Zima w gdańskim zoo – tam sięgaj, gdzie Mrówkojad nie sięga…

Zgodnie z zapowiedzią zabieramy Was dzisiaj na małą wycieczkę po oliwskim zoo, do którego my wybieramy się już za kilkanaście dni, a w minionym tygodniu odwiedził je nasz terenowy korespondent Wojtek, który podzielił się z nami swoją relacją.
Zapraszamy do lektury, a sami nie możemy się już doczekać wizyty w oliwskim zoo…

Zima w Oliwie

(Tekst oraz zdjęcia są autorstwa Wojtka – Mrówkojad dokonał edycji i redakcji tekstu, kompozycji artykułu oraz doboru zdjęć).

Zaczynamy zwiedzanie. Przystanek hipopotamy.

W zoo zjawiam się około godziny czternastej. Kasy są zamknięte, ale ochroniarz siedzący przy wejściu wpuszcza mnie za darmo. Nie dowiaduję się, niestety, o której godzinie zoo zostanie zamknięte. Po chwili uświadamiam sobie, dlaczego nie musiałem kupować biletu – większość zwierząt jest zamknięta, a ich wybiegi są puste.
Koło basenu fok spotykam kończących pracę opiekunów. Okazuje się, że o czternastej zwierzęta są zamykane w swoich domkach, ale wcześniej i tak nie wychodzą na dwór. Mijam więc puste wybiegi słoni i antylop.
Pierwszym w miarę przytulnym i ciepłym miejscem jest chatka hipopotamów.

Pawilon hipopotamów

Pawilon hipopotamów

W środku pawilon jest dość duży. Znajdują się tu dwa spore boksy, ale obie samice przebywają w jednym z nich. Niestety na korytarzu jest jasno, a w boksach ciemno, co skutecznie utrudnia zrobienie zdjęć.

Hipopotamy nilowe w swoim pawilonie

Hipopotamy nilowe w swoim pawilonie

Pierwszą barierą od strony zwiedzających są szyby, następnie kraty. W pawilonie mieszkają też inne zwierzęta. Są tu razem cztery terraria. Zamieszkują je kolejno: 1- para anakond żółtych, 2-pyton skalny, 3-również pyton skalny, 4-kilka żółwi czerwonolicych.

Anakonda żółta

Anakonda żółta

Pyton skalny

Pyton skalny

Pyton skalny

Pyton skalny

Ogólnie cały pawilon jest symetryczny.

Wnętrze hipopotamiarni

Wnętrze hipopotamiarni

Wnętrze hipopotamiarni

Przystanek żyrafiarnia

Żyrafiarnia

Żyrafiarnia

Dochodzę do żyrafiarni, wchodzę wejściem zimowym. Panuje tu raczej pustka. Widoczne są tylko dwie żyrafy. Jedna – w pierwszym, bliższym boksie, druga – w tylnym.

Żyrafa

Żyrafa

Żyrafa na wybiegu wewnętrznym

Żyrafa na wybiegu wewnętrznym

Rozrywki dostarczają jednak surykatki na swoich dwóch wewnętrznych wybiegach. Między nimi znajduje się widoczny przez szybę domek z promiennikiem.

Surykatka

Surykatka

Surykatka

Surykatka

Surykatka

Gepard(y)

Widać po tropach na wybiegu, że gepardy chętnie po nim spacerują. W tej chwili jednak są zamknięte w pawilonie, a jeden z nich jest widoczny przez szybę.

Gepard

Gepard

Ptaszarnia- podejście pierwsze

Ptaszarnia

Jest godzina 14.38, czyli jak wynika z tabliczki na drzwiach, spóźniłem się całe osiem minut, aby zobaczyć gady i ptaki wewnątrz. W wolierach przebywają jedynie żako.

Kierunek- pawilon słoni

Mijam puste wybiegi wilków grzywiastych oraz nowe drogowskazy (zamiast rysunków zwierząt są ich nazwy po polsku i angielsku).

Nowy drogowskaz

Tył hipopotamiarni

Wybiegi antylop

Wreszcie spotykam pierwszego ssaka roślinożernego na wybiegu – jest to ogier kuca szetlandzkiego.

