Z przewodnika po oliwskim zoo – hipopotamy nilowe i karłowate

Hipopotamowate (Hippopotamidae) to niezwykła rodzina parzystokopytnych ssaków, która obecnie reprezentowana jest przez dwa gatunki – hipopotama nilowego (Hippopotamus amphibius), wodno-lądowego kolosa zwanego też koniem rzecznym (albo morskim:)) oraz hipopotama karłowatego (Hexaprotodon liberiensis) – znacznie mniejszego krewniaka tego pierwszego, zamieszkującego wilgotne lasy i bagna Afryki Zachodniej, który – choć szerzej poznany dopiero sto lat temu, dziś jest bardzo poważnie zagrożony wyginięciem.
W oliwskim zoo mamy niezwykłą możliwość zobaczyć oba gatunki hipciów – i to względnie blisko siebie, ich wybiegi znajdują się bowiem w tej samej części zoo, zaledwie kilkadziesiąt metrów od siebie. W środowisku naturalnym natomiast dzielą je setki kilometrów…

Hipopotamy w oliwskim zoo - mapa

Nie mamy co prawda możliwości zobaczenia obu gatunków w bezpośredniej bliskości, ich wybiegi bowiem – wbrew np. temu, co sugeruje przewodnik po oliwskim zoo – nie sąsiadują ze sobą, zawsze jednak znajdzie się wyjście z takiej sytuacji.
Przy wybiegu hipopotamów nilowych znajduje się bowiem wielka, kolorowa plansza, która w bardzo efektowny sposób porównuje ze sobą oba gatunki – świetna rzecz!

Hipopotam nilowy i karłowaty - znajdź różnicę...

Hipopotam nilowy i karłowaty - znajdź różnicę...

Taka sytuacja porównawcza jest zresztą charakterystyczna dla oliwskiego zoo – kilkadziesiąt metrów dalej możemy wszak zobaczyć na jednym wybiegu słonia afrykańskiego i indyjskiego (ewenement na skalę kraju), a w innej części zoo sąsiadują ze sobą wybiegi wielbłądów jednogarbnych i dwugarbnych.
Zarówno hipopotamy nilowe jak i karłowate posiada w Polsce jeszcze tylko zoo we Wrocławiu.

