Zwierzaki-straszaki, czyli strach się bać! O zwierzętach w horrorach – część II. Węże…

Straszenie czas zacząć! Wprowadziliśmy Was już w temat Animal Monster Movie, dziś pora przedstawić pierwszych bohaterów naszego cyklu, czyli węże – o ich wyborze zadecydował czysto frekwencyjny argument: żadna inna grupa zwierząt nie pojawia się w horrorach tak często, jak te gady właśnie!

Nidhögg - skrzydlaty wąż z mitologii skandynawskiej (tu jako bohater komiksu o Thorgalu - tom pt. "Gwiezdne dziecko")

Nidhögg - skrzydlaty wąż z mitologii skandynawskiej (tu jako bohater komiksu o Thorgalu - tom pt. "Gwiezdne dziecko") - jeden z naszych "ulubionych" węży!

Dlaczego wąż jest straszny?

O wężach i ich miejscu w kulturze, tradycji i mitologiach wszelkich narodów można by długo pisać – pewnie też kiedyś się tym zajmiemy, póki co jednak odsyłamy do najnowszego ZOOrro.

Zły wąż...

Spójrzmy – na niezwykle długiej liście symbolicznych znaczeń, jakimi obdarowywany jest wąż, znajdziemy takie, jak: zniszczenie, zła wola, diabelska złość, oszustwo, chytrość, zdrada, podstęp, trucizna, grzech…
Już powinniśmy go nie lubić!
Od zarania też wąż budził nie tylko fascynację, ale też wstręt, strach i niechęć – ani to rąk nie ma, ani nóg, a przy tym potrafi zadać śmierć nagłą a niespodziewaną – jak się tu nie bać?
Twórcy horrorów świetnie potrafią uderzyć w utajone ludzkie lęki – nic to, że tylko niewielka część węży jest jadowita, nic to, że spora ich część to gatunki zupełnie niegroźne – w filmach niemal bez wyjątków są to bezwzględni zabójcy, wylewający z siebie jad w ilościach hurtowych lub duszący na potęgę.
Można się sprzeczać, który gatunek węża jest najdłuższy i jaka jest jego maksymalna długość, ale 10 metrów to już na pewno bardzo dużo! Jednak nie dla twórców horroru – dziesięć metrów wąż mierzy, gdy jest jeszcze bardzo młody albo we wczesnej fazie mutacji, a przy filmowych rekordzistach pyton siatkowany wygląda, jakby uciekł właśnie z terrarium dla krasnali.
Zresztą, zobaczcie sami

FILMOTEKA – węże w horrorach!

Złe i jadowite węże to bodaj najczęstsi bohaterowie animal monster movie. W historii kina ludziom przyszło mierzyć się z wieloma gatunkami tych gadów, m.in. boa, pytonami, grzechotnikami, anakondami, żmijami, ale też bliżej niezidentyfikowanymi wężopodobnymi bestiami.
Zapraszamy na krótki przegląd horrorów, w których straszą nas przede wszystkim węże!

(Chyba nie musimy dodawać, że poniższe zestawienie to jedynie wybór filmowych horrorów z wężami w rolach jeśli nie głównych, to przynajmniej dusząco-kąsających gdzieś na drugim planie)

Cult of the Cobra – 1955

Cult of the Cobra - 1955

Czego tu nie ma! – amerykańscy żołnierze, sekta czcicieli kobry, kobra zabrana przez amerykańskich żołnierzy, czciciele którzy gonią amerykańskich żołnierzy i kobra, która zabija, wcielając się w młodą kobietę…

Dziś takich filmów już się nie robi…

Wążżżż (Sssssss) – 1973

Wążżżż (Sssssss) - 1973

Film twórcy Ataku Gigantycznych Pijawek, który po kilkunastu latach wraca z horrorem opowiadającym o tym, jak niczego nie podejrzewający młody człowiek (w tej roli gwiazda serialu Drużyna A – Dirk Benedict) w wyniku eksperymentów szalonego naukowca (wiadomo – w horrorach naukowcy prawie zawsze są szaleni) zmienia się w… kobrę królewską.
W filmie poza człowiekiem-kobrą możemy zobaczyć jeszcze sporo prawdziwych węży, największe wrażenie robi jednak transformacja biednego Davida w człowieka-węża:

Wszystkie węże, które „zagrały” w filmie, były prawdziwe – pyton przyjechał z Singapuru, a pięć kobr królewskich przyjechało z Tajlandii.