Kuc szetlandzki

Wkrótce dochodzę do pawilonu słoni. Zza szyb widać obie słonice. Ich boksy są dość małe jak na takie zwierzęta, ale po śladach na śniegu widać, że wychodzą też na zewnątrz.

Kopytne tu i tam

Mijam pusty basen pingwinów i wreszcie dochodzę do wybiegu łosi.

Łosie

Cała trójka skrywa się w tyle wybiegu, natomiast po ich stawie pływa kilka kaczek krzyżówek.

Krzyżówki na stawie na terenie wybiegu łosi

Krzyżówki na stawie na terenie wybiegu łosi

Na terenie należącym do anoa przebywa kilka danieli, a reszta stada znajduje się na właściwym wybiegu.

Daniel

Puste są natomiast wybiegi gwanako, kóz karłowatych i osłów, choć te ostanie widać na ich przedwybiegu.

Wybieg osłów i kóz

Na śniegu dobrze widoczne są sarny, ale można zobaczyć je tylko dlatego, że nie mają domku.

Sarny

Zawodzą też rodzime świniowate – dziki, jednak na mój widok ze swojego domku wydeptaną ścieżką przybiegają pekari.

Wybieg pekari

Pekari

W swojej wiacie znajdują się także jelenie.

Jelenie

Wilczy wzrok i tygrys co prawie (…) wygryzł

Podchodzę do wybiegu wilka, który na chwilę wychyla się ze swojej kryjówki i mierzy mnie swym wzrokiem, po czym znów wraca do odpoczynku. Przyznać muszę, że jego wybieg wcale nie jest taki duży, jak się wydawał latem.

Wilk

Najbardziej ekscytującym wydarzeniem podczas mojego zwiedzania jest zdecydowanie spotkanie z tygrysem amurskim. Z daleka widzę jak ten kot jednym susem przenosi się z okolicy basenu pod samą szybę. Wygląda jak słodki kotek, jednak pozory mylą.

Tygrys...ek?

Cały czas spogląda na jedzenie mojego towarzysza wędrówki. Po zrobieniu zdjęć podnoszę się i odsuwam od szyby. To, że chcemy odejść z naszym jedzeniem bez podzielenia się z tygrysem, najwyraźniej mu się nie spodobało. Z rykiem rzuca się na szybę, a następnie na kraty. O ile kratom ufałem to, na szybę nie byłem pewien i wolałem się oddalić. Tygrys był co najmniej niezadowolony. Może dlatego, że – jak się później dowiedziałem- karmiony jest co dwa dni. Natomiast drugi tygrys cały czas leżał w swoim legowisku, a sąsiadujące z tygrysami niedźwiedzice spały snem zimowym.

Tygrys

Kopytnych ciąg dalszy

Dochodzę do kolejnych zwierząt kopytnych. Na śniegu przebywa cała siódemka żubrów, z których jeden popisuje się wchodząc do suchej fosy.

Żubr

Na górskim wybiegu na moment pojawia się takin. Dromadery nie wytrzymują na zimnie zbyt długo i wracają do swojego domku.
Baktriany na mój widok dosłownie uciekają do swojej wiaty. Bawoły cały czas wytrzymują na zewnątrz.

Bawoły

Lamy gromadzą się przy swojej chatce, natomiast alpaki w ogóle jej nie opuszczają.

Ptak ptakowi nierówny

Na wybiegu aktualnie zimujących flamingów zadomowiła się trójka bocianów białych.

Bociany białe

Sowy śnieżne przeniosły się do ciągu wolier dla ptaków drapieżnych, poza tym ich obsada raczej bez większych zmian.

Puszczyki mszarne

Podczas spacerowania przy wybiegu saren spotykam sporą grupę bernikli kanadyjskich chodzących swobodnie po alejkach zoo. Kolejna grupa znajduje się zamknięta przy stawie.

Bernikle na spacerze

Małpy takie i owakie

Małpy oczywiście zimują w pawilonach. Pierwszym, do którego wchodzę, jest dom szympansów i orangutanów. Szympansica dumnie paraduje ze swym zeszłorocznym malcem, natomiast samiec orangutana postanawia wybrać się na spacer po swym mieszkaniu.