Hipopotamy nilowe

Hipopotamy nilowe z oliwskiego zoo

Hipopotamy nilowe z oliwskiego zoo

Historia hipopotamów nilowych w oliwskim zoo jest stosunkowo krótka – a początki, jakkolwiek to zabrzmi, dosyć przypadkowe…
Pierwszy przedstawiciel tego gatunku pojawił się w Gdańsku dopiero w 1992 roku. Wtedy to do Oliwy z płockiego zoo przybyła samica o imieniu Kiwi. Nie było dla niej wówczas basenu ani też odpowiednich pomieszczeń, w których mogłaby przebywać zimą, jednak w Płocku zupełnie brakowało dla Kiwi miejsca, w Gdańsku zaś było puste pomieszczenie po… nosorożcu (w którym hipopotamy mieszkają po dziś dzień…), dlatego też ostatecznie podjęto decyzję o przenosinach. Przy pomocy jednej z gdańskich firm zbudowano dla Kiwi w błyskawicznym tempie dwóch miesięcy odpowiedni basen – do dziś jeden z największych w polskich ogrodach zoologicznych. Latem 1992 roku Kiwi mogła po raz pierwszy w nim pływać.
W 1993 roku do Kiwi dołączył samiec hipopotama o imieniu Hektor, który był darem Śląskiego Zoo i zarazem kawalerem dla Kiwi. Dopiero po jakimś czasie okazało się, że Hektor to jednak nie samiec, tylko… samica! Nic więc dziwnego, że nie można się było doczekać potomka z tej dość specyficznej pary. Hektorowi zmieniono więc imię na Hektorka :).
Kolejny hipopotam nilowy pojawia się w oliwskim zoo w 2000 roku. Jest to Józio, zwany też Żabą. To hipopotam ze szczególnym rodowodem, był bowiem potomkiem słynnej warszawskiej pary hipopotamów – Anieli i Gustawa, a przyjechał do Gdańska jako dar warszawskiego zoo.
W chwili przyjazdu Józio (vel Żaba) jest jeszcze młodym, czteroletnim hipopotamem, ważącym około półtorej tony. Ma zostać partnerem dla jednej z dwóch mieszkających już w zoo samic – Kiwi i Hektorki. Warto zauważyć, że obie samice były od niego starsze o 10 lat (obecnie Hektorka i Kiwi mają już 24 lata). Józio witany jest w Oliwie owacyjnie – na powitanie przygotowano mu specjalną kolację (kilka kilogramów marchwi+suche bułki), wszyscy mają bowiem  nadzieję, że zapoczątkuje on hodowlę gdańskich hipopotamów.
Na początku jednak z amorów nic nie wychodzi – Józio przez pierwsze tygodnie pobytu w Oliwie ma problemy z akceptacją i nie zwraca uwagi na starsze koleżanki, które w dodatku nie tolerują przybysza. Dochodzi nawet do aktów agresji – Hektorka pogryzła Józia w nogę, ale p
óźniej role się odwróciły i to Józio stał się głównym agresorem. Pomogły w tym na pewno rozmiary Józia, który stał się znacznie większy od obu samic. Jak jednak powszechnie wiadomo, od agresji do miłości droga jest bardzo krótka i wkrótce Hektorka i Józio nawiązują gorący romans.
Pierwszy hipopotam nilowy urodził się w Gdańsku w kwietniu 2001 roku, niestety zaraz po jego urodzeniu Hektorka, będąca wówczas jeszcze mało doświadczoną matką (rodziła po raz pierwszy) przydusiła go swym ciężkim cielskiem i maluch udusił się.
Na szczęście 15 lipca 2002 roku, ze związku Hektorki i Józia, przychodzi na świat kolejny mały hipopotam – samczyk, który otrzymał imię Stasio, na cześć ówczesnego zastępcy dyrektora, Stanisława Wilkańca, wielkiego miłośnika hipopotamów.
Był to pierwszy udany poród hipopotama w historii oliwskiego zoo! Kolejny przychodzi na świat już kilka tygodni później – na początku września 2002 roku rodzi się maluch ze związku Józia i Kiwi.
W 2006 roku czteroletni wówczas Stasio, w ramach wymiany między ogrodami zoologicznymi, wyjeżdża do Szimkend w Kazachstanie. Ważą się też losy Józia, który z czasem staje się coraz bardziej agresywny – i to zarówno w stosunku do ludzi, jak i pozostałych hipopotamów. Powzięto w związku z tym decyzję o jego kastracji, ponieważ gdańskie zoo nie miało warunków dla tak agresywnego samca, a żadne inne zoo nie chciało go przyjąć.

Tyle historii. Obecnie w oliwskim zoo mieszkają już tylko dwie efektowne, dwudziestoczteroletnie samice – Kiwi i Hektorka.

Kiwi i Hektorka - hipopotamy nilowe z oliwskiego zoo

Kiwi i Hektorka - hipopotamy nilowe z oliwskiego zoo

Hipopotamy nilowe w Oliwie mieszkają w środkowej części zoo, między wybiegiem słoni a pawilonem ptaszarni-gadziarni.
Do dyspozycji mają pawilon zimowy, zbudowany na początku lat 80. jako… pawilon nosorożca!

Pawilon hipopotamów - Zoo Oliwa

Pawilon hipopotamów - Zoo Oliwa

Obecny pawilon hipopotamów nilowych nie spełnia jednak podstawowych wymagań i standardów, zarówno hodowlanych jak i ekspozycji posezonowej wewnątrz pawilonu. Co więcej, w takim kształcie obiekt nie nadaje się do dalszej przebudowy. Nie ma w nim także odrębnego basenu, dlatego zainstalowano w nim specjalne prysznice z ciepłą wodą, pod którymi hipopotamy się kładą.
Mimo to sytuacja jest lepsza, niż w przypadku obecnego obiektu dla słoni, gdyż gdańskie zoo nadal może liczyć na otrzymanie hipopotamów z innych ogrodów, tyle, że w obecnej sytuacji nie będzie o to zabiegać.
Dlatego też jednym z priorytetów jest budowa nowego pawilonu dla hipopotamów nilowych.
Kluczową rolę odgrywają tu świetne warunki geograficzno-przyrodnicze dla hodowli i ekspozycji zwierząt związanych ze środowiskiem wodnym, w tym hipopotamów nilowych, jakimi dysponuje gdańskie zoo.
Nowy, wielkopowierzchniowy wybieg wodny hipopotamów ma zostać zlokalizowany na Dużym Stawie – będzie to największy (naturalny) basen hipopotamów nilowych w europejskich ogrodach zoologicznych, optymalny do utrzymywania na nim stada kilkunastu osobników w warunkach analogicznych do naturalnych.
Przylegać będzie do niego ogromny pawilon hipopotamów zaprojektowany na zapleczu obecnego pawilonu drapieżników (alternatywnie na miejscu pawilonu drapieżników), zarazem na skraju Dużego Stawu.
Są to jednak, póki co, tylko plany, na których realizację będziemy musieli jeszcze trochę poczekać.