Rattlers – 1976

Rattlers - 1976

Duża ilość chemikaliów + duża ilość grzechotników = wiele ofiar. Zaradzić temu próbuje zoolog, Tom Parkinson, ale, niestety, nie każdemu zdoła pomóc (zwłaszcza pewnej damie w wannie…).

Jad (Venom) – 1981

Jad (Venom) - 1981

Klasyk sprzed trzech dekad – mamy tu międzynarodową intrygę, porywaczy, chłopca, który ma zostać porwany, ale zamiast grzecznie czekać na wspomnianych porywaczy, udaje się do londyńskiego zoo, żeby odebrać tam (sic!) hodowlanego węża i mamy wreszcie makabryczną pomyłkę, która nada filmowej intrydze nowego wymiaru – chłopiec zamiast węża omyłkowo zabiera z zoo śmiertelnie niebezpieczną czarną mambę i wraca z nią do domu, gdzie czekają już porywacze…

Film ma całkiem niezłą obsadę (Oliver Reed, Klaus Kinski), co w horrorach zdarza się jednak dosyć rzadko, a na ekranie zobaczyć możemy prawdziwe węże z londyńskiego zoo – pieczę nad filmem sprawował bowiem David Ball, opiekun węży z londyńskiego ogrodu, którego postać również pojawia się w filmie.
Na kształt produkcji wpłynęły, niestety, liczne kontrowersje – zmiana reżysera (Piers Haggard zastąpił na tym stanowisku Tobe’a Hoopera – klasyka horrorów, który w naszym cyklu pojawi się jeszcze nie raz), a odtwórcy głównych ról (Kinski i Reed) nie znosili się tak bardzo, że – jak wspominał później sam Haggard – najsympatyczniejsza na planie była właśnie czarna mamba…
Niemniej mamy tu do czynienia z dość typowym kinem akcji, w którym węże nie są ukazane jako zmutowane monstra – wyglądają i zachowują się jak prawdziwe, bo też i grane są przez prawdziwe zwierzęta.
W późniejszych horrorach będzie to już niestety rzadkość…

Klątwa doliny węży – 1987

Klątwa doliny węży - 1987

Film z gatunku – „tak zły, że aż dobry”. Trudno „Klątwę…” nazwać horrorem, ale w zamierzeniu nim właśnie była. Jest to zresztą jedyny polski akcent w naszym zestawieniu, choć istotny wkład w produkcję tego filmu mieli Rosjanie.
Reżyser filmu, Marek Piestrak, to praktycznie jedyny polski twórca próbujący kręcić horrory – ma w swoim dorobku jeszcze m.in. Wilczycę i Powrót Wilczycy, efekty tych starań są jednak koszmarne – żadne z tych filmów horrory, choć niewątpliwie swój klimat mają:

Efekty specjalne są gorzej niż fatalne, ale za to w obsadzie filmu aż roi się od gwiazd – Roman Wilhelmi, Krzysztof Kolberger, Henryk Bista, Leon Niemczyk, Ewa Sałacka…
Gdzie w tym wszystkim węże? Siedem kobr możemy zobaczyć w czołówce filmu, inne węże zabijają później montera, a później… zresztą, sami zobaczcie!

Ukąszenie (Curse II: The Bite) – 1989

Ukąszenie (Curse II: The Bite) - 1989

Młody chłopak zostaje ukąszony przez radioaktywnego węża. Wkrótce po tym zdarzeniu jego ręka zmienia się w głowę węża, która atakuje każdego, kto się zbliży do chłopaka. Także reszta jego ciała wypełnia się wężami. Teraz chłopak musi zrobić wszystko, by nie dopuścić do wyrządzenia krzywdy innym.

(tłumaczenie opisu z IMDB)

Czegóż więcej trzeba?