Orangutan Albert

W robieniu zdjęć przeszkadzają niezbyt czyste szyby. Kolejny przystanek to luntungi jawajskie i gerezy, zaraz po nich wyjce i mandryle. U tych ostatnich zrobienie zdjęcia blokuje zaparowana szyba.

Gerezy abisyńskie

Lutung jawajski

Wyjec

Mandryl?

Drapieżniki większe i mniejsze

Pogoda najwyraźniej podoba się pieścowi, który zadowolony biega po wolierze. Połączone woliery mają rysie, a młode żbiki odpoczywają na wysoko umieszczonej półce.

Żbiki

Rysie

W wolierach brak także serwali, karakali i panter. Młoda puma tylko na chwilę wychyla główkę.

Ptaszarnia- podejście drugie

Idąc w kierunku wyjścia spotykam ochroniarza, który proponuje mi wejście do ptaszarni – nie odmawiam. Po drodze przybliża mi nocne życie zoo. Staram się przejść pawilon możliwe szybko, aby stróż nie musiał czekać. Uwagę przyciąga kakadu, będąca w trakcie leczenia.

Kakadu w specjalnym rynsztunku leczniczym

Toko czarnoskrzydły - jeden z nowszych nabytków oliwskiej ptaszarni

Tukan honduraski

oraz efektowni przedstawiciele rodziny krokodylowatych:

Kajman szerokopyski

Krokodyl kubański nr 1

Krokodyl kubański nr 2

Pusty pawilon to naprawdę niecodzienny widok, normalnie przewijają się przez niego tłumy.

Wnętrze ptaszarni/herpetarium

(Przy okazji chciałbym podziękować panu ochroniarzowi za wpuszczenie do pawilonu i rozmowę na temat nocnego życia w zoo.)

Podsumowanie

Czy zimą opłaca się iść do gdańskiego zoo? Jeżeli jesteście zdania, że każdą możliwą szansę zwiedzenia zoo trzeba wykorzystać (mój typ) – oczywiście, ale najlepiej przed czternastą. Jeżeli jednak nie chcecie zmarznąć, proponuję odwiedzenie Akwarium w Gdyni, w którym o tej porze roku także nie ma tłumów.
Chciałbym dodać, że w zoo nie spotkałem żadnych innych zwiedzających.
Żegna mnie wychodzące ze swojego pomieszczenia na mój widok bydło węgierskie.

Bydło węgierskie

Tyle nasz terenowy korespondent – raz jeszcze dziękujemy Wojtkowi za relację i zrobienie nam jeszcze większego apetytu na przyszłotygodniową wyprawą do Trójmiasta, z której relacja pojawi się możliwie szybko po naszym powrocie.

EPILOG

A tymczasem kilka dni temu w oliwskim zoo urodziły się dwa małe lutungi jawajskie! Warto przypomnieć, że Oliwa jest jedynym ogrodem zoologicznym w Polsce, w którym można zobaczyć ten gatunek azjatyckich małp.
Lutungi były jednymi z pierwszych mieszkańców gdańskiej małpiarni i świetnie się w niej zaaklimatyzowały. Regularnie się też rozmnażają – swego czasu, w 2006 roku, na przestrzeni kilku miesięcy urodziły się aż trzy młode, maluch przyszedł na świat także w zeszłym roku.

Lutungi jawajskie - widoczna matka z młodym (fot. Mrówkojad - wrzesień 2010)

Lutungi jawajskie - widoczna matka z młodym (fot. Mrówkojad - wrzesień 2010)

Tegoroczne maluchy mamy nadzieję zobaczyć podczas przyszłotygodniowej wyprawy!

Advertisements

6 comments on “Zima w gdańskim zoo – tam sięgaj, gdzie Mrówkojad nie sięga…

  1. To jeszcze poprawcie info a propos bydła w tekście, bo zostało szkockie…
    Z tą ptaszarnią to faktycznie gratka, jak my byliśmy w lecie to właściwie nie dało się nic zobaczyć, taki tłum…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s