Hipopotam nilowy - Zoo Oliwa

Hipopotam nilowy - Zoo Oliwa

Z zewnątrz pawilon hipopotamów prezentuje się na szczęście znacznie lepiej i architektonicznie jest nawet dosyć… interesujący (przywodzi trochę na myśl góralskie chatki..). Gorzej w środku, ale tam w sezonie nie wejdziemy.
Hipcie możemy zobaczyć albo na przedwybiegu:

Hipopotamy nilowe na przedwybiegu - Zoo Oliwa

Hipopotamy nilowe na przedwybiegu - Zoo Oliwa

Oko w oko z hipciem

Oko w oko z hipciem

albo na całkiem sporym, trawiastym wybiegu zewnętrznym:

Wybieg hipopotamów nilowych - Zoo Oliwa

Wybieg hipopotamów nilowych - Zoo Oliwa

na którym wręcz uwielbiają się wylegiwać, grzejąc się na słońcu:

Wypoczywające hipcie

Wypoczywające hipcie

Jedną trzecią wybiegu zajmuje betonowy basen dla hipopotamów, znajdujący się od strony alejki dla zwiedzających. Hipki mogą do niego zejść po betonowych stopniach opadających dość stromo do wody:

Basen hipopotamów nilowych - Zoo Oliwa

Basen hipopotamów nilowych - Zoo Oliwa

Z basenem hipopotamów w Warszawie nie ma się nawet co równać: razi betonowa stylistyka, metalowe ogrodzenie i przede wszystkim warunki ekspozycyjne – co prawda sam wybieg możemy oglądać z dwóch stron, ale jeśli hipopotamy wejdą do basenu, możemy ich czasem nie zauważyć…
Najlepszy punkt widokowy znajduje się wówczas przy tablicy z porównaniem obu gatunków hipopotamów, choć czasem musimy się trochę wysilić, żeby dojrzeć hipka w narożniku basenu, bo oprócz metalowej barierki na betonowym murze od wybiegu odgradza nas jeszcze dodatkowe ogrodzenie – przydałaby się jakaś sensowna platforma widokowa, ale takowej nie będzie aż do czasu powstania zupełnie nowego wybiegu dla hipopotamów…
Tymczasem jednak same hipopotamy na swój basen nie narzekają i wręcz lubują się w zażywaniu w nim kąpieli…

Hipopotamy nilowe w kąpieli

Hipopotamy nilowe w kąpieli

Hipopotamy nilowe w kąpieli

Hipopotamy nilowe w kąpieli

Przy wybiegu hipopotamów znajduje się wielki głaz w kształcie… psiej głowy, odpowiednio „podmalowany”, żeby jeszcze lepiej upodobnić się do psa – ciekawe.

Szkoda że nie hipopotam...
Szkoda że nie hipopotam…

Z kolei naprzeciwko wybiegu, po drugiej stronie alejki, znajduje się duży punkt gastronomiczny. Trzeba jednak pamiętać, żeby nie dzielić się posiłkiem z hipciem, można mu bowiem wyrządzić krzywdę. Albo sobie – o czym informuje nas tabliczka przed ogrodzeniem wybiegu:

Czasem częstowanie nie jest w dobrym tonie...
Czasem częstowanie nie jest w dobrym tonie…

Hipopotamy karłowate

Do hipków karłowatych od wybiegu hipków nilowych jest bardzo blisko – skręcamy przed punktem gastronomicznym w lewo i kierujemy się alejką w kierunku parkingu. Jakieś 20-30 metrów dalej z lewej strony rozciąga się kompleks trzech wodno-lądowych wybiegów, zamieszkiwanych kolejno przez hipopotama karłowatego, tapiry anta i kapibarę. Wybiegi zlokalizowane są w dolince, położonej dobrych kilkanaście metrów poniżej poziomu alejki dla zwiedzających, a zwierzęta możemy obserwować z platformy widokowej.

