„7 Dni Zoo” – tydzień z życia ogrodów zoologicznych w subiektywnym raporcie Mrówkojada

Zapraszamy na kolejny przegląd zoowieści tygodnia w jedenastym już numerze jedynego tygodnika zoologicznego – 7 Dni Zoo! Znów wcześniej niż zwykle, bo w czwartek, a wszystko przez to, że poprzedni numer ukazał się w zeszłą środę, a w jutro z samego rana ruszamy na kilka dni do Trójmiasta…
Tymczasem zapraszamy na krótki przegląd zoologicznych wydarzeń minionych kilku dni oraz zapowiedź tego, co będzie się działo w najbliższym czasie!

"7 Dni Zoo"

"7 Dni Zoo"

A w dzisiejszym 7 Dni Zoo przeczytacie o:

1.Zimowy niezbędnik zoologiczny – ciąg dalszy.

W poprzednim numerze 7 Dni Zoo sprawdzaliśmy, co też przygotowały krajowe placówki zoologiczne na okres ferii zimowych, walentynek i innych okoliczności, dziś serwujemy kolejną porcję tego typu informacji – nie tylko dlatego, że w kilku województwach ferie wciąż trwają!

Akwarium Gdyńskie – tu cały czas coś się dzieje…

Już w tym tygodniu – w czwartek 17 lutego – odbędzie się spotkanie Klubu Podróżników Akwarium Gdyńskiego MIR. Prezentację „Chorwacja, Półwysep Istria i Dalmacja” przedstawi Tadeusz Zarzycki. Wstęp na spotkanie jak zwykle wolny.
Tymczasem na stronie internetowej Akwarium oraz profilu na Facebooku można zobaczyć fotorelację z walentynek w Akwarium.
Przyznajemy, że mało która placówka zoologiczna może się poszczycić tak intensywnym rozkładem jazdy wszelkich imprez i wydarzeń, jak gdyńskie Akwarium właśnie, o czym sami mogliśmy się jesienią minionego roku przekonać.

Jedna z pamiątek z naszej jesiennej wizyty w Akwarium Gdyńskim

Jedna z pamiątek z naszej jesiennej wizyty w Akwarium Gdyńskim

Na lekcje do zamojskiego zoo!

Ogród Zoologiczny w Zamościu zaprasza uczniów, nauczycieli i wychowawców przedszkoli, szkół podstawowych, gimnazjów oraz szkół ponadgimnazjalnych na zajęcia edukacyjne w zoo w ramach programu edukacji ekologicznej „Chrońmy bogactwo przyrody”.
Lekcje w zoo to dwugodzinne zajęcia dydaktyczne składające się z warsztatów ekologicznych, zwiedzania ogrodu (m.in. nowej ekspozycji bezkręgowców, ryb, płazów, gadów i dużych drapieżnych) z przewodnikiem oraz konkursu plastycznego z atrakcyjnymi nagrodami rzeczowymi.
Udział w zajęciach jest płatny –  6zł od ucznia (w tym wejście na teren zoo i usługi przewodnika). Zgłoszenia przyjmowane są  telefonicznie pod numerem 84 639 34 70 do 03.03.2011.
Więcej informacji na ten temat można znaleźć tutaj.

O ofertach pozostałych ogrodów, m.in. wrocławskiego i warszawskiego, pisaliśmy w poprzednich numerach 7 Dni Zoo.

2. Tygrys w Zamościu!

Cały czas tempa nie zwalnia zamojskie zoo – już od kilku miesięcy z mało której placówki dochodzi tyle wieści, co z Zamościa właśnie! A to dowiadujemy się o nowych zwierzakach, które przyjechały do zoo, a to o oddaniu do użytku nowego pawilonu czy relacji z postępu w pracach nad innym. Zoo cały czas snuje także odważne i niezwykle ciekawe zarazem plany na przyszłość, co jeszcze bardziej zwiększa nasz apetyt na długą wycieczkę na drugi koniec Polski.
Niezwykle bogaty w informacje był zwłaszcza ostatni tydzień – oto bowiem do zoo przyjechały nowe zwierzaki.
Najgłośniej oczywiście było o długo oczekiwanym przyjeździe tygrysa syberyjskiego, który wyczekiwany był od miesięcy, a przybyć już pod koniec zeszłego roku. Ostatecznie Vincent vel Wincent, pięcioletni (w czerwcu ma skończyć sześć lat, choć pojawiają się głosy, że ma już blisko dziewięć…) samiec  z łódzkiego zoo, dotarł do Zamościa pod koniec minionego tygodnia. Pierwsze chwile w nowym miejscu były dla niego trochę stresujące – tygrys był nieco zdezorientowany i zaczął panikować, ale dość szybko się uspokoił i już zaaklimatyzował się w zoo. Do dyspozycji ma wybieg o powierzchni 800 metrów kwadratowych.