Inwazja grzechotników (Rattled) – 1996

Inwazja grzechotników (Rattled) - 1996

Tony Randel – twórca Kleszczy – powraca z telewizyjną produkcją, której głównym bohaterem jest architekt Paul Donohue (w tej roli William Katt, który zagrał m.in. w Piranii i Wyspie węży). Paul panicznie boi się węży, a skoro tak, to jest niemal pewnym, że przez połowę filmu będzie musiał z nimi walczyć.
Tak też się dzieje – eksplozja na placu budowy, nad którym pieczę sprawuje Paul, budzi setki śpiących sobie dotąd grzecznie w piachu grzechotników. Te, strasznie wkurzone, że ktoś je zbudził, ruszają do ataku…
Czoła może im stawić tylko Paul ze swoją rodziną oraz zastęp (wyjątkowo nieszalonych) naukowców…

Anakonda (Anaconda) – 1997

Anakonda (Anaconda) - 1997

Animal monster movie – jak już pewnie zauważyliście – to najczęściej niskobudżetowe produkcje wydawane od razu na video lub DVD. Nawet w przypadku, gdy są to produkcje kinowe, to najczęściej ich budżet i tak jest bardzo niski. Zdecydowanie największym budżetem spośród wszystkich nakręconych w historii kina horrorów o wężach (i jednym z najwyższych jeśli chodzi o wszystkie animal monster movie) jest Anakonda z 1997 roku – jak na tamte lata 45 milionów dolarów wyłożonych na produkcję horroru to pieniądze wręcz oszałamiające!
Film był całkiem sporym hitem – zarobił prawie 140 mln dolarów, ale został zmiażdżony przez krytykę – sześć nominacji do Złotej Maliny i miejsce w wielu rankingach na najgorsze filmy wszechczasów.
Trzeba jednak oddać, że mało który horror zwierzęcy w ostatnich dwóch dekadach może się pochwalić taką obsadą (Jon Voight, Jennifer Lopez, Owen Wilson, Danny Trejo, Ice Cube) i mimo wszystko – tak dobrymi efektami specjalnymi:

Tytułowy wąż jest, oczywiście, wypadkową efektów specjalnych – aż tak wielkie anakondy przecież nie istnieją, ale w filmie pojawia się także trochę prawdziwych węży, których ponoć panicznie bała się cała ekipa filmowa.
Film opowiada o grupie filmowców, która wybiera się do amazońskiej dżungli, by odnaleźć i sfotografować plemię żyjące w izolacji od reszty świata. Członkowie wyprawy gubią się w dżungli, a do akcji wkracza olbrzymia anakonda, która stopniowo eliminuje kolejnych członków ekipy…
Co ciekawe, filmowa anakonda nie tylko bije na głowę rozmiarami jakiegokolwiek z istniejących naprawdę węży, ale także – co anakondom się raczej nie zdarza – wydaje szczególne dźwięki i składa jaja (anakondy są żyworodne, ale w filmie mamy do czynienia jednak z mutantem, nie prawdziwym wężem…).

A tak wygląda prawdziwa anakonda – tu z Akwarium Gdyńskiego:

Anakonda zielona z Akwarium Gdyńskiego

King Cobra – 1999

King Cobra - 1999

„30 stóp czystego terroru” – takim hasłem reklamowano horror, którego głównym bohaterem jest – a jakże! – dziesięciometrowa kobra królewska, którą w filmie gra… kobra indyjska.
Czego tu nie ma – mamy zespół naukowców, który testuje nowy lek, wywołujący agresję u zwierząt i ludzi, eksplodujące laboratorium i „zmutowany koszmar”, który wydostaje się na zewnątrz…

W filmie gra m.in. Pat Morita, znany z roli Pana Miyagi z serii filmów Karate Kid – sekwencja śmierci granego przez niego bohaterajest po prostu fenomenalna i śmiało mogłaby powalczyć o tytuł najlepszej (czytaj: najgorszej) w historii kina :).
Warto też zwrócić uwagę na pyszne dialogi:
„Czas na wpierdziel!” – bohaterowie zamierzają przerobić tytułową kobrę na buty, co skwitowane jest kwestią: „Słyszałem, że będzie można otworzyć obuwniczy”…