Wybieg hipoptama karłowatego - Zoo Oliwa

Wybieg hipopotama karłowatego - Zoo Oliwa

Niestety, warunki ekspozycyjne nie są zbyt szczęśliwe – nie dość, że zwierzęta widzimy z dużej odległości, to jeszcze z perspektywy platformy położonej kilkanaście metrów wyżej, przez co percepcja jest mocno zaburzona. W dodatku nie ma możliwości oglądania zwierząt poza sezonem, gdyż pawilon jest niedostępny dla zwiedzających.
Drewniany pawilon, który hipopotam karłowaty dzieli z tapirami i kapibarą, zbudowano na początku lat 80. dla… ptaków wodnych. Na szczęście plany rozwojowe oliwskiego zoo przewidują wybudowanie zupełnie nowego pawilonu dla hipopotamów karłowatych – a także tapirów i kapibar – co więcej, inwestycja ta będzie priorytetowa ze względu na likwidację substandardów w zoo.
Póki co jednak hipopotam karłowaty ma do dyspozycji względnie nieduże pomieszczenie w pawilonie oraz piaszczysto-kamienisty wybieg zewnętrzny, obejmujący także rozległą część stawu, ciągnącego się także wzdłuż wybiegu tapirów i kapibary. Warto jednak zauważyć, że każdy gatunek ma wydzieloną dla siebie część stawu – inaczej niż np. w Poznaniu, gdzie kapibary i tapiry (a także kilka innych gatunków) przebywają ze sobą razem – także w stawie. Podobnie ma być także w Gdańsku, ale na taki łączony wybieg przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać i nie wiadomo, czy obejmie on także hipopotamy karłowate.

Hipopotam karłowaty na wybiegu

Hipopotam karłowaty na wybiegu

Historia hipopotamów karłowatych w oliwskim zoo jest o całą dekadę dłuższa niż hipopotamów nilowych.
Warto pamiętać, że jeszcze na początku lat siedemdziesiątych XX wieku hipopotamy karłowate były ogromnymi rarytasami w europejskich ogrodach zoologicznych, stanowiły także wielką atrakcję dla zwiedzających. Pierwsze hipki karłowate pojawiły się w Polsce na początku lat siedemdziesiątych w ogrodach we Wrocławiu i Poznaniu i właśnie z poznańskiego zoo w 1982 roku przybył do oliwskiego zoo pierwszy hipopotam karłowaty.
Drops, bo tak miał na imię pierwszy gdański hipopotam, urodził się w 1979 roku, przybył zatem jako jeszcze młody, trzyletni samiec. Oliwski ogród wydał na jego zakup astronomiczną wówczas sumę pieniędzy – około 10 tysięcy złotych!
Jego długoletnią partnerką została Niunia, która przyjechała do Gdańska w 1985 roku z ówczesnego NRD, z ogrodu zoologicznego w Lipsku. Była wówczas jeszcze bardzo młodą samiczką.

Hipopotam karłowaty - Zoo Oliwa

Hipopotam karłowaty - Zoo Oliwa

Drops i Niunia stworzyli niezwykle zgodną i udaną parę i doczekali się bardzo licznego potomstwa – małe hipopotamy karłowate przychodziły na świat kolejno w latach: 1993, 1995, 1998, 2001, 2003 i 2005.
Pierwszym maluchem urodzonym w Oliwie, w 1993 roku, była samiczka, Oliwka. W 1995 roku przychodzi na świat Tosia, a następnie już bezimienne hipki – a to dlatego, że zanim jeszcze nadano im imiona, wyjechały do zagranicznych ogrodów zoologicznych.
W 2006 roku rodzi się kolejny hipopotam karłowaty, który zostaje przekazany do zoo w Branfere we Francji.
Niestety, w 2007 roku Drops odchodzi, dożywszy niezwykle sędziwego jak na hipopotama karłowatego wieku – 28 lat.
Niunia i Drops byli do siebie wyjątkowo mocno przywiązani (zdarzało się nawet, że Drops reagował bardzo agresywnie na wszelkie próby oddzielenia go do Niuni), dlatego po śmierci Dropsa Niuni dokuczała samotność.