Nowi mieszkańcy pojawili się także w akwarium, gdzie cały czas trwa kompletowanie obsady zwierzęcej i zapełnianie kolejnych akwariów i terrariów. Z Płocka i Wrocławia sprowadzonych zostało już kilkadziesiąt gatunków ryb, m.in. płaszczki słodkowodne, natomiast z Ogrodu Botanicznego w Krakowie sprowadzono rośliny do poszczególnych akwariów. Część ryb i roślin zakupiono także w hurtowniach akwarystycznych, bo – jak tłumaczy dyrektor zoo, Grzegorz Garbuz – nie wszystkie interesujące zamojskie zoo okazy były dostępne w innych ogrodach zoologicznych.

Jedno z akwariów w zamojskim zoo (fot. Zoo Zamość)

Jedno z akwariów w zamojskim zoo (fot. Zoo Zamość)

Ciekawostką w pawilonie akwarium będą z kolei nowe formy opisu eksponowanych zwierząt – tradycyjne tabliczki i etykiety zostaną zastąpione niewielkimi monitorami. Na ekranie będzie wyświetlana nazwa gatunku po polsku, angielsku i łacinie. Do tego pojawi się polski opis i zdjęcie. Jeden monitor będzie „obsługiwał” dwa akwaria czy terraria, a prezentacje gatunków będą zmieniały się co kilka sekund. To pierwsze tego typu rozwiązanie w polskich ogrodach zoologicznych!
Na tym jednak nie koniec, bo już w marcu do zoo przyjadą nowe zwierzęta: 14 marca z Czech, z zoo w Brnie, przyjadą dwa lamparty cejlońskie a po nich para legwanów kubańskich. W późniejszym terminie mają przyjechać m.in. kangur rudy i struś emu.

Niespodziewanym lokatorem zamojskiego zoo i jednocześnie pierwszym mieszkańcem nowo wybudowanego ośrodka kwarantannowania jest natomiast papuga – ara szafirowa. Do zoo przywieźli ją we wtorek funkcjonariusze Służby Celnej, którzy odebrali ją przemytnikom na przejściu granicznym w Medyce. Próbowano przewieźć ją na Ukrainę, mimo że zakupiony w Czechach ptak miał wyrobione papiery zezwalające jedynie na przewożenie go po krajach Unii Europejskiej. Ptak jest zdrowy, ma jednak powyrywane i zniszczone skrzydła, bo był przewożony w złych warunkach i wiązany. Wiele wskazuje na to, że papuga zostanie już na dobre w zamojskim zoo – trudno będzie znaleźć dla niej inne miejsce, a dla samego ogrodu może być cennym okazem.

Lecznica dla zwierząt przy zamojskim zoo (fot. Zoo Zamość)

Lecznica dla zwierząt przy zamojskim zoo (fot. Zoo Zamość)

Więcej informacji o nowościach w zamojskim zoo oraz planach na najbliższe miesiące znajdziecie tutaj i tutaj.
Z jednej strony nie możemy doczekać się już wizyty w zamojskim zoo (lato?), z drugiej cieszymy się, że przyjedziemy „na gotowe”, gdy wszystko będzie już urządzone.
Póki co – Zamość rośnie w siłę!