Bezlitośni zabójcy (Silent Predators) – 1999

Bezlitośni zabójcy (Silent Predators) - 1999

Bezlitośni zabójcy (Silent Predators) - 1999

Opowiedziana w filmie historia zaczyna się w 1979 roku – oto furgonetka wioząca wyjątkowo groźne jadowite węże do zoo w San Diego ulega wypadkowi, w wyniku którego grzechotniki wydostają się z akwariów i – zabijając po drodze kierowcę ciężarówki – uciekają do pobliskiego lasu…
20 lat później grzechotników jest już… 25 tysięcy! Są nie tylko śmiertelnie niebezpieczne, ale też mocno wkurzone – przy lesie, w którym mieszkały, powstało bowiem wielkie osiedle, a grzechotniki nie znoszą ludzkiego sąsiedztwa…
Mamy tu więc klasyczny, a odwieczny konflikt natury i ekspansywnej cywilizacji, kilka znanych nazwisk w obsadzie aktorskiej (Jack Scalia, Shannon Sturges i znany ze Zmierzchu tytanów Harry Hamlin) i australijskie plenery, choć akcja filmu rozgrywa się w USA…

Pyton (Python) – 2000

Pyton (Python) - 2000

Jeśli zastanawialiście się kiedyś, co przewozi wojsko w skrzyniach oznaczonych jako „TAJNE” na pokładzie wojskowych samolotów, to już wiecie…
Oto taki wojskowy samolot transportowy rozbija się gdzieś w w pobliżu małego amerykańskiego miasteczka, a z jego pokładu ucieka… dwudziestometrowy pyton.Wąż jest nie tylko ogromny, ale w dodatku „wzbogacony genetycznie i nienasycony” i atakuje wszystko, co się rusza – w szczególności zaś kobiety w samych tylko ręcznikach.

Efekty specjalne są tak złe, jak to tylko możliwe, a fabuła nie trzyma nawet minimalnego poziomu przyzwoitości. Uwagę zwracają jednak dwa nazwiska – Casper Van Dien jako dzielny agent specjalny (swego czasu, po Żołnierzach kosmosu, zapowiadał się jako wschodząca gwiazda, choć umiejętności aktorskich nie miał nigdy…) oraz, przede wszystkim, Robert Englund jako naukowiec, który wie, jak pokonać monstrum. Odtwórca postaci Freddy’ego Kruegera z serii horrorów Koszmar z ulicy Wiazów nigdy jednak nie powtórzył swojej życiowej roli występując w coraz to koszmarniejszych półprodukcjach filmowych – ta, niestety, należy do najsłabszych…
A sam wąż – „sixty feet of pure terror” mówi chyba samo za siebie…

Grzechotniki (Venomous) – 2001

Grzechotniki (Venomous) - 2001

Znowu wojskowe eksperymenty na zwierzętach – z wojskowego laboratorium na Pustyni Mojave wydostają się węże zarażone śmiertelnym wirusem. Co będzie się działo dalej – łatwo przewidzieć: po latach zostają zbudzone przez trzęsienie ziemi, wydostają się na powierzchnię i atakują pobliskie miasteczko.
Dalej mamy zżynkę z Epidemii – w regionie pojawiają się przypadki gorączki krwotocznej, giną kolejni ludzie, przyjeżdżają naukowcy z całego kraju, lokalna ludność zostaje poddana kwarantannie, wojsko wyraźnie coś ukrywa, a w tle rozgrywa się małżeński dramat…
Zwiastun filmu możecie zobaczyć tutaj.
Węży jest sporo, a znaczna część z nich jest nawet prawdziwa!
Można się tylko zastanowić, co w tym filmie robi trzykrotnie nominowany do Złotego Globu Treat Williams, ale, niestety, czasy Hair dawno minęły, a Williams od dawna już nie ma szczęścia do ról w dobrych filmach…

