie ma!
Wpatrujemy się my, wpatrują się po kolei wszystkie dzieci, panie nauczycielki i pani przewodnik, ale jedyne, co widać, to… plastikowy klocek:

Ośmiornica olbrzymia..?

Ośmiornica olbrzymia..?

Wrócimy do akwarium z ośmiornicą jeszcze dwa razy i dopiero za trzecim podejściem uda nam się ją zobaczyć – była tak wciśnięta w narożnik zbiornika, że praktycznie nie można było jej dostrzec.
Ma się jednak to doświadczenie w wypatrywaniu zwierzaków na wybiegu :).
Karolina przyjechała do Gdyni w listopadzie 2009 z Kanady i zastąpiła na ekspozycji Luizę, która padła kilka tygodni wcześniej.
W sobotę nie udało nam się zrobić żadnego sensownego zdjęcia ośmiornicy, dlatego przypominamy to zrobione w listopadzie:

Karolina - ośmiornica olbrzymia z Akwarium Gdyńskiego

Tymczasem wracamy do wycieczki – czujemy się jakbyśmy przenieśli się w czasy dzieciństwa, gdy na szkolnych wycieczkach ganiano nas od jednej „atrakcji” do drugiej (najczęściej był to maraton po zabytkowych kościołach).
Pani przewodnik strofuje nieznośne dzieci:

Podziwiaj ryby, a nie plecy kolegi!

A gdy jeden z chłopców wybiega przed szereg, bo chce zobaczyć, co jest w następnym akwarium, słychać:

Ryby ci nie uciekną!

Prawda! Dobrze wiemy, jak to jest prowadzić taką niezdyscyplinowaną wycieczkę! :).

Tymczasem grupa z panią przewodnik na czele doczłapuje do kolejnego akwarium, w którym zobaczyć możemy dwa gatunki rozgwiazd – słonecznikową i olbrzymią:

Wspaniałe, prawda?
Jedno z dzieci pyta panią przewodnik:

Proszę Pani, a dlaczego ta rozgwiazda jest taka duża?

Na co słyszymy odpowiedź:

Bo taka już jest. Taką ją Pan Bóg stworzył.

Jakby ktoś miał jakieś wątpliwości. Przyglądamy się jeszcze uważniej „tej dużej” rozgwieździe i kontemplujemy niezwykłe piękno, jakim została obdarzona w akcie stworzenia:
Dalej idziemy do akwariów zamieszkiwanych przez kilka gatunków muren – te nie są już tak piękne, choć nie mniej efektowne:

Czyż nie piękna?

Rewelacyjna jest zwłaszcza ta murena „jaskiniowa”:

Tak oto zwiedziliśmy pierwsze piętro i dwie sale z okazami fauny – „Rafę koralową” oraz salę „Wodnych Zwierząt Świata” (sala ciemna), wchodzimy zatem na II piętro, gdzie znajduje się sala „Na Styku Wody i Lądu”.

„Na Styku Wody i Lądu”

W zbiornikach będących połączeniem akwarium i terrarium eksponowane są zwierzęta żyjące na styku lądu i wody, głównie różne gatunki gadów, ale także ryby.
Możemy tu zobaczyć m.in. jedynego przedstawiciela rzędu krokodyli w Akwarium Gdyńskim – krokodyla krótkopyskiego:

Akwarium Gdyńskie - krokodyl krótkopyski

Swoją drogą jest to najmniejszy krokodyl świata – osiąga maksymalnie 180 cm. Trafił on do Gdyni na początku 2009 roku z prywatnej hodowli we Wrocławiu i zajął dawny basen anakondy.

Nieco dalej, w akwarium nr 57, zobaczymy natomiast jedyne płazy eksponowane w Akwarium – liczącą kilkanaście osobników grupę aksolotli:

Inwazja aksolotli!

Aksolotle to niesamowite zwierzęta – niedobór jodu w jaskiniach, w których żyją, powoduje, że zdolność do rozrodu płaz ten uzyskuje w postaci larwalnej, w której pozostaje już do końca życia.

Młody aksolotl

Ciało aksolotla ma masywną budowę, posiada długi ogon z wysoką płetwą ogonową, dwie pary kończyn i trzy pary zewnętrznych skrzeli.

Aksolotl

Aksolotl

Dorastają do 30 cm długości.

Aksolotl

Aksolotle występowały w warunkach naturalnych jedynie w dwóch jeziorach meksykańskich Xochimilco i Chalco, obecnie jedynie w jeziorze Xochimilco i otaczających je kanałach, jezioro Chalco bowiem wyschło.
Są jednak dość powszechne w prywatnych hodowlach akwarystycznych.