3. W warszawskim zoo otwarto żyrafiarnię

Zakończył się już trwający pół roku remont warszawskiej żyrafiarni, którą otwarto dla zwiedzających w poniedziałek, 14 lutego.
Ze starego, zbudowanego jeszcze w latach 70. budynku, zostały tylko ściany – wymieniono podłogi, odświeżono wnętrza, zlikwidowano też grzejniki.
Natomiast dla pigmejek i tamarynek przygotowano nowe wybiegi. Te drugie jeszcze w żyrafiarni się nie pojawiły,  ponieważ niedawno powiększyła się ich rodzina i przeprowadzka mogłaby je zdenerwować. Na wybieg wróciły za to surykatki. Na ekspozycji są także oczywiście same żyrafy, które przez cały czas trwania remontu musiały przebywać w żyrafiarni – nie było ich po prostu dokąd przenieść – a także antylopy bongo.

Żyrafiarnia jeszcze przed remontem - widok od tyłu. Na pierwszym planie bongo na wybiegu zewnętrznym.

Żyrafiarnia jeszcze przed remontem - widok od tyłu. Na pierwszym planie bongo na wybiegu zewnętrznym.

4. Liczba dnia – 833

833 – tyle gatunków udało się zliczyć pracownikom wrocławskiego zoo podczas zakończonej niedawno inwentaryzacji, którą zoo przeprowadza co roku na początku stycznia. 833 gatunki reprezentowane są przez 4533 zwierzęta, a pamiętać trzeba, że bezkręgowce właściwie nie są liczone, bo byłoby to praktycznie niewykonalne – ponoć samych karaczanów jest kilka tysięcy…
Zresztą, zobaczcie sami:

Wyniki te plasują wrocławskie zoo na pierwszym miejscu w Polsce i w ścisłej czołówce europejskiej, której przewodzi zoo w Berlinie.
W stosunku do 2009 roku przybyło około 300 mieszkańców zoo, a liczba gatunków zwiększyła się o 40 – kto przyjechał, a kto się urodził, wspominaliśmy w rocznym podsumowaniu dotyczącym wrocławskiego zoo.
Więcej na ten temat przeczytacie także tutaj.

5. Kto przyjechał, kto się urodził, czyli zwierzaków wciąż przybywa!

Znak, że sezon coraz bliżej, bo z każdym dniem dowiadujemy się czy to o kolejnych narodzinach, czy też kolejnych zwierzakach, które przyjechały do któregoś zoo.

Małe czaple w Śląskim Zoo

Na początku lutego w Śląskim Zoo wykluły się małe czaple nadobne, które po raz pierwszy zostały pokazane przez rodziców w poniedziałek, 14 lutego.
Aktualnie ptaki przebywają w warunkach szklarniowych, gdyż są bardzo delikatne i wybitnie ciepłolubne. W wolierze zewnętrznej grupę czapli nadobnych będzie można oglądać dopiero latem.

Drugi toko w Oliwie

Do mieszkającej od niedawna w oliwskim zoo samiczki toko czarnoskrzydłego (Tockus deckeni) dołączył młody, ośmiomiesięczny samczyk z austriackiego Wels Zoo. Po odbyciu krótkiej kwarantanny został połączony z samicą, z którą błyskawicznie nawiązał dobry kontakt.

Toko czarnoskrzydły (fot. Wojtek)

Mamy nadzieję zobaczyć parę toko „na żywo” już jutro!

W opolskim zoo urodził się gibon!

10 lutego w opolskim zoo urodził się gibon białoręki.
Maluch jest jeszcze nieporadny i cały czas tuli się do matki, dlatego bardzo trudno go zobaczyć i nie sposób jeszcze określić, jakiej jest płci. Na wybiegu pojawi się najpewniej dopiero w maju, bo teraz jest jeszcze dla niego za zimno.
W opolskim zoo mieszka jedna rodzina gibbonów białorękich – samica Bilbi, ojciec Pongo (ma jasne umaszczenie, tak jak dopiero co urodzony maluch) oraz ich młode. Bilbi jest już doświadczoną matką, bo to jej piąte dziecko. Trójka (dwie samice i samiec) jest nadal w Opolu, jedna samica wyjechała już zaś na Słowację.

Wyspa gibonów w opolskim zoo

Wyspa gibonów w opolskim zoo

Film z młodym gibonem możecie zobaczyć tutaj.

Łódź czeka na nowe zwierzaki i… remonty!