Hipopotam czy wielki kleszcz?

Hipopotam czy wielki kleszcz?

Oliwskie zoo czyniło w związku z tym starania, aby sprowadzić dla niej towarzysza. Udało się w październiku zeszłego roku, gdy z Czech przyjechał półroczny wówczas samiec, Hugo.

Hugo tuż po przyjeździe do Gdańska

Hugo tuż po przyjeździe do Gdańska

Przez niemal rok w oliwskim zoo ponownie mieszkała zatem para hipopotamów karłowatych – jeszcze podczas naszej czerwcowej wizyty w Oliwie mogliśmy zobaczyć na jednym wybiegu wylegujących się razem Niunię i Hugo:

Niunia i Hugo jeszcze razem - hipopotamy karłowate z oliwskiego zoo (czerwiec 2010)

Niunia i Hugo jeszcze razem - hipopotamy karłowate z oliwskiego zoo (czerwiec 2010)

Niestety, w lipcu Hugo padł i od tego czasu oliwskie zoo czyni starania o pozyskanie dla Niuni nowego partnera, który mógłby godnie zastąpić Dropsa. Kto nim będzie i kiedy przybędzie do Gdańska, to zależy od decyzji koordynatora Europejskiego Programu Hodowlanego (EEP), ale widoki na przyszłość są całkiem pomyślne…

Niunia czeka na partnera...

Niunia czeka na partnera...

(Nieoceniona przy powstaniu powyższego tekstu okazała się być pomoc Pani Grażyny Gnaczyk z Działu Dydaktycznego oliwskiego zoo – serdecznie dziękujemy! – a także fantastyczna książka p.t. „Jaki, ptaki i kociaki” autorstwa Adama Hlebowicza i Michała Targowskiego – gorąco polecamy!).

zaraz po urodzeniu, mało doświadczona matka

Laserowa kokrekcja wad wzroku

Skuteczny sposób na pozbycie się okularów i soczewek kontaktowych!

IBM dla Małych i Średnich Firm

Sprawdź nową ofertę IBM dla Twojej firmy

Ober-Haus nieruchomości

Chcesz kupić mieszkanie? Sprawdź ofertę agencji Ober-Haus!

Reklamy BusinessClick

przydusiła go swym ciężkim cielskiem i udusił się.

Advertisements

25 comments on “Z przewodnika po oliwskim zoo – hipopotamy nilowe i karłowate

  1. Jako kilkulatek byłem w zoo podczas porodu hipopotama nilowego. Kilku pracowników w szybkim tempie na prowizorycznych noszach przenosiło młodego na melexa. Był to więc pewnie 2001 rok. Pamiętam, że scena wyglądała dość dramatycznie.

    Dokładnie opisaliście historię hipopotamów, tylko nie doczytałem się co stało się z Żabą.

    Bardzo chwalicie basen dla nilowych, ale szkoda, że nie napełniony jest do pełna. Hipkom brakuje zanurzenia się w wodzie po grzbiet. Spowodowane jest to tym, że w pełnym basenie zwiedzający nie widzieliby zanurzonych zwierząt.

    Z tego co pamiętam wewnątrz domku hipopotamów znajdują się dwa boksy dla gruboskurnych. Wszystko oddzielone jest jeszcze szybą. Na korytarzu znajdują się też jakieś terraria.

    Ostatnio zaniepokoił mnie stan hipopotama karłowatego. Skura na plecach zwierzęcia była wysuszona i wyglądała na popękaną. Niestety świeciło słońce i było gorąco, a furtka do basenu była zamknięta.

    • Chwalimy basen dla nilowych? W którym miejscu? Toć psioczymy, że „Z basenem hipopotamów w Warszawie nie ma się nawet co równać: razi betonowa stylistyka, metalowe ogrodzenie i przede wszystkim warunki ekspozycyjne – co prawda sam wybieg możemy oglądać z dwóch stron, ale jeśli hipopotamy wejdą do basenu, możemy ich czasem nie zauważyć…”

  2. Szanse na nowego samca są raczej małe. Ostatnie dwa lata to prawdziwa posucha. O ile już od dziesiątek lat rodzą się dwie samice na jednego samca to w minionych dwóch przypada ponad 8 samic na jednego samca. Dlatego wrocławski Euforio wzbudził taką sensację. Szkoda tego Hugo, bo samce są wręcz bezcenne a lista samic oczekujących na partnera coraz dłuższa.