Boa (New Alcatraz) – 2001

Boa (New Alcatraz) - 2001

Wystarczy spojrzeć na nazwisko reżysera, a już wiemy, z czym będziemy mieć do czynienia – Phillip J. Roth to producent kilkunastu animal monster movie z najniższej półki, m.in. Pytona 2. Boa z kolei dość luźno nawiązuje do całego „boa-pytoniego” cyklu.
Rzecz dzieje się na mroźnym pustkowiu Antarktydy, gdzie powstaje więzienie dla najniebezpieczniejszych przestępców z całego świata. W chwili, gdy trafia do niego pierwsza grupa skazanych, dochodzi do wypadku – ekipa wiertnicza pracująca przy ogrzewaniu dokopuje się do starożytnej jaskini i uwalnia drzemiącego tam od milionów lat węża-giganta. Bestia ta jest śmiertelnie niebezpieczna, diabelsko przebiegła i bardzo głodna…
Resztę już znacie.
W filmie grają m.in. Dean Cain (znany z serialu Nowe przygody Supermana) oraz Mark Sheppard, a także Dana Ashbrook, który… za rok zagra już kogoś zupełnie innego w rzekomej kontynuacji BoaPytonie 2

Pyton 2 (Python 2) – 2002

Pyton 2 - 2002

„The beast is back” – jeśli myśleliście, że gorzej niż w Pytonie być nie może – myliliście się . Pyton 2 to kontynuacja „hitu” z 2000 roku, dość luźno związana jednak z pierwszym Pytonem.
Fabuła „dwójki” jest niesamowita – Amerykanie zabijają ogromnego pytona, który został stworzony przez pewną tajną organizację. Później pojawia się jednak jeszcze drugi – znacznie większy pyton – który ucieka z rosyjsko-amerykańskiej bazy wojskowej i ukrywa się na Uralu…
Pełno tu wybuchów, strzałów, sztucznej krwi i animowanych węży-mutantów, które – jak na pytona przystało – mają pełne uzębienie (patrz: plakat powyżej)…
Bułgarskie plenery udające Ural i kilka nazwisk z trzeciej ligi aktorskiej (m.in. William Zabka, jedyny aktor, który zagrał też w „jedynce”, oraz Dana Ashbrook – pamiętny Bobby z Miasteczka Twin Peaks) i katastrofalne efekty specjalne – wszystko,  co składa się na animal monster movie klasy D :).

Wyspa węży (Snake Island) – 2002

Wyspa węży (Snake Island) - 2002

Co tam pyton, boa, mamba, kobra, grzechotnik – jeden czy nawet kilka węży jednego gatunku to tak naprawdę nic! Twórcy Wyspy węży poszli na całego i zgromadzili w jednym filmie tyle węży tylu gatunków, ile to tylko było możliwe, a beztroskie safari zamienili w śmiertelnie niebezpieczną walkę z ogromnymi ilościami morderczych gadów…

Co ciekawe, w filmie pojawia się kilkoro aktorów, dla których nie był to pierwszy (i często nieostatni) występ w animal monster movie – Kate Connor (później zagrała w Potworze opowiadającym o… Wielkiej Stopie), Wane Crawford (Barracuda) i, przede wszystkim, gwiazda filmów Pirania i Inwazja Grzechotników – William Katt.

Boa kontra pyton (Boa vs Python) – 2004

Boa kontra pyton (Boa vs Python) - 2004

Wielkie starcie dwóch megagigasuperwielkich węży – pytona (długość – 25 metrów, waga – 12 ton) i boa (nieco ponad 20 metrów długości i 11,5 tony wagi) – oba genetycznie zmutowane, boa w dodatku „cybernetycznie wzmocniony”…
Akcja bije na głowę pomysły fabularne poprzednich części –Boa kontra pyton jest bowiem luźną kontynuacją filmów Pyton, Pyton 2 i Boa (patrz wyżej).
Akcja filmu rozgrywa się w Filadelfii (film nakręcono w… Sofii!). Mamy tu gigantycznego pytona, który sieje postrach i zniszczenie. Jak zabić tak wielkiego węża? Przy pomocy… równie wielkiego, dlatego na wolność wypuszczony zostaje równie duży, jak i silny wąż boa, który ma za zadanie zlokalizować i zabić pytona.
Wkrótce między wielkimi gadami dochodzi do pojedynku na śmierć i życie, a w tle przewija się grupka myśliwych, którzy chcą schwytać pytona dla własnych celów…

