„7 Dni Zoo” – tydzień z życia ogrodów zoologicznych w subiektywnym raporcie Mrówkojada

Zapraszamy na kolejny przegląd zoowieści tygodnia w dwunastym już numerze jedynego tygodnika zoologicznego – 7 Dni Zoo!
Kolejny już raz nie w wyznaczonym terminie (niedziela!), a wszystko przez naszą wyprawę do oliwskiego zoo (i nie tylko!). (Niestety) Już wróciliśmy i zabieramy się do nadrabiania wszelkich zaległości – w tym piętrzących się relacji, nie zabraknie też kilku niespodzianek, powrotu do stałych cyklów i wcześniej już zapowiadanych materiałów.
Tymczasem zapraszamy na krótki przegląd zoologicznych wydarzeń minionych kilku dni oraz zapowiedź tego, co będzie się działo w najbliższym czasie!

"7 Dni Zoo"

"7 Dni Zoo"

A w dzisiejszym 7 Dni Zoo przeczytacie o:

1. „BOGACTWA RAFY KORALOWEJ” w Akwarium Gdyńskim

Akwarium Gdyńskie przygotowało na ostatni weekend lutego (26 – 27.02.2011, w godzinach 10:00–15:00) wydarzenie edukacyjne dotyczące „BOGACTWA RAFY KORALOWEJ”.
Ma ono na celu przybliżenie ludziom informacji na temat jednego z najbardziej złożonych ekosystemów świata – rafy koralowej, którą z niezwykłą dociekliwością tropiliśmy podczas naszej jesiennej wyprawy do Gdyni :).

"Bogactwo rafy koralowej"

"Bogactwo rafy koralowej"

Szczegółowy program weekendowych wydarzeń możecie znaleźć tutaj lub tutaj.

Tymczasem tydzień temu gdyńskie Akwarium znalazło się w centrum dramatycznych wydarzeń, które – od razu uprzedzamy – zakończyły się szczęśliwie.
Oto bowiem kilka dni temu w śródmieściu Gdyni miała miejsce awaria sieci ciepłowniczej spowodowana usterką podczas prac remontowych przy rozbudowie Teatru Muzycznego. Całe śródmieście przez kilkanaście godzin pozbawione było ogrzewania – w tym i Akwarium, co mogło zakończyć się prawdziwą tragedią. Na szczęście błyskawiczna akcja „ratunkowa” OPEC-u przywróciła ogrzewanie już następnego ranka – a, jak przyznaje sam prezes zarządu OPEC, Aleksander Wellenger, priorytetem było ratowanie zwierząt z Akwarium.
Puenta jest taka – awarię usunięto, zwierzakom nic się nie stało, a pracownikom OPEC-u w nagrodę za szybkie i skuteczne działanie MIR wręczył w nagrodę 25 całorocznych rodzinnych zaproszeń do Akwarium…
Relację z tych dramatycznych zdarzeń możecie przeczytać tutaj. Redaktorom portalu gratulujemy wyczucia dramaturgii („Pokolec Białobrody mógł zginąć, gdyby nie szybka akcja pracowników OPEC-u.”) i pomysłowości przy konstruowaniu sondy.
Przede wszystkim jednak cieszymy się, że „żadna ryba ani inny morski stwór nie ucierpiał podczas awarii ogrzewania”…
Pytanie tylko – kto jest za nią odpowiedzialny?

Rak błotny na szczęście nie zmarzł...

2. Gady w natarciu!

Nowym mieszkańcem wrocławskiego zoo został waran papuaski (Varanus salvadorii), zwany też waranem krokodylowym. To najdłuższy gatunek jaszczurki – dorasta nawet do 350 cm długości, jednak połowę długości ciała stanowi ogon, dlatego choć najdłuższy, nie jest uważany za największego – tytuł ten należy się waranom z Komodo – cięższym i masywniejszym. Wrocławski waran ma póki co 180 cm długości i wązy 10 kg, ale ma też zaledwie cztery lata i na pewno urośnie.
Jak wskazuje nazwa, waran papuaski zamieszkuje lasy Nowej Gwinei. Zdjęcie nowego mieszkańca zoo możecie zobaczyć tutaj.
Wrocławski waran jest jednym z trzech przedstawicieli swojego gatunku w Polsce – pozostałe dwa znajdują się w prywatnej hodowli w Krakowie, skąd swoją drogą przyjechał wrocławski okaz. Latem do Wrocławia ma z Francji przyjechać samica, aby umożliwić rozmnażanie tego zagrożonego gatunku.
Tymczasem na zapleczu hodowlanym terrarium w ostatnich tygodniach jaja zniosły m.in. żółwie stepowe (6 szt.), gekony Sandinga (2 szt.), gekon madagaskarski (2 szt.), węże jaskiniowe (6 szt.) a także żółwie wężoszyje. Wszystkie jaja zostały przeniesione do inkubatora, w którym panuje stała temperatura i wilgotność.
Ale nie tylko gady – skrzek złożyły już salamandry chińskie, traszki Waltla i traszki japońskie.
Zdjęcia rodziców i przyszłych maluchów możecie zobaczyć tutaj.