  3. Dla mnie brak wewnętrznego basenu dyskwalifikuje gdańskie zoo jako miejsce hodowli hipopotamów. Przecież to znaczy, że przez ponad pół roku zwierzęta te pozbawione są możliwości zanurzenia w wodzie, prysznic to tylko marna namiastka. Pamiętam sprzed kilku lat jakiś film lub reportaż w TV, w którym dyr. Targowski mówił o potrzebie zainstalowania jakiegoś choćby minibasenu. Myślałem, ze ta sprawa jest już dawno załatwiona.
    Stasio wyjechał do Zoo Szymkent, gdyż tak poprawnie brzmi nazwa tego miasta w Kazachstanie (w czasach sowieckich z rosyjska Czymkient). Jest to drugi/trzeci co do znaczenia ogród w Kazachstanie.
    Józio-Żaba zmarł w tym samym 2006 roku – widocznie kastracja mu nie posłużyła.
    Jeszcze parę uzupełnień i poprawek dotyczących hipciów karłowatych.
    Niunia w dniu przybycia do Gdańska miała dokładnie półtora roku. Pierwszy hipek urodził się w Gdańsku w 1989 roku, niestety zmarł następnego dnia po narodzeniu. Oliwka wyjechała w 1998 do Opola i w tym samym roku urodziła tam młode, nikt nie wiedział, że opuszcza Gdańsk w „odmiennym stanie”. Tosia urodziła się nie w 1995, a w 1998 roku.

    • Jeśli chodzi o daty – wszystkie konsultowaliśmy z oliwskim zoo, takie same są także w przywołanej książce „Jaki,ptaki i kociaki”.Taką nazwą miasta w Kazachstanie podaje także oliwskie zoo – cóż,mieliśmy prawo wierzyć, że powołując się na te dane nie popełnimy błędu…

    • Warunki, w jakich żyją hipopotamy nilowe nie są najlepsze, ale pamiętajmy,że nowy wybieg dla nich to jedna z kluczowych inwestycji w wieloletnim planie rozwojowym zoo.

    • Ogólnie kastracja samca hipopotama bardzo często kończy się jego śmiercią… ostatni głośno było o Izraelu gdzie po kastracji padły chyba 4 samce …

      • Z tymi prioytetami to coś nie tak. Najpierw budowano obiekty dla gatunków małp których w zoo nie było (orangutany, wyjce, gerezy, chyba też mandryle); żyraf (też ich nie było), tygrysów (to samo); gepardów (to samo); Teraz priorytetem są lwy (w zoo też ich nie ma) a hipki czekają……………. choćby na baseny wewnętrzne.

        • W obecnym pawilonie z dwóch powodów basenu raczej nie zbudują.
          Po pierwsze, taki basenik z systemem filtrowym jest drogi i nieopłacalny, więc hipopotamy prędzej doczekają się nowego obiektu.
          Po drugie, nie ma na to zbyt wiele miejsca. Wewnątrz i tak jest ciasno, a przebudowa lub rozbudowa budynku raczej też nie wchodzi w grę.

          Wydaje mi się, że nowy obiekt dla hipopotamów priorytetem może i jest, ale w długiej kolejce, w której stoi np. wybieg dla lwów.

          • I oczywiście nie powstanie dopóki, nie pojawi się to czego zwykle brakuje- pieniądze.

          • Nie trzeba tam robić Bóg wie jakiego filtrowania – z tego co wyczytałem to pawilon jest niedostępny więc wystarczy wybudować basen kosztem części podłogi i do tego odpływ-> Wymieniać wodę raz na 2 tygodnie albo coś koło tego. Hipopotamy nie będą zbytnio przejmowały się że woda nie jest klarowna – ręcz przeciwnie jeśli taka jest to starają się ją jak najszybciej zanieczyścić a nowy pawilon musi jak najszybciej powstać.