Już za kilka dni do łódzkiego zoo z ogrodu w Londynie przyjedzie młody samiec lwa, a także makaki wanderu.
Łódzkie zoo dokonało także swoistej „transakcji” wymiennej z warszawskim zoo – do stolicy wyjechała ara patagońska, a w drugą stronę powędrował koroniec.
Ten rok ma być jednak przede wszystkim rokiem remontów, na które zoo wyda około 1,5 mln zł – z czego sama przebudowa pawilonu dla pawianów ma kosztować 400-500 tys. zł.
Trwają także prace nad motylarnią. Więcej na ten temat przeczytacie tutaj.

Panda zwana Yunnan

Zapraszamy także na stronę wrocławskiego zoo, gdzie można już zobaczyć pierwsze zdjęcia Yunnana – dwuletniego samca pandy małej, który przyjechał do Wrocławia z zoo w Sables d’Olonne we Francji, a o którego przyjeździe pisaliśmy już w dziewiątym numerze 7 Dni Zoo.
Yunnan na razie przechodzi kwarantannę, ale już na początku marca pojawi się na wybiegu, na którym zamieszka wspólnie z przebywającymi tam mundżakami chińskimi.

Już niebawem Yunnan zamieszka wspólnie z mundżakami. Śniegu już nie powinno wtedy być :)

Już niebawem Yunnan zamieszka wspólnie z mundżakami. Śniegu już nie powinno wtedy być 🙂

Co ciekawe, Yunnan jest pierwszą pandą małą w historii wrocławskiego zoo, ale za jakiś czas dołączy do niego samica.

6. Kung Fu Panda z Atlanty

Pozostajemy w „pandzim” temacie :).
Urodzona 3 listopada 2010 roku w zoo w Atlancie (USA) panda wielka doczekała się wreszcie imienia – a musiała na nie czekać ponad trzy miesiące!

Po, panda wielka z zoo w Atlancie (fot. ZooBorns)

Po, panda wielka z zoo w Atlancie (fot. ZooBorns)

We wtorek w zoo odbyła się specjalna uroczystość, podczas której małą pandę oficjalnie nazwano Po. Imię nieprzypadkowo kojarzy się z bohaterem animacji studia DreamWorks pod tytułem Kung Fu Panda, bowiem studio nie tylko adoptowało samą pandę i płaci za jej utrzymanie w zoo, ale także wspiera finansowo działania mające na celu ochronę pand wielkich w Chinach.
Smaczku całej historii dodaje fakt, że rodzicem chrzestnym pandy, który był także obecny na uroczystości nadania jej imienia, jest… Jack Black, aktor podkładający głos pod pandę Po w filmie Kung Fu Panda. Druga część animacji już 27 maja wejdzie do kin.

Jack Black - głos filmowego Po - oraz panda Po na rękach opiekunki z zoo w Atlancie

Jack Black - głos filmowego Po - oraz panda Po na rękach opiekunki z zoo w Atlancie (fot. AP/David Goldman)

Zważywszy, że jesteśmy wielkimi fanami pierwszej części, już nie możemy doczekać się kolejnej!

Zarówno zoo w Atlancie, jak i studiu DreamWorks gratulujemy świetnej kampanii reklamowej, na której skorzysta i zoo, i panda, i film, i wreszcie sam projekt ochrony pand w Chinach.
A całą akcję śmiało możemy dopisać do naszego ostatniego artykułu o gwiazdach w zoo.

7. ZooPlotek, czyli skandale, plotki i sensacje tygodnia w ogrodach zoologicznych Polski i świata

Oj, w ostatnich dniach nie brakowało sensacyjnych doniesień ze świata ogrodów zoologicznych, a także wieści o narodzinach kolejnych „gwiazd”.
Na początek o gwiazdach właśnie, a konkretnie o kolejnej sensacji z Niemiec, czyli jaguarundi o imieniu Frank, który mieszka w zoo w Delitzsch i – podobnie jak największa zoo-gwiazda ostatnich tygodni, opos Heidi z zoo w Lipsku – ma zeza…

Frank robi w Niemczech furorę, prasa namaściła go już na następcę Heidi, ale ofert z Hollywood, póki co, jeszcze nie ma.
Może zez mniejszy, może nie ta uroda, a może mały przesyt zezowatymi zwierzętami.
Jakkolwiek mamy podejrzenia, że w najbliższym czasie czeka nas wysyp informacji o kolejnych zezowatych zwierzakach, po których przyjdzie kolej na dwugłowego słonia i gorylopotama.