Aksolotle

Ostatnio zakochaliśmy się w tych niesamowitych stworach – można je podziwiać godzinami. Gdy tak je sobie obserwujemy, jeden ze zwiedzających z powagą opowiada o nich swoim towarzyszom:

A to są askaloty.

No ba!

Zaglądamy także do żółwi – o ile żółwiak chiński jest wyjątkowo spokojny i ukrywa się w zakamarkach swojego terrarium, o tyle żółw jaszczurowaty prezentuje się naprawdę efektownie:

Żółw jaszczurowaty

Żółw jaszczurowaty trafił do Akwarium Gdyńskiego w niecodziennych okolicznościach. 1 czerwca 2006 roku został on przekazany przez mieszkankę Trójmiasta, która znalazła go w ogrodowym stawie – najprawdopodobniej uciekł z prywatnej hodowli lub też został wyrzucony, żółwie tego gatunku cechuje bowiem wyjątkowa agresywność.

Żółw jaszczurowaty

Żółw jaszczurowaty

Imponujące pazury żółwia jaszczurowatego

Z  sali „Na Styku Wody i Lądu” przechodzimy do znajdującej się obok Sali Dydaktycznej pełniącej funkcję Muzeum Oceanograficznego.
Można obejrzeć w niej m.in. różne okazy ryb, gadów, ptaków i ssaków morskich – ich szczegółowy opis przedstawiliśmy tutaj.

Po co rybie pile piła, czyli czego dowiemy się w Muzeum Oceanograficznym?

Ku naszej uciesze w sali Muzeum Oceanograficznego natrafiamy na znajomą wycieczkę dzieci z podstawówki z niezawodną panią przewodnik (która, żeby nie było, nie była przewodnikiem z Akwarium Gdyńskiego, tylko „zewnętrznym oprowadzaczem”).
Dopiero tutaj pani przewodnik daje popis swoich możliwości – gdy dochodzimy do eksponatów przedstawiających m.in. rybę piłę (i jej piłę) jedno z dzieci pyta:

Proszę Pani, a dlaczego ta ryba piła ma taką piłę?

Dzielny chłopiec, taki ciekawski, podoba nam się taka postawa. Odpowiedź pani przewodnik na pewno na długo zostanie w pamięci dzieci:

Jej to służy do jedzenia. A po co tobie nóż i widelec?

A Wam po co nóż i widelec?
Mijamy bardzo ciekawą dioramę przedstawiającą lasy namorzynowe:

Lasy namorzynowe - diorama

którą pani przewodnik komentuje krótko:

A tu mamy namurzyny.

Foka obrączkowana i foka szara to:

Foka z małą foczką.

a trzy słonie morskie z dioramy prezentującej Antarktydę to:

A tu mamy opalające się foczki.

Jakieś wątpliwości?

"Opalające się foczki" - diorama Antarktydy

Gdy mijamy gablotę, w której znajdują się modele przekrojowe różnych organizmów morskich

pani przewodnik nie wdaje się w szczegółowe wyjaśnienia – na pytanie dzieci „a to co?” odpowiada krótko, acz treściwie:

O tym wszystkim będziecie się uczyć w starszych klasach.
(słychać jęk dzieci)
Przykro mi bardzo, ale to wszystko będziecie musieli znać!

?
Przyznajemy się – my tego wszystkiego nie znamy…

Jak zwykle jednak najmocniejszy akcent pada na koniec – wycieczka zatrzymuje się przy wyjściu z sali muzealnej, gdzie znajdują się modele wszystkich gatunków pingwinów oraz ogromny wypchany albatros:

Albatros

Gdy wycieczka na czele z panią przewodnik podchodzi pod gablotę, przy której akurat stoimy, mamy złe przeczucia…
Pani przewodnik rzuca okiem na albatrosa i śmiertelnie poważnym głosem mówi do dzieci:

To jest mewa. Rozpiętość skrzydeł do trzech metrów. Taki dziób to by niektórym głowie przekuł.

(Wszystkie cytaty są oryginalne – zachowaliśmy także oryginalną wymowę – niczego staraliśmy się nie przekręcić, ponieważ co lepsze wypowiedzi staraliśmy się od razu zapisać…)

Bez komentarza? Naprawdę, kusiło nas, żeby powiedzieć tym dzieciom, że TO NIE JEST MEWA! TO ALBATROS!
Ale… sami wiecie jak to w takich chwilach czasem bywa. Wycieczka zakręciła jeszcze pod dioramę rafy koralowej, żeby zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia, a my powoli dreptamy w stronę wyjścia…

Ryby można dotknąć, ale nie podrzucać!

Znajdująca się na trzecim piętrze Sala Bałtycka jest niestety chwilowo zamknięta, trwa bowiem remont ogromnej plastycznej mapy Bałtyku – szkoda, ale mamy nadzieję, że po remoncie będzie się ona prezentowała jeszcze lepiej.