3. Lew w Łodzi!

Lew w Łodzi?

Lew w Łodzi?

Tak, choć nie do końca w takiej postaci :).
Oto bowiem w piątek o czwartej nad ranem z Londynu do łódzkiego zoo przyjechał Maksimus, młody samiec lwa azjatyckiego, który ma zastąpić mieszkającego w Łodzi Subalego i zostać nowym partnerem lwicy, Tyci. Subali, który miał się nie sprawdzić jako partner Tyci (nie był nią zainteresowany) za kilka jedzie do hiszpańskiego Xerez.
Maksimus jest jeszcze młodym lwem, nie ma jeszcze nawet grzywy. Musi minąć jeszcze rok, półtora, zanim on i Tycia utworzą parę.
Co z tego wyniknie – zobaczymy…
Tymczasem łódzkie zoo ogłosiło oficjalną datę otwarcia budowanej właśnie motylarni – 21 kwietnia. Czy się uda – zoo zapewnia, że tak, na dowód pokazując nieustanny postęp w pracach budowlanych.
Łódzka motylarnia będzie kolejnym tego typu obiektem w Polsce – obecnie motylarnie odwiedzić można w Poznaniu i we Wrocławiu.

4. I Ty możesz mieć swoją Pandę!

Na stronie internetowej warszawskiego zoo wspierająca stołeczny ogród Fundacja Panda udostępniła komplet trzynastu kwartalników „panda” – jedynego tego typu wydawnictwa w Polsce!

Wszystkie 'pandy'

Wszystkie "pandy"

Gratulujemy decyzji, bowiem dotychczas „pandę” można było dostać tylko na terenie zoo (tak zdobyliśmy pierwszy numer) albo przez zaprzyjaźnionego bywalca ogrodu (tak zdobyliśmy drugi).
„Panda” to czasopismo o charakterze popularnonaukowym, ze szczególnym uwzględnieniem ochrony gatunków zagrożonych wyginięciem i wszystkiego, co związane z warszawskim zoo.
Więcej o „pandzie” przeczytacie tutaj, my jednak zachęcamy do bezpośredniego zapoznania się z archiwalnymi numerami kwartalnika. Rewelacyjnym dodatkiem jest umieszczenie skorowidza tematycznego, dzięki któremu możemy szybko dotrzeć do materiałów poświęconych interesującym nas zagadnieniom – ot, choćby mrówkojadom :).

Mrówkojad gościł m.in. w ósmym numerze PANDY

A skoro już jesteśmy przy temacie warszawskiego zoo, zachęcamy do lektury artykułu o rehabilitacji chorej tamarynki białoczubej o imieniu Cezik. Losy Cezika przywodzą nam na myśl historię psa Lampo, który też jeździł koleją – mamy jednak nadzieję, że Cezika czeka lepszy finał – ponoć już za miesiąc ma powrócić do stada…

Cezik - tamarynka, która jeździła koleją...

Cezik - tamarynka, która jeździła koleją...

Kolejna gwiazda?

5. Nowi mieszkańcy opolskiego zoo

W opolskim zoo urodziły się trzy surykatki oraz kangur rudy. Stado surykatek liczy już 17 osobników, kangurów zaś – 14.

Opolskie surykatki - lato 2010

Opolskie surykatki - lato 2010

Więcej na ten temat przeczytacie i obejrzycie tutaj, natomiast już niebawem na Mrówkojadzie gościnna relacja z wizyty w opolskim zoo jednej z naszych czytelniczek!

6. Śląskie Zoo czeka na sponsorów!

„Nakarm lemura – poszukiwani sponsorzy zwierząt!” – czytamy na stronie tvs.pl. Rzecz tyczy się bardzo ważnej sprawy – oto w Śląskim Zoo mieszka blisko dwa i pół tysiąca zwierzaków, z których jednak tylko nieco ponad setka doczekała się jak dotąd opieki adopcyjnej. 5% to naprawdę niewiele, martwi się Śląskie Zoo i jak tylko może namawia do adoptowania któregoś ze swoich podopiecznych – wybór mamy ogromny – od surykatek, po hipopotamy. Listę „zajętych” zwierzaków znajdziemy tutaj.
Adopcja to same korzyści – tak dla zwierzaków i zoo, jak i nas samych, dlatego każdy stara się jak może polecamy obejrzeć materiał filmowy, z którego wynika, że „wielbłąd to prawie jak miś”, „hipopotamom nawet kąpiel nie pomogła w znalezieniu sponsora”, a na koniec jeszcze coś o lemurze, który nazywany jest przez pracowników Grubym, bo ma… duży „biust” – a jest samcem! Pytanie tylko – o co chodzi? Czy o to, że Gruby już jest adoptowany? Czy to tylko taka ciekawostka? Bo, jak mówi na koniec artykułu Pan Dziennikarz – „We wszechobecnej dziś popkulturze jak się okazało nawet w zoo, by zwrócić na siebie uwagę, trzeba szokować”. O co chodzi w tym zdaniu nie podejmiemy się już wyjaśniać…
A na koniec były prezydent Rudy Śląskiej, który twierdzi, że „To jest nasze zoo. Myśmy się tutaj wychowali”. To jest argument, nie ma co! Telefon w dłoń i wybierać swojego przyszłego podopiecznego!
A my do adopcji zwierzaków w zoo zachęcamy od pierwszego dnia istnienia naszej strony!

7. ZooPlotek, czyli skandale, plotki i sensacje tygodnia w ogrodach zoologicznych Polski i świata

Dziś wyjątkowo nie o zezowatych zwierzętach, a o całujących się pieskach preriowych, otyłych gorylach i ataku lwa w Las Vegas.
Całujące się pieski preriowe to jeszcze nic – ponoć najbardziej lubią całować się „przy ludziach” – a im gapiów więcej, tym pieski bardziej całuśne. Konkluzja jest więc taka – należy tak projektować w zoo ich wybiegi, coby mogło przy nich pojawić się jak najwięcej gapiów. Wtedy pieski… No, sporo będzie całowania :).

Mało ludzi - nie ma buziaków...

Mało ludzi - nie ma buziaków...

Otyłe goryle? To już większy problem – w amerykańskim Cleveland rzucane przez zwiedzających ciastka sprawiły bowiem, że małpy „obrosły tłuszczem”. Na szczęście interweniowali pracownicy zoo oraz „naukowcy” i wprowadzona dieta przyniosła efekty – goryle przez rok schudły 30 kilogramów! Pytanie tylko – wszystkie razem, czy każdy z osobna? Ważne o tyle, że w zoo w Cleveland goryle są dwa…

Wreszcie atak lwa w Las Vegas – sprawa niewątpliwie dramatyczna, jednak we wszelkich polskich serwisach informacyjnych prezentowana z dość ważnym błędem – wydarzenie miało bowiem miejsce nie w rzekomym zoo w Las Vegas a w MGM Grand Hotel w Las Vegas. Rzecz wydarzyła się w dodatku… 1 września 2010 roku!

O dziwo, nikomu nic poważnego się nie stało. Sprawę bada Departament Rolnictwa USA.
A ogród zoologiczny w Las Vegas też jest, tyle, że w trochę innym miejscu
W świat poszła jednak informacja, że rzecz stała się w „zoo”, co oczywiście uruchomiło lawinę komentarzy łatwych do przewidzenia w treści. A jak wiemy, nie wszystkie miejsca, gdzie trzymane są dzikie zwierzęta, są ogrodami zoologicznymi. Zwłaszcza w Las Vegas…

Kończymy natomiast optymistycznym akcentem – w zoo w angielskim Colchester 7 lutego urodził się bowiem mały mrównik! To już szósty mrównik urodzony w tym zoo – ostatni przyszedł na świat 27 lutego 2010 roku.

 

Mały mrównik i jego matka (fot. ZooBorns)

Mały mrównik i jego matka (fot. ZooBorns)

Tyle na dziś – przypominamy jeszcze o naszej relacji z wizyty w poznańskim Nowym Zoo, która pojawiła się w piątek.

Kolejny numer 7 Dni Zoo już w niedzielę – a do tego czasu mamy nadzieję uporać się choć z częścią zaległych materiałów i umieścić choć jedną, a może i dwie z oczekujących relacji!

Reklamy

9 comments on “„7 Dni Zoo” – tydzień z życia ogrodów zoologicznych w subiektywnym raporcie Mrówkojada

  1. Ooo… jak miło widzieć kolejnego małego mrównika – to dopiero są przedziwne stworzenia 🙂 Mam nadzieję, że i Wrocław doczeka się przychówku tych intrygujących zwierząt w najbliższych latach 😉

  2. Ankieta faktycznie bardzo przemyślana. A co jeżeli sądzę: „świetne miejsce, równie fajne jak zwykłe ZOO”?

    • Prawda? I co to znaczy „zwykłe zoo”? Oliwa, Warszawa, Wrocław? A Bydgoszcz, Toruń? A Człuchów, Nowy Tomysl? A Konin, Leszno? A…?
      Po wizycie w fokarium na Helu długo dyskutowaliśmy na ten temat i trudno o jednoznaczne wnioski. Takie np. fokarium stanowczo odcina się od definiowania siebie jako ogród zoologiczny, ale siłą rzeczy prawnie jest tak katalogowane. Ale to temat na szerszą dyskusję, do której jeszcze wrócimy.

  3. Mały błąd w artykule, za sprawą błędu w prasie.
    Subali nie wraca do Londynu, a jedzie do hiszpańskiego Xerez. Swoją drogą w tej placówce parę miesięcy temu padł samiec lwa azjatyckiego – Olle. Zgadza się, ten samiec urodził się właśnie w Łodzi. Subali jedzie do samotnej w tej placówce samicy.

    Dodam jeszcze, że Subali owszem na wyspach brytyjskich się urodził, ale nie w Londynie , a w Edynburgu ;).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s