Sensacja! Gorylopotam w warszawskim zoo! - to póki co tylko nasza fantazja, ale kto wie...

Sensacja! Gorylopotam w warszawskim zoo! - to póki co tylko nasza fantazja, ale kto wie...

W końcu apetyt rośnie w miarę jedzenia, a za jakiś czas sam zez już nie wystarczy, coby zostać gwiazdą…
Puenta tej historii jest jednak inna – kto jeszcze kilka dni temu słyszał, że istnieje zoo w Delitzsch?
Braniewo, Nowy Tomyśl, Człuchów i inne tego typu ogrody powinny brać przykład z Delitzsch i poszukać, czy aby gdzieś u nich na wybiegu nie mieszka niezwykły zwierzak…

Zostajemy w temacie „gwiazd”, tyle, że tym razem ludzkich. Jeśli myśleliście, że trzymana przez Was w domu papużka, świnka morska czy scynk berberyjski to niezwykła rzadkość i prawdziwy egzot – grubo się myliliście.
Jakie zwierzaki w swoich domach trzymają „znani i (niekoniecznie) lubiani” możecie zobaczyć tutaj (uwaga! – nie mylić goryla z szympansem). To tylko kilka przykładów z niezwykle długiej listy przykładów trzymania w domach zwierząt, które niekoniecznie nadają się na domowych pupili.
Trzymania w domu tygrysa czy lwa absolutnie nie popieramy, choć sprawa nie jest taka łatwa – bywa, że zwierzak ma wówczas nieporównywalnie lepsze warunki, niż np. w zoo. To jednak rzadkość – częściej, tak jak w powyższych przykładach – pełni rolę maskotki i ozdoby, a do tego naprawdę lepiej nadaje się chociażby pluszowy zwierzak:

Tadziu-Pluszowy Mrówkojad w torbie. Nasz znak rozpoznawczy dla redakcji "ZOOrro"

Tadziu-Pluszowy Mrówkojad w torbie.

A w domu lepiej trzymać zwierzaka, który się do tego nadaje:

Bąbel podczas swojej ulubionej czynności - jedzenia

A do tematu „trzymać w domu czy nie trzymać” odsyłamy tutaj – sami jeszcze do niego wrócimy.

Trzymanie dzikich zwierząt w domu to jedna sprawa – drugą jest „kolekcjonowanie” zwierząt wypchanych, im bardziej egzotycznych, tym lepiej.
Oto bowiem w zakładach mięsnych w gminie Niemce Państwowa Straż Łowiecka odkryła liczącą około 90 sztuk kolekcję myśliwskich trofeów, wśród których znalazły się m.in. wilki, lwy, żyrafa, zebra, gepard, tygrys, piżmowół. „Wartość” kolekcji ocenia się na 170 tys. zł.
Więcej informacji na ten temat znajdziecie tutaj.

Kończymy nasz przegląd bardziej optymistycznie, zaproszeniem do lektury bardzo ciekawego wywiadu z dyrektorem warszawskiego zoo, Panem Andrzejem Kruszewiczem, który barwnie opowiada o zachowaniach seksualnych zwierząt – polecamy!

Tyle na dziś – do kilku poruszonych ostatnio tematów wrócimy w przyszłym tygodniu, już po powrocie z Trójmiasta, kiedy to ukaże się kolejny numer 7 Dni Zoo oraz kilka niespodzianek – o tym jednak dopiero w przyszłym tygodniu!