Mapa plastyczna Bałtyku - listopad 2010

Znajdujący się wcześniej w Sali Bałtyckiej sklepik z „pamiątkami” i zabawkami przeniesiono na czas remontu na parter Akwarium, przy wejściu do budynku (naprzeciwko kasy biletowej).
Tym samym ostatnim miejscem, które zostało do odwiedzenia, jest znajdująca się na parterze Sala Mokra.

Sala Mokra

Sala Mokra to sala, w której znajdują się zbiorniki dotykowe – można przyjrzeć się z bliska rybom, podpatrzeć ich zachowanie, a nawet ich dotknąć. Została otwarta dla zwiedzających w 2007 roku.
Środek sali zajmuje kilkumetrowy, prostokątny stół, w którym znajdują się trzy zbiorniki dotykowe.

Sala Mokra

Tu zwiedzającego od ryby nie oddziela szyba. Ciekawscy mogą włożyć rękę do odkrytego zbiornika i nawiązać bezpośredni kontakt z którąś z  ryb.  Zbiorniki zamieszkują zwierzęta polskiej strefy przybrzeżnej Bałtyku i Zalewu Wiślanego – jesiotry syberyjskie, które okazują się być bardzo śliskie w dotyku, babki bycze oraz stornie, zwane potocznie flądrami. Tu, żeby rybę pogłaskać, musimy ją najpierw znaleźć, stornie bowiem przylegają płasko do dna i zakopują się w piasku – tak, że czasem widać tylko oczy.
Babki bycze – podobnie zresztą jak i inne ryby w zbiornikach dotykowych – zostały dobrane nieprzypadkowo, są to bowiem spokojne i niepłochliwe denne ryby o twardej skórze, na których dotyk ludzkiej dłoni nie robi większego wrażenia.

Tadeusz też by chciał...

Jesiotry...

Z Sali Mokrej wracamy do Sali Dydaktycznej, gdzie trwają właśnie muzyczne warsztaty, a potem jeszcze raz obchodzimy całe Akwarium. Po ponad dwuipółgodzinnym zwiedzaniu jesteśmy już jednak trochę zmęczeni (takie dreptanie w miejscu jest jednak bardziej męczące niż spacerowanie po otwartej przestrzeni), a poza tym robi się coraz tłoczniej. No i wycieczka z niezwykłą panią przewodnik też już sobie poszła, zatem – wychodzimy i my!

Akwarium opuszczamy chwilę przed 13.00 – na placu cały czas trwa piknik „Motoserce 2011” – przybyło jeszcze ludzi, pojawili się także klauni, a na scenie zmienił się zespół – a wraz z nim dość mocno muzyka:

Prawda, że spokojniejsi niż Hurricane?

EPILOG

Tak minął nam sobotni Dzień Ziemi w Akwarium Gdyńskim – może mało trochę było tego Dnia Ziemi w Dniu Ziemi, za to ciekawostek zoologicznych poznaliśmy więcej, niż przez całe nasze żywoty razem wzięte.
Szkoda, że ośmiornica była tak ukryta, że praktycznie nie było jej w ogóle widać (większość zwiedzających pewnie wyszła z przekonaniem, że wcale jej nie ma, a może mieli więcej szczęścia?), ale za to inne zwierzaki prezentowały się na tyle efektownie, że nawet brak największej gwiazdy Akwarium nie wpłynął na jakość zwiedzania.
Kiedy odwiedzimy Akwarium ponownie? Pewnie nieprędko, zwłaszcza, że nowe ceny biletów trochę zniechęcają do częstszych wizyt, mamy jednak nadzieję, że podwyżka nie tylko nie zniechęci innych zwiedzających zbyt mocno, ale wpłynie znacząco na dalszy rozwój Akwariumtym bardziej, że przez ostatnie pół roku stosunkowo niewiele się w nim zmieniło, przynajmniej jeśli chodzi o ekspozycje.
Za to działalność dydaktyczna była w tym czasie prowadzona wręcz wzorowo i śmiało można zaryzykować stwierdzenie, że mało która krajowa placówka zoologiczna miała w tym czasie tak bogaty wachlarz wszelkiego rodzaju imprez i spotkań – o czym można się przekonać śledząc stronę internetową Akwarium lub czytając 7 Dni Zoo :).

Na Gdańsk!

Pełną galerię zdjęć z Akwarium Gdyńskiego – zarówno z naszej wizyty listopadowej, jak i sobotniej, możecie zobaczyć TUTAJ.

Tak zakończyła się nasza wizyta w Akwarium Gdyńskim, ale bynajmniej nie w Trójmieście – z Gdyni wybraliśmy się bowiem do Gdańska, ale o tym, co udało nam się w nim zobaczyć, krótko opowiemy Wam już jutro!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s