Film zawiera koszmarne ilości błędów, choć efekty specjalne są nieco lepsze niż w poprzednich filmach (budżet wyniósł 1,2 mln dolarów). Na ekranie, oprócz monstrualnych węży, możemy też zobaczyć parę znanych nazwisk: Dawid Hewlett, Jaime Bergman i Kirk B.R. Woller oraz aktorów z „dorobkiem” w animal monster movie: Griff Furst (Bazyliszek – król węży), Nikolai Sotirov (Atak rekinów: Megalodon), Jonas Talkington (Rekiny – strefa śmierci, Władca komarów, Lake Placid 2) i prawdziwy „wyjadacz” gatunku, Velizar Binev (Ośmiornica, Rekiny – strefa śmierci, Pyton 2, Polowanie na rekina, Rekiny grozy, Władca komarów, Lake Placid 3).

Anakondy: Polowanie na Krwawą Orchideę (Anacondas: The Hunt for the Blood Orchid) – 2004

Anakondy: Polowanie na Krwawą Orchideę (Anacondas: The Hunt for the Blood Orchid) - 2004

Kontynuacja przeboju z 1997 roku – choć film w żadnym aspekcie nie dorównuje pierwowzorowi (film dostał nawet nominację do Złotej Maliny za najgorszy remake lub sequel), to i tak jest jednym z nielicznych tytułów w tym zestawieniu, który wyświetlany był w kinach na całym świecie – także w Polsce.
Budżet w wysokości 25 mln dolarów pozwolił twórcom nieco poszaleć – efekty, choć dalekie od ideału, biją na głowę te z Pytona czy Inwazji grzechotników, a film nawet nieźle się sprzedał – zarobił łącznie ponad 70 mln dolarów!

W obsadzie jednak trudno szukać tak znanych nazwisk, jak w pierwszej części, jednak to, co razi w filmie najbardziej, to nie (mimo wszystko przeciętne) efekty czy słaba gra aktorska, co fabularne absurdy.
Akcja filmu rozgrywa się bowiem na… Borneo! Trzeba dodawać coś więcej? Gdzie anakondy, gdzie Borneo?! Ale nic to – w filmie występują też typowe dla Ameryki Południowej papugi i małpy oraz niewystępujące na Borneo tygrysy… (na Borneo wymarły one 11 tysięcy lat temu!). Film jest zresztą pełen absurdalnych błędów, choć zawiera kilka całkiem niezłych ujęć (choćby widziane z góry anakondy snujące się między brodzącymi w wodzie ludźmi).
Od filmu o takim budżecie można by wymagać nieco więcej…

Węże w pociągu (Snakes on a Train) – 2006

Węże w pociągu (Snakes on a Train) - 2006

Zawsze może być gorzej – ten film pokazuje to dobitnie, bo głupotą fabuły i słabością wykonania bije na głowę większość wspomnianych powyżej filmów – nawet obsada filmu jest całkowicie anonimowa.
Rzut oka na fabułę – z powodu potężnej klątwy, wewnątrz młodej kobiety wyleguje się waż, który powoli pożera ją od wewnątrz. Jej jedyną szansą na przeżycie jest szaman żyjący w USA, dlatego wsiada ona do pociągu zmierzającego do Los Angeles…

Węży na ekranie zobaczymy bardzo dużo – i prawdziwych, i komputerowych, a jeden z nich jest naprawdę wielki…

Co ciekawe, w tym samym roku na ekranach kin pojawił się film Węże w samolocie, w którym węży było równie dużo, a może i więcej, ale film z horrorem nie miał nic wspólnego, toteż nie załapał się do naszego zestawienia.

Jadowity wróg (Copperhead) – 2008

Jadowity wróg (Copperhead) - 2008

Małe miasteczko w Nowym Meksyku zostaje zaatakowane przez chmarę jadowitych grzechotników. Mieszkańcy miasta na różne sposoby próbują odeprzeć ich atak, lecz gady są wyjątkowo przebiegłe. Po całonocnych zmaganiach, pojawia się gigantyczna matka węży. Rewolwerowiec Dziki Bill staje do walki z jadowitym gadem.

