Mrówkojad w Oliwie – jak ferie, to tylko w zoo! Relacji część III

Zapraszamy dziś na trzecią – i ostatnią – część relacji z naszego czterodniowego pobytu w oliwskim zoo, które odwiedziliśmy pod koniec lutego.
Wczoraj wieczorem zaprezentowaliśmy Wam dziewięć z dziesięciu naszym zdaniem najciekawszych miejsc, które warto odwiedzić w oliwskim zoo o tej porze roku. Dziś kończymy to zestawienie opisem miejsca, które nam podobało się najbardziej i w którym spędziliśmy najwięcej czasu na obserwowaniu niezwykłych zachowań żyraf.
Zapraszamy zatem do oliwskiej żyrafiarni!

Pawilon żyrafiarni to chluba i wizytówka oliwskiego zoo i zdecydowanie najefektowniejszy obiekt w całym ogrodzie. Jej oddanie do użytku w lipcu 2008 roku było wydarzeniem sezonu( nie tylko w samym Gdańsku), które sprawiło, że w kolejnym roku frekwencja w zoo wzrosła o kilkanaście procent – nie do przecenienia był fakt, że przybył kolejny pawilon zimowy, który można odwiedzić niezależnie od pory roku i zawsze zobaczymy w nim zwierzęta (zawsze przypomina się nam poznańska żyrafiarnia, zbudowana jako „tymczasowa”, która jest niedostępna dla zwiedzających, przez co żyrafy można zobaczyć przez góra kilka miesięcy w roku).

Żyrafy to w końcu jedne z najpopularniejszych zwierząt w zoo – piękne i efektowne, zawsze przyciągają tłumy. My jakoś nigdy nie byliśmy wielkimi fanami tych najwyższych ssaków na ziemi, sporo zmieniło się jednak przy okazji naszej wrześniowej wizyty w Oliwie, kiedy to mieliśmy okazję wziąć udział w treningu żyraf i zwiedzić całą żyrafiarnię od kuchni. Wtedy też stanęliśmy z żyrafami oko w oko (mogliśmy je nawet pogłaskać!) i uświadomiliśmy sobie, jak… wielkie to zwierzęta! Niby zawsze było to widać na wybiegu, ale z takiej perspektywy:

Żyrafa z bardzo bliska...

Żyrafa z bardzo bliska...

to co innego :).
Obecnie w żyrafiarni mieszkają cztery żyrafy Rotszylda – co ciekawe, same samce: Gucio i Tofik, które przyjechały jeszcze latem 2008 roku oraz „Czesi”: Vaclav i Ludek, którzy dołączyli 15 kwietnia 2009 roku.

Cała czwórka oliwskich żyraf

Cała czwórka oliwskich żyraf

Co jeden to wyższy...

Co jeden to wyższy...

Cała czwórka świetnie zaaklimatyzowała się w oliwskim zoo, a od prawie roku bierze udział w specjalnym treningu, którego celem jest nauczenie zwierząt odpowiedniego zachowania, które w razie potrzeby umożliwiłoby ich zbadanie czy pobranie krwi – o samym treningu sporo pisaliśmy tutaj.
Tym razem nie braliśmy udziału w treningu, ale, jak nam powiedziano, niewiele się w tej kwestii zmieniło – wygląda tak samo, choć żyrafy są coraz zdolniejsze :).

Żyrafiarnię odwiedzamy z wszystkich miejsc w zoo najwięcej razy – bo ciepło (w takie zimno to naprawdę ważne!) i przede wszystkim ciekawie – dobrze wiemy, że zwierzak sam w sobie to jedno (niektóre są bardziej zajmujące, inne mniej), wiele zależy jednak od tego, na jakie „momenty” akurat się trafi – a my mamy szczęście, bo podczas prawie każdej wizyty w żyrafiarni „coś się dzieje”. Cała czwórka jest niezwykle pobudzona i praktycznie cały czas wszystkie żyrafy są w ruchu.
Gdy nie jedzą – a jedzą sporo i długo (śniadanie takiej żyrafy to same pyszności – porcja paszy i zieleniny, a na deser niezwykle apetycznie wyglądająca kompozycja ze świeżych warzyw -sałata, papryka -przygotowanych własnoręcznie (!) przez opiekunów), to spacerują, czasem całą czwórką, po żyrafiarni.
Nam udało się zaobserwować kilka niezwykłych zachowań – tzw. walki żyraf. Oto dwie żyrafy przechodzą z jednej części żyrafiarni do drugiej, po czym stają bokiem do siebie i… zaczynają okładać się głowami po tułowiu. Nie wygląda to groźnie, przypomina to raczej młodzieńcze zaczepki:

Wyraźnie zaczepna jest jedna z żyraf (nie jesteśmy pewni, która to żyrafa), która cały czas zaczepiała drugą, ganiając ją po całej żyrafiarni, co raz to szturchając głową – skończyło się na soczystym uderzeniu w żyrafi tyłek…

Jakoś tak mieliśmy pecha, że najbardziej dynamicznych momentów nie udało nam się uchwycić :).

Jak widać na powyższym filmie, przed „walką” żyrafy często podchodzą do lin, które oddzielają ich wybieg wewnętrzny od wybiegu surykatek i od przestrzeni, w której znajdują się zwiedzający, przekładają swoje długaśne głowy między liny i naprężają się niczym bokser w narożniku ringu. Choć może to wyglądać niepokojąco, żyrafom nic nie grozi i nie mają szans, żeby zaplątać się w liny – wygląda wręcz, jakby czynność ta sprawiała im pewną przyjemność.

Najciekawsze są jednak interakcje żyraf z surykatkami, które również mieszkają w żyrafiarni – mają do dyspozycji długi, bardzo ciekawie zaprojektowany wybieg ciągnący się wzdłuż przedniej części wybiegu wewnętrznego żyraf – tak, że pełni on naturalną barierę oddzielającą zwiedzających, od żyraf właśnie.
W okresie letnim surykatki mają do dyspozycji jeszcze wybieg zewnętrzny, połączony korytarzem z wnętrzem żyrafiarni.
Stado oliwskich surykatek liczy obecnie kilkanaście sztuk, a jego początki sięgają kwietnia 2008 roku, kiedy to pierwsze kilka surykatek przyjechało z Zoo Safari w holenderskim Bekse Bergen.

Surykatki

Surykatki

Surykatki w Oliwie świetnie się czują i regularnie rozmnażają – przyznać też trzeba, że mają najciekawszy i najlepszy zarazem wybieg, jaki do tej pory widzieliśmy (a widzieliśmy już 10 innych).

Dowcipna tabliczka - jak najbardziej poważna informacja!

Dowcipna tabliczka - jak najbardziej poważna informacja!

Projekt żyrafiarni od początku zakładał możliwość interakcji między żyrafami a surykatkami, dlatego też uważnie przyglądaliśmy się, jak na malutkie surykatki reagują ogromne żyrafy, a jak na gigantyczne żyrafy – malutkie surykatki.
Dla nas niezwykle ciekawa jest możliwość bezpośredniej obserwacji dwóch tak różnych – zwłaszcza pod względem wielkości – gatunków. Wystarczy wyobrazić sobie, że oliwskie żyrafy mierzą nawet 5 metrów wysokości i osiągają wagę blisko 1200 kg. Dla porównania średnia wielkość surykatki to pół metra długości (z ogonem), 30 cm wzrostu (ponad 15 razy mniej!) i waga ok 70 dag. (ponad 1500 razy mniej!!!).
O ile żyrafy traktują swoich mniejszych współlokatorów z umiarkowanym zainteresowaniem, o tyle każda „wizyta” żyrafy w okolicy wybiegu surykatek jest dla tych drugich niezwykłym przeżyciem – nie jest to jednak strach (surykatki „wiedzą”, że nic im nie grozi) – raczej swego rodzaju nabożny szacunek i respekt wobec dostojnych olbrzymów.
Wyobraźmy sobie, że pochyla się nad nami ktoś (lub coś) o wzroście 25 metrów i wadze ponad stu ton – a tak pewnie z perspektywy surykatki wyglądają odwiedziny żyrafy, które obserwujemy kilka razy.
Odbywa się to zwykle tak – jedna z żyraf podchodzi do krawędzi wybiegu, przekłada głowę przez liny i zaczyna oskubywać leżącą na murze oddzielającym wybieg żyraf od wybiegu surykatek choinkę:

W tym czasie surykatki chowają się do norek, a strażnicy – z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa – oceniają sytuację. Gdy uznają, że nic im nie zagraża, z respektem – ale i ciekawością – przyglądają się „wielkiej głowie”, która „sonduje” wybieg surykatek:

W pewnym momencie udaje nam się uchwycić (eh, no prawie…) bezpośredni kontakt – jedna z żyraf nachyla się tak nisko, że praktycznie dotyka wyprostowaną surykatkę, która stanęła na pieńku drzewa – na dodatek żyrafa wyciągnęła swój długaśny język i niemal oblizała małą surykatkę – wyglądało to niesamowicie:

Bliskie spotkania językowego stopnia

Bliskie spotkania językowego stopnia

Żałujemy, że spóźniliśmy się ze zdjęciem o ułamek sekundy…

Pozostałe „odwiedziny” można by sprowadzić do trzech ruchów:
1. Zamach z lewej strony połączony z przełożeniem głowy przez liny:
2. Objadanie gałązek leżących na murku:
3. Wysunięcie głowy zza lin i powrót na wybieg:

Kogo w zoo nie zobaczymy?

Żyrafy na wybieg zewnętrzny – rozległą sawannę, którą dzielą z zebrami – wrócą dopiero wiosną. Póki co sawanna przypomina bardziej śnieżne pola Antarktydy :).

Na zebry musimy jeszcze trochę poczekać

Na zebry musimy jeszcze trochę poczekać

Poczekać musimy także na zamieszkujące sąsiadujący z wybiegiem sawanny kompleks ssaków wodno-lądowych, gdzie mieszkają kapibara, tapiry anta i hipopotamy karłowate:

Tapiry jeszcze w domku

Tapiry jeszcze w domku

Na wybiegach zewnętrznych nie zobaczymy także większości kopytnych, kotów z pawilonu drapieżników, ostronosów rudych, szopów, kangurów i walabii a także niektórych ptaków (żurawie koroniaste, dzioborożce kafryjskie).
Pusto także na wybiegach małych ssaków – nie zobaczymy więc m.in. fenków, jeżozwierzy czy żenet, choć… nam udało się wypatrzeć jednego z mieszkańców tej części zoo – i to w sytuacji dość nietypowej :).

Mała mangusta pozdrawia!
Mała mangusta pozdrawia!

Choć oliwskie zoo zimą prezentuje się naprawdę przepięknie i wiele ma do zaoferowania (komfort zwiedzania wynikający z braku tłumów, co szczególnie odczuwa się w ptaszarni, zwierzęta na wybiegach w śnieżnej scenerii, co w połączeniu z oliwskimi krajobrazami daje niesamowite efekty), to my jednak czekamy już na wiosnę i ciepło, gdy nie będzie trzeba co chwila grzać się w którymś z pawilonów…
Naszą wizytę podsumowaliśmy już wcześniej, dlatego też teraz bez zbędnych komentarzy zapraszamy na wieńczącą feryjny cykl relację z wizyty w Fokarium w Helu – jeszcze w ten weekend!

A na sam koniec niespodzianka – w 360 stopni dookoła zoo:
(zaczyna się od widoku na słoniarnię, potem sitatungi i oryksy, hipy nilowe, filtry ekologiczne i znowu słonie)

Pełną galerię zdjęć z oliwskiego zoo zimą zobaczycie TUTAJ.

Advertisements

2 comments on “Mrówkojad w Oliwie – jak ferie, to tylko w zoo! Relacji część III

  1. Przeczytane z zapartym tchem! 🙂
    Muszę mamę posłać do zoo jak będzie odwiedzała swoich rodziców – jadąc samochodem z PKP mija je po drodze, a jej ulubionymi zwierzakami w zoo są żyrafy, więc miała by na co popatrzeć 😀

  2. Pawilon żyraf znakomity, bardzo dobry zarówno dla zwierząt, jak i zwiedzających. No i te surykatki… pomysł może nie orginalny, ale świetnie się sprawdzający. Naprawdę duuuuuuuuuży plus za ten pawilon. No i cała relacja z Gdańska (jak już pisała Anza) bardzo interesująca.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s