          • Wybetonowanie basenu i doprowadzenie odpływu powinno zamknąć się w kwocie kilkudziesięciu tysięcy złotych

  4. Wewnętrzny basen hipopotamów we Wrocławiu też nie ma filtrowania i zwierzęta w nim żyją dlaczego więc takiego basenu nie można by było zrobić w Gdańsku, no i zewnętrzny basen w Gdańsku też jest bez filtrowania. Wiadomo, każdy by chciał basen, w którym można podglądać zwierzęta pod wodą ale lepszy betonowy basen bez szyby niż prysznice. Zoo powino coś z tym zrobić.

    • Ale pawilon dostępny jest, z tym że zimą. Właściwie może i dałoby radę wybudować tam nieduży basen, ale wówczas do pawilonu nie mieliby dostępu zwiedzający. Nie wydaje mi się, aby dyrekcja chciała teraz inwestować w ten domek, skoro ma w planach budowę całkiem nowej hipopotamiarni.

  5. To niech zabierze się do roboty. Jak już wspomniał pilandok zoo buduje nowe pawilony dla zwierząt, których w zoo nie ma a obecni mieszkańcy żyją w nie do końca w dobrych warunkach. W ogrodach zoologicznych na pierwszym miejscu powiny być zwierzęta a nie turyści. Uważam, że jeśli nie ma innego sposoób to nalęży zrezygnować z poza sezonowej ekspozycji zwierząt, jeśli tylko ma się to przyczynić do poprawy warunków ich życia

    • Tyle że oliwskie zoo prowadzi politykę nastawioną i na jeden rodzaj działań, i na drugi. Przecież wszelkie działania oliwskiego zoo nastawione są na poprawę warunków życia zwierząt. To nie jest tak, że zoo skupia się tylko na sprowadzeniu lwów, za którymi tak tęskni – głośno jest o nich głównie w mediach, bo to nośny temat. Ale w praktyce działania zoo przecież większość inwestycji ostatnich lat nastawiona była na likwidację substandardów i poprawę warunków bytowania zwierząt już w zoo mieszkających.
      „To niech zabierze się do roboty” – bez przesady, w oliwskim zoo dzieje się właśnie wyjątkowo dużo i trudno byłoby zarzucić jakąś niegospodarność czy lenistwo komukolwiek.
      Poza tym – porównując warunki bytowe zwierząt w oliwskim zoo i pozostałych ogrodach w Polsce to Gdańsk jednak wypada w tym porównaniu bardzo dobrze i „nie do końca dobrych warunków” jest jednak znacznie mniej niż w większości polskich zoo. I co ważne – jest ich coraz mniej.

      • Pisząc o zabraniu się do roboty miałem namyśli sprawe hipopotamów, to że ogród wiele robi to wiem i doceniam, tylko jakoś nie kojarze żadnej większej inwestycji związanej z poprawieniem warunków życia starch mieszkańców zoo. Gdańskie zoo ma naprawdę ciekawy projekt rozowju, który jest stale realizowany i za to rówież cenie to zoo, ale jak już wspomniałem moim zdaniem zoo zabardzo stawia na nowe gatunki a przecież w rozbudowie zoo można pogodzić budowę pawilonów dla nowych gatunków z przebudową starych pawilonów.
        Jak dla mnie do zoo stawia narazie tylko na nowe gatunki, a stare muszą czekać. Wydaje mi się, że zoo nie poprawia warunków życia starych mieszkańcow tylko wywozi te zwierzęta, których nie chce, nie poprawiając chwilowo warunków tych które zostają a sprowadzając nowe.
        Ale ogólnie to cenie gdańskie zoo za to, że coś się w nim dzieje, że się rozwija a nie stoi w miejscu.