I wszystko jasne, choć sam film trudno jednoznacznie zaszufladkować – ni to horror klasy B, ni to western, całkiem klimatyczny swoją drogą – ważne, że węży jest tu dużo.
Bardzo dużo…

A oprócz węży na ekranie m.in. gwiazda kina klasy B Billy Drago, Wendy Carter (Bazyliszek – król węży) i Brad Johnson (Supergator, Ptaki 2).

Bestia (Lockjaw: Rise of the Kulev Serpent) – 2008

Bestia - 2008

Ten koszmarek widzieliśmy stosunkowo niedawno – DMX i Louis Herthum w wyprodukowanej za 4 mln dolarów produkcji wypuszczonej od razu na video, opowiadającej o – a jakże! – gigantycznym wężu mordercy. Mamy tu motywy jak z Zaczarowanego ołówka (co narysujesz, to ożyje…), starożytnego afrykańskiego kapłana i jednostki specjalne.

Trudno znaleźć cokolwiek na obronę tego filmu…

Żmije (Vipers) – 2008

Żmije (Vipers) - 2008

Lek na raka z jadu żmij? Dlaczego nie! Na taki pomysł wpada grupa (sic!) naukowców, pracująca w pewnym pilnie strzeżonym laboratorium. Gady są genetycznie zmodyfikowane, przez co stają się bardziej agresywne. Niespodziewanie naukowców atakują… terroryści. Podczas strzelaniny zostaje rozbite akwarium, a zmutowane żmije wydostają się na zewnątrz i zaczynają atakować mieszkańców pobliskiego miasteczka – co będzie dalej – wiadomo…

Film kosztował „aż” 9 mln dolarów, udało się namówić do zagrania w filmie kilkoro „znanych” aktorów – Tarę Reid (Big Lebowsky i American Pie) i Corbina Bernsena, ale efekt wyszedł tragiczny – od fabuły, po katastrofalne efekty.

Anakonda 3: Potomstwo (Anaconda III) – 2008

Anakonda 3: Potomstwo - 2008

Zawsze może być gorzej, czyli Anakonda po raz trzeci – tym razem straszy nie tylko wąż, ale i… David Hasselhoff.

Mamy tu tajne laboratorium, w którym prowadzone są testy na dwóch anakondach, nieustraszonego pogromcę tychże (w tej roli oczywiście David H.), szalonego naukowca, bezwzględnego bogacza i ciężarną anakondę…
A do tego masę błędów, fatalne efekty i nudę skrzyżowaną z beznadziejnym aktorstwem.
Tylko co w tym wszystkim robi John Rhys-Davies (Indiana Jones, Władca Pierścieni)?!

Anakondy: Krwawe ślady (Anaconda 4: Trail of Blood) – 2009

Anakonda: Krwawe ślady - 2009

Do czterech razy sztuka – bez Hasselhoffa, ale z Rhys-Daviesem i oczywiście monstrualnymi, zmutowanymi anakondami, które przecięte na pół, potrafią regenerować się i mutować w dwa nowe węże…

Twórcy obiecali, że to już ostatni film z serii i można mieć tylko nadzieję, że dotrzymają słowa – oglądając pierwszą część z 1997 roku trudno uwierzyć, że można zrobić kolejne trzy części, z których każda będzie słabsza…

A na koniec…

A na koniec film wyjątkowy – Komodo kontra kobra – wyjątkowy i oddzielnie omówiony, bo bohaterem jest nie tylko wąż – kobra, ale też waran z Komodo. Albo coś, co ma za warana z Komodo uchodzić…

Komodo kontra kobra (Komodo vs. Cobra) – 2005

"Komodo kontra kobra" - 2005

Prawie rok temu w cyklu „Kinoteka Mrówkojada” zaprosiliśmy Was na niezwykły seans – film pod wielce znaczącym tytułem Komodo, opowiadający – jakże by inaczej – o potężnych, zmutowanych waranach z Komodo, które zaczynają ostro rozrabiać.
W marcu z kolei zaprosiliśmy Was na projekcję powyższego filmu – dalszy ciąg przygód zmutowanych waranów, które w dodatku muszą zmierzyć się z innym zmutowanym przeciwnikiem!