Reklamy

9 comments on “„7 Dni Zoo” – tydzień z życia ogrodów zoologicznych w subiektywnym raporcie Mrówkojada

  1. szczerze to ten wielki remont żyrafiarni to jakoś mnie na kolana nie powalił podobno to nie koniec prac ale to co do tej pory się zmieniło wygląda trochę ubogo no i z tą ośmiornicą to więcej medialnego szumu niż potrzeba no i z zimowej perspektywy to tylko 1 część zoo robi wrażenie na tej 2 czas teraz coś pobudować i pozmieniać a co do tego okresu ferii z atrakcjami to akurat nie ma co narzekać no byłem u indyjskich w środku fajnie 🙂

    • W remoncie żyrafiarni chodziło głównie o kwestie techniczne, wentylacja nie działała, a ogrzewanie było zrobione tak że większość ciepła szła na hall po którym chodzą zwiedzający – zimą i tak w kurtkach… Powodowało to że żeby dogrzać żyrafy i antylopy trzeba było dużo bardzie podgrzać cały budynek – co było strasznie nieopłacalne… Reszta to raczej kosmetyka – wymieniono podłogę – szczerze to nie pamiętam jaka tam była wcześniej – i ujednolicono terraria które przed remontem zupełnie do siebie nie pasowały – ale remonty rzeczywiście jeszcze się szykują – np u Fredko-Franka. Mi strasznie spodobał się pomysł pomalowania ścian w różne desenie umaszczenia żyraf, fajnie też prezentuje się fontanna, szkoda że klatki tamaryn czerwonobrzuchych i białoczubych nie zostały dopasowane stylistycznie do tych dla reszty zwierząt. Ale z ostateczną opinią się jeszcze wstrzymam bo nie widziałem jeszcze pawilonu po otwarciu (za to wcześniej 2 razy).

      Ogólnie wszystkie inwestycje jakie teraz idą w zoo mają na celu maksymalne ograniczenie kosztów eksploatacji budynków – docieplanie, wymiana okien, remonty dachów… Ja czekam na efekty remontu akwarium bo to zapowiada się bardzo ciekawie – sztuczne skały, wielkie zbiorniki… Miejmy nadzieję że w trakcie nikt nie wpadnie na równie genialny pomysł co w rekinarium – efekt pożarte 60 tys 😛

      • Z rekinarium trochę się nie zgodzę. Pomysł był świetny tylko wykonanie i „ciekawe” utrzymanie nie poszło jak należy.

        • Z rekinarium powinni przynajmniej przeczytać przygotowaną przez siebie tabliczkę informacyjną o tawroszu, w której jest napisane czarno na białym (a dokładniej biało na przezroczystym) że żywi się on m.in. płaszczkami i małymi rekinami… W wielu ogrodach ten miks się sprawdził ale tam zwierzęta są podobnych rozmiarów – tu do malutkich płaszczek i żarłaczy wpuścili wielkiego rekina, który na dodatek średnio mieści się w tym akwarium i pływa ciągle w kółko … Gdyby obsada była taka jak początkowo planowano – żarłacze + ryby morskie do około 60 cm wystarczyłoby ale grubasek który jeszcze pewnie dwukrotnie podrośnie moim zdaniem się tam nie sprawdzi… Fajnie byłoby jakby w przyszłości zbiornik ten przeznaczyli dla rekinów młotów – w grupie tych gatunków są też takie które mają poniżej metra długości więc byłyby w sam raz

  2. pewnie masz rację z tymi rekinami ja bym wolał żółwia morskiego tam zobaczyć ten rekin bardziej by pasował do oceanarium no ale jest jak jest

    • dla żółwia morskiego też jest tam za mało miejsca – no i nie ma możliwości zrobienia piaszczystej wysepki

        • Tak – za mało – nigdy nie śmiałbym podawać płockiego basenu jako przykładu trzymania żółwi morskich – poza tym nie da się obecnie spojrzeć na jego basen w Płocku bo go remontują 😛 Odpowiem więc:

          Tak, za mało miejsca! Spójrz na ich basen w Stralsundzie 😉 tam nie ma szans na stereotypie, które w Warszawie byłyby niemal pewne

          Warszawski zbiornik świetnie nadawałby się na ekspozycję wspomnianych małych głowomłotów – mają je w Berlińskim akwarium i prezentują się świetnie, albo na wielki zbiornik rafy koralowej – tylko że trzeba by je przearanżować – zaczynając od rozbiórki tego wątpliwej urody stosu kamieni a zrobienie profesjonalnego skalnego tła z żywej skały – na niej pełno koralowców – tysiące rybek… byłoby pięknie 🙂

          • Prawda jest taka, że kwestię kto zamieszka w basenie i jak powinien wyglądać normalnie załatwia się na etapie planowania.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s