        • Nie możemy się do końca z tym zgodzić. Odsyłamy tutaj: https://mrowkojad.wordpress.com/2010/07/12/oliwa-najlepszym-ogrodem-zoologicznym-w-polsce-plany-rozwojowe-gdanskiego-zoo-lwiarnia-sloniarnia-i/
          gdzie szczegółowo i wielopoziomowo opisane są inwestycje zrealizowane i planowane w oliwskim zoo z rozróżnieniem kategorii, do jakiej przynależą (likwidacja substandardów, działania rozwojowe – nowe inwestycje oraz uczestnictwo oliwskiego ZOO w programach o charakterze humanitarnym lub ochronnym wobec zwierząt dziko żyjących).
          Nieprawdą jest, jakoby inwestycje ostatnich lat – oraz te planowane – przynależały tylko do tej drugiej kategorii.
          Warto przywołać bowiem takie działania jak:
          – Przystąpienie do realizacji nowych obiektów zamiennych za substandardowe (Nowa Małpiarnia, Nowa Ptaszarnia z Gadziarnią, nowe woliery rysi i żbików),
          – przekazanie zwierząt z substandardowych obiektów do innych placówek, a następnie bądź całkowita likwidacja substandardowego obiektu, bądź jego modernizacja z przeznaczeniem dla innych zwierząt (przekazanie lwów, tygrysów, niedźwiedzi himalajskich, lampartów i następnie modernizacja Pawilonu Drapieżników z przeznaczeniem dla dzikich kotów średniego i małego pokroju – lampartów, serwali, karakali oraz przeniesienie wilków na nowy wybieg i modernizacja dawnego wybiegu wilków z przeznaczeniem dla tygrysów syberyjskich i niedźwiedzi brunatnych).
          – nowe woliery dla ptaków, m.in. kondorów, żurawi koroniastych
          – adaptacja dawnego wybiegu wilków dla niedźwiedzi i tygrysów (to jeszcze nie ideał – do niego droga daleka, ale ewidentna poprawa warunków życia tych zwierząt)
          – woliera dla rezusów uratowanych z austriackiego laboratorium
          – pawilon i adaptacja wybiegu otwartego wraz z zbiornikiem wodnym dla anoa i łosi (swoją droga świetne wybiegi)
          To tylko niektóre z inwestycji likwidujących substandardy, które już zrealizowano. W planach rozwojowych jest ich więcej – a lwy są tylko efektownym, i nośnym medialnie elementem tych planów, nie faktycznym priorytetem, jedynym i najważniejszym.
          Dlatego nie zgadzamy się ze stwierdzeniem, że zoo stawia tylko na nowe gatunki, a z już istniejącymi nic nie robi, toć fakty mówią za siebie. A nie da się prowadzić zoo tylko w oparciu o jedną z tych rzeczy, a tak niestety robi wiele ogrodów./ Tyle, że Oliwa nie jest tu akurat dobrym przykładem, wręcz przeciwnie.
          Poza tym nieprawdą jest, że zoo „wywozi gatunki, których nie chce”. Toć oddanie tych zwierząt było dla zoo trudną decyzją, podyktowaną tym, że zoo po prostu w danym momencie nie może zapewnić im należytych warunków. To nie było pozbycie się problemu, ale tymczasowa konieczność, podyktowana pewnymi priorytetami – najpierw poprawiamy byt tym, którym możemy. I to nie jest też tak, że budowa żyrafiarni (jako obiektu „:nowego”) zatrzymała np. remont pawilonu i wybiegu hipopotamów, bo to inwestycje z zupełnie innych kategorii i nakładów finansowych.
          Inna sprawa, że sama hipopotamiarnia jest faktycznie jednym ze słabszych miejsc w zoo, ale i ona ma się zupełnie zmienić i to nie jest też tak, że zoo w jej sprawie nic nie robi.

          • Nie mam wątpliwości co do tego że w zoo się coś dzieje i przyznać się musze do błędnej oceny. Zoo rzeczywiście troszczy się o nowe jak i stare gatunki mieszkające w zoo, chociaż na pierwszy ‚rzut” oka wydawało mi się inaczej, co jednak nie zmienia faktu, że hipcie powiny mieć basen wew. i że powino to być priorytetem dla zoo, życie tych zwierząt jest przecież związane z wodą a prysznic choćby nie wiem jak nowoczesny nie zastąpi im zbiornika z wodą.

  6. no i podpadliście mrówkojadowi wiecie że zoo w Oliwie to jego jedno z ulubionych w Polsce 🙂 jeszcze przez tydzień nic nie napisze i co wtedy lipa będzie a tak na poważnie to fajne są te wzmianki skąd się te ciekawe zwierzaki każdy ogród powinien się trochę pochwalić swoja historią wtedy jest szansa ocenić czy jest lepiej gorzej czy bez zmian

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s