Dla porównania – film kosztował tylko 450 000 dolarów…


Tyle na dziś – niebawem wrócimy z kolejnymi monstrami filmowymi, czy będą to pająki, rekiny czy małe ssaki – przekonacie się niebawem :).

Advertisements

10 comments on “Zwierzaki-straszaki, czyli strach się bać! O zwierzętach w horrorach – część II. Węże…

  1. Jejku jejku 🙂 Nie taki wąż straszny, jak go malują. Padalce to przemiłe zwierzątka, a jakie pożyteczne.Pozdrawiam serdecznie i z niecierpliwością czekam na kolejne straszaki 😉

  2. Ostatnim zaprezentowanym w artykule filmem jest „Comodo vs Cobra”. Z waranami w rolach głównych jakieś się B-filmy jeszcze znajdą, a o filmie „Komodo” już na stronie był artykuł. Przypomniał mi się natomiast pewien „warani” epizod w pewnym starym filmie.
    W wyżej wspomnianych, nowszych produkcjach przerośnięte węże itp, powstały dzięki efektom komputerowym.

    Dawniej takich możliwości nie było…
    Reżyserzy dopuszczali się więc wielu, niekiedy karygodnych rzeczy byle osiągnąć jak najlepszy efekt końcowy.
    Niestety nie pamiętam tytułu filmu o którym mam zamiar napisać. Podejrzewam jednak, że może ktoś z was kilkanaście lat temu widział ten film.
    Jeśli dobrze pamiętam mogła to być jedna z późniejszych wersji „The Lost World”(strzelam, że film mógł powstać między 1950-1975). Jak mamy zaginiony świat to i muszą być gady, a jeśli mają być gady to muszą to być dinozaury.
    Problem w tym, że jako tako dinozaurów z życia wziętych w tym filmie nie mieliśmy(żadnych modeli, kukieł itp). Były za to przebierańce. Przebierańce czyli jaszczurki z dorobionymi kolcami, zębami i tym podobnymi bajerami. Efekt komiczny, no ale twórcy filmu mają swoję „dinozaury”.
    Jednak z tego filmu najbardziej utkwiła mi w pamięci jedna ze scen.
    „Odpicowany” waran walczący z „odpicowanym” aligatorem/kajmanem. Rzecz jasna w obu przypadkach owe gady są „przebrane” za dinozaury. Niby wydaję się to śmieszne do momentu kiedy oba gady podobnej wielkości walczą ze sobą. Walczą ze sobą na serio. Bez krwi się nie obyło w tej scenie. Finałem tej potyczki było w filmie to, że oba gady spadły w przepaść. Skoro dopuszczono się do prawdziwej konfrontacji dwóch gadów, nie zdziwiłbym się gdyby rzeczywiście te gady gdzieś potem dosłownie wywalano.
    Obstawiam, że na bank na YT jest filmik przedstawiający tą scenę. Niestety nijak mogę przypomniec sobie tytuł tego filmu.

    • Dobra już mam. rzeczywiście to „The Lost World”, wersja z 1960.

      Przed wami pojedynek Tutisasaurus z Gatorsaurusem.

      • im dalej, tym mniej zabawniej, a bardziej dramatycznie…
        Swoją drogą pytanie do wszystkich – spośród 25 opisanych w artykule horrorów o wężach opis którego uważacie za najbardziej absurdalny?
        Konkurencja jest bardzo mocna, ale może macie swoje typy? 🙂

    • „The Lost World” jeszcze się w naszym cyklu pojawi, tyle, że przy innej grupie – właśnie jaszczurów – tam też pojawi się kilka innych tytułów z waranami w rolach głównych i drugoplanowych.

  3. Tytuł „Węże w pociągu” to pokłosie „Węży w samolocie”. „Snakes on a Plane” stał się filmem kultowym jeszcze przed premierą, ze względu na swój kuriozalny tytuł. „Węże w pociągu” miały się zapewne nazywać zupełnie inaczej, ale w trakcie produkcji ktoś wpadł na pomysł podczepienia się pod popularność innego